Post Top Ad

Po chrześcijańsku skazać na cierpienie...

Pamiętacie na pewno mój tekst "Religijny ginekolog na wsi". Powstał jako refleksja po nagłośnieniu Deklaracji wiary lekarzy. Jak to zwykle bywa w tak kontrowersyjnych sprawach zdania były mocno podzielone. Niektórzy uważają, że wykonywaną pracę można, a wręcz trzeba uzależniać od wyznania, inni jednak zgadzają się ze stwierdzeniem, że życie prywatne od zawodowego powinno się odkreślać grubą krechą. Ja uważam, że każdy ma prawo wiązać wykonywaną przez siebie profesję z religią: poprzez wybór takiego zawodu, jaki z zasadami tejże religii jest zgodny, a nie poprzez wybiórcze wykonywanie swoich zawodowych obowiązków. Niezależnie od tego, jakie ja mam zdanie na temat antykoncepcji, eutanazji czy aborcji, nie mam prawa nikomu go narzucać i każdy człowiek powinien mieć możliwość dokonywania własnych wyborów w tej sferze w granicach obowiązującego prawa. 

Prof. Bogdan Chazan to lekarz, który stał się ikoną zwolenników deklaracji wiary. Myślę, że nie przesadzę tak go określając. Odmówił wykonania aborcji kobiecie, której dziecko miało bardzo poważną wadę. Nie wskazał jej też innego lekarza, który mógłby zabiegu się podjąć. Rzecznik Praw Pacjenta badający sprawę wydał już orzeczenie w dwóch kwestiach: stwierdzono naruszenie praw pacjentki do informacji a także do zgłoszenia sprzeciwu od orzeczenia lub opinii lekarskiej. Doktor  twierdzi, że uratował dziecku życie. 

Kobieta, której Chazan odmówił usunięcia ciąży urodziła w Szpitalu Bielańskim. Prof. Romulad Dębski, który jest ordynatorem tego szpitala w wywiadzie dla TVN 24 mówi:  "To jest dziecko, które nie ma połowy głowy, ma mózg na wierzchu, ma wiszącą gałkę oczną, ma rozszczep całej twarzy, nie ma mózgu w środku i będzie umierało przez najbliższy miesiąc albo dwa, bo ma zdrowe serce i zdrowe płuca, aż umrze w końcu z powodu jakiegoś zakażenia. A kobieta, która urodziła to dziecko musiała mieć zrobione cięcie cesarskie. To jest sukces profesora Chazana. (...) Gdyby profesor Chazan przyjechał teraz do mnie do kliniki i zobaczył to życie, które uratował, to chyba miałby troszkę inne podejście." (ŹRÓDŁO) Ja niestety sądzę, że innego podejścia by nie miał, bo są ludzie, dla których liczy się ochrona życia samego. Pytania: czy to jest dobre dla istoty, której życie chronią? czy ona tego chce? jak będzie wyglądać jej życie? czy będzie cierpiała, umierała powolną śmiercią w męczarniach?

Łatwo powiedzieć: jestem przeciwko aborcji, kiedy nawet przez sekundę nie znało się uczuć, jakie targały matką tego dziecka i matkami setek innych dzieci, które były nie tylko nieuleczalnie chore, upośledzone, ze zdeformowanymi ciałkami, ale które także były skazane na okrutne cierpienie i umieranie po narodzinach. Bardzo łatwo powiedzieć: jestem przeciwko aborcji. Sama nie wyobrażam sobie usunięcia swojego nienarodzonego dziecka, ale nie wyobrażam sobie też bezradnego patrzenia na jego cierpienie i powolną śmierć... Łatwo stwierdzić, że sumienie nie pozwala lekarzowi dokonać aborcji uzasadnionej przez prawo, a więc kobieta musi urodzić. Przecież on jest lekarzem - jego sumienie może być więc na pierwszym miejscu nawet przed obowiązującymi przepisami prawa i wolną wolą innych ludzi. Przecież nieistotne jest postawienie się w sytuacji tej kobiety, która cierpiała mając świadomość, iż nosi w sobie śmiertelnie chore dziecko i cierpi teraz patrząc na jego mękę.  Nie jest ważne wyobrażenie sobie cierpienia tego dziecka z ubytkami kości czaszki, z mózgiem na wierzchu, z wiszącą gałką oczną, rozszczepem całej twarzy, bez szans na życie. Nie liczy się Konstytucja, obowiązujące przepisy prawa i kodeks etyki lekarskiej. Liczy się sumienie i decyzja jednego człowieka, który z dumą twierdzi, że uratował życie...

47 komentarzy:

  1. Do tego matka, która urodziła dziecko jest w traumie, dodatkowo po cesarskim cięciu. A po cięciu wiadomo, nie powinno zachodzić się szybko w kolejną ciążę. Nawet dla pocieszenia po stracie tego dziecka. Brawo, chrześcijańskie myślenie....

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne zdanie, nie wyobrżam sobie co musi ta kobieta czuć patrząc na to dzieciątko, które teraz tak cierpi :(

    OdpowiedzUsuń
  3. To dziecko wygląda strasznie więc czuje się pewnie tak samo. Masakra. Gościu powinien mieć zawieszone prawo wykonywania zawodu. Matka najpierw musiała przeżyć szok, gdy dowiedziała się że ma chore dziecko, bardzo chore. Potem trudna decyzja o usunięciu i zonk, lekarz odmawia, zwodzi, przymusowe donoszenie ciąży, trauma poród, patrzenie na chore dziecko i czekanie na śmierć, modlenie o szybką a potem pogrzeb - to są przeżycia które zafundował jej lekarz, bo JEGO sumienie tak mu kazało...

    OdpowiedzUsuń
  4. zapraszam na konto posła andrzeja jaworskiego tam wiecej takich głupot iż to szczęście bo dziecko zostało ochrzczone i że się uśmiechają takie dzieci...............anielski uśmiech tak zwany...........to nie jest świadomy uśmiech a jedynie skurcz mięśni ale co ja tam matka wiem w koncu fanatycy katole wiedzą lepiej .cierpienie zbliża do boga wg nich życzę im więc takiego które od razu wyniesie ich na ołtarze amen.

    katarzyna a-z

    OdpowiedzUsuń
  5. To oczywiście straszna tragedia dla obojga rodziców, dowiedzieć się o takiej chorobie. Ale na drodze choroby czy wypadku podobny los może czekać dorosłego. Czy eutanazja jest wtedy jedynym rozwiązaniem?
    W brutalnym świecie zwierząt dobijanie chorych istnień występuje, ale czy chodzi o takie zezwierzęcenie wśród ludzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To występuje nie tylko w brutalnym świecie zwierząt. Usypianie chorych psów czy innych zwierzaków, by zaoszczędzić im bólu i cierpienia jest czymś normalnym i dobrze postrzeganym... Z ludźmi sytuacja ma się inaczej i ja nie twierdzę, że eutanazja jest jedynym słusznym wyjściem, to samo aborcja. Jednak świat nie jest czarno biały tak jak próbuje się to udowadniać. Są miliony różnych sytuacji. Czasem cierpienie ludzi jest tak straszne, że sami proszą o śmierć. Tymczasem po chrześcijańsku jest kazać im cierpieć dalej...

      Usuń
  6. Jeżeli ktoś jeszcze nie słyszał o wzruszającej postawie państwa Walker:
    http://www.elblag24.pl/fakty/86210-po-porodzie-opublikowali-wzruszajace-chwile-z-umierajacym-dzieckiem-a-facebook-usunal-ich-konto-wzruszajaca-do-lez-historia.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam wiele takich historii i podziwiam takich ludzi, ale nie mam prawa nikomu narzucać takiej heroicznej postawy... Nie każdy jest w stanie przejść przez coś takiego w ten sposób. Nie możemy narzucać innym swojego światopoglądu w tak dramatycznej sprawie.

      Usuń
  7. Ja uważam postawę dr Chazana za prawidłową. Jestem pielęgniarką. Świadomie nie zatrudniła bym się w klinice aborcyjnej. A gdyby ktoś "z góry" chciał by mnie zmusić do asystowania przy takim zabiegu odeszłabym od stołu. Ot co.
    Tak bardzo przejmujecie się cierpieniem dziecka ale nie pomyslicie nawet o tym, że w czasie zabiegu aborcji ciało dziecka jest rozkawałkowane na żywca i to dziecko przeżywa katusze??? Cierpi. Ale wtedy cierpieć może. Nie chce sie licytowac ktore ciepienie wieksze. Chce tylko pokazac ze to dziecko i tak by cierpialo. Ale nie mialo by godnej smierci.
    Na koniec taka anegdotka. Matka tego dziecka przed wizytą u prof. Chazana byla pacjentka kliniki dr. Dębskiego. Daczego nie poszła prosić o aborcję swojego lekarza, ktory je wykonuje tylko do lekarza prolife? To pytanie zawsze pozostanie bez odpowiedzi.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytań w takiej sytuacji jest mnóstwo. Wiele osób twierdzi, że to prowokacja. Może za chwile się okaże, że to dziecko nie istnieje :P Jakoś wierzyć mi się nie chce, by kobieta będąca w tak dramatycznym położeniu miała cel i serce do świadomego robienia takiej prowokacji przeciwko jakiemuś lekarzowi...
      Dlaczego piszesz o klinice aborcyjnej? W naszym państwie są trzy przypadki, które pozwalają na usunięcie ciąży, więc o klinikach, które specjalizują się w samej aborcji chyba nie może być mowy. Nie odbieram Chazanowi prawa do odmowy, ale dalsza jego postawa wzbudza wiele wątpliwości, o czym świadczy postępowanie w jego sprawie.
      Pytania nie muszą pozostać bez odpowiedzi. Być może ta kobieta opowie o szczegółach swojej historii za jakiś czas...

      Usuń
    2. Popatrzyła byś na to dziecko teraz i powiedziała to samo? Jestem przeciwko aborcji, ale w sytuacjach wskazanych powinno się ją przeprowadzać. Pytasz, która sytuacja gorsza? Nie wiem, ale przy aborcji jest to moment, a teraz dziecko będzie konało kilka tygodni/ miesięcy. Psychika rodziców będzie zniszczona. Wierz mi, ja bym nie chciała widzieć tego... Nie dlatego, że bym nie kochała dziecka, ale jak bym ciągle myślała o tym, jak moje dziecko cierpi, to bym chyba oszalała z rozpaczy.

      Usuń
    3. Tak, powiedzialabym to samo.

      Usuń
    4. To ja zapytam inaczej: jako matka wolałabyś, by Twoje dziecko cierpiało z wiszącym okiem i mózgiem na wierzchu miesiącami?

      Usuń
    5. Jako matka, która przeszła trudne macierzyństwo bo i stratę dziecka i długie starania, i ciążę zagrożona i walkę o życie dziecka na intensywnej terapii noworodków, powiem , że gdybym była w takiej sytuacji, nauczona SWOIMI doświadczeniami, walczyłabym o te dziecko i ciążę na pewno bym donosiła. Choćby mnie cały personel przekonywał do aborcji, nie dokonałabym jej. Ja nie mam prawa (wg mnie) do tego aby decydować kiedy i w jaki sposób moje dziecko ma umrzeć. Ja bym tak postąpiła. Ale Wy tak przecież nie musicie.

      Usuń
    6. Nie musimy i o to chodzi: o wolność wyboru, którego pacjentkom się odmawia.

      Usuń
    7. Widziałam dziś w internecie- nie pamiętam gdzie- masakryczne zdjęcia "uratowanych dzieci". Nie życzyłabym tego największemu wrogowi. I tak. jestem za aborcją w sytuacjach wskazanych. I sorry, ale jeśli ktoś chce wykonywać zawód zgodny z jego religią, to niech zostanie księdzem. Lekarz ma być lekarzem. Nie ma się czym szczycić teraz Chazan- sprawił cierpienie dziecku, jego rodzicom, bliskim... Po stokroć lepsza by była aborcja. Amen.

      Usuń
  8. To,że lekarz jest takiego wyznania nie znaczy, że każda jego pacjentka wyznaje tą samą religię...nie zrobisz aborcji...wskaż kobiecie kogoś kto to zrobi...za duży jest wpływa Kościoła w naszym kraju ...te dwie sprawy trzeba rozgraniczać...niech teraz szanowny Pan doktor pomaga rodzicom dziecka...ale w sumie jak pomoże...jak dziecko umiera...mi się to w głowie nie mieści po prostu

    OdpowiedzUsuń
  9. No wlasnie, lekarz nie musi wyznawac takich samych zasad etycznych jak kazda jego pacjentka.
    Jak ide do lekarza,ktory z jakis powodow nie chce mi pomoc, szukam innego.
    Nikt przeciez tej matce nie zabronil szukac innych lekarzy. Jeden dr Chazan jest na swiecie? Szukala innych?
    Mam swiadomosc ze aborcje na wskutek wad letalnych mozna przeprowadzic do 12 tc. dr Dębski uwaza w swoim slynnym wywiadzie ze gdyby pacjentka miala przeprowadzona aborcje w 20 tc to mogla by po mesiacu starac sie o kolejne dziecko i nie bylo by tyle cierpienia i problemow.
    Czyli wyglada na to ze cala dyskusja na temat tej niedoszlej aborcji hest bez sensu. Bo w 20 tc to juz byla by aborcja wbrew prawu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obowiązkiem lekarza w razie odmówienia aborcji jest wskazać innego, który może zabieg wykonać. Takie jest prawo i żadna religia nie ma nic do tego.

      Usuń
    2. Ale jak to w naszym pieknym kraju bywa...wszyscy wiedzą...lekarz to lekarz...jak mu nie pasuje mógł iść na księdza

      Usuń
    3. Aborcje można z przyczyn wad letalnych do 22 tygodnia, nie 12, tak pisali w tym artykule, problem polega na tym, że pan doktorek zwodził kobitkę zamiast od razu powiedzieć że nie przeprowadza aborcji, zwodził aż minął ten czas i potem nie można było jej wykonać.
      Dziecko Państwa Walker to całkowicie inna historia, tutaj brak mózgu itp ogromne cierpienie trwające dni, mce. Aborcja to też ból ale o wiele krótszy. Normalny rodzic wybiera w takiej sytuacji mniejsze zło - im tej szansy nie dano

      Usuń
    4. Nie mogę uwierzyć, że jest Pani pielęgniarką. Jeśli naprawdę, to po pierwsze, niedouczoną, po drugie, niedouczoną. Strach bierze, że takie osoby zasiedlają szpitale. Naprawdę, mało kogo obchodzi, co sobie Pani uważa na temat decyzji Pani guru Chazana. Jego decyzja nie była prawidłowa, bo nie jest zgodna z polską Konstytucją i ustawami o służbie zdrowia. Konstytucję wymyślono między innymi po to, żeby chronić ludzi przed Chazanami tego świata. Powtórzę: to nie jest spór o to, czy zdecydował prawidłowo czy nie. Bo wiadomo, że postąpił wbrew prawu, wbrew interesom pacjentki, wbrew logice i wbrew sumieniu. Tak, wbrew sumieniu, bo kogoś, kto podejmuje TAKĄ decyzję trudno nazwać świętym. I uwaga, bo czuję się w obowiązku poinformować Panią (skoro szkoła tego nie zrobiła), że aborcji nie wykonuje się poprzez rozrywanie płodu, za to podaje się tabletki poronne. Czuję się również w obowiązku donieść, że szpital, w którym pracuje dr Dębski nie jest kliniką aborcyjną, ale szpitalem publicznym, w którym rzeczony doktor wykonuje np. operacje na płodach, ratując im życie (wtedy, gdy to możliwe). Życzyłabym sobie, żeby pielęgniarki w Polsce uczyły się trochę lepiej i myślały samodzielnie. i życzyłabym sobie, żeby swoje krucjaty prowadziły we własnych domach a nie tłukły różańcem pacjentki po głowach.

      Usuń
    5. Nie rozumiem dlaczego jest Pani tak agresywna i mnie obraża.
      Podobno!! można wyrażać swoje poglądy a powinno się w kulturalny sposób proszę Pani.
      Ja życzyła bym sobie mniej roszczeniowych pacjentów.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    6. To Pani obraża inne kobiety, twierdząc, że Chazan prawidłowo decyduje o ich życiu. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Trudno szanować ludzi, którzy gardzą prawem i nie szanują ludzkich decyzji. Jak wygląda roszczeniowy pacjent? Bo z mojej obserwacji wynika, że roszczeniowy pacjent to taka 74-letna staruszka, który nie może doprosić się asysty do kibelka, w wyniku czego łamie biodro (przypadek mojej babci). Roszczeniowy pacjent to również chłopak, który przez 4 godziny po przyjęciu na oddział nie doczekał się rzucenia na niego okiem przez żadną pielęgniarkę, w wyniku czego umiera na sepsę (szpital między Poznaniem a Wrocławiem). A może roszczeniowy pacjent to ta dziewczyna z krakowskiego szpitala, która usłyszała od pielęgniarki, że śmierdzi i czy dziś brała prysznic? Proszę mnie oświecić, jak to jest być roszczeniowym w polskiej służbie zdrowia. Bo ja i moi bliscy spotkaliśmy się raczej z pogardą i obojętnością.

      Usuń
    7. Nikogo nie obrażam proszę Pani.
      Roszczeniowy pacjent to taki, który od drzwi wrzeszczy co mu się święcie należy.
      Roszczeniowy pacjent to taki, który pójdzie z katarem i stanem podgorączkowym na SOR, domagając się natychmiastowego przyjęcia poza kolejnością zamiast wziąć apap i krople do nosa i pomaszerować do lekarza rodzinnego.
      Roszczeniowy pacjent to taki, złoży pozew do sądu przeciwko pielęgniarkom, że nie zmieniły mu pościeli, na jego prośbę bo właśnie w tym momencie reanimowały innego pacjenta a wg Konstytucji każdy ma prawo do opieki medycznej w takim samym stopniu. (przykład autentyczny, było takie postępowanie prowadzone w Sądzie Pielęgniarek i Położnych).

      Usuń
    8. Z tym, co się dzieje na SORach, zgadzam się w zupełności. To totalna patologia i powinno się z tym coś wreszcie zrobić. Ale chyba Pani nie zaprzeczy (byłam, widziałam, przeżyłam), jak na oddziałach geriatrycznych traktuje się pacjentów? Gdyby nie rodziny, pacjenci by nie jedli, nie sikali do kibla i umierali we własnych odchodach. Zdarzają się chlubne wyjątki. Mój ojciec umierał na internie w małym szpitalu powiatowym w otoczeniu wspaniałych pielęgniarek. Chylę im czoła do dziś. Rzeczywistość jednak wygląda tak, że większość pacjentów siedzi cicho, bo boi się podpaść personelowi. O prezentach rzeczowych, łapówkach, kwiatach, czekoladkach i ciastach nie wspomnę. To jest rzeczywistość wsi i małych miasteczek. Nie ma tam roszczeniowości.

      Usuń
    9. O tym jakie warunki są na geriatrii, internie i dps wiem. Wiem, że nfz daje 2 pampersy na dobę na pacjenta. Bo tak jest i jeśli rodzina nie donosi pampersów, to jest tak jak Pani opisała.
      Rzecz łapówek.. Ja się z tym w mojej pracy zawodowej nie spotkałam.. Ale wiem jaka jest mentalność ludzi ze wsi i małych miasteczek, bo pochodzę z małej wsi. I często wygląda tak, że starsze osoby albo rodzina kupują kosze, czekoladki i kwiaty, "no wiesz, żeby częściej doglądali, żeby się lepiej zajęli" a potem głoszą rzecz o łapówkach..
      Tak samo dawanie "napiwku" listonoszowi, że emeryture przyniósł, ale on tylko wypełniał swój obowiązek. I potem taki listonosz na wsi to drugą pensję sobie uzbiera z napiwków od emerytów. no ale mentalność ludzi jest na wsi taka "przyniósł emeryture to trzeba dać" i sie nie przetłumaczy...

      Usuń
    10. Dziewczyny każda z was ma swoje racje. Dyskutujmy z kulturą. Wiem jednak, że temat wzbudza emocje i czasem trudno je pohamować...
      Co do roszczeniowych pacjentów to ja mam niestety podobne doświadczenia, co Beata. Kompletne ignorowanie pacjenta, chyba, że idzie się prywatnie! Polecam mój wpis o patologii noworodka http://wokoldzieci.blogspot.com/2014/05/na-patologii-noworodka.html a to tylko kropla w morzu... Naprawdę wątpię, by tych roszczeniowych pacjentów było więcej, niż tych zagubionych i skrzywdzonych przez polską służbę zdrowia.
      Na szczęście są wyjątki i lekarze oraz pielęgniarki z powołania. Tego nie kwestionuję.

      Usuń
    11. Justyna widziałaś? Może warto: http://www.tojestchore.pl/wp/etc/zdjecia-dzieci-p/

      Usuń
    12. Gdyby nie to, że od samego początku pacjent drze się i walczy o to co mu się należy...nie dostałby nic poza odpowiedzią, że jest brak miejsc...miałam taki przypadek...nie było miejsc na wizytę z córką u specjalisty dzwoniłam 3 miesiące odsyłali mnie kręcili...powiedziałam, że takie krętactwa i dawanie wizyt po znajomości zgłoszę gdzie trzeba i wizytę miałam za dwa dni...gdybym tak czekała i ogon podkulała to moje dziecko miałoby teraz większe problemy ze wzrokiem...także niestety w naszym chorym kraju jak siedzisz cicho to nic ci sie nie nalezy...a najbardziej dotyczy to niestety służby zdrowia...na marginesie moja mama jest pielęgniarką więc wiem jak to wszystko wygląda...

      Usuń
    13. Widziałam. I?
      I nie wyobrażam sobie bym miała zabić (usunąć) takie dziecko, tylko dlatego, że jest tak głęboko zdeformowane, chore i cierpiące. To także człowiek. I ma takie same prawa jak ja czy Ty.

      Usuń
    14. także z drugiej strony i chylę czoła przed wszystkimi Pielęgniarkami bo odwalają kawał ciężkiej roboty

      Usuń
    15. Właśnie dlatego, że będzie cierpiało niewyobrażalne męki nie wiadomo jak długo czasem wybiera się mniejsze zło... By oszczędzić tak ciężko chorej istocie bólu i cierpienia.
      To, że ty czy dr Chazan sobie tego nie wyobrażacie nie znaczy, że macie prawo narzucać swój punkt widzenia innym kobietom. Szczególnie, że prawo stanowi o wolności wyboru w tej kwestii.

      Usuń
    16. Podjęłam temat u siebie. http://mateczkowo.blogspot.com/2014/07/krew-przelaas-zabias.html

      Usuń
  10. nie rozumiem dlaczego dr Chazan miał obowiązek wskazać innego lekarza... jak już kobieta zdecydowała się na zabicie własnego dziecka i była zdeterminowana, to mogła chodzić po lekarzach do skutku... może to bez znaczenia ale kary śmierci nie mamy, bo nikt nie chce być katem nawet dla złoczyńców, a co dopiero dla niewinnej istoty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy chciałbys drogi Anonimie patrzeć na cierpienie swojego dziecka???

      Usuń
    2. Po pierwsze dlatego, Anonimie, że tak mu nakazuje prawo. Jeśli nie przestrzega prawa, jest przestępcą. Póki go nie wsadzą, może przecież wyjechać do Watykanu, gdzie (znając jego przeszłość) pewnie będzie terminował ciąże zapłodnionych przez biskupów panienek. Po drugie dlatego, że istnieją tysiące biednych, zmarginalizowanych, udręczonych, nieświadomych, niewyedukowanych kobiet, które nie znają własnych praw i słowo doktora traktują jako ostateczność. To zwykle mieszkanki małych mieścin (pisała o nich Aleksandra w poprzednim świetnym wpisie na blogu). W wioskach i małych miasteczkach nie ma trzydziestu lekarzy do wyboru jest jeden. Nie zawsze kobieta ma możliwość pojechania nawet do najbliższego miasteczka. Znam kobietę, która mieszka całe życie na jednej wiosce i nie stać ją nawet na bilet autobusowy do oddalonego o 30 km Kłodzka. Takim kobietom zalecasz chodzenie od drzwi do drzwi?

      Usuń
    3. Wątpię, by będąc w takim stanie miała głowę do pukania od drzwi do drzwi. Zaufała temu lekarzowi, a on sam zadecydował o jej życiu.
      Dlaczego miał wskazać innego lekarza? Bo tak stanowi prawo.

      Usuń
  11. dramatyczna sytuacja, nie wyobrażam sobie, jak ta kobieta urodzi to dziecko i jak będzie miała się nim opiekować przez te parę miesięcy jego życia.. Prof Chazan przecież musiał wiedzieć te wszystkie wady na usg, nie rozumiem jak mógł się nie zgodzić w takiej sytuacji na aborcję, przecież to sadyzm!

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdy człowiek ma prawo do życia i nikt nie może mu tego prawa odebrać !
    Ja będąc na miejscu tego dziecka chciałabym żyć dzień, miesiąc, rok albo 60 lat.
    Skoro rodzice go chcieli i powołali je do życia powinni wziąć za nie odpowiedzialność i zająć się przez ten cały czas kiedy będzie żyło bo na tym polega miłość. Kocha się bezwarunkowo i bez względu na cokolwiek !
    Bez względu na choroby, wygląd, dysfunkcje byłoby to moje dziecko i nie zabiłabym go nie ze względu na własne sumienie tylko ze względu na to że byłabym jego mamą !
    Rozumiem doskonale lekarza który podjął taką decyzję i nie zechciał być mordercą a skoro rodzice chcieli zabić tego małego człowieka czemu tego nie zrobili w innym miejscu ? Ba czemu nie zrobią tego sami w tej chwili ? Co to za różnica w brzuchu czy poza ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie wiem, czy potrafiłabym powołać dziecko na świat tylko po to, by umierało w męczarniach...

      Usuń
    2. Łatwo powiedzieć jak stoi się z boku, że ja bym nie zabiła itp...trzeba postawić się w sytuacji rodziców...którym nasze państwo na pewno nie pomoże...niestety żyjemy w takim kraju, że na pomoc w razie potrzeby możemy liczyć jedynie ze strony fundacji i dobrych ludzi... nikogo nie interesuje co czuja rodzice...

      Usuń
    3. Chciałabyś? SERIO??? Bez mózgu, z okiem na wierzchu, z wadami i wielkim bólem? Zawsze sobie myślę co powiedzą tacy ludzie, gdy będą umierać w męczarniach. Nie życzę Ci tego, ale napisz wtedy do mnie jak Ci jest cudownie i jak bardzo chce Ci się żyć!

      Usuń
    4. Mira poruszyłaś ważny aspekt: dorosły cierpiąc w męczarniach modli się o śmierć, a tak chore dzieci "ratuje" się i sądzi, że tak wiele im się przez to dało, dając niewyobrażalny ból i cierpienie...

      Usuń
  13. Ja w ogóle się od tego odcinam, bo tylko się denerwuję. Ale dobrze, że go wywaliła Hanusia. Generalnie gdyby to dotyczyło mnie, to miałabym gdzieś prawo i zasady. Wynajęłabym Ruskich, by mu porządnie tyłek skopali ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie wiem czy dobrze rozumuję ale czy gdyby w tym 24tc po prostu zrobili cesarkę i dziecko by naturalnie umarło bo by było zbyt małe. Matka nie musiałaby nosić ciązy do końca, nie byłoby obrazków typu rozczłonkowane dziecko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz rację... Nie wiem jak to wygląda z prawnego punktu widzenia jednak... To bardzo trudny temat... Sama nie wiem, co bym zrobiła, ale nie wyobrażam sobie, co trzeba przeżywać nosząc tak chore dziecko, rodząc je i patrząc jak umiera...

      Usuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram