Post Top Ad

Stegna i Krynica Morska - czy warto pojechać tam z dziećmi?

Uwielbiamy z mężem podróżować, zwiedzać i poznawać nowe miejsca. udało nam sie zarazić tą pasją dzieci, co mnie bardzo cieszy. Na razie nie udało się nam jeszce wybrać za granicę, ale po polsce jeździmy dużo i uważam, że tutaj naprawdę jest co zwiedzać i czym cieszyć oczy! W zeszły weekend wybraliśmy się na północ, nad nasze piękne morze i odwiedziliśmy Stegnę oraz Krynicę Morską. 


Oto nasze wrażenia z pobytu w tych miejscowościach z dziećmi oraz relacja fotogrficzna. Oceńcie sami, czy warto udać się do Stegny lub Krynicy Morskiej na wakacje lub na weekendowy wypad z dziećmi?




STEGNA


Znana miejscowość nadmorska, ale my miłością do niej zapałaliśmy dzięki pobytowi mojej mamy w sanatorium. Najpierw dzięki relacjom mojej mamy, a potem dzięki wizycie tam Grześka, który zakochał się w malowniczym miasteczku i wielgachnej plaży i stwierdził, że musimy tam pojechać całą rodzinką. Jak powiedział, tak zrobił i odwiedziliśmy Stegnę w sobotę 6 kwietnia. 

Stegna to duża wieś malowniczo położona nad Zatoką Gdańską, w rejonie Mierzei Wiślanej. Znjaduje się tam przystań morska dla rybaków i piękne, duże kąpielisko. [za Wikipedią]

W samej wsi znajdziecie i bibliotekę, i bank, i przychodnię, i całe mnóstwo sklepów. Stegna jest przystosowana do tabunów turystów, którzy odwiedzają ją tłumnie w sezonie letnim. My sądziliśmy, że w kweitniu zastaniemy pustą plażę, a tymczasem było na niej już całkiem sporo spacerowiczów. Duży ruch Stegna zawdzięcza też w dużej mierze sanatoriom, ale ta piękna, ogromna plaża, która ukazała się nszym oczom po dojechaniu na miejsce przyciąga nie tylko kuracjuszy i wcale się nie dziwię!

Plaża rozciąga się daleko jak okiem sięgnąć, jest zadbana, piaszczysta a co istotne - strzeżona w sezonie. W porównaniu dajmy na to do kapieliska w Gdyni - niebo a ziemia! O wiele więcej przestrzeni, czyściej a i widoki ładniejsze. Z uwagi na pogodę musieliśmy ograniczyć się do brodzenia boso po brzegu i biegania po piasku, ale i tak było fajnie!

Zaraz przy plaży znajduje się baza gastronomiczna, gdzie można wypić kawę, zjeść dobre lody i konkretny obiad. My byliśmy w restauracji "U Julki", no bo ... jakżeby inaczej ;). Ceny średnie, jedzenie smaczne.

Jeżeli chodzi o bazę ncoelgową, to osobiście nie sprawdzaliśmy, gdyż niestety musieliśmy wracać tego samego dnia, ale w centrum co chwila mijaliśmy szyldy o wolnych pokojach, a jeśli nie w samej Stegnie to w sąsiadującym Sztutowie czy Krynicy. Można rozpatrzyć też kwestię campingu czy namiotu, bo jest na to miejsce. Nie będę wam tu podlinkowywać miejsc, w których znajdziecie oferty noclegów, bo post reklamowy to nie jest ;) ale np. na booking.com znajdziecie na pewno.

Bardzo fajną atrakcją jest Bulwar Radiowej Jedynki zlokalizowany niedaleko portu rybackiego, pomiędzy zejściami na plażę nr 66 i 68. Znajdują się tutaj ławeczki przedstawiające symbole radiowe i nazwane na cześć kultowych programów radiowej Jedynki. Dzieciom się bardzo spodobały :). Stąd też rozpościera się fajny widok na plażę i morze.

Dla wielbicieli zabytków też się coś w Stegnie znajdzie, bo jest tutaj kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa z XVII wieku. Znajdują się w nim zabytkowe organy i co roku odbywa się tu Festiwal Organowy organizowany przez Filharmonię Bałtycką im. Fryderyka Chopina w Gdańsku

Muszę jeszcze wspomnieć o kolejce wąskotorowej - choć my z niej nie skorzystaliśmy, to pociąg widzieliśmy i następnym razem na pewno się skusimy. Kolejką wąskotorową można dojechać ze Stegnydo Mikoszewa, Sztutowa lub Nowego Dworu Gadańskiego.

A teraz zobaczcie naszą relację i nasze emocje na zdjęciach! Myślę, że one najlepiej oddadzą klimat tego miejsca :)













KRYNICA MORSKA

Ze Stegny do Krynicy Morskiej rzut beretem, bo 24 km. Nas przyciągnęła do tego miasteczka latarnia morska,która jest opisywana jako główna atrakcja miejscowości. Powiem jednak szczerze, że się zawiedliśmy. Latarnia, hmmm... W moim odczuciu nic nadwyczajnego. Owszem, fajna budowla, ale wyobrażałam sobie coś większego i bardziej klimatycznego, a przede wszystkim nie można było wejść do środka ... Także lekki zawód. 

Plaża ładna, podobnie jak w Stegnie [wszak to ten sam pas]. Muszelki, patyki, kamyki, mewy - wszystko jest :). Do tego trafiliśmy na dosyć mocny wiatr i fale pięknie nam szumiały, a woda przy każdym podejściu do brzegu oblewała buty, co było nie lada atarkcją :). Atrakcją jest też najwyższa wydma - Wielbłądzi Grzbiet.

Krynica ma bardzo dobre zaplecze gastronomiczne. Znajdziecie tu o wiele większy wybór knajpek, kawiarni i pizzerii niż w Stegnie. Wypiłam pyszną kawę mrożoną, a reszta rodzinki zjadła lody, poza tym wyciągaczy pieniędzy w postaci sklepów z pamiątkami jest tutaj też sporo! Można więc poszaleć ;).

Miasteczko jest niewielkie. Są miejsca urokliwe, ale są też dość ponure i zaniedbane. Zdeycdowanie jednak ważniejsze są tu walory przyrodnicze, a te niewątpliwie Krynica tak samo jak i Stegna mają i to po to się - przynajmniej w moim odczuciu - tam jedzie, by się nacieszyć nadmorskim krajobrazem!

Poniżej kilka zdjęć z Krynicy Morskiej - jak widzicie bawiliśmy się świetnie :).









Zatem, czy warto wybrać się do Stegny i Krynicy Morskiej na rodzinne wakacje?

Jak najbardziej TAK! My nie przepadamy za tłokiem, więc teraz przed pełnią sezonu był według nas idealny czas, ale nawet latem, kiedy będzie można się już popluskać w morzu, zdecydowanie wybrałabym Stegnę zamiast dajmy na to Sopotu czy Gdańska. Choć i wielka plaża w Stegnie czy Krynicy jest w pełni sezonu oblegana, to na pewno łatwiej znaleźć miejsce tutaj, niż na ciasnym kapielisku w Trójmieście!

Trzeba przyznać szczerze, że to, co wam tutaj opisałam to wynik moich, naszych jednodniowych obserwacji, a przecież mając jeszcze jeden dzień na pewno zobaczylibyśmy więcej, a w kolejnym być może jeszcze więcej!

Ważny jest też fakt, że w pobliżu Stegny i Krynicy Morskiej znajdują się jeszcze takie atrakcje jak Sztutowo ze swoim muzeum niemieckiego obozu konsentracyjnego Stutthoff czy mini zoo w Jantarze. Do muzeum bardzo chciałam pojechać, ale uznałam, że dzieci są na to jeszcze za małe.  W wakacje tych atrakcji jest jeszcze więcej, bo odbywają się różnego rodzaju festyny, festiwale i inne wydarzenia. Na trasie wiodącej od nas z Czerska Świeckiego nad morze jest m.in. Malbork, który tylko zahaczyliśmy w drodze powrotnej, Gniew i Pelplin.

Myślę, że jak będzie okazja, wybierzemy się w te nadmorskie strony na dłużej! A jaka jest wasza ulubiona nadmorska miejscówka na wakacje z dziećmi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram