Post Top Ad

A czy ty wierzysz w anioły?


Agnieszkę poznałam na jednym z portali społecznościowych. Zauroczyła mnie jej życiowa mądrość, której nigdy nie wygłaszała moralizatorskim tonem, a zawsze potrafiła przekazać w słowach pełnych ciepła i życzliwości, jakby przy okazji. Miłość do słowa pisanego i talent Agnieszki widoczne były w każdym jej wpisie na forum, podczas prywatnych rozmów, wszędzie... i choć nie poznałyśmy się osobiście, zawsze wiedziałam, że ona kiedyś napisze książkę! I napisała! O aniołach, chorych dzieciach i pasji będzie dzisiejszy wpis, w którym moim gościem jest Agnieszka Przywara.


"Anielskie sprawki" to książka wyjątkowa! Jest wyjątkowa nie tylko dla mnie, dlatego, że znam autorkę i że napisała piękna dedykację specjalnie dla moich dzieci w środku. O jej wyjątkowości świadczy cel, w jakim została napisana i treść, która porusza do głębi zarówno małych jak i dużych czytelników! Do napisania historii Muszelki (bo tak ma na imię dziewczynka, która jest główną bohaterką książki) skłoniła Agnieszkę wada serduszka dziecka znajomych. Dlatego też Muszelka również choruje na serce, a jej historia sprawia, że życie chorego dziecka, w którym nie brakuje wyrzeczeń, nabiera pięknych barw! A wszystko dzięki aniołom, które widzi Muszelka. Każde spotkanie z nimi jest wyjątkowe i utwierdza dziewczynkę w przekonaniu, że jej choroba nie czyni jej mniej ważną i nie odbiera jej możliwości przeżywania swojego życia wartościowo, kolorowo, ciekawie, możliwości bycia dobrą i pomagania innym! Anioły pokazują Muszelce, że każdy z nas, nawet mimo choroby, ma bardzo wiele do ofiarowania innym ludziom i światu i właśnie to musi dawać nam nadzieję, energię do życia, wiarę, że będzie lepiej i siłę do walki!


Książka jest pięknie wydana! Zauroczyły nas ilustracje Zofii Zabrzeskiej. Nadała ona każdemu z aniołów osobowość i charakter, a ilustracje rozpoczynające każdy rozdział są świetną podpowiedzią dotyczącą tego, o czym on będzie i jakie cechy będzie miał kolejny spotkany przez Muszelkę anioł. Początkowo obawiałam się, że duża ilość tekstu, a niewiele obrazków zniechęcą Julię i nie będzie się interesować książką, ale myliłam się. Już po kilku pierwszych zdaniach, usiadła przy mnie i prosiła, bym czytała dalej. Od początku przejęła się losami Muszelki, a anioły bardzo ją zafascynowały! Na końcu książki obie płakałyśmy... 




"Anielskie sprawki" to nie tylko książka o i dla chorych dzieci! Agnieszka sprawia, że ... zaczyna się wierzyć w anioły i dostrzegać głębszy sens we wszystkim, co nas otacza! To książka dla każdego, a szczególnie dla tych, którym brakuje wiary, nadziei i życiowej energii. (Niesamowite jest w niej również to, że równie dobrze czyta się ją dzieciom, co samemu sobie!}

Agnieszka Przywara, autorka "Anielskich sprawek" zgodziła się odpowiedzieć na kilka moich pytań! Przeczytajcie, a dowiecie się o "Anielskich sprawkach" i ich autorce wszystkiego, co sprawi, że będziecie musieli sięgnąć po tę książkę! Zaręczam, że warto! 

Ja zaczęła się Twoja przygoda z literaturą?
Och, żeby mówić o początkach trzeba by się cofnąć w bardzo zamierzchłą przeszłość J, bowiem ja od zawsze coś pisałam. Oczywiście te pierwsze teksty były mocno nieudolne, takie naiwne i dziecięce, ale myślę, że te próby były dobrym wstępem do szlifowania warsztatu pisarskiego. Zmuszało mnie to do głębszego interesowania się pięknem języka polskiego, rozbudzało wyobraźnię. Myślę, że to wszystko stanowiło dla mnie cenne doświadczenie. Dziś wiem, że te odległe początki dały mi wiele. Na bazie tamtych prób z każdą kolejną zapisaną stroną doskonaliłam swój warsztat.

Skąd czerpałaś inspirację do napisania „Anielskich sprawek”?
Powstanie „Anielskich sprawek” wiąże się z bardzo ciekawą historią. Napisanie ich miało jakby dwa powody. Pierwszy – w 2004 roku został ogłoszony pewien konkurs literacki, w którym postanowiłam wziąć udział [niestety, moja książka przepadła w eliminacjach]. Drugi powód był bardzo osobisty. Moja przyjaciółka urodziła córeczkę z wadą serca. Powodowana jakimś takim empatycznym odruchem, chciałam jakby zaczarować los. Pomyślałam, że jeśli napiszę książkę, w której główna bohaterka będzie miała podobną wadę serca jak dziecko koleżanki, to ta wymyślona postać przejmie na siebie ową chorobę a małą dziewczynka będzie zdrowa. Może to się komuś wydawać śmieszne i dziwne, ale córka przyjaciółki wróciła do zdrowia. Nie umiem jednak powiedzieć skąd taki a nie inny pomysł na formułę książki. Ja chyba od zawsze miałam takie troszkę metafizyczne zapędy J a anioły są mi naprawdę bliskie.

Co skłoniło Cię do zgłoszenia swojej twórczości do konkursu organizowanego przez CZD? Jaka była jego idea?
 Jak cała Polska żyłam wypadkiem małego chłopca z Podkarpacia [notabene z mojego województwa ], który zatruł się muchomorem sromotnikowym i walczył o życie w CZD. Wtedy to terapeuci z Centrum wymyślili akcję „Bajka dla Tomka” i poprosili Polaków o przesyłanie do Centrum dobrych, wartościowych tekstów, które miały być czytane chorym dzieciom. Ale nie miałam pojęcia, że jest to konkurs. Troszkę się obawiałam, czy aby mój tekst nie jest zbyt długi, ale po skontaktowaniu się z ówczesnym rzecznikiem CZD panem Pawłem Trzcińskim zostałam poproszona o przesłanie „Anielskich”. Tak więc przeglądnęłam wersję elektroniczną, poprawiłam to i owo, wysłałam na e-maila pana Pawła.

Czy spodziewałaś się wygranej w tym konkursie?
Absolutnie nie! Jak już wspomniałam, nie wiedziałam, że to jest konkurs. Po wysłaniu tekstu zupełnie przestałam o tym wydarzeniu myśleć. Nawet się przyznam, że całkiem o tym zapomniałam. Dlatego gdy po pół roku CZD skontaktowało się ze mnę i zaproponowało nagranie słuchowiska po prostu zdębiałam. Nie mogłam w to uwierzyć, że spośród ponad tysiąca tekstów mój tak bardzo się spodobał. 

Powiedz, jak potoczyły się losy Twojej książki po wygranym konkursie. Powstał audiobook, gdzie głosów bohaterom użyczyli lekarze z CZD, pracownicy Polskiego Radia o TVP a także aktor Maciej Jachowski. To musiało być dla Ciebie niezwykłe przeżycie!
Tego nie da się opisać. Współpraca z wymienionymi przez Ciebie osobami była po prostu wspaniała. Praca nad słuchowiskiem przebiegała wręcz w zaczarowanej atmosferze. Pan Janusz Kukuła, dyrektor Teatru Polskiego Radia powiedział, że każdy kto zetknął się z tekstem „Anielskich sprawek” chce po prostu przy nim pracować. Takie słowa dla kogoś, kto zaczyna swoją karierę pisarską są po prostu najlepszą pochwałą. Zresztą na każdym kroku spotykałam się z pozytywnymi opiniami nie tylko w odniesieniu do treści ale i języka, słownictwa itp. No a lekarze z CZD występujący jako poszczególne anioły to był prawdziwy strzał w dziesiątkę, bo jak powiedział Maciek Jachowski dla chorych dzieci aniołami są właśnie opiekujący się nimi lekarze.

Czy Ty wierzysz w anioły? Czujesz ich obecność w codziennym życiu?
Gdybym w nie nie wierzyła, nie mogłabym o nich pisać J Może to jest dziś śmieszne, ale przyznaję się do tej wiary bez najmniejszego problemu. Zresztą naprawdę niejednokrotnie doświadczyłam opieki tych niebieskich duchów. Są mi bardzo bliskie. Jestem katoliczką i mam ogromne nabożeństwo do aniołów. Wciąż modlę się o ich opiekę i wsparcie. 

Twoja książka ma na celu podniesienie na duchu chorych dzieci. Jak jeszcze możemy to robić spotykając się z nimi na co dzień?
Powiem tak. Moja książka ma nie tylko przesłanie skierowane do chorych dzieci. Zależało mi, żeby każdy z nas zobaczył, że nawet gdy wydaje się nam, że nic nie mamy, to jednak zawsze jest coś co możemy dać drugiemu człowiekowi. Wydawałoby się, że to moja chora bohaterka wymaga właśnie pomocy. A czytając „Anielskie sprawki” wyraźnie widać, że to ona, choć tak pokrzywdzona przez los niesie pomoc i wsparcie innym. 
A co do pomocy chorym dzieciom. Myślę, że czasem naprawdę potrzeba niewiele. Pewnie, że nie zabierzemy cierpienia i choroby, ale czasem takie dzieci a i dorośli też, potrzebuję po prostu naszej cieplejszej uwagi. Może uśmiechu? Potrzymania za rękę? Przeczytania ładnej, mądrej książki? 

Jakie są Twoje plany związane z pisaniem? Możemy wkrótce spodziewać się kolejnej książki?
Planów jest wiele, gdyż po głowie chodzą mi przeróżne pomysły :). A tak na poważnie. Obecnie pracuję nad dwoma tekstami. Jeden to książka dla nazwijmy to, młodszej młodzieży. Historia dotyczy trudnej adaptacji w grupie. Zdradzę tylko, że aby ożywić wydarzenia, tutaj również wprowadziłam mały czynnik pozaziemski. Dodam jeszcze, że pomimo poważnego tematu, książka pisze się w lekkim i dowcipnym tonie, żeby czytelnik nie poczuł się zbyt przygnębiony.
Druga to powieść dla dorosłych. Tutaj też próbuję się zmierzyć z pewną trudną życiową sytuacją, być może dotykającą wielu małżeństw i rodzin. Zobaczymy jak tekst zostanie przyjęty przez wydawcę, gdyż wychodzę poza obowiązująca dziś w dużej mierze tzw. poprawność. Nie powiem nic więcej, ale jeśli uda mi się wydać te książki nie omieszkam podzielić się tą informacją :)

***

Ja już czekam z ogromną niecierpliwością na kolejne książki Agnieszki! Wy przeczytajcie "Anielskie sprawki" a potem czekajcie razem ze mną!

TU możecie kupić "Anielskie sprawki".

5 komentarzy:

  1. Wyjatkowa ksiazka, poczekam az dzieciaki podrosna ale na pewno ja bedziemy miec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, myślę, że jak kupisz teraz, ze wzruszeniem sama przeczytasz! A potem poczytasz dzieciom!

      Usuń
  2. Nawet nie czytając (jeszcze) tej książki widać (z samego opisu), że jest to zaproszenie do wspaniałego świata, w którym choć spada się bardzo nisko (bo choroba cholernie ciągnie w dół), to istnieje moc, istnieją faktycznie "Anioły", które podnoszą z tej przepaści, w którą wpycha cierpienie...
    Obie tu mówicie bardzo, ale to bardzo profesjonalnie! :) Miło się czyta i aż się chce sięgnąć po książkę!
    Ps. my też jesteśmy z Podkarpacia :))

    Pozdrawiamy,
    i trzymamy mocno kciuki za prawdziwą Muszelką! :)))

    www.wypisz-wymaaaluj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Ci Olu z serca, za ten wpis... Opinie rodziców i dzieci są dla mnie najważniejsze, gdyż to Wy jesteście odbiorcami tego, co napisałam... To dla Was jest ta książka... I mam nadzieję, że w zalewie wielu dziś małowartościowych tekstów ten obroni się sam... Życzę wszystkim czytającym anielskich wzruszeń...

    Autorka - Agnieszka Przywara

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszko to ja dziękuję <3 Nie mogę się doczekać kolejnej Twojej książki!

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram