Post Top Ad

Praktyczne sposoby (dla mam) na znalezienie chwili tylko dla siebie.

Ile razy w ciągu dnia myślisz: "Ach, jak bym chciała mieć wreszcie chociaż chwilę tylko dla siebie!". Bywa, że pomiędzy karmieniem, sprzątaniem, zabawą i usypianiem, nie masz czasu nawet spokojnie pomyśeć, a co dopiero mówić o obejrzeniu ulubionego serialu czy pomalowaniu paznokci. [Oczywiście kochasz swoje brzdące nad życie, ale na Boga, czemu tak trudno im wytłumaczyć, że chociaż w kibelku mama chce pobyć kilka minut sama?!] Będę z tobą szczera - jeśli sama nie opracujesz kilku praktycznych sposobów, które pozwolą ci znaleźć chwilę tylko dla siebie, nikt tego za ciebie nie zrobi! Mam dla ciebie kilka podpowiedzi!


Poleżałby człowiek czasem na zielonej łące, popachniał, pobyczył się do góry brzuchem. Oczy zamknął, w uszach usłyszał piszczącą ciszę. Poleniłby się człowiek. Pobył sam ze sobą. Nie myślał o niczym. Szczególnie jeśli ten człowiek jest matką, która dawno zapomniała jak to jest! Niestety -  jeśli ten człowiek jest matką - ciężka z tym sprawa!  Łąkę więc zostawmy sobie na za jakiś czas, a skoncentrujmy się na ...powiedzmy wypiciu raz kiedyś gorącej kawy albo obejrzeniu odcinka serialu, ewentualnie przeczytaniu rozdziału książki czy ... skrobnięciu tekstu na blogu! Jak znaleźć chwilę dla siebie, jeśli twoje chwile mają ochotę w 100% wypełniać twoje - jakże kochane przecież - dzieci :)?

Daj dziecku farby i papier. Kredki są oklepane. Kredki są bezpieczne. Kredki nie załatwią sprawy. Ale farby... Farby to już co innego! Farby jak sama nazwa wskazuje farbują, a więc można nimi pięknie wybrudzić łapska, ubranka i stół. Papier to tylko dodatek! Fajna jest też woda, w której mama każe moczyć pędzelek. Idealnie nadaje się do mycia tych ufarbowanych rączek. Wkładasz rękę do dna kubeczka i wyjmujesz. Wkładasz do dna i wyjmujesz. A woda tak zabawnie rozlewa się po stole. Buzię też można pomalować. Jest się wtedy bardzo zajętym, a mama taka szczęśliwa, że może w ciszy pooglądać telewizję...

Daj dziecku wodę, dużo wody. Które dziecko nie lubi wody? No które? I nie mam tu wcale na myśli kąpieli! Wiaderko wody daje przecież tyle możliwości! Można w nim mieszać łyżką albo przelewać wodę w kubeczki. Można kąpać lalkę albo udawać, ze autko to statek podwodny. Można moczyć rękawy, rozlewać na podłogę albo zrobić mamusi niepsodziankę i wyczyścić kanapę... Woda daje niezmierzone możliwości! Ona zajmie każde dziecko! Gwarantuję ci, że wystarczy wiaderko wody, a będziesz miała przynajmniej 15 minut na pomalowanie paznokci (zanim powódź dopłynie do pokoju, w którym się akurat relaksujesz).

Daj dziecku chrupki i włącz bajkę w TV. Przecież telewizja jest dla ludzi! Niech sobie poogląda "Świnkę Peppę" albo "Boba Budowniczego", pochrupie chrupki (kukrydziane, zdrowe, żeby nie było!) i... da matce chwile wytchnienia! Niech się nawet zapatrzy z otwartą buzią i rączką w połowie drogi do buzi. Chociaż 20 minut! A ty w tym czaie przeczytasz ten ostatni rozdział romansu albo nawet ambitnej powieści! Przecież raz na jakiś czas telewizja dziecku nie zaszkodzi! Pójdziesz do drugiego pokoju, żeby się nie rozpraszało twoją obecnością. Dopiero jak usłyszysz: "Mamusiu, chjupki się śkońciły!" przylecisz zaskoczona. "No jak to, przecież dałam mu całą miseczkę, a minęły dopiero 3 minutki!". No tak, ale to dywan zjadł przegryzkę twojego dziecka (musiało mu rzecz jasna zrobić chrupkową papkę, bo dywan nie ma ząbków...) i Śwince Peppie też się trochę dostało. przecież sama kazałaś się dziekcu dzielić...

Daj dziecku pokrywki i łyżeczki. No przecież to najlepsze zabawki dla każdego malucha! Nie jakieś tam interaktywne pierdoły! Babcia mówiła: "Pokrywki i łyżki mu daj! Dzieci to uwielbiają!". Pobębni, pogra, pobrzdęka, ale co tam hałas - jakś przepękasz - byle tylko tę kawę ciepłą wypić, może czekoladę po cichaczu wszamać. Uciekasz do drugiego pokoju rozemocjonowana tym nieprzyzwoitym łasuchowaniem. Zamykasz ocz, upajasz się chwilą tylko dla siebie. Aż nagle z drugiego pokoju dochodzi grzmotnięcie inne niż dotychczasowe. "Mama, cisinica!" (autentyczne słowo z repertuaru mojego syna). Lecisz, patrzysz, a tam ziemia z twojego największego kwiatka na panelach - łyżki były takie duże, lepsze niż łopatka nawet - a pokrywki zostawiały takie fajne, okrągłe ślady... Zabawa była przednia. Może nawet zdążyłaś wypić tę kawę...

Zostaw dziecko z tatą. I przestań co pięć minut do nich zaglądać! Naprawdę nic się nie stanie, jeśli on założy mu pampersa odwrotnie! Nie, dziekco nie zgłodnieje przez te 20 minut, kiedy będziesz brać kąpiel! A .. jeśli pod opieką taty będzie kilkulatek, to już w ogóle nie masz czym się martwić! Najprawdopodobniej w ruch pójdą praktyczne sposoby, które zaproponowałam ci powyżej! Tatusiowe wiedzą, co najlepiej zajmuje milusińskich! Także pełen sukces!

Cóż... Bądźmy szczere: efekty moich metod nie zawszes są do końca ... przewidywalne. Czasami twoja chwila dla siebie może kończyć się sporym bałaganem, ewentualnie niewielką szkodą dla domowego wystroju czy też plamą nie do sprania, ale ...czy to istotne, skoro rzeczywiście uda ci się spędzić te kilkanaście błogich minut w towarzystwie kawy, serialu, książki albo innej przyjemności? Zastosowawszy niejednokrotnie każdy z przedstawionych tu sposobów oznajmiam: WARTO :).

[Wpis powstał w związku z wyzwaniem blogowym organizowanym na blogu senmai.pl. Ciekawa jestem, czy moja interpretacja tematu wam się podoba :)?].




3 komentarze:

  1. Justyna Łuczka24 czerwca 2015 07:08

    fajne sposoby :P ja w sumie nie narzekam już na taki problem, aż tak bardzo....ale czasem chętnie je wykorzystam :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, pokrywki, garnki i łyżeczki dają radę

    OdpowiedzUsuń
  3. co tam bałagan wobec kilkudziesięciu minut dla siebie :) u mnie najlepiej sprawdza się opcja zostawienia córki z tatą lub właczenie jej bajki w ramach "domowego kina" z popcornem oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram