Post Top Ad

Nieidealny, ale najlepszy!


Gdyby jeszcze 12 lat temu ktoś mi powiedział, że to ON będzie ojcem moich dzieci, puknęłabym się w czoło i kazała mu spadać na drzewo (temu, kto tak powiedział i JEMU też dla jasności). Z nim to ja mogłam pojeździć na motorze, pójść nad jezioro albo wypić piwo na imprezie, ale zakochać się w nim, ba, mieć z nim dzieci?! NO WAY!

Kiedy dzisiaj pomyślę, co by było, gdybym jak na typową kobietę przystało, nie zmieniła nagle diametralnie zdania pewnego pięknego lata 11 lat temu, mam dreszcze i palpitacje serca... Jeśli kiedyś spotka tego Amora, który ugodził mnie swoją strzałą we właściwym czasie, uścisnę go tak, że zabraknie mu tchu! ON okazał się być żywym dowodem na to, że najlepszy kumpel może okazać się najlepszym mężem i najlepszym ojcem, jakiego mogłam sobie wymarzyć! 
Został tatą w wieku 25 lat. Dziś spory odsetek facetów w tym wieku myśli raczej o korzystaniu z życia, na przemian ze studiowaniem niż o zakładaniu rodziny. Nie zapomnę chwili, gdy na porodówce po raz pierwszy dotknął swojej małej księżniczki: pogłaskał ja po policzku jednym palcem, a ona otworzyła z wielkim trudem oczy i spojrzała na niego. To była miłość od pierwszego wejrzenia, która trwa do dziś! To ON ją kąpał, ON zajmował się nią, kiedy kończyłam zaocznie studium, ON wstawał do niej w nocy, ON nosił ją na rękach i pokazywał jej świat. Nie miał problemu z zaakceptowaniem wszelkich zmian, które wniosła Julia w nasze życie. Wszystko przyjmował zupełnie naturalnie, nawet bardziej naturalnie niż ja. (I ON tak ma ze wszystkim, czego cholernie mu zazdroszczę!). Julka rosła, a ON uczył ja puszczać latawca, jeździć na rowerze i robił "szałasy" z koca. 
Tatą po raz drugi został mając lat 29. Przy Szymku też był od pierwszego oddechu. Ich relacja od początku była wyjątkowa, choć dojrzewała dłużej niż relacja z Julią. Wiem, że było w nim sporo obaw, bo przecież choć dzieci kocha się tak samo, to jednak wychowywanie córki i syna różni się od siebie. Pamiętam ten błysk w oku, kiedy kupił Szymkowi pierwsze autko i potem, kiedy mały zainteresował się filmikiem o stunterach, który tata oglądał! Z maleństwa, które usypiał na własnej klacie, Szymek staje się chłopczykiem, który uwielbia grzebać tacie w skrzynce z narzędziami, chodzić z nim na spacery  i opowiadać o superbohaterach i robotach. 
Ma swoje ojcowskie wady. Jest przeczulony na punkcie bezpieczeństwa. Każde stuknięcie się Julki czy Szymka o kant stołu, niezabezpieczone gniazdko czy zbyt szybka jazda na rowerku przyprawia go o stres. Jest uparty także w kwestii zasad i poglądów, jakie ma na wychowanie i potrafi bronić swojego zdania nawet, kiedy nie ma racji (według mnie oczywiście). Jednak czy pośród  umiejętności powiedzenia: "Kocham cię", noszenia na barana do upadłego, wspólnych gonitw po podwórku, oglądania bajek z równą fascynacją co dzieci, odbywania rozmów z panią w przedszkolu, nucenia kołysanek i odpowiadania na setki dziecięcych pytań, ta nadwrażliwość i upór mają jakiekolwiek znaczenie? Czy można je w ogóle nazwać wadami, skoro biorą się z miłości?
ON nie miał wzorca w swoim ojcu i wiem, że tak naprawdę ojcostwa uczył się i uczy nadal sam. "Dzieci są w życiu najważniejsze!" - powiedział kiedyś i wszystko to, co robi, świadczy o jego słowach. Wiem, że zrobiłby dla nich wszystko. Nie jest tatą idealnym, bo tacy nie istnieją (podobnie jak matki), ale jest tatą NAJLEPSZYM dla naszych dzieci! 



10 komentarzy:

  1. Przeczytałam od deski, do deski bo oderwać się nie mogłam :) Taki tata to jest tata :) My też mamy takiego tatę :) Wiadomo być ojcem to nie sztuka ale tatusiem, tym jedynym, najlepszym ukochanym ponda wszystko to wyczyn :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo tatą jest nie ten, który dał plemniki, a ten, który kocha, spędza czas i stawia swoje dzieci na pierwszym miejscu. Mam takiego tatę i dlatego też wybrałam takiego ojca dla swojego syna :-) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteście świetną rodzinką. Szkoda, że dzieciaki mają tak daleko Takiego Tatę :) ! Pielęgnujcie waszą więź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pielęgnujemy i wiesz, może to zabrzmi dziwnie, ale mam wrażenie, że ta rozłąka jeszcze mocniej zacieśnia więzi między nimi i między nami wszystkimi... Mamy konkretny cel, po którego zrealizowaniu tata wróci. :)

      Usuń
  4. Aż miło się czyta takie rzeczy :) Mi to przeważnie beczeć się chce jak czytam Twoje wpisy :)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram