Post Top Ad

Ty też jesteś w tym mistrzynią Mamo!

Bycie mamą można określić wieloma słowami:
szczęście, miłość, spełnienie marzeń, przygoda, odpowiedzialność, wyzwanie, poświęcenie.

Co byś jeszcze dodała Droga Mamo? Czym macierzyństwo jest dla ciebie?

Ja ostatnio doszłam do wniosku, że macierzyństwo jest także CZEKANIEM. Każda z nas jest w nim mistrzynią!






Czekasz na dwie kreski...

Pamiętasz to oczekiwanie na dwie kreski? Te trzęsące się ręce robiące dziesiąty test i modlitwę w myślach, żeby tym razem się udało? Miesiąc, w których z uporem maniaka przychodził niechciany okres i sekundy oczekiwania na wynik kolejnego testu. Jak wieczność. Jeżeli twój skarb kazał na siebie długo czekać, niejednokrotnie wydawało ci się, że to oczekiwanie jest ponad twoje siły... Ale miałaś tych sił więcej niż się spodziewałaś. Dałaś radę.


Czekasz na USG, brzuszek, kopniaczki...


Potem czekałaś na pierwsze USG. Odpowiedź, czy z fasolką wszystko w porządku. Potem na to aż brzuszek urośnie, aż dzidzia zacznie kopać, aż poznasz płeć. Ciążę nazywa się przecież czasem oczekiwania. Oczekiwania radosnego, ale przecież niepozbawionego lęków, zniecierpliwienia, wątpliwości... A jeśli twoja ciąża była zagrożona to czekanie było przecież jeszcze trudniejsze...

Czekasz na skurcze i na koniec tego bólu...

Czekanie na skurcze. Dziewiąty miesiąc właściwie cały jest już totalnym czekaniem. Tak chcesz przytulić swoje maleństwo, a ono nie zawsze jest punktualne ;). A kiedy przychodzi wreszcie ten moment, czekasz aż przestanie boleć i to się wreszcie skończy... Znów wydaje ci się, ze to czekanie nigdy nie minie i że nie dasz rady. Oczywiście, że dajesz. A kiedy kładą ci twój Skarb na piersiach, zapominasz o bólu, łzach, cierpieniu, o tym całym czekaniu...


Czekasz na pierwszy krok i na odrobinę wolności...


Twój skarb rośnie, a ty czekasz dalej. Czekasz na pierwszy uśmiech, pierwszy ząbek, pierwszy krok. Czekasz aż zacznie przesypiać noce, spać w swoi łóżku, samo się bawić. Raz chcesz czas zatrzymać, a raz przyspieszyć bieg wydarzeń. 

Ten czas dzieciństwa twojego dziecka jest tak samo pełen radosnego oczekiwania jak i czekania na to aż miną problemy, trudne chwile, frustracje, często choroby, bunty, całkowita zależność od mamy... Towarzyszą nam miliony emocji.


Czekasz i czekasz...


Gdy już dorośnie będziesz czekać dalej. Na powrót z dyskoteki, na przyjazd ze studiów, na to aż przyjedzie wreszcie w odwiedziny. Na to aż przyprowadzi dziewczynę [chłopaka], wspólną Wigilię, na narodziny wnuka...
Myślisz, że oszalałam wybiegając tak daleko w przyszłość? A ja nie mam pojęcia, kiedy z kruszynki moja córka urosła do metra czterdzieści! Przecież urodziła się jakby wczoraj, a za chwilę wejdzie w wiek nastoletni...
I z jednej strony czekam aż będzie starsza, bo to oznacza te wszystkie wyjątkowe rozmowy, zwierzenia, wspólne wypady do kina i na zakupy i - nie ukrywajmy - więcej czasu dla mnie samej, ale z drugiej strony boję się tego upływu czasu. 

Boję się, że będzie mi zbyt trudno wypuścić moje dzieci spod skrzydeł.
Boję się tego, jak potoczy się ich życie - czy będą szczęśliwe?
Boję się, że przestanę im być potrzebna.
Boję się tej ciszy w domu, samotności, pustki, kiedy wyfruną z domu.
Boję się, że nie znajdę sobie miejsca.
Boję się tego czekania...

I czekać nie przestaniesz...


Każda z nas się obawia tego czasu, prawda? Chociaż nie wiem jak wyluzowanymi matkami byśmy były, to moment, w którym nasze dzieci dorosną budzi lęk. Dziś wydaje mi się, że sobie z tym nie poradzę, a przecież poradzę sobie na pewno. Jak moja mama. I jak wszystkie inne mamy na świecie. I będę czekać na odwiedziny, na telefony, na wspólny czas...


Jesteś mistrzynią!


Bo my jesteśmy mistrzyniami w czekaniu. Ty też nią jesteś Droga Mamo.! Najważniejsze, by nieustannie na coś czekając, nie przegapić ani jednej chwili z tej niezwykłej przygody, jaką jest macierzyństwo, bo czasowi nie da się powiedzieć "zaczekaj"...


10 komentarzy:

  1. Pełene wzruszenie 🙍 piękny tekst, na skurcze jedynie nie czekałam bo dzieci urodzone 37tc i 34tc

    OdpowiedzUsuń
  2. Bożena Jędral20 czerwca 2017 20:09

    W sumie okazuje się, że nie czekasz długo. Lata przelatują przez palce. Mówię to świadomie, jako mama 20-taka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Żeby na ten wynik czekać na 10 teście... U mnie było więcej :-P Czekamy i nie chcemy doczekać z jednej strony nieuniknionego. Grunt, aby zapewniać w tym czekaniu szczęście pociechom i nie ograniczać ich swoimi obawami.

    OdpowiedzUsuń
  4. To jeszcze nauczcie facetów bycia mistrzami w czekaniu i będzie idealnie, bo póki co chyba jesteśmy w tym temacie nieco ułomni.

    OdpowiedzUsuń
  5. A czemu tak twierdzisz? Ja znam takiego jednego faceta, który też jest mistrzem w czekaniu ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie... Czekasz i czasem wydaje ci się, ze to wieczność, a to tak naprawdę sekunda...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja córeczkę w 38, a synka w 40 :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Aneta Skierkowska21 czerwca 2017 22:01

    Genialny wpis. I sama prawda! Lepiej nie mogłaś tego ująć. :) Bardzo miło się czytało. Trochę z uśmiechem na twarzy, trochę z żalem. Bo nic dwa razy przecież się nie zdarza... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kinga Zielińska22 czerwca 2017 23:25

    Ciekawa wpis :) Wszystkim mamom polecam książkę: Zatrzymać dzień, bo to niezwykła opowieść wzbudzająca pozytywne emocje. Ta kobieta przezwyciężyła wszystko. Wy też możecie! :)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram