Post Top Ad

Pełen wrażeń i wspomnień spacer nad jezioro.

Nogi są moim głównym środkiem lokomocji i chodzić uwielbiam! Teraz, kiedy są maluchy najczęściej po prostu biegam za nimi po podwórku i po drodze, ale zdarzają nam się też długie spacery, które sprawiają, że po powrocie nogi cudownie bolą a twarz piecze od słońca. Parę dni temu wybraliśmy się na kilkukilometrową wycieczkę nad pobliskie jezioro. Usytuowane w lesie na terenie Borów Tucholskich malownicze jeziorko Sinowa jest miejscem niezwykle urokliwym: z daleka od zabudowań, otoczone sosnami i brzozami, z pływającymi po tafli liliami wodnymi jest oazą spokoju, wymarzonym miejscem do relaksu i wędkowania. Kiedy byłam dzieckiem nad Sinowę chodziliśmy się również kąpać! Mimo zielonkawego koloru wody (będącego efektem wpadających do wody liści i igieł)  i mulistego dna stanowiła dla okolicznych dzieci idealne miejsce na kąpiel: woda była tam zawsze cieplutka, w miejscu dzikiego kąpieliska była miękka trawa zamiast piasku i spory mostek. Teraz dawna plaża zarosła i raczej nikt już się tam nie kąpie, lecz jeziorko nadal pozostaje miejscem pięknym i  wyjątkowym, a ja darzę je wielkim sentymentem ze względu na związane z nim wspomnienia...  To tu po raz pierwszy zachłysnęłam się wodą i tu kąpałam się w kwietniu nie zważając na to, że nie było jeszcze Jana, tutaj chodziłam, by pobyć w samotności w okresie nastoletniego buntu i tutaj też spędzaliśmy z moim Grzesiem najcudowniejsze randki przez 3 lata naszego związku przed ślubem. Kocham to miejsce! To był spacer pełen śmiechu dzieciaków, bieganiny za nimi, świeżego powietrza, wrażeń, ale i pięknych wspomnień...

No to idziemy! Przed nami jakieś 3 kilometry, a może i więcej. Siostra w roli fotografa! :)


Ze spękanej szosy wchodzimy na polną drogę wiodącą tuż przy małym lasku aż do środka dużego, pachnącego lasu!


W tych brzozowych laskach zbieramy grzyby jesienią. W oddali widać tory kolejowe. Jest radość: zbliżamy się do wielkiego lasu!


Na drodze do lasu atrakcja: padalec! Ależ było krzyku! :)



Wchodzimy do lasu, a tam wita nas ... koźlaczek! W szoku jesteśmy, że tak wcześnie wyrósł! pachnie apetycznie! :)


Las jest boski: zielony, pachnący, pełen świergotu ptaków i słońca! 



Wybrukowana droga idąca dosyć stromo w dół doprowadzi nas już do samego jeziora...



I jesteśmy! Jedyne zdjęcie samego jeziora, jakie pstryknął nasz fotograf...  Oczywiście, by oddać jego urok potrzebne byłoby co najmniej 20 ujęć z każdej strony, ale maluchy nie miały już sił na kolejne kilometry, które trzeba by było zrobić, by okrążyć jezioro. No dobra... Ja nie miałam sił, bo mojego wodnika Szymka musiałam niemal przez cały czas trzymać na rękach: po prostu biegł prosto na most przed siebie...


Wyglądało to mniej więcej tak jak na załączonym obrazku: [Czemuż więc ja się dziwię, że po takim spacerze plus bilansie, gdzie też Szymek był prawie cały czas na rękach kręgosłup dał się we znaki?]


Udało się jeszcze na chwilę przysiąść na ławeczkach, wypić owocowe piwo i zjeść bułkę :)


I złapać żabkę w brudne łapska...


A potem już powrót do domu... Obrazek z serii: Jaka matka, taka córka. :)


Na pewno za jakiś czas powtórzymy taką eskapadę i wybierzemy się w jeszcze inne, piękne miejsca w naszej okolicy, aby je wam pokazać! Zazdrośćcie, bo macie czego! :)



9 komentarzy:

  1. Swietna przygoda :)
    i Grzybek mmm
    A tak a propo nie wiem czy ktos Wam to juz mowil ale wygladacie jak rodzenstwo , oczywiscie w pozystywnym znaczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi masz na myśli mnie i moje dzieciaki? :D No wprost tego nie usłyszałam, ale ogólnie ludzie nie dowierzają, że jestem matką dwójki odchowanych dzieci. :)

      Usuń
  2. Przyznaję,nad jeziorem Sinowa jest pięknie! Wraz z moją rodzinką też robimy sobie tam wycieczki jak tylko możemy :) Twoje fotki są rewelacyjne i zatęskniłam już za tym miejscem,cieszę się,że mieszkamy w takim miejscu,gdzie mamy takie urocze miejsca :)
    E.K.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ tam pięknie! Super wyprawa, My też takie uwielbiamy. Dzieciaki mają tyle radość, bo a to coś odkryją, zobaczą, spędzą czas aktywnie, super! Mu też mamy w okolicy dużo fajnych miejsc, które niedługo też zacznę pokazywać ;-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak pięknie :)
    My mamy morze blisko :D
    Fajne zdjęcia :D
    http://mama-lenki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Też uwielbiam wspólne podróże z dziećmi i odkrywanie otaczającej nas przyrody :)

    OdpowiedzUsuń
  6. superrr, ja uwielbiam las, jeziorka i takie właśnie spacery :D:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne okolice macie! Nic tylko spacerować :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Grzyby, padalec, żaba, jezioro! Wow jakie przygody :) Widać, że dobrze się bawiliście! Pozdrawiam, Monika

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram