Post Top Ad

14:44

'Zadziwiające życie' z serii Art Egmont - jedna z najpiękniejszych książek tej wiosny!

Napisała , w

Przedstawiam ci jedną z najpiękniejszych książek, która trafiła w moje ręce i do biblioteczki moich dzieci w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Prawdziwa historia życia na ziemi, która brzmi niczym baśń, a do tego bajecznie kolorowe ilustracje. Nie przejdziesz obok tej książki obojętnie!




Uwielbiam serię Egmont Art!

Ukazują się w niej przepięknie ilustrowane książki o sprawach niebanalnych a nawet jeżeli ukazują życie codzienne, to w sposób, w jaki byśmy się tego nie spodziewali - pełen piękna, poezji i jak sama nazwa serii wskazuje artyzmu! To książki, które można przeglądać i oglądać godzinami, zachwycając się każdą stroną, poznając nowe style ilustracji i za każdym razem znajdując w danej książce coś, co na nowo fascynuje!  

W tej serii znajdziesz książki zarówno dla dzieci i dla dorosłych, a tak naprawdę nie ma tu podziału na wiek! Ja fascynuję się pozycjami, które z założenia są przeznaczone dla dzieci, a Julia i Szymon ze mną oglądają książki, które - wydawać by się mogło - są dla starszych. Seria ta pobudza wyobraźnię, kształtuje poczucie estetyki i intryguje! Niedawno trafiła do naszej biblioteczki kolejna książka z tejże serii ...

Zadziwiające życie. Dlaczego każdy z nas jest wszechświatem?

Autorka i jednocześnie ilustratorka tej niezwykłej książki, udowadnia nam, że każdy z nas - na pozór zwyczajny, taki jak inni, w swoim zwyczajnym, przyziemnym życiu - nosi w sobie cząstkę kosmosu. Misha Maynerick Blaise krok po kroku - począwszy od maleńkiej komórki, a na wielkim organizmie skończywszy. Jej opowieść - mimo, że odkrywa przed nami mnóstwo naukowych faktów i ciekawostek - brzmi niczym przepiękna, fascynująca baśń i tak też baśniowo jawi się dzięki tej książce nasze życie. 

To wprost nie do uwierzenia, jak wiele wspólnego mamy z ptakami [geny zaangażowane w emisję głosu ludzkiego są aktywne także u ptaków śpiewajacych] , psami [dzielimy z nimi aż 84% DNA], owadami [kopce ermitów funkcjonują podobnie jak ludzkie płuca] a nawet wodą [krąży w nas nieustannie] i słońcem ["spożywamy" je niemal ze wszystkim, co jemy a witamina D, którą uzyskujemy z energii słonecznej stanowi niezwykle ważny regulator naszego organizmu], które wydaje nam się tak odległe!

Ilustracje są bajeczne i przenoszą nas w inny świat, który jak się okazuje mamy przecież w zasięgu ręki! Wystarczy tylko dostrzec tę magię tak, jak zrobiła to autorka! 

"Zadziwiajace życie" to jedna z piękniejszych książek, z jakimi zetknęłam się w ostatnich miesiacach! Ona nie leży na półce w pokoju dzieci - ona leży przy moim łóżku, bo sama z zapamiętaniem przeglądam ją przed snem, by moje sny były bajecznie kolorowe!



+







Więcej o książce pod linkiem: Zadziwiajace życie


Teraz wszystkie książki z serii Art Egmont kupisz aż 25 % taniej!



14:15

'Wyśnione życie' Cynthia Swanson - a gdybyś tak mogła wyśnić swoje życie?

Napisała , w

Ile razy marzyło ci się, żeby żyć życiem innej osoby? Albo wyśnić sobie życie idealne - ze spełnioną miłością, ładnym domem i pełnym portfelem? Ile razy łapałaś się na tym, że twoje życie w porównaniu z życiem innych wydawało ci się nudne i nic nie warte? 

Cynthia Swanson chyba też miewała często takie myśli, bo w swojej debiutanckiej powieści porusza właśnie temat życia jak ze snu - dosłownie. Kitty Miller - bohaterka tej powieści - nocami przenosi się do innego życia i staje się Katharyn Andersson. Co z tego wyniknie? Ta powieść będzie cię trzymać w napięciu do końca!




O książce...

Historia rozgrywa się w latach 60. w Denver. Autorka świetnie oddaje czarujący klimat tamtego okresu. 

Główna bohaterka - Kitty Miller - poświęca większość czasu księgarni, którą prowadzi ze współniczką. Samotna, mimo skończonej trzydziestki - był kiedyś w jej życiu mężczyzna, ale nie okazał się tym jedynym. Kitty pozornie nie czuje się nieszczęśliwa w swoim samotnym życiu. Cieszy się wolnością i swobodą, nie czuje potrzeby wchodzenia w związek, posiadania dzieci ani w ogóle "dopasowania się" do reszty społeczeństwa. 

Pwnego ranka, Kitty budzi się obok swojego kota Aslana ze słowami:

- Boże drogi! [...] To ci dopiero sen!

Aż trudno jej uwierzyć, że nie znajduje się już w gustownej sypialni, z błękitnookim mężem u boku i maleńką, śliczną córeczką i równie ślicznym synkiem.W tym śnie nazywała się Katharyn Andersson, a jej życie wydawało się po  prostu IDEALNE!

okazało się, że to nie był jednorazowy incydent. Od tej chwili nocami Kitty przenosi się jakby do innego życia. Jej sny nie są zwyczajnymi snami - zaczynają tworzyć ciąg zdarzeń, a ona sama staje się w nich zupełnie inną osobą. Czy to jeszcze sny czy już inna rzeczywistość, inny wymiar? Czytając,trudno uniknąć zadawania sobie tego pytania.... Kitty też je sobie zadaje i z każdym kolejnym snem jej senne życie wydaje się jej bardziej prawdziwe niż to na jawie.

W życiu Katharyn, Kitty zaczyna czuć się lepiej niż w swoim własnym. To, co dotąd wydawało się jej niekonieczne do szczęścia - miłość, dzieci, dom - staje się dla niej tym, co daje spełnienie, jakiego się nawet nie spodziewała. Jak potoczą się losy Kitty i jednocześnie Katharyn? Czy będzie mogła zostać w swoim wyśnionym życiu? A jeśli tak, to za jaką cene i czy podejmie właśnie taka decyzję? Nie zdradzę zakończenia książki - dajcie się zaskoczyć!


Moje odczucia...


Sny są niesamowitą częścią naszego życia. Dla mnie to wciąż tajemnicze zjawisko, mimo, że tyle już o nim napisano i naukowo wyjaśniono. Sama często miewam prorocze sny, innym razem przeżywam w snach deja vu, a jeszcze kiedy indziej są tak realistyczne, że po przebudzeniu jestem niemal pewna, że to nie był sen tylko jawa. Cynthia Swanson w intrygujący sposób poruszyła to zjawisko w swojej książce, jednocześnie docierając do głębokiego pragnienia, które dotyka czasami nas wszystkich: "Gdyby tak móc pożyć trochę życiem kogoś innego albo wyśnić sobie idealne życie!".

Wydaje nam się to szczytem marzeń, ale czy rzeczywiście nim jest? Czy nie jest tak, że tylko nam się wydaje, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, a sekret szczęścia tkwi w tym, by zacząć je dostrzegać i nie bać się po nie sięgać - w prawdziwym życiu? 


Cynthia Swanson w metaforyczny i intrygujący sposób ukazuje w swojej książce, czym jest tytułowe "Wyśnione życie" - naszym prawdziwym życiem, o ile sami je takim uczynimy...

Kobieca, skłaniająca do refleksji, intrygująca książka!

Książka jest do kupienia w księgarni Tania Książka w promocyjnej cenie 21,90 zł:


12:58

Recenzja kosmetyków Allerco - czy to najlepsze kosmetyki do skóry alergicznej i wrażliwej?

Napisała , w

Sezon na alergię w pełni.W maju pylą dąb i sosna, trawy, babka, pokrzywy i szczaw. Jeszcze kilka lat temu temat alergii to była dla mnie czarna magia. Nie podejrzewałam jej ani u dzieci ani u siebie. Tymczasem okazało się, że alergiczką jestem i ja, i moje pociechy.


Dosłownie kilka dni temu wyskoczyła mi okropna pokrzywka na szyi, pod kolanami i w zgięciach łokci.  Julka  ma tak suchą skórę, że dosłownie z niej się sypie. Zwykłe kosmetyki podrażniają swędzące miejsca a nawet te, które mają niby świetnie nawilżać, robią to w minimalnym stopniu. Z pomocą przyszły nam produkty Allerco, które testujemy od jakiegoś czasu. Poznajcie nasze wrażenia!

Żel myjący Allerco

Delikatny i łagodny kosmetyk myjący o formule opartej na molekule Regen7 i specjalnie dobranymi składnikami o właściwościach pielęgnacyjno - ochronnych m.in. wyciągu z lnu,glicerynie i biolinie. Ma właściwości emoliencyjne, nie narusza bariery hydrolipidowej, zapewnia skórze odpowiednie pH, nawilża, zmiękcza, wygładza, łagodzi i nie powoduje podrażnień. 

Przeznaczony już dla dzieci od 1 dnia życia, do codziennego stosowania.

Powyższe informacje podaje producent, a jak mają sie one do naszych odczuć po użyciu żelu na własnej alergicznej i podrażnionej skórze?

Żel Allerco używam z prawdziwą przyjemnością. Ma fajną, nie za gęstą i nie za rzadką konsystencję i bardzo delikatnie się pieni. Skóra po umyciu nie jest ściągnięta, ale wyraźnie bardziej nawilżona i miękka. Dobrze służy zarówno mi jak i dzieciakom. 


Balsam do ciała Allerco

Podobnie jak żel myjący i większość produktów Allerco balsam do ciała też jest oparty na połączeniu molekuły Regen7 i unikalnych składników takich jak gliceryna, witamina E i emolienty. Ten skład ma sprawiać, że balsam nawilża, zmiękcza i wygładza skórę a także natłuszcza, normalizuje proces złuszczania naskórka i chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych zapewniając skórze płaszcz lipidoowy.

Przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry od 1 dnia życia.


Tyle mniej więcej o balsamie mówi producent. Pora na moje odczucia!

Powiem szczerze: uwielbiam moją skórę po tym kosmetyku! Mega przesuszona skóra na nogach, staje się po zastosowaniu gładziutka, miękka  i nawilżona. Przestaje być ściągnięta. Nawet podrażnione miejsca z wysypką, nie są podrażnione. 

Balsam ma fajną konsystencję i mimo zawartości emolientów dobrze się wchłania [często balsamy emolientowe są tak gęste, że niemal w ogóle się nie wchłaniają]. Nie wywołał u mnie żadnej reakcji alergicznej. U dzieciaków też nie. Julce przestało się po nim "sypać" z nóg. Jesteśmy dowodami na to, że ten produkt jest dobry nie tylko dla maluszków, ale i dla starszych wrażliwców.


Więcej o balsamie przeczytacie tutaj: http://www.allerco.eu/products/balsam-do-ciala-allerco/





Przeciwsłoneczny krem ochronny dla dzieci i niemowląt SPF30

Skład tego kremu stanowi unikalne połaćzenie molekuły Regen7 z filtrami mineralnymi Solaveil. Solaveil to  wyjątkowe, łagodne i stabilne filtry UVA i UVB, które zapewniają skuteczną i wysoką ochronę przed szkodliwym promienowaniem i jednocześnie sprawiają, że kosmetyk jest hipoalergiczny i pozytywnie wpływa na stan skóry.Krem zawiera też masłoe shea, alantoinę i glicerynę.

Krem jest wodoodporny i nie zawiera substancji zapachowych.

Tyle mniej więcej możemy przeczytać na stronie producenta i na opakowaniu kremu. A oto moje wrażenia po zastosowaniu!

Za nami niemal cały miesiąc naprawdę ciepłych, a nawet upalnych dni. Ochrona przed słońcem jest dla mnie bardzo ważna z wielu powodów. Oczywiście znam zagrożenia płynące ze szkodliwego promieniowania UVA i UVB, ale dodatkowo motywuje mnie fakt, że:

1. Moje dzieci mają bardzo delikatną skórę, jak to alergicy i szybko słońce je "przypala" zamiast opalać.

2. Ja sama oprócz tego, że mam skórę alergiczną, posiadam niestety mnóstwo znamion, które zwiększają niebezpieczeństwo wynikające ze szkodliwego promieniowania. Dzieic odziedziczyły to po mnie ...

W związku z tym dobry krem z filtrem to dla mnie podstawa! Krem od Allerco spełnił swoje zadanie. Dzieciaki spędzały w ostatnim czasie bardzo dużo czasu na dworze, zaliczyliśmy wyjazd nad morze [o którym pisałam tutaj Stegna i Krynica Morska - czy warto pojechać tam z dziećmi? ] i popołudnie nad rzeką i nie odnotowaliśmy żadnych poparzeń skory, mimo, że opalenizna jest widoczna. Krem - jak to krem z wysokim filtrem - jest gęsty i dosyć trudno się go rozprowadza, ale dzięki temu pozostawia ochronną warstwę na skórze. Jest też wodoodporny. 



Kosmetyki Allerco są jednymi z wielu dostępnych na rynku przeznaczonych dla alergików i osób z wrażliwą skórą. Sama pisałam na blogu o wielu. Co je zatem wyróżnia spośród innych?


Na pewno niewysokie ceny. Balsam kupicie już za nieco ponad 20 zł, a krem przeciwsłoneczny już od 16 zł. Co więcej, te ceny są niskie w stosunku do wysokiej jakości produktów. Znam wiele kosmetyków o podobnym składzie, które kosztują tyle, co czyste emolienty. Produkty Allerco typowymi amolientami nie są, ale zawierają je w swoim składzie, są przebadane dermatologicznie i mają stwierdzoną hipoalergiczność. 

Prawda jest taka, że często te super drogie kosmetyki i emolienty wcale nie są takie dobre, więc jestem zdania, że warto wypróbować na własnej skórze tańsze produkty z dobrym składem i sprawdzić, czy będą nam odpowiadać. U nas kosmetyki Allerco się sprawdziły i z uwagi na ich cenę na pewno do nich wrócę po zużyciu tych, które mam!

Ciekawa jestem, czy wy znacie produkty marki Allerco? Czekam na wasze opinie w komentarzach!



11:29

Jak zmienić swoje życie w niecały rok?

Napisała , w

Wreszcie przyszedł ten dzień. Musiałam to napisać i zaszczycić świat moimi niesamowicie madrymi przemyśleniami. Zbyt wielu ludzi pyta siebie tak jak ja jeszcze rok temu: "Dlaczego nic mi się w życiu nie udaje? Dlaczego tkwię w czarnej dupie, z której nie widać wyjścia? Dlaczego Zośka, z którą chodziłam do LO jeździ po świecie, prowadzi firmę i ma zajebistego faceta, a ja jestem taka nieudana?". Naprawdę zbyt wielu ludzi się nad tymi życiowymi dramatami zastanawia, żebym mogła dłuzej ukrywać odpowiedź i cudowny sposób na zmianę swojego życia o 180 stopni! No bo ja go znam! Serio! Chcesz go poznać i ty?  Czytaj zatem i napawaj się moją niezwykła elokwencją i życiową wiedzą! A co!


W zeszłym tygodniu mnie coś naszło. Walnęłam na Fejsie taki filozoficzno - refleksyjny status, że pewnie niektórzy z butów wyskoczyli. Siedziałam sobie pierwszego wolnego dnia po tygodniu pracy [P-R-A-C-Y!!! Takiej wiecie, innej niż bycie mamą. Takiej nie w domu. Serio! Po 10 latach... 😲😏😆] i wygrzewałam się na słoneczku  niczym kot, który ma tę słodką pewność, że jego życie jest po prostu, tak zwyczajnie i słodko FAJNE. Dzieciaki biegały obok po podwórku bawiąc się beztrosko, ptaki ćwierkały nad głową, z góry, z naszego mieszkania dobiegał dźwięk gwizdka od czajnika, bo Grzesiek akurat parzył nam kawę, a od mamy z kuchni zapach szarlotki ... Rozejrzałam się dookoła i pomyślałam:

"Kurde, w końcu jestem tu, gdzie zawsze chciałam być! I nie chodzi o to, że mieszkam u rodziców na poddaszu, zamiast w odpicowanym, nowym domu, ale o to, że czuję się szczęśliwa w tym miejscu, w tym czasie, z tymi ludźmi, z tym, co mam w sercu i w głowie!"

W tym nastroju strzeliłam taki status na Fejsie:

"Wiecie jak przez rok zmieniło się moje życie?
O 180 stopni!
Rok temu mniej więcej o tej porze podjęliśmy decyzję o remoncie poddasza u rodziców i wyprowadzce z poprzedniego mieszkania. Jedna z lepszych decyzji w naszym wspólnym życiu - tyle mogę powiedzieć dzisiaj!
W czerwcu braliśmy kredyt i całe wakacje budowaliśmy nasze gniazdko od A do Zet. Pamiętacie moje relacje z budowy? Gołe ściany i dziury po starych oknach? Dzisiaj nadal jest dużo do zrobienia, ale mamy swoj ciepły i przytulny kąt, który dał nam poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Mieszkamy tu już prawie pół roku!
Dzieci zmieniły szkołę co było kolejną świetną decyzją. Trafiliśmy na wspaniałych nauczycieli z powołania. Dzieciaki mają przyjaciół a ja nowych, przesympatycznych znajomych.
Moja pasja blogowa i scrapowa rozwinęła sie przez ten czas cudnie. Tworzę z pasją, robię to co kocham i nawet dorobilam sie biurka hihi 😉
To jeszcze nie wszystko, bo w ciągu tego roku odsunęliśmy od siebie myśli o ponownym wyjeździe Grześka za granicę. Ba! Ja znalazłam pracę i po latach wyszłam do ludzi!

Brzmi niczym sielanka? Musieliśmy dużo, bardzo dużo przejść, by być w tym miejscu, w którym jesteśmy! Gdybym wam powiedziała co, w niektóre rzeczy pewnie byście nie uwierzyli.
[...]"
[Reszta tutaj: 

Dzięki za wszystkie wasze gratulacje i miłe słowa! W nagrodę za tę tonę motywacji, jaką mi dajecie wy, moje czytelniczki, niby obce kobitki, a jednak tak mi bliskie, zdradzę wam mój cudowny sposób na to, jak zmienić swoje życie, przestać narzekać i zacząć żyć takim życiem, jakim się chce życ! 


To nie będzie kolejny skandynawski poradnik o medytacji i wyznaczaniu swoich granic ani banalne hasła w stylu: "Rozpisz sobie plan i się go trzymaj" tudzież "Po prostu uwierz w siebie. Najlepiej powtarzaj sobie to codziennie przed lustrem". Tu sa potrzebne jaja. Serio. Trzeba znaleźć w sobie prawdziwą ikrę, żeby zawalczyć o siebie i swoje życie nie tak, jak radzą w książkach, mądrych progrmach i na sztucznych blogach, ale na swoich własnych zasadach! 


Jak to zrobić? Zrobisz, jak zechcesz, ale ja mogę ci rzucić kilka rad z własnego doświadczenia!


POKONAJ SWOJE DEMONY

Ma je każdy z nas. Z niektórymi da się żyć normalnie. Niektóre oswoiliśmy na tyle, że nam przestaly przeszkadzać. Jednak bywa i tak, że nas blokują w życiu. Te nasze lęki, uprzedzenia, złe myśli. I trzeba kopnąć je po kolei w tyłki i wywalić ze swojej głowy. Serio!

Jestem przykładem tego, że to jest tak naprawdę sedno problemu i początek wszystkiego. Dopóki nie pokonasz w sobie tego, co cię blokuje, nie ruszysz z niczym. Może to trauma po utracie pierwszej pracy albo zakodowane od lat poczucie niskiej wartości, może to nawet oklepane trudne dzieciństwo. Z doświadczenia wiem, że te nasze wewnętrzne demony to w dużej mierze PRZESZŁOŚĆ. Ta cholera ma to do siebie, że mimo, iż dawno jej nie ma, wpływa na nasze życie. Musisz ją pokonać.

Nie powiem ci jak to zrobić, bo każdy musi sam do tego dojść. Jedni są w stanie zrobić to sami, sami zmienić swój sposób myślenia, inni potrzebują mentora albo terapii. Jedni będą spisywać na kartce to, co ich gnębi i palić w piecu, inni znajdą spokój w sporcie albo innym hobby, które sprawi, że przestaną myśleć o głupotach, a zaczną mysleć o sobie dobrze i uwierzą, że moga i potrafią. 

ZRÓB PORZĄDKI  WOKÓŁ SIEBIE - BEZ SENTYMENTÓW

Jak już wywalisz demony ze swojej głowy, zrob porządek dookoła siebie. To, jakimi ludźmi się otaczamy, to w dużej mierze nasza decyzja, tylko trzeba sobie to uświadomić i umieć ją podjąć.

Warto sobie uświadomić, że:

a. Nie ma sensu pchać się tam, gdzie nas nie chcą i ubolewać - dlaczego oni mnie nie lubią? nie lubią to kij im w oko! Ich strata!

b. Wszystkim nigdy się nie dogodzi, a poza tym w życiu nie chodzi o to, żeby dogdzać wszystkim. 

c. To jakimi ludźmi się otaczamy ma ogromny wpływ na nasze myśli i działania. Czy tego chcemy czy nie. 

Wnioski wyciągnijcie sami...

POŻEGNAJ NA ZAWSZE UPIERDLIWEGO GOŚCIA JAKIM JEST STRACH

Bo to on robi dużo bałaganu i nie pozwala ci iść naprzód. kto nie ryzykuje ten nie pije szampana, a jeśli nie idziesz do przodu to tak, jakbyś się cofała. Święte słowa jak dla mnie. 

A sama bardzo długo byłam niewolnikiem lęku:
"A co jak się nie uda?", "A może lepiej nie?", "A może nie powinnam?", "Ojej, na pewno nic z tego nie wyjdzie!" - znam te teksty na pamięć. Uwielbiałam wymyślać czarne scenariusze! Byłam w tym chwilami  lepsza od Hitchcoka haha ;). A umysł zablokowany strachem nie jest w stanie zrobić nic pozytywnego. 

I PRZESTAŃ SIĘ PRZEJMOWAĆ TYM, CO LUDZIE POWIEDZĄ

Kolejna doskonała blokada naszego myślenia i działania: pani Stasia z klatki obok albo ciocia Wandzia. Tosz one wiedzą lepiej, co dla nas dobre i lepiej niż niejeden psycholog społeczny ocenią nasze postępowanie! Jasne...

Najgorsze, co można zrobić, to uzależnić swoje życie od tego, co pomyślą albo powiedzą inni. Ja długi czas tak właśnie postępowałam, wciąż ukradkiem patrząc, czy może ktoś nie mówi o mnie czegoś złego. Teraz mam to w d....uszy i ogromny ciężar spadł mi z serca. Dopóki żyję nie robiąc nikomu krzywdy, niech sobie gadają co chcą!

BĄDŹ RAZ JAK GRECKI FILOZOF I ODPOWIEDZ SOBIE NA PYTANIE:  CZEGO CHCĘ OD ŻYCIA?

Być szczęśliwym to nie jest odpowiedź. Bo każdy tego chce, ale dla każdego szczęście oznacza coś innego. Jednemu da je rodzina i tylko rodzina, innemu oprócz wychowywania dzieci potrzebna jest do szczęścia praca i wyjście do ludzi. I to jest normalne. Ja połączyłam rodzinę, pasje i pracę, która jest dla mnie przede wszystkim wyjściem z domu - tego właśnie potrzebowałam. Zajęło mi to sporo czasu, ale zrozumiałam, że wiele przeszkód istnieje tylko w mojej głowie, a większość da się pokonać. 

Kolejne czego chcę, to STUDIA. I teraz już wiem, że to też zrobię - prędzej czy później, ale zrobię!

I ... KURDE! NO ZRÓB TO!

Nikt nie zmieni twojego życia za ciebie i nikt go za ciebie nie przeżyje!


Mam nadzieję, że moje rady okaża się pomocne, jeśli jesteś właśnie w takim momencie życia jak ja jeszcze trochę ponad rok temu. U mnie to wszystko musiało się wydarzyć, żebym ruszyła z miejsca. Nie raz zdarzało mi się słyszeć, że ja to mam wszystko albo że wszystko dostałam za darmo, a za darmo to można najwyżej w mordę dostać. I od życia parę razy dostałam, za darmo, fakt. Jednak dużo rzeczy w życiu trzeba sobie po prostu wypracować. Czasem naprawdę cieżką orką.


To, że zmieniłam w swoim życiu tak wiele, nie znaczy, że teraz jest tylko idealnie i nie ma żadnych problemów, ale ja już nie siedzę zawinięta w koc i nie patrzę tęsknie w okno ani nie katuję się myślami, że życie ucieka mi przez palce. Robię to, co kocham, jestem tu, gdzie chcę być i z ludźmi, którzy są dla mnie tak samo ważni jak ja dla nich. I wiem, że o to właśnie w życiu chodzi!


 I wcale nie chodzi tu o piękny dom, super samochód i modne ciuchy - to są szczerze mówiąc najbłahsze sprawy. Chodzi o bycie szczęśliwym i spełnionym człowiekiem. I o to warto walczyć! Ja zawalczyłam, a ty masz odwagę?

Trzymam za ciebie kciuki!

P.S. Pamiętaj, że to nie poradnik psycholożki a jedynie garść doświadczeniej wiejskiej blogerki [i to podobno z bożej łaski ;)].

16:20

Aqua Dragons in Space – prawdziwe smoki, które mogą zostać zwierzątkiem twojego dziecka!

Napisała , w

Prędzej czy później każdy rodzic staje przed dylematem: jakie będzie najlepsze, pierwsze zwierzątko dla mojego dziecka? Dziś oprócz pieska, kotka i chomika możecie brać pod uwagę także … smoki! Tak! Prawdziwe, prehistoryczne smoki, które dzięki trosce dziecka najpierw wyklują się z jaj a potem będą wdzięcznie pływać w niesamowitym akwarium!Aqua Dragons in Space pokochały już miliony dzieciaków – moje dzieciaki też! Zobaczcie sami!




Aqua Dragons in Space  – to prawdziwa hodowla smoków!


Aqua Dragons to żywe zwierzątka z rodziny skorupiaków, których jaja mają niezwykłą zdolność do życia w stanie hibernacji. Żyły one w słonych morzach i jeziorach już miliony lat temu! Smoki – jeśli się o nie odpowiednio zadba – mogą obudzić się po wielu latach! Te małe, urocze stworki mogą stać się ulubionymi zwierzątkami twojego dziecka! Wszystko dzięki zestawom do ich hodowli!

Najnowsze zestawy do hodowli małych smoków noszą nazwę Aqua Dragons in Space, a to wszystko dlatego, że jaja smoków odbyły niesamowita podróż w kosmos, a potem powróciły na ziemię! Kolekcjonerskie zestawy Aqua Dragons in Space posiadają certyfikaty autentyczności potwierdzające pobyt smoków w przestrzeni kosmicznej! Można też zobaczyć filmik z lotu na YouTube: https://youtu.be/Hm5iqufKrOg

Dzieciaki maja za zadanie obudzić smoki z hibernetycznego snu. Jak To proste! Wystarczy wsypać jajka zamknięte w specjalnej saszetce do akwarium wypełnionego woda i dbać o maluszki zgodnie z instrukcją w oczekiwaniu aż się wyklują!



Zestaw do hodowli smoków Aqua Dragons in Space

Każdy zestaw do hodowli Aqua Dragons zawiera wszystko, co niezbędne, by z powodzeniem założyć hodowlę małych smoków i o nią dbać, a więc:

  • akwarium w kształcie asteroidy [może być podświetlane]
  • pipetkę do napowietrzania
  • łyżeczkę do karmienia
  • saszetkę z jajkami smoków
  • saszetkę z pokarmem

Nowością w porównaniu z pierwszymi zestawami Aqua Dragons jest wbudowana lupa ułatwiając obserwację smoków,  podstawa świecąca w ciemności, termometr do monitorowania temperatury oraz miarka do pokarmu świecąca w ciemności.









Jak wyhodować smoka? Relacja z naszej hodowli.

Wyhodowanie smoka, a właściwie obudzenie go z hibernetycznego snu jest naprawdę łatwe! Stworzonkom wystarczy kontakt z wodą, pokarm i przestrzeganie 2 najważniejszych zasad: napowietrzanie i karmienie zwierzątek.























Tutaj można zobaczyć w zbliżeniu, jak wygląda taki prehistoryczny smok: ma troje oczu, zestaw dwóch płetw, działających jak skrzela, a osobniki męskie mają dodatkowo grzywę na głowie, natomiast samice są dłuższe a na plecach noszą specjalny worek jajeczny.


Najważniejsze zasady młodego hodowcy smoków Aqua Dragons:

„*. do akwarium należy wlać mineralną wodę butelkowaną (niedopuszczalna jest woda z kranu ani woda gazowana) 

* smoki wykluwają się w ciągu około 48-72h jednakże są niewidoczne gołym okiem 

od momentu wyklucia należy rozpocząć sumienną hodowlę smoków, do której należy: częste natlenianie wody przy użyciu pipetki – 3-4 razy dziennie po jednej minucie (smoki zbyt malutkie, aby mogły wypłynąć i zaczerpnąć powietrza, dlatego natlenianie jest takie ważne. Jeżeli w zestawie nie ma pipetki, do natleniania można użyć strzykawki), karmienie niewidocznych jeszcze gołym okiem smoków, na początku wystarczy 2 razy w tygodniu jedna miarka pokarmu.” 

[informacja ze strony dystrybutora] 


Dlaczego smoki Aqua Dragons będą idealnym pierwszym zwierzątkiem dla dziecka?


Te małe zwierzątka są idealne do tego, by nauczyć dziecko odpowiedzialności za żywe stworzonko, opiekuńczości a także cierpliwości. Myślę, że opieka nad smokami jest świetnym sprawdzianem przed kupnem pieska czy kotka!
Druga ważna sprawa, to fakt, że obserwacja smoków i ich cyklu życiowego – od wyklucia przez rozmnażanie i pojawianie się kolejnych pokoleń – to niesamowita okazja do nauki o otaczającym świecie! Prawdziwa gratka dla małego wielbiciela przyrody!
Po trzecie akwarium z Aqua Dragons zajmuje bardzo mało miejsca, dzięki czemu można hodować je nawet w malutkim mieszkanku. Akwarium ślicznie wygląda na biurku czy półce a hodowla naprawdę nie sprawia specjalnych problemów!

Aqua Dragons pokochały miliony dzieci!

Potwierdzeniem wyjatkowych walorow edukacyjnych oraz wychowawczych zestawu hodowlanego Aqua Dragons jest przyznany mu tytuł Dobrej Marki za rok 2017 i 2018 - Jakość, Renoma, Zaufanie w kategorii odkrycie Roku.













Przed decyzją o zakupie Aqua Dragons należy pamiętać, że to przede wszystkim żywe stworzenia, którymi trzeba się bardzo troskliwie opiekować. Małego opiekuna „nagrodzą” niezwykłym widokiem tego jak rosną, bawią się, rozmnażają i opiekują młodymi!





Wyłącznym dystrybutorem Aqua Dragons w Polsce jest marka Gonzotoys.


Zestawy hodowlane Aqua Dragons i Aqua Dragons in Space można kupić klikając w link:


Specjalnie dla moich czytelniczek i czytelników marka Gonzotoys przygotowała super rabat z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka!

Kup zestaw Aqua Dragons przed 1 czerwca w promocyjnej cenie!


Więcej informacji o smokach i innych wyjatkowych zabawkach Gonzotoys na Facebooku:


Post Top Ad

Instagram