Post Top Ad

Jelitówka - jak pomóc dziecku?

Jelitówka, grypa jelitowa, grypa żołądkowa - jak zwał tak zwał - każdy rodzic wie, co to za paskudztwo! Choroba wywołana wirusem, która objawia się bólami brzuszka, wymiotami, biegunką, osłabieniem, często też gorączką. Atakuje bez względu na wiek, ale najbardziej uciążliwa i niebezpieczna jest dla dzieci, szczególnie tych do 3 roku życia. Jako, że mam spore doświadczenie w kwestii grypy żołądkowej, chciałabym dzisiaj dać ci kilka ważnych rad - jak pomóc dziecku choremu na jelitówkę?



Jelitówka wbrew powszechnie panującej opinii, nie zawsze jest wywołana przez rotawirusy. Powodują ją też inne wirusy takie jak adenowirusy czy norowirusy. Te diabelstwa atakują układ pokarmowy i niszczą błonę śluzową jelita doprowadzając do przykrych dolegliwości takich jak wymioty, nudności, biegunka, osłabienie, brak apetytu, ból brzucha, podwyższona temperatura. Zwykle nie trwają one dłużej niż kilka dni, ale przyjemne nie są, szczególnie dla dzieci. 

Niestety jako takiego leku na jelitówkę nie ma. Można jedynie łagodzić jej objawy i dbać, by dziecko się nie odwodniło. Ważne jest również zapobieganie zarażeniu przez pozostałych członków rodziny, gdyż wirus bardzo łatwo przenosi się drogą kropelkową. 
Wizyty u lekarza nie należy unikać w przypadku dzieci poniżej 3 roku życia, a i ze starszą pociechą warto wybrać się do pediatry, by ten zbadał dziecko i ocenił, czy rzeczywiście mamy do czynienia ze "zwykłą" jelitówką czy z czymś innym. 


Jak można pomóc dziecku choremu na jelitówkę (a i dorosłemu)?

1. Podawaj dziecku płyny. Najlepsza jest woda mineralna! Maluch powinien pić ją małymi łyczkami, ale jak najwięcej.  Pomocne są też specyfiki nawadniające takie jak Orsalit. 

Przy okazji rozmowy na temat jelitówki na Facebooku dowiedziałam się ciekawej rzeczy, a mianowicie, że podobno skutecznym specyfikiem jest coca-cola. Poleciło ją kilka moich czytelniczek w rozmowie na Facebooku ---> DOŁĄCZ DO ROZMOWY Podobno cola zawiera w sobie jakiś składnik, który łagodzi objawy tej choroby. powiem wam, ze wypróbowałam na sobie i .... Hmmm... Nie wiem, czy pomogła, ale na pewno nie zaszkodziła!

2. Daj do picia ziółka. U nas od zawsze sposobem na dolegliwości żołądkowe jest mięta i bardzo się zdziwiłam, gdy w rozmowie na Facebooku (linkowanej powyżej) czytelniczki napisały, że lekarze ją odradzają. Czy krople żołądkowe nie są przypadkiem miętowe :P? U nas pomaga. Dobra jest też gorzka, czarna herbata. Klikając na Facebooka przeczytacie jednak też, że moje czytelniczki polecają np. dziurawiec, herbatkę z nagietka, szałwię lekarską.

W przypadku malutkich dzieci także przed podaniem ziół należy skonsultować się z lekarzem!

3. Dbaj o lekkostrawną dietę. Niestety w czasie jelitówki traci się apetyt, a co gorsza żołądek jest podrażniony i ma problemy z trawieniem. W czasie choroby najlepsze więc będą sucharki czy chrupki kukurydziane, kleik ryżowy czy kisiel. To taka dieta na przetrwanie. Nie wmuszaj dziecku kotleta czy ziemniaczków! Minie dzień, dwa i apetyt powinien zacząć wracać, ale też powinnaś stopniowo podawać bardziej ciężkostrawne potrawy.

4. Zbijaj gorączkę. Jelitówce często towarzyszy podwyższona temperatura. U Julki i Szymka dochodziła do 39 stopni. Pomagał Ibum w syropie. Pomocne są też chłodne okłady na kark i czoło. 

5. Podawaj leki. Smecta czy węgiel są dosyć skutecznymi środkami na biegunkę, natomiast na wymioty polecam syrop Nifuroksazyd - jest on jednak wydawany na receptę. Inne mamy piszą też o skuteczności Dipherganu (również na receptę), ale także zwyczajnego środka na chorobę lokomocyjną typu Lokomotiv. Pamiętaj jednak, że podanie każdego leku TRZEBA skonsultować z lekarzem!

6. Uważnie obserwuj, czy dziecko nie ma objawów odwodnienia! Jak to sprawdzić? Objawami są biały nalot na języku, utrata elastyczności skóry  ("pociągnięta" skóra długo wraca na swoje miejsce), wzdęty brzuch. Charakterystyczna jest też zmniejszona potliwość i rzadsze siusianie, apatia, brak apetytu, wzmożone pragnienie. Odwodnienia nie można lekceważyć! Należy jak najszybciej pokazać dziecko lekarzowi. Konieczna może się okazać hospitalizacja i nawadniane kroplówkami.

Dwa lata temu poszłam z Julią do szpitala na własne życzenie. I całe szczęście, bo była już na tyle odwodniona, że dopiero po sześciu kroplówkach doszła do siebie. Nie ma sensu za wszelką cenę unikać oddziału szpitalnego. Dobro dziecka jest najważniejsze!

Niestety grypy jelitowej trudno jest uniknąć. Przenosi się bardzo łatwo, a dzieci w przedszkolach i szkołach zarażają się od siebie błyskawicznie. Na szczęście przykre dolegliwości najczęściej szybko mijają, a ty możesz starać się je łagodzić. Nie unikaj jednak wizyty u lekarza - szczególnie z dzieckiem do 3 roku życia i w razie przedłużania się objawów lub symptomów odwodnienia u starszych dzieci!

[Nie traktuj tego wpisu jak porady lekarskiej! Są to wyłącznie moje subiektywne porady i doświadczenia!]
[grafika: pixabay.com]

9 komentarzy:

  1. Marlena Pietkiewicz12 grudnia 2016 13:53

    My już ze 3 razy przechodziliśmy jelitówkę. Ja ledwo to znosiłam, a mowa dzieci. Nie nadążałam prać pościeli. Najgorzej jak choruje się w tym samym czasie co dzieci, a zająć się nimi trzeba. Człowiek resztki sił w sobie zbiera żeby dzieciom pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  2. na studiach pracowałem na budowie, gdzie pracowało nas ok 70 osób, więc problem jelitówki był dosyć powszechny. Lekarstwo zawsze było jedno. Coca-cola i gorzka czekolada. elektrolity ja używam na kaca:P ale przy jelitówie również wskazane:) nie dobre jak cholera ale działa.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam ostatnią jelitówkę u Dusi... 2 dni wymioty kolejne 2 biegunka i jeszcze kilka aż doszła do siebie... Schudła przez tydzień 3 kg... Postępowałam podobnie ale przed szpitalem broniłam się bo akurat panowało zapalenie płuc... Na szczeście chociaż dużo wody i daliśmy rade...

    OdpowiedzUsuń
  4. My na szczęście tylko raz mieliśmy z synem ten problem. Był szczepiony na rotawirusy i myślę, że dzięki temu jelitówek raczej nie łapie.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja myślałam, że ta coca - cola to jakiś nowy pomysł ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. A widzisz jednak ta szczepionka coś daje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeba walczyć i całe szczęście, jak uda się w domu, ale u nas już nie było wyjścia. I dziękowałam sobie za taką decyzję, bo po 6 kroplówkach Julka była jak nowo narodzona.

    OdpowiedzUsuń
  8. No niestety trudno się nie zarazić od dzieci a opiekować się nimi trzeba :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie nie. Malo tego! Coca cole uzywaja rowniez jako odrdzewiacz;) np zamek zgrzyta.;) jednak przeprowadzilem taka próbę 3 razy i raz faktycznie pomoglo. 2 razy nic sie nie dzialo;)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram