Post Top Ad

Czy mama powinna pracować zawodowo? Rozkminy matki pracującej vol. 1.

"Siedziałam w domu" 10 lat. Od narodzin Julki aż do maja tego roku nie pracowałam zawodowo - prynajmniej nie w tradycyjnym znaczeniu. Teraz mogę o sobie powiedzieć - mama pracująca, choć świeżynka w tej "grupie". 

Moje życie przewróciło się do góry nogami i na nowo musiałam sobie zorganizować każdy dzień, a także mój system opiekowania się dziećmi. Generalnie codzienność całej naszej rodziny zmieniła się mocno po moim pójściu do pracy. Czy to rzeczywiście jest tak straszne, jak niektórzy ten fakt malują? Czy warto próbować spełniać swoje aspiracje zawodowe będąc mamą? Czy mama w ogóle powinna chodzić do pracy, a może jednak całkowicie poświęcić się dzieciom? Wiem, że wiele z was, tak jak ja jeszcze niedawno, zadaje sobie takie pytnia, dlatego spróbuję na nie odpowiedzieć!



Tak - pracuję zawodowo! Udało się! Po 10 latach "siedzenia w domu" od maja wsiadam rano w samochód i jadę do pracy. A od czerwca do pracy biurowej w dużej firmie. Zmiany, zmiany, zmiany! Powiem wam szczerze, że kiedy rano zakłądam eleganckie spodnie, maluję się, chwytam torbę wypełnioną notatkami i jadę do firmy, to ... NADAL W TO NIE MOGE UWIERZYĆ 😀😀😀

Do tego, żeby móc w końcu pójść do pracy dążyłam długo i krok po kroku, ale i tak suma sumarum wszystko dzieje się tak szybko, że nie mam wiele czasu na zastanawianie się. Po prostu działam. ogarniam codzienność na nowo i staram się to robić najlepiej, jak umiem. 

Od moich wiernych czytelniczek dostaję wiele pytań krążących wokół tematu pracy i łączenia jej z wychowaniem dzieci. 

Przede wszystkim pytacie, jak zorganizować sobie czas? Czy da się to wszystko w ogóle ogarnąć? Czy jak się idzie do pracy i ma w domu dwójkę dzieci, to jest w ogóle opcja, żeby w ciągu dnia spokojnie złapać oddech? Sama wiele razy się nad tym zastanawiałam, zanim wreszcie do tej pracy [bądź co bądź wymarzonej] poszłam. 

Zanim jednak odpowiem na pytania związane z tym, jak sobie na nowo poukładać rzeczywistość po pojściu do pracy, zacznę od zasadniczego dylematu, przed którym stoi większość mam:

CZY MAMA W OGÓLE POWINNA PRACOWAĆ ZAWODOWO A MOŻE JEDNAK ZUPEŁNIE POŚWIĘCIĆ SIĘ DZIECIOM? 

Kilka dni temu zadałam takie pytanie moim czytelniczkom: TUTAJ Większość odpowiadała, ze oczywiście, jak najbardziej, że takie mamy czasy. Kasia napisała:

Kasia Kowaliczek A czy tata POWINIEN pracować? jest tak samo ważny w życiu dziecka i rodziny jak mama...

I z Kasią się nie do końca zgodzę, bo choć tata jest tak samo ważny jak mama, to jednak moim zdaniem trudno porównać ich role w życiu dzieci i domu. Będąc przez dwa lata słomianą wdową i jednocześnie mamą i tatą, kiedy Grzesiek był w Niemczech, odczułam to bardzo mocno. Mama nie zastąpi taty, a tata nie zastąpi mamy. Mogą się jednak bardzo dobrze zorganizować i uzupełniać pracując oboje - to nie ulega wątpliwości!

Jednak była też odpowiedź Karoliny:

Karolina Hołubowska Jaroch Ja moze jestem starej daty nawet bardzo starej ale ja uwazam ze to facet powinien zarabiac na rodzine i ja utrzymac a matka zona powinna byc w domu z dziecmi zajmowac sie dziecmi i domem ja lubie to co robie od ponad 6 lat jestem w domu najpierw urodzilam 1 corke jak juz konczyl mi sie wychowawczy i nie moglam zajsc w kolejna ciaze musiałam sie zwolnic i zajmowalam sie domem i córka ie bylo latwo ale tez bie mialam wyboru tzn mialam pracowac nie widziec corki wyplate dawac niani albo byc w domu z dzieckiem i zajmowac sie domem teraz mam 2 córkę i maz zarabia i pracuje a ja pracuje w domu

Jak widać więc, zdania są podzielone ...I to, że mamy XXI wiek, wcale nie wyklucza czerpania szczęścia z bycia wyłącznie mamą. I ja nie mam nic przeciwko temu! Co więcej, podziwiam takie mamy, bo takie bycie w domu 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i to do pełnoletności latorośli, nie jest łatwe. Trzeba mieć naprawdę twardą psychikę, żeby nie zwariować ...

Ja sama jednak zawsze wiedziałam, że będę chciała pracować zawodowo. 

I najbardziej zgadzam się z Julitą, która napisała tak:

Julita Woźniak-Majchrzak Jeżeli ma możliwość i przede wszystkim tego chce to mama powinna pracować. Wiadomo- nie jest łatwo pogodzić pracę z ogarnięciem domu i pilnowaniem dzieci/dziecka, ale to przychodzi z czasem. Przydaje się też pomoc rodziny mamy, teściowej czy cioci. Sama pracuje i czasem jest ciężko jest pogodzić pracę i dom, ale czuję się spełniona i jako mama i jako pracownik. Myślę, że każda mama powinna mieć wybór czy chce pracować czy nie i nie powinno sięę jej w żaden sposób dopiekać, bo wybrała tak a nie inaczej.

Nie wyobrażałam sobie przez cały czas być w domu. Owszem - pracowałam zdalnie przez kilka lat, najpierw regularnie, potem dorywczo. Od ponad cztrerech lat też bloguję, co dla wielu moich znajomych mam - blogerek jest równoznaczne z pracą. Dla mnie nie. Mimo, że blogowanie przynosi mi czasami profity, nie jest to dla mnie to samo,co praca zawodowa i - co więcej - nie chcę, żeby było. 

Dlaczego? Powodów jest wiele. Podam dwa najważniejsze. Po pierwsze hobby przekształcone w pracę, może szybko przestać cieszyć i zacząć ciążyć, kiedy zlecenia gonią, a natchnienia na pisanie nie ma, kiedytrzeba koniecznie wywiązać się z umowy, a dzieci chore i chcą obecności mamy, kiedy Po drugie dla mnie praca to coś więcej niż arabianie pieniędzy. Mi zależało na tym codziennym wychodzeniu z domu właśnie, na tej zmianie środowiska, na poznawaniu nowych ludzi [nie mailowo albo raz na trzy miesiące nablogowym wydarzeniu], na rozwijaniu się w swoim zawodzie. Ale jeśli ktoś myśli i czuje inczej, to też dobrze ;).

Jak długo być w domu z dziećmi?

Są mamy, które wracają do pracy zaraz po macierzyńskim, inne jak dziecko kończy rok, a jeszcze inne tak jak ja - jak mają dzieci w wieku szkolnym. Inne całkowicie poświęcają się dzieciom i domowi. 

Ja osobiście czułam, że chcę być z moimi pociechami przez te pierwsze kilka lat. Planowałam z każdym zostać 3-4 lata, aż będzie mogło pójść do przedszkola.Nie powiedziałabym, że są to ajważniejsze lata w życiu dziecka, bo w życiu dziecka każdy dzień jest ważny i nikt nam go nie wróci, ale jednak taki maluch bardziej potrzebuje fizycznej obecności mamy niż szkolniak. Wyszło jednak inaczej ... 

To było 10 lat ...


Przez 10 lat moje życie kręciło się praktycznie w czterech ścianach mieszkania, ale nie żałuję czasu poświęconego niemal wyłącznie dzieciom. Nie zkładałam, że potrwa to aż tak długo. Planowałam soie być z Julką do trzech - czterech lat. potem miało być przdszkole i moja praca. Potem pojwił się Szymon, a potem jeszcze wiele innych okoliczności: wyjazd Grzecha, brak prawa jazdy i opieki do dzieciaków.  Życie poukładało się tak, a nie inaczej. 

Bywałam mega sfrustrowana. Miałam dosyć siedzenia w domu i robienia codziennie tego samego. Pytałam siebie - po co kończyłam szkoły, zdawałam maturę? Zawsze coś stawało na przeszkodzie ... Wybrałam najpierw macierzyństwo , ale jednak czas w domu przedłużał się i przedłużał ... Nie planowałam, że potrwa to tak długo.

Dzisiaj jednak wiem, że na wszystko przychodzi czas i naprawdę teraz dopiero  czuję, że dopiero teraz jest ten idealny moment na pracę! Dzieci są ju na tyle duże, że nie muszę się aż tak bardzo zamartwiać o opiekę nad nimi [większość dnia spędzają w szkole], mama prawo jazdy i środek transportu, a przeprowadzka też mi wiele ułatwiła, bo dużo pomaga mi moja mama. Moge więc teraz pracować bez wielkiej spiny, którą na pewno miałabym, gdyby dzieci były malutkie.


Czy mama powinna iść do pracy? 

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od sytuacji życiowej i tego, co czuje każda z nas. Znam mamy, które uważają, że ich miejsce jest tylko i wyłącznie w domu przy dzieciach i dobrze im z tym, ale znam też takie, które w tym domu siedzą, bo tak powinno być według ich partnera czy rodziny, a same czują się z tym źle. I to już fajne nie jest...

Sama wielokrotnie słyszałam od postronnych osób sprzeczne opinie. Jedni nie mogli się nadziwić, że "siedzę w domu" z trzylatkiem, inni twierdzili, że nie pracuję z lenistwa. I wiecie co wam powiem? Kij im wszystkim w oko! 

To jest tylko i wyłącznie wasza decyzja, drogie mamy, czy pójdziecie do pracy czy poświęcicie się na sto procent dzieciom! I kwestia światopoglądu każdej z was!  I nikomu nie musicie się z tego tłumaczyć!

P.S. A organizacja tego - jakby nie było - skomplikowanego przedsięwzięcia - to już inna para kaloszy. O tym w następnym wpisie z serii "Rozkminy matki pracującej! :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

INSTAGRAM @ola_greszcz