Post Top Ad

Matka i w dodatku po trzydziestce się tak nie ubiera!

Skończyłam w tym roku trzydzieści lat, a na palcach mogę policzyć, ile razy miałam założone szpilki. Sukienek też nie lubię. Żadnych falbanek, koronek i błyskotek. Nie lubię i koniec. Tak samo jak nie kręci mnie hodowanie storczyków, zmienianie firanek ani pieczenie ciast. Taka jestem i nie ma to nic wpsólnego z tym, czy mam dzieci i ile mam lat. 


Czy mama to "fach", w którym obowiązuje jakiś dress code? Czy może jako mamy nie mamy żadnych  ograniczeń, jeśli chodzi o wygląd? Jesteś ciekawa mojego zdania? Przewałkowałam wewnętrznie ten temat i już ci piszę, co myślę...



W krótkim czasie kilka razy rzuciło mi się w oczy podobne pytanie w jednej z grup dla mam:

"Mam 22 lata i jestem mamą. Czy wypada mi jeszcze nosić podarte dżinsy?"

Szczerze powiem, że skomentowałam ironicznie:

"Oczywiście, ze w tym wieku i z dziekciem u boku to juz tylko moherowe berety i garsonki za kolano".

Zrozumiałabym takie pytanie u 50-latki, ale dziewczyna ma lat 22 i wydaje jej się, że nie uchodzą jej te dziury w spodniach tylko dlatego, że jest mamą. To zostając mamą, trzeba się ubierać w myśl zasady jakiegoś niepisanego dress kodu? Jestem mamą od prawie 10 lat i nic mi o nim nie wiadomo...





Są rzeczy, które w wyglądzie i stylu ubierania się nie uchodzą moim zdaniem mamom, ale tak właściwie... nie uchodzą kobietom w ogóle:

1. Spódniczka odsłaniająca kliny w rajstopach ... albo co gorsza pośladki.
2.  Dekolt do pępka na co dzień. Bo na wieczór na czerwonym dywanie może być. ;)
3. Brudne ciuchy - nieważne, że z metką Adidasa.
4. Krzykliwy makijaż na co dzień a jeszcze bardziej brwi - wąskie kreski - namalowane tylko kredką.
5. Prześwitujące lub wrzynajace się w wałeczki legginsy.
6. Bikini w rozmiarze super small przy faktycznych gabarytach XL.
7. Wulgaryzmy bijące po oczach z tiszertów.
8. Czarne skarpety do białych butów, skarpety do sandałów i szpilek [choć wiem, że projektanci są innego zdania].
9. Szorty wrzynające się w tyłek i bardziej przypominające stringi niż spodenki.
10.

Moim zdaniem to nie uchodzi. To nie wygląda. To straszy, prowokuje, odstręcza i zwyczajnie odejmuje urody każdej kobiecie. Czy jest matką czy babką, czy ma lat 18, 30 czy 50. A cała reszta...

 Cała reszta zależy od ciebie! 

Noś się tak, by czuć się dobrze i wyglądać dobrze!


Nie lubię sukienek, szpilek i nie umiem robić kresek na powiekach...

Kocham za to dżinsy, a te podarte najbardziej na świecie! Uwielbiam trampki i botki z frędzlami albo sztyblety w nieco męskim stylu. Kocham się w kratce i tak samo bardzo lubię kolor szary jak różowy. Zamiast srebra i cyrkonii, wybieram rzemienie, kolorowe kamienie i symboliczne zawieszki. Czasem noszę się w stylu boho, a czasem na sportowo. Zawsze tak, żeby czuć się wygodnie i dobrze z samą sobą. 

Na pewno Maja Sablewska pokazałaby mi, że wyglądałabym lepiej w wysokich butach albo małej czarnej. I czasami sobie skrycie marzę o takiej metamorfozie z prawdziwego zdarzenia. Jednak póki co, na nic moje coroczne postanowienia, że zacznę nosić szpilki i malować usta czerwoną szminką. Nie czuję tego. Tak samo, jak nie czuję eleganckich kostiumów, spodni na kant, mokasynów, bluzeczek z falbankami, tiulu, koronek, błyszczącej biżuterii i wielu innych rzeczy. 

Może kiedyś poczuję i polubię inny styl niż teraz, ale na pewno nie będę nosić czegoś tylko dlatego, że mam 30 lat i dzieci na koncie! 
Tym bardziej nie zrezygnuję z tego powodu z noszenia tego, co lubię!

A ty, mamo, jakie masz zdanie na temat?







Nie jestem fotogeniczna ani troszkę, ale zrobiłam wyjątek dla Cellbes -----> https://www.cellbes.pl/
skąd pochodzą moje rzeczy z tej stylizacji:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram