Post Top Ad

Emolienty Oillan - na ratunek naszej wrażliwej skórze [+ KONKURS]

Jeszcze nie tak dawno przechodziłam obok emolientów i  dermokosmetyków dosyć obojętnie. Owszem, używałam ich kiedy dzieci były malutkie i potem sięgałam od czasu do czasu, ale nie widziałam specjalnych powodów, by stosować je regularnie u dzieci i u siebie. Kilka miesięcy temu dowiedziałam się jednak, że moje dzieci są alergikami, a co więcej ja sama mam problemy alergiczne i skórne. Dlatego teraz emolienty i dermokosmetyki są moim pielęgnacyjnym must have i doceniłam ich fantastyczne działanie.
Niedawno w moje ręce trafiła inia emolientów Oillan Baby oraz z serii Oillan Med +.  Mam dziś dla was recenzję tych kosmetyków i konkurs, w którym może wygrać je dla siebie i swojego dziecka!


   Czym są emolienty i dlaczego warto je stosować?

Emolienty są preparatami natłuszczającymi skórę, zapewniającymi jej optymalne nawilżenie i ochronę, a także łagodzącymi ewentualne jej dysfunkcje takie jak AZS i związane z nimi dolegliwości (świąd, szorstkość, podrażnienia itp.).
Preparaty tego typu to nie są zwykłe kosmetyki! Są to produkty apteczne i testowane z udziałem alergików, dzięki czemu dostosowane są do potrzeb najbardziej wymagającej skóry. 
Emolienty można bez obaw stosować do pielęgnacji najdelikatniejszej skóry noworodków i niemowląt, ale także u dorosłych z problemami skórnymi, skórą wrażliwą, suchą i alergiczną.


Marka Oillan dba o skórę wrażliwców oferując dwie linie emolientów: Oillan Baby i Oillan Med +. Obie linie dostępne wyłącznie w aptekach.


 Oillan Baby - moja opinia.

W ramach testów  otrzymaliśmy cztery kosmetyki z tej serii: krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała, płyn do mycia i kąpieli 2 w 1, krem przeciw odparzeniom, mleczko nawilżające.

Używamy wszystkich trzech preparatów oprócz kremu przeciw odparzeniom. Moje dzieci już są na niego za duże, ale obiecuję rzetelną recenzję, jak tylko bratu urodzi się maleństwo :).

Wszystkie produkty z tej linii można stosować od 1 dnia życia, a ich wyjątkowe działanie oparte jest na łagodnych i naturalnych substancjach takich jak: gliceryna, alantoina, D-pantenol, oleje z awokado, migdałów, słonecznikowy czy jojoba. Nie znajdziesz tu za to: oleju mineralnego, pochodnyc ropy naftowej, silikonów, parabenów, syntetycznych konserwantów, alkoholu, glikolu propylenowego, barwników ani PGE.

Do niedawna moje dzieci kąpały się ... w czym popadło. Owszem, w niemowlęctwie zwracałam większą uwagę na skład i na to, by produkty były dostosowane do potrzeb wrażliwej skóry, ale kiedy dzieci podrosły, błędnie myślałam, że ich skóra nie ma już wyjątkowych potrzeb. Od czasu do czasu wpadały w nasze ręce jakieś emolienty, ale potem nie przywiązywałam wagi do tego, by znów je kupić. Prawda jest taka, że skóra dziecka zawsze jest wrażliwsza niż skóra dorosłego i wymaga specjalnych kosmetyków, a ponadto okazało się, że zarówno u Julii jak i u Szymona rozwinęła się alergia i to na tyle mocno, że oprócz objawów ze strony układu oddechowego, doszły objawy skórne. 
Dosłownie kilka dni temu u Julki w zgięciach łokci pojawiła się wysypka, która po kąpieli w zapachowym płynie dla dzieci z dyskontu, przeobraziła się dosłownie w żywy ogień. Wielkie, czerwone plamy wystąpiły nie tylko w łokciach, ale też na buzi. Pediatra zapisał maść ze sterydami i totalny zakaz stosowania tego rodzaju płynów: szare mydło lub emolienty. 

Kosmetyki Oillan Baby trafiły do nas naprawdę w idealnym momencie! Płyn do mycia i kąpieli 2 w 1 nie wywołuje u Julki ani Szymka żadnych objawów alergii. Pieni się delikatnie, ale skutecznie myje, a przede wszystkim natłuszcza, nawilża, łagodzi podrażnienia. Mleczko nawilżające i krem pielęgnacyjny też zdały egzamin. Stanowią bardzo dobre uzupełnienie płynu myjącego. Smarowaliśmy nimi nawet zaczerwienione miejsca z wysypką i nie wywoływały przykrych odczuć, a wręcz można było zauważyć poprawę w postaci zbladnięcia i ustąpienia świądu.

Plusik za urocze grafiki na opakowaniach :). Julii się bardzo spodobały :).




 Oillan Med + - moje wrażenia ze stosowania.

W moje ręce trafiły dwa kosmetyki z serii Oillan med+ - balsam intensywnie natłuszczający i emulsja natłuszczająca do kąpieli dermatologicznej. 

Balsam intensywnie natłuszczający przeznaczony jest dla niemowląt od 3. miesiąca życia i dorosłych, do skóry podrażnionej, swędzącej, chronicznie suchej i ze zmianami skórnymi takimi jak AZS, egzemy, łuszczyca. 
Według informacji na opakowaniu ma m.in. odbudowywać strukturę lipidową naskórka i wzmacniać barierę ochronną, natłuszczać i wygładzać skórę (zawiera 30% kompleks natłuszczający), chronić przed przesuszeniem, łagodzić świąd i podrażnienia. 
Wśród składników aktywnych znajdują się m.in.: parafina ciekła, olej z ogórecznika lekarskiego i trójglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego.

Emulsja natłuszczająca do kąpieli dermatologicznej rekomendowana jest dla  niemowląt już od 1. miesiąca życia i dorosłych ze skórą podrażnioną, atopową, swędzącą, jako preparat wspomagający leczenie jak również do codziennego stosowania.
Z informacji na opakowaniu wynika, iż emulsja tworzy ochronny film na skórze  ograniczając utratę wody, natłuszcza, nawilża i wygładza. 
Składnikiem aktywnym jest tutaj 64% parafina ciekła.


Zastąpiłam nimi zapachowe balsamy do ciała różnych marek polecane jakoby do skóry suchej i mające ją długotrwale nawilżać i podobne żele pod prysznic. Czy moja tragicznie przesuszona, podrażniona skóra z egzemą to odczuła?

TAK!

I piszę to naprawdę szczerze! Dopiero po zastosowaniu emulsji i balsamu intensywnie natłuszczającego Oillan Med + wiem, co znaczy brak uczucia ściągnięcia, przesuszenia, swędzenia i dyskomfortu, który towarzyszył mi od dawna. Szczególny problem miałam z nogami - po prostu zadrapałabym się na amen po kąpieli!
Zastosowałam Oillan Med + i ze sporym zdziwieniem obserwowałam zmiany. Już po kąpieli odczułam różnicę pomiędzy zwykłym żelem pod prysznic, a emolientem, a po użyciu balsamu ... no po prostu bajka :). Super gładkie nogi, bez podrażnień, zaczerwienień, skóra miękka i nawilżona. Wreszcie nie spędzałam wieczoru na uporczywym drapaniu łydek!
I pomyśleć, że jeszcze niedawno twierdziłam, że emolienty mi niepotrzebne i wolę zapachowe kosmetyki z drogerii. Warto było przekonać się na własnej skórze, że byłam w błędzie!



Oillan kupujesz, podwójnie zyskujesz!


Kupując kosmetyki Oillan za minimum 70 zł do 30 czerwca masz szansę otrzymać  drugie 70 zł na kolejne produkty, a także masz szansę wygrać piękne tipi, mięciutkie kocyki i poduszki! Więcej informacji na stronie: konkurs.oillan.pl 



KONKURS

Wygraj zestaw kosmetyków Oillan!

Razem z marką Oillan przygotowaliśmy dla was KONKURS, w którym do zdobycia jest 1 zestaw kosmetyków zaprezentowany na grafice poniżej.

ZADANIE KONKURSOWE:

Odpowiedz na pytanie: JAK DBASZ O SKÓRĘ SWOJEGO DZIECKA?

Odpowiedź zamieść w komentarzu pod tym wpisem na blogu i dopisz swój e-mail kontaktowy.

Wybiorę jedną osobę, która zdobędzie zestaw kosmetyków Oillan. 

Laureata ogłoszę w tej notce konkursowej oraz na facebooku do 3 dni po zakończeniu konkursu. Będę prosiła o kontakt z adresu mailowego zamieszczonego przy odpowiedzi na mój e-mail: wokoldzieciblog@gmail.com

WYNIKI KONKURSU:

Zestaw Oillan leci do ... Edyty7!

Gratuluję serdecznie!

Zgłoś się do mnie!

Wszystkim dziękuję pięknie za udział!

Przed wzięciem udziału w konkursie, zapoznaj się koniecznie z regulaminem dostępnym pod linkiem: http://konkurs.oillan.pl/files/Oillan_regulaminkonkursu.pdf

KONKURS TRWA W DNIACH: 28.04. - 8.05.2017




29 komentarzy:

  1. Aneta Skierkowska28 kwietnia 2017 12:18

    Jak dbam o skórę swojego dziecka? Córeczka obecnie ma 2 lata. Odkąd się urodziła, zawsze stosowałam hipoalergiczne kosmetyki do higieny i pielęgnacji, w trosce o jej delikatną i wrażliwą skórę. Tak samo było i jest obecnie w przypadku chemii piorącej, a więc hipoalergicznych proszków do prania oraz płynów do płukania odzieży. Zaufałam linii kosmetyków marki "Dzidziuś", która w swej ofercie posiada liczną gamę produktów dla niemowląt i małych dzieci.
    W okresie letnim, stosuję specjalne kremy z filtrem UV, które mają za zadanie chronić skórę maluszka przed szkodliwymi dla skóry promieniami słonecznymi, gdzie zwracam szczególną uwagę na rodzaj filtrów - zawsze wybieram te z największą ich liczbą. Natomiast w okresie jesienno - zimowym wybieram kosmetyki chroniące buzię i rączki córeczki przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi takimi jak zimno i wiatr.
    Zawsze zwracam uwagę na skład każdego z kosmetyków, sprawdzając czy nie zawiera on parabenów i innych substancji chemicznych, które mogłyby wywołać jakiekolwiek skutki uboczne. Zawsze stawiam na produkty, które zawierają substancje naturalne.
    W momencie, kiedy u córeczki pojawiły się problemy skórne, do pielęgnacji jej wrażliwego ciałka, zaczęłam wykorzystywać naturalne metody: kąpiele w przygotowanym przez siebie krochmalu lub naparze z siemienia lnianego, który także doskonale leczy odparzoną pupę. Ulgę przynoszą także kąpiele w roztworze z nadmanganianiu potasu. Dodatkowo stosujemy emulsję do ciała Atoperal Baby - idealną dla alergików i atopików. Dbamy, aby odzież, którą córeczka nosi, zawsze była w 100 procentach bawełniana. Bawełna posiada taką zaletę, że pozwala skórze oddychać, jest delikatnym materiałem, który jej nie podrażnia.
    I to w zasadzie tyle. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Justyna witek1 maja 2017 14:05

    Skóra dziecka jest delikatna i łatwo ją podrażnić. Jak dbam o nią przy każdej zmianie pieluszki przemywam i smaruje. Po kąpieli smarujemy osobno buźkę i resztę ciała. Najlepiej sprawdza się mleko mamy :-) muszę spróbować no chyba że dostanę cudny zestaw wtedy będzie miło. Mój synuś od początku miał wypryski na buzi jak to mądry lekarz powiedział karmisz piersią nie przestrzegasz diety to mały bedzie miał tak cały czas. Ico się okazało kiedyś też wygrałam krem na atopowe zapalenie skóry i inne działające czynniki na skórę bobasa i do dziś jem wszystko a skóra się naprawila. Niestety już nam się skończył a syn ma jakieś szorstkie plamki na skórze więc znów będziemy musieli działać. Ale ogólnie to codzienna kąpiel w delikatnym płynie trochę pluskania potem całusy po gołym ciałku i dotyk mamy. Każdy dzień wygląda tak samo i bardzo to lubię bo dzidziuś najważniejszy. Przed nami pierwsze lato i na pewno będziemy stosować kremy ochronne z filtrem UV. Na początku również stosowalisny płyny hipoalergiczne do prania. Skóra dziecka jak i dorosłego narażona jest na różnego rodzaju czynniki zewnętrzne więc do końca życia dbamy o naszą skórę. Dzięki niej wyglądamy zdrowo świeżo i ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Izabela Kamratowska1 maja 2017 16:58

    Jak dbam o skórę swojego dziecka?Miłosz ma 6 miesięcy od pierwszego dnia jego użycia używamy kosmetyków z serii Nivea jak to było również w przypadku starszego syna do kąpieli używamy płynu da kąpieli a już po delikatnie osuszamy ręcznikiem ciałko i smarujemy balsamem a buzke kremem nawilzajacym.Podczas zmiany pieluszki smarujemy pupke kremem sudocrem aby uniknąć odparzen.Wychodząc na spacer smarujemy buźkę kremem z Nivea na każda pogodę.Gdyby udało nam się wygrać konkurs chętnie sprobowalibysmy kosmetyków Oillan :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A u nas te kosmetyki jakoś się nie do końca sprawdziły, ale każdy ma inna skórę i nie każdemu wszystko będzie odpowiadać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętaj, by zostawić mail kontaktowy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętaj, by zostawić mail kontaktowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A co Kasiu konkretnie się nie sprawdziło? Podrażniały?

    OdpowiedzUsuń
  8. Poproszę jeszcze mail kontaktowy Iza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie, nie podrażniały, ale w przypadku mojego syna najlepszy efekt nawilżonej i gładkiej skóry dawała Nivea, której się do tej pory trzymamy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aneta Skierkowska2 maja 2017 19:02

    aneta.skierkowska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Do tych kosmetyków dobrym dodatkiem jest uzdatniona woda, która jest łagodniejsza dla skóry dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Starszy syn ma już prawie cztery lata, a ja właśnie zaczynam opiekę nad swoim drugim maleństwem. Jako wcześniakowi, personel szpitala odradzał stosować jakąkolwiek chemię. Tylko dotyk mamy i jak najwięcej naturalnych składników, np nie stosować chusteczek nawilżanych. Oczywiście dziecko rośnie i zaczyna wymagać czegoś więcej, chętnie przygarnę zestaw aby go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje początki macierzyństwa były ciężkie w wieku 2ch miesięcy u syna zdiagnozowali AZS , nasz świat się wywrócił do góry nogami, kosmetyki które wcześniej stosowaliśmy musieliśmy wymienić. Na zasadzie prób i błędów kupowaiśmy coraz to nowe inne marki aż trafiliśmy na Oilan ! Jest on z nami od rozpoczęcia przez najstarszego syna 5 miesięcy. Stosowaliśmy całą serię olejek i po osuszeniu balsam który koił suchą i podrażnioną skórę naszego synka. Gdy urodziła nam się córka od pierwszych chwil były z nami hipoalergiczne delikatne kosmetyki mimo, że naszą królewnę ominęły nas jak na razie problemy alergiczne i tfu tfu mam nadzieję że tak zostanie i moja 5 latka nie będzie miała takich problemów.
    I choć dzisiaj syn jest już wielkim chłopakiem to dalej stosuje dla niego hipoalergiczne kosmetyki, które dbają o jego delikatną skórę, a dodatkowo już za moment kompletuję wyprawkę dla naszego trzeciego maluszka, który obecnie zamieszkuje u mnie w brzuszku i niebawem będzie wymagał ode mnie jako od mamy która też ma problemy ze skórą i AZS najwyższej pielęgnacji i delikatności. I choć bardzo bym chciała żeby i ten skarb nie doświadczył przykrych dolegliwości alergicznych dlatego moim must have będą delikatne kosmetyki/emolienty.
    slomianazona@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Spodziewam się drugiego dziecka i szczerze temat dbania o skórę dziecka spędza mi sen z powiek. Pierwsze dziecko po urodzeniu miało bardzo wrażliwą skórę, która na początku cała się złuszczyła, potem za jakiś czas pojawiały się krostki na ciele, które nie wyglądały na potówki. A ja zmieniałam płyny do kąpieli, kremy, które kupowałam tylko w aptece. Wodę na mycie przegotowywałam przez pierwsze pół roku życia dziecka. Teraz jest lepiej ale córka ma już 4 lata i jej skóra już nie jest tak wrażliwa. Pewnie ma to po mnie, bo od wielu lat leczę się na choroby skóry, ale głównie dotyczy to skóry twarzy. Odwiedziłam już wielu specjalistów. Bez większej poprawy. Teraz za dwa miesiące pojawi się maluszek a ja stoję przed dylematem, które kosmetyki nie podrażnią skóry mojego dziecka, któremu producentowi zaufać. Może Twoja propozycja jest dla nas ratunkiem?
    pychotka11@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo fajne te produkty :) też ich używałam, fajnie się potem uzupełniały z chusteczkami nawilżanymi. lubię te chusteczki Dada, bo nigdy nie uczuliły, ani nie podrażniały skóry. idealnie się nadają do oczyszczania lub odświeżania skóry bobasa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Agnieszka Nojszewska5 maja 2017 18:37

    Nie mam dużego doświadczenia jako matka, wiec chętnie korzystałam z porad koleżanek. Jednak temat skóry mojego dziecka nadal w jakimś stopniu jest dla mnie nieodkryty. Gdy córeczka była mała trochę eksperymentowałam, zanim odnalazłam odpowiednie kosmetyki do nawilżenia jej skóry. Kiedyś dostałam próbki Oillana, bardzo mi przypadł do gustu! Choć zanim sięgnęłam po niego, korzystałam z kosmetyków Linomaga do kąpieli i nawilżenia. Kosmetyki do kąpieli niestety nam się nie sprawdziły, za to nadal używamy Linomagu do nawilżenia skóry jej pupy. Kosmetyki do kąpieli wymieniłam natomiast na płyn do mycia i kąpieli 2 w 1 Oillana i bardzo go sobie chwalimy. Moja córeczka ma po nim bardzo ładną skórę. Chętnie wypróbowałabym również inne kosmetyki z tej serii. Brakuje nam dobrego kosmetyku do nawilżenia skóry po kąpieli.
    Do ochrony skóry twarzy i rąk na zimę wypróbowaliśmy kosmetyki Emolium, ale nie do końca mnie przekonały. Teraz na okres wiosenno-letni zakupiłam dla małej krem Momme Cosmetics- spacerowy krem na każdą pogodę.

    agnieszka.nojszewska1@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem przyszła mama synka Tymonka :-) jestem obecnie w 8 msc ciazy. Mam również córkę Bianke, która ma obecnie 4 latka. Gdy była malutka używaliśmy różnego rodzaju kosmetyków do cery wrażliwej bo często miała bardzo wysuszona skórkę :-( Teraz sama się smaruje oliwkami i kremami dla dzieci i robi to z wielką przyjemnością :-) Synkowi również chce kupować emolienty do delikatnej skóry by uniknąć wysuszen i alergii. Pozdrawiamy w ten uroczy wiosenny dzień​. Mój e mail - alina.knitter@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak dbam o skórę synka? Każdego dnia staram się, aby skóra mojego synka była miękka oraz nawilżona i bym czuł to przy każdym jego dotyku.Łatwo jestpodrażnić i wysuszyć skórę malucha, dlatego dbam o nią w szczególny sposób. Zapewniamy jej głębokie nawilżenie. Oczywiście od pierwszych dni stawiamy na emolienty. Jednym z pierwszych na jakie się zdecydowaliśmy była firma Oillan. Szczerze powiem, że są niezawdone i zawsze do nich wracamy. Każdego wieczoru do kąpieli dodaję płyn do kąpieli 2w1. Dzięki temu już sama woda, w której synek się kąpie sprawia wiele dobrego dla tego malutkiego ciałka. Potem oczywiście pora na balsamik. To dodatkowo jeszcze nawilży i sprawi, że skóra będzie delikatna i miekka w dotyku. Tak wlaśnie dbam o skórę synka. Jednak przede wszytskim przy pięlegnowaniu skóry takiej małej istotki patrzę na skład. Unikam parabenów i konserwantów i innych zbędnych składników. Dla mnie istotne jest, aby skład był jak najbardziej naturalny! I przede wszytkim nie tylko pięknie pachniały ale były przede wszytkim skuteczne. Podczas codziennego dbania o skórę nie brakuje też smarowania buzi kremem przed wyjściem na spacer. W zimię i jesienią chornimy kremami przed zimnem i wiatrem, a latem przed słońcem. Przy skórze malucha ważny jest też dobór odpowiednich ubranek. Oczywiście wybieramy te z bawełny, bez dodatków innych tkanin. Tutaj również wspomnę o proszku do prania. Używamy tych przeznaczonych dla malutkich dzieci, żeby nie podrażnić skóry. Mógłbym jeszcze długo pisać o naszych sposobach dbania o skórę;) Oprócz stosowania emulsji do kąpieli, używaniamy balsamików. Bardzo lubimy ten moment. Jest to nasz ulubiony moment w całej kąpieli. Dzięki temu skóra synka jest szczególnie mięciutka i gładka. Nie jest to zwyczajne wmasowywanie balsamiku, ale szczególny dla nas moment. Towarzyszy nam przy tym zabawa i chwila wyciszenia, odprężenia...dla nas obojga. A wszystko zaczyna się wieczorem, kiedy już razem z Szymkiem nalewamy wodę do wanny. On stara się przy tym wrzucić wszystkie zabawki do wody, by umilić sobie czas. Potem kładę go na łóżku i po kolei ściągam ubranka, odsłaniając każdą jego malutką część. Przy tym zazwyczaj mówię rymowankę, która brzmi: Tu ma Szymek rączki, tu ma nóżki. To jest brzuszek, a to paluszki, Na buzi oczko, uszko, nosek, minka. a z tyłu są plecki, a na głowie czuprynka. Każdą z wymienianych części ciała dotykam i całuję. Małemu bardzo się to podoba, jest wpatrzony we mnie jak w obrazek i bardzo szczęśliwy. Potem czas na zabawę w wannie i mycie. No i oczywiście potem smarowanie balsamikiem. Nasz najbardziej ulubiony moment w ciągu całego wieczoru. By nie był to uciążliwy i męczący zabieg, kiedyś pomyślałem, że można połączyć go z wierszykiem i fajnymi ruchami rąk na pleckach synka. Masażyk sprawdził się w stu procentach. Najpierw nakładam trochę balsamu na plecy synka, a potem do słów wierszyka wykonuję określone ruchy.
    Leci listek, leci przez świat - opuszkami palców wędruję po pleckach małego od góry do dołu jakieś dwa lub trzy raz rozsmarowując tym samym balsam na pleckach
    Gdzieś tam na ziemię cicho spadł- naciskam opuszkami palców na dole plecków
    Leci drugi, leci trzeci- stukam opuszkami palców dosyć szybko od góry do dołu kilka razy
    Biegną zbierać listki dzieci- wykonuję ruchy oklepywania łódeczką, niezbyt mocne-deliktane
    No, a potem wszystkie liście- wykonuję ruchy głaskania po plecach po obu stronach od góry do dołu
    Układają w piękne kiście.
    Wierszyk powtarzam zazwyczaj dwa lub trzy razy, by nie trwało to za długo. Bardzo lubię ten moment, bo widzę, że małemu się podoba i jest potem taki spokojny i odprężony.

    alienboro69@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam kosmetyki tej firmy, używam ich dla siebie i dla corki!

    OdpowiedzUsuń
  20. Basia Zalewska7 maja 2017 17:59

    Odkąd Anna się urodziła, już miała zaczerwienienie na ciele, to skutek alergii, lekarze powiedzieli że to AZS, że należy bardziej dbać o skórę dziecka, o to by ją często natłuszczać, pielęgnować w emolientach, tak też zaczęłam. Szybko dawało to lepsze rezultaty, skórka była ładniejsza, nie swędziala, ani nie było zaczerwienienia. Niestety ta pielęgnacja może trwać długo albo i całe życie. Bardzo dobrze sprawdzają się kosmetyki Oillan, które muszę mieć zawsze pod ręką, bo dość szybko się zużywają. Mam podobne problemy do mojej córki, a przede wszystkim to robię kąpiele w emulsji oillan, myję główkę oraz ciało w płynie do mycia i kąpieli, szampon emolientowy również używamy. Po kąpieli nakładam balsam natłuszczający do ciała. Kosmetyki te są mi niezbędne do pielęgnacji zarówno siebie jak i mojej córeczki. Skóra jest po tym w świetnej kondycji, ale koniecznie trzeba stosować tych kosmetyków regularnie by była poprawa. Doskonale się nam sprawdzają, bo nas nie ukazują!❤❤❤
    b.zalewska@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Świtaj Justyna7 maja 2017 21:44

    O skórę mojego dziecka dbam pieczołowicie,
    w końcu jest jedna na całe życie.
    Kilka lat temu z marką Oillan zaczęła się moja przygoda,
    a stosowanie tych kosmetyków to sama przyjemność i wygoda.
    Każdego dnia skóra mojego dziecka z niekorzystnymi warunkami się zmaga,
    tylko właściwa i systematyczna pielęgnacja jej pomaga.
    Pielęgnacja delikatnej i wrażliwej skóry to ważna sprawa,
    a z Oillan Baby to także świetna zabawa.
    Codziennie kosmetyki Oillan Baby stosujemy
    i zdrową skórą cały rok się radujemy.
    Każdego dnia skóra maluszka wystawiona jest na ciężką próbę,
    jednak z Oillan Baby nie jest skazana na zgubę.
    Każdego wieczora żelem do kąpieli ciało dziecka myję,
    i kolejne opakowanie niebawem zużyję.
    Po kąpieli mleczko nawilżające w ciało malucha wmasowuję,
    i suchą skórą już się nie przejmuję.
    Duet Oillan Baby skórę intensywnie natłuszcza,
    nawet gdy zima za oknem nie odpuszcza.
    Kiedy Oillan Baby w naszym życiu się pojawił
    w mig skórę mojego dziecka od przesuszenia wybawił.
    Sucha i swędząca skóra została tylko przykrym wspomnieniem,
    a Oillan Baby okazał się naszym wybawieniem.
    Kosmetyki Oillan czynią istne cuda,
    dzięki nim i Wam walkę z suchą skórą wygrać się uda.


    justynaswitaj@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Kasia Wierzba7 maja 2017 21:48

    O skórę mojej córeczki dbam przez cały rok stosując odpowiednio dobrze zbilansowaną dietę bogatą w witaminy i składniki odżywcze, co bardzo dobrze na nią wpływa. W chłodne i wietrzne dni nie zapominam o posmarowaniu jej odpowiednio dobranym kremem, by nie była narażona na podrażnienia. Używam wyłącznie kosmetyków dla niemowląt, które zawierają minimalną ilość konserwantów. Kapię dziecko w wodzie z dodatkiem nawilżającego emolientu, po kąpieli wcieram w ciało balsam/oliwkę.Do kąpieli dodaje małą łyżeczkę oleju kokosowego- nawilża, natłuszcza, regeneruje i odżywia.Przede wszystkim ubieram swoją córeczkę "na cebulkę" - tak, żebym mogła ściągnąć wierzchnią warstwę, gdy będzie jej za gorąco. W domu dziecka nie przegrzewamy i temperaturę ok. 20 stopni utrzymujemy!Bardzo ważne są też ubranka-powinny być bawełniane w 100% i tkanina powinna być miękka i przyjemna w dotyku.Piorę je tylko w środkach przeznaczonych tylko dla niemowląt i dzieci,przez co unikam ryzyka podrażnienia skóry :) Tak o skórę mojej córeczki dbam i żadnych problemów z nią nie mam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Kasia Wierzba7 maja 2017 21:48

    kaja350@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Iza Jurkiewicz7 maja 2017 23:17

    W naszym domu NIE stosuje się kremów na odparzenia, NIE używa się chusteczek nawilżanych, NIE rozkręca się grzejników powyżej 22 stopni, NIE przebywa się na pełnym słońcu od 12 do 15, NIE stosuje kosmetyków "po taniości", NIE miesza się prania dzieci i dorosłych. W naszym domu mówimy TAK mączce ziemniaczanej na odparzenia, mówimy TAK dla wacików nasączonych przegotowaną wodą, mówimy TAK dla optymalnej temperatury-nigdy powyżej 22 stopni, mówimy TAK czapeczkom i kapeluszom chroniącym przed słońcem, mówimy TAK długim i wnikliwym pertraktacjom na temat stosowanych kosmetyków, mówimy TAK proszkom do prania stworzonym z myślą o dzieciach. Przede wszystkim jednak mówimy TAK delikatnym masażom każdej tak bardzo kochanej przez nas części ciała, mówimy TAK delikatności w obcowaniu z wrażliwą skórą naszych kochanych maluszków i mówimy TAK delikatnym przytulankom na dzień dobry i na dobranoc:)
    izabela_golebiewska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak dbam o skórę swoją i maluszka? Bardzo dokładnie,
    zwłaszcza że z powodu alergii jakaś wysypka zawsze wpadnie,
    kąpie więc synka w odpowiedniej temperaturze i w krótkim czasie,
    choć zawsze te 5 minut mamy na zabawy podczas kąpieli w zapasie.
    Bo mój szkrab uwielbia zabawy podczas kąpieli,w tym pluskanie
    tak, że czasem jestem cała mokra i mnie też czeka wycieranie :)

    Nie ukrywam, że rytuał nawilżania po kąpieli to synka ulubiony,
    on lubi podczas delikatnego masażu oliwką, mymi rączkami być tulony.
    Śmieje sie przy tym błogo, macha nóżkami ze szczęścia jak oszalały,
    i wiecie co ? Korzystam z tego jak kiedyś nas, mamy i babcie pielęgnowały:)
    Natłuszczam skórę, masuję, i pilnuję by dziecko się nie przegrzewało
    aby z kolejną wysypką u lekarza w kolejce nie wylądowało .

    Dbam o skórę dziecka bardzo starannie, choć nie mówię wcale że nie nagannie.
    Uwielbiamy naszą codzienność, uwielbiamy kąpiele-robić to dokładnie się wszak ośmielę.

    O OLBRZYMIĄ przyjemność nam sprawia mycie włosków i kąpiel ciała,
    I INTRYGUJĄCA zabawa z pianką, którą każda mała kruszynka by chciała
    L LUBIMY tarzać się we wodzie, śmiać się i dokładnie skórę oczyścić
    L LEKKO wytrzeć ciałko, natłuścić je i masować i umysł ze smutku wyczyścić.
    A ATRAKCYJNIE podchodzimy do tematu pielęgnacji, to dla nas zabawa,
    N NATURALNIE pielęgnujemy skórę balsamując także każdego rana :)

    B BOBASEK mój uwielbia wszelkiego rodzaju kosmetyki,ale bez przesady,
    A ANI nie za dużo, ani za mało - trzeba mieć w tej kwestii pewne zasady.
    B BŁYSKAWICZNIE reaguje na każde wysuszenie skóry, bo maluszek alergię ma
    Y YYY kto wie, jak trudna jest ta pielęgnacja?Ten który dziecko z alergią ma.



    Skóra maluszka jest inna niż dorosłego człowieka,
    dlatego delikatniejsza i staranniejsza opieka ją czeka,
    pielęgnuje więc skórę synka przed i po kąpieli,
    przed wyjściem na spacer, w ciągu tygodnia i przy niedzieli!
    Nie przesadzam z tym jednak, robimy to z umiarem i z pełnią werwy,
    a mój maluszek sam w sobie to lubi, to łagodzi stres i jego nerwy.


    Więc mam jedno wielkie do MAM przesłanie,
    pielęgnujcie skórę dziecki-bo to ważne zadanie.
    Taka skóra jest wrażliwa i opieki wymaga
    dlatego taki blog jak Twój i w tym nam pomaga,
    bo wiele czytamy i wiele się dowiadujemy,
    dlatego Mamy blogujące jak ty my szanujemy.
    Swoją skórę także balsamuję i myję dokładnie,
    bardzo więc proszę, niech ten zestaw z pomocą nam wpadnie.
    Pozdrawiam, Mama małego urwisa, Edyta :)
    edka767@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Szczerze mówiąc przez pierwszy rok życia synka bardzo przywiązywałam wagę do pielęgnacji kosmetycznej. Pamiętam, że kupowałam specyfiki jednej marki, dokładnie tej, którymi mojego pierworodnego myto w szpitalu, żeby nic nie zmieniać. Z jednej linii szampon, żel i mleczko nawilżające by się wzajemnie uzupełniały, ale też dlatego, że nie chciałam ryzykować żadnymi kombinacjami, bo bałam się alergii. Syn urodził się znacznie po terminie, więc skórę na całym ciele miał wysuszoną, łuszczyła się nawet na powiekach. Na szczęście dość szybko udało nam się ją zregenerować. To, że niemowlęta mają wrażliwą skórę doskonale wiedziałam: żadnych zmian proszku do prania, kosmetyków wszystko hipoalergiczne, o sprawdzonym składzie. Skóra synka była wrażliwa do tego stopnia, że nawet pieluszek jednorazowych nie mogliśmy używać, tylko wielorazówki, o chusteczkach nawilżonych nie wspominając. Jednak po roku jakoś chciałam urozmaicić kąpiele, a to pianka a to jakiś kolor wody ....na to nałożyła sie chłodna jesień - grube ubrania, ogrzewanie domu, brak odpowiedniego nawilżenia....i się zaczęły swędzące wysypki na rączkach i nóżkach. Teraz ucząc sie na błędach (żałuję, że cierpiało moje dziecko, a nie ja) dbam o nawodnienie syna, mimo że pogoda daleka od upałów, zgodnie z zaleceniem lekarza rzadziej go kąpię, bo jednak kąpiele wysuszały znacznie jego delikatną skórę, kąpiele ograniczają się głównie do prysznica, używamy praktycznie tylko ubrań z naturalnych tkanin - o ile w lecie nie było z tym kłopotu, bo bawełniane i lniane ubrania były na porządku dziennym, o tyle w zimie zrezygnowaliśmy z wszelkich polarów, rajstop czy spodni ocieplanych, które miały by choćby 10% akrylu, poliestru itp., za to postawiliśmy tylko na bawełnę i wełnę, ale tą delikatniejszą - niegryzącej z merynosa.
    Oczywiście ciągle dbamy o właściwe nawilżenie powietrza, ale wystarczy chwila mojej nieuwagi, posmarowanie zwykłym kremem choćby rączek i wysypka wraca niczym bumerang. A za niedługo na świecie pojawi się nowy maluszek, mam nadzieję, że bogatsza w doświadczenia popełnię mniej błędów, przynajmniej tych skórnych.
    agnieszkabasta@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Sylwia Arcab8 maja 2017 21:49

    Dobrze, że poruszyłaś ten temat :-) U nas problem atopii pojawił się wraz z przyjściem na świat mojej córki. Od samych narodzin jej skórka była sucha, złuszczała się płatami i łatwo ulegała maceracji. Myślałam, że to tylko stan przejściowy, ale okazało się, że jest to AZS. Wtedy strach zajrzał nam w oczy. Początkowo nie wiedziałyśmy nawet co oznacza to pojęcie, a co dopiero jak sprostać tej chorobie. Musiało minąć wiele czasu zanim nabrałyśmy doświadczenia i wprawy. A jak sobie radzimy? Używamy olejków do kąpieli, smarujemy skórkę kremami natłuszczająco-nawilżającymi. Gdy trzeba robimy opatrunki. Zakładamy tylko lekką, przewiewną, bawełnianą bieliznę, a ubranka, pościel i ręczniki płuczemy w delikatnych śrokach piorących. Wszystko namiętnie prasujemy, nawet kilka razy :-) Muszę przyznać, że przeprawa przez AZS jest żmudna i czasochłonna, jednak my się atopii nie poddamy i wierzymy, że w końcu ją pokonamy. Mam nadzieję, że kiedyś mój maluszek poczuje się komfortowo, a ja będę mogła spać spokojnie. Chciałybyśmy spróbować kosmetyków, które są sprawdzone i przeznaczone specjalnie do tego typu dolegliwości. Może Oillan pomoże? sylwiaarcab3@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratuluję serdecznie wygranej! Zgłoś się do mnie: wokoldzieciblog@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  29. e-mail wysłany. czekam na odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram