Post Top Ad

Wkurzona mama to ... normalna mama!

Nie wiem, czy to zmianapogody, czy PMS, czy możepo prostu najzwyczajniej w świecie mój matczyny akumulator się chwilowo rozładował, ale jestem dzisiaj wkurzona! Tak wkurzona, że mam ochotę wyjść z siebie i trzasnąć drzwiami. Uporczywe, jęczące: "Mamoooooo..." brzmi dziś w moich uszach, jak alarm bombowy i jak usłyszę to jeszcze raz,to chyba serio poszukam sobie jakiegoś schronu i wylezę z niego jutro rano ....



Jestem Ola. Jestem matką. I jestem wkurzona. Okej, no nie zawsze, ale bywam. Jak każdy NORMALNY człowiek. [choć normalność to oczywiście pojęcie względne 😝].

Mogę mieć zły dzień.
Mogę mieć PMS.
Mogę mieć przesilenie -
zimowe, wiosenne czy matczyne,
jeden pies.
I moge nawet wstać lewą nogą.
Mimo, że jestem matką.
Ty też możesz!

Mało tego!
Powiem więcej!

Nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia! Już nie! A było kiedyś tak, że je miałam. Myślałam, że mama nie powinna być zła, rozgniewana, sfrustrowana,  a nawet czasem zwyczajnie wkurwiona. A nawet jeśli już bywa, to nie powinna tego okazywać! Dlaczego? Bo zrobi tym krzywdę dzieciom! Bo dzieci potrzebują matki uśmiechniętej, radosnej i szczęśliwej! I miałam rację ... Ale tylko z tym drugim argumentem, a właściwie tylko z jego istotą i sensem!

Prawda jest taka, że WŁAŚNIE DLATEGO, że dzieci potrzebują szczęśliwej mamy, ma ona prawo się złościć i wkurzać. Bo te emocje odczuwa czasami każdy normalny człowiek i każdy ma do nich prawo! Grunt, to znaleźć sposób na to, by je rozładować i poradzić sobie z nimi tak, by nie odbijało się to na dzieciach, ale to nie jest równoznacznez tym, by swoje trudne emocje przed dziećmi ukrywać! Nie! Ja uważam, że dzieci powinny wiedzieć, że WSZYSTKIE EMOCJE SĄ DOBRE [tylko niektóre trudne], bo tylko wtedy same nie będą się obawiały ich odczuwać i o nich rozmawiać. A jak mają mieć to poczucie, kiedy mama chodzi z wiecznie przyklejonym do pyska uśmiechem jak jakiś cyborg z reklamy pasty do zębów? W tym przypadku, tak jak w każdym innym, najważniejszy jest dobry przykład!

Pomyślicie, że zwariowałam. Mówienie dziecku: "Dziś jestem wkurzona. Idę teraz na spacer. Sama" - ma byc dobrym przykładem? Ja uważam, że tak! I to z kilku powodów:

Primo: dziecko widzi, że skoro mama może być wkurzona, ono też ma do tego prwo [a przecież ma!]
Secundo: dziecko uczy się empatii i rozumienia, że każdy człowiek ma prawo do różnych emocji [smutku i złości też, nie tylko radości i miłości].
Tertio: dziecko uczy się, jak rozładowywać trudne stany emocjonalne.

Wszystkie punkty są istotne, ale kluczowy, szczególnie dla małych dzieci, które właśnie uczą się panować nad emocjami i rozładowywać je, jest punkt trzeci. To właśnie  w tym nasza największa rola, aby naszą frustrację i złość przekuć w coś dobrego, czyli pokazać dziecku, jak nalepiej sobie z nią poradzić! Moim zdaniem - zdaniem mamy małego złośnika [tak, tak ... 😉], to naprawdę ważna rzecz, którą możemy dać naszym dzieciakom na teraz i na przyszłość!

Oczywiście podstawa to rozmowa i dojście do sedna problemu, czyli: "Co mnie wkurza?" i w rozmowach z dzieciakami staram się mówić zarówno o powodach swojej frustracji, jak i pytać je o powody ich złego nastroju. Jednak bywa i tak, że konkretnego powodu trudno się dopatrzyć, a mimo to potrzebujemy zrobić coś, by naszą złą energię odreagować. 

A więc ... TADAM! 

6 SPOSOBÓW MATKI NA ZŁOŚĆ I ZŁY HUMOR:

1. Sprzątanie. Przepraszam, ale niestety tak.Mnie też to uspokaja. Lubię przy okazji [oczywiście przypadkiem] mocniej pieprznąć talerzem w zlewie albo wyrzucić zawartość szafy na środek pokoju i babrać się w ciuchach przez całę popołudnie, a potem z lubością oddać komuś trzy wory nienoszonej odzieży i jeszcze napawać się przestrzenią w szafie [przynajmniej do kolejnej wizyty w ciucholandzie 😁].

2. Muzyka. Njchętniej na całą parę w słuchwkach. Tu plusem jest nie tylko to, że rzadko można słuchać Limp Bizkit tak głośno jak się powinno, ale też fakt, że dziecki słuchawkom kompletnie nic innego nie słychać ... ["Mamooooooo!" też nie 😅].

3. Spacer. Koniecznie samotny. Żeby się przez chwilę nacieszyć piszczącą w uszach ciszą.  Jak już nie da rady do lasu, to chociaż do kibla ...

4. Sport. Do niedawna byłam od niego bardzo daleka, ale po pierwszym kursie tańca stwierdziłam, że może nie zrobi mi dobrze na ciało, ale na mózg na pewno! Jedne kobiety ćwiczą, żeby wypocić kalorie, a inne [i są to zwykle matki], by wypocić ku...[piiiiiiiii]...cę.

5. Hobby. W moim przypadku tworzenie z papieru tudzież pisanie  .... na przykład tego tutaj tekstu 😏 [Już mi lepiej, naprawdę!].

6. Po prostu zostawcie mnie przez chwilę w spokoju! 

Dziecko uczy się przez obserwację, więc tłumaczenie: "Nie wolno tak robić!", w momencie, kiedy ma napad złości, tupie nogami, rzuca się na podłogę i krzyczy. naprawdę nic nie da!
 Za to przypomnienie własnego przykładu i stwierdzenie: "Pamiętasz, jak mama miała ostatnio zły dzień i poszła pobiegać Od razu zrobiło mi się lepiej! Może ty też spróbujesz?" - już może pomóc!

Bo wkurzona matka to normalna mama. Tak samo jak wkurzone dziecko to normalne dziecko. Grunt, że to stan chwilowy i uczymy się [uczymy dziecko] go rozladowywać bez krzywdy dla innych.  Kropka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

INSTAGRAM @ola_greszcz