Post Top Ad

Kolorowanie na maksa!

Dziś chciałabym wam pokazać nasz prawdziwy hit i odkrycie ostatnich kilku miesięcy! Wiecie już, że kochamy z moimi brzdącami zabawki kreatywne, pobudzające wyobraźnię i nietuzinkowe. Kolejną taką zabawką, która pojawiła się w naszym domu są kolorowanki podłogowe. Śmiało możecie też potraktować tę recenzję jako podpowiedź, co kupić maluchowi na Dzień Dziecka!

Kolorowanki oferowane są przez Monumi, a na Facebooku możecie je znaleźć  pod nazwą Teatrzyk Kukiełkowy (bowiem również teatrzyki kukiełkowe w ofercie znajdziecie). Na arkuszu 120 x 80 cm znajdują się przeróżne obrazki i scenki tematyczne takie jak zoo, safari, budowa, kamieniczki czy ulica. Obrazki są świetnie, wyraziście narysowane, bardzo bogate, szczegółowe, a często też zabawne. Arkusz jest wykonany z solidnego papieru dodatkowo zabezpieczonego pod spodem przed przesiąkaniem tak, aby można było kolorować kredkami jak również malować farbami. Rozkładamy i mamy taką oto powierzchnię do zabawy:





Jak zaczyna boleć rączka od trzymania kredki, to zwijamy kolorowankę w rulonik i wkładamy do poręcznej tuby, którą możemy schować na szafie, w szafie tudzież za szafą. :)


Za godzinkę dziecko znowu ma ochotę pokolorować? Więc rozwijamy i bawimy się dalej! Ogromiasta kolorowanka zapewni zabawę na długi, długi czas! Można do niej wracać po kilka a nawet kilkanaście razem i nie tylko kolorować czy malować, ale też tworzyć historyjki na podstawie obrazków, wspólnie szukać konkretnych szczegółów i liczyć je (np. pytać dziecko, ile piesków czy baloników widzi na obrazku), ćwiczyć rozróżnianie prawej i lewej strony, a nawet głoskowanie czy sylabizowanie (wskazując konkretne przedmioty czy postacie na obrazku). Jako mama sześciolatki właśnie w ten sposób również wykorzystuję potencjał kolorowanek podłogowych, które zagościły w naszym domu. (a posiadamy kamieniczki i safari).





Tak duża i szczegółowa ilustracja to idealny sposób na wyciszenie huraganu, jaki ma w sobie Julka. Byłam szczerze i bardzo pozytywnie zaskoczona tym, jak długo potrafiła zająć się kolorowaniem na podłodze! Kolorowałyśmy też wspólnie (akurat nie miał kto nam pstryknąć wspólnej fotki) jak również Szymuś mazał kredkami po obrazku, co niestety prowadziło do ostrej reakcji bardzo zaangażowanej w tworzenie swojej wizji Julii (także i tu musicie mi wybaczyć brak wspólnej foty;)).

Zdradzę wam jeszcze, że jak uda nam się skończyć obie kolorowanki, planujemy jedną z nich powiesić na ścianie w pokoju dzieciaków. Moim zdaniem to świetny pomysł na ozdobę pokoiku wykonaną w dużej części przez same maluchy! Julia już nie może się doczekać, ale póki co kolorujemy, kolorujemy i... kolorujemy! ;)

5 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba, ale Tymon musi do niej jeszcze dorosnąć. Póki co każdą kolorowankę gniecie i rwie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie nie zgrzeszę oryginalnością jak napiszę, że bardzo mi się to podoba :), ale tak właśnie jest :)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram