Post Top Ad

Jakie zmiany od września w oddziałach przedszkolnych i szkołach podstawowych (dotyczące dzieci z rocznika 2007, 2008 i młodszych) ?

Jestem mamą sześciolatki. Julka poszła we wrześniu do przedszkola jako dziecko objęte obowiązkiem przedszkolnym dla dzieci pięcioletnich. O tym, co sądzę na temat reformy nakazującej sześciolatkom iść do I klasy, pisałam TUTAJ.  Rodzice dzieci z rocznika 2008 i młodszych mają wiele obaw dotyczących obniżenia wieku szkolnego. Moim zdaniem niektóre są mocno na wyrost. Czytałam nawet gdzieś w sieci o "załatwianiu" orzeczeń z poradni tylko po to, by nie puścić dziecka od września do szkoły. Pozostawię to bez komentarza. Nadal podtrzymuję swoje zdanie, że większość obaw generują w sobie sami rodzice. Oczywiście są podstawy do odroczenia obowiązku szkolnego, ale na pewno nie należy do nich fakt samego wieku dziecka. Patrząc na samą grupę mojej córki w przedszkolu widzę, jak wspaniale rozwinięte i mądre mogą być 5-latki.
Niedawno byłam na zebraniu dla rodziców dzieci z roczników 2007 (powtarzających oddział przedszkolny), 2008 i 2009. Dowiedziałam się tam o niezwykle ciekawych zmianach, jakie wejdą w życie od września bieżącego roku. Nie będę twierdzić, że wszystkie plany są pozytywne, ale część z nich na pewno. Niektóre powinny też uspokoić rodziców, którzy tak boją się obniżenia wieku szkolnego. Bardzo możliwe, że nie wszystkie zostaną wdrożone w życie ze względu na różnorodne warunki panujące np. w dużych szkołach miejskich i malutkich szkółkach wiejskich, aczkolwiek wiele zmian jest "sztywnych" i będą musiały zostać zrealizowane.


Zmiany dotyczące oddziałów przedszkolnych (dawniej "zerówek"):

Od 2014 roku do oddziałów przedszkolnych będą mogły pójść dzieci od lat 3, a w uzasadnionych przypadkach od 2 i pół roku. Tak więc w jednej klasie, w niewielkich,  wiejskich oddziałach będą dzieci od 2 i pół do 6 lat.

Wszystkie oddziały przedszkolne przy szkołach podstawowych zostaną przekształcone  w zespoły szkolno - przedszkolne. Dotknie to w szczególności szkoły wiejskie.

Każde dziecko kończące 5 lat (i do 2014 r. również 6) oraz kończące rok w oddziale przedszkolnym objęte będzie diagnozą., która sprawdzi jego przystosowanie społeczne, umiejętności i wiedzę. W oparciu o tę diagnozę nauczyciel przedszkolny ma przygotować indywidualny program wspomagania i korygowania rozwoju dziecka. Na podstawie diagnozy do końca kwietnia danego roku szkolnego, przedszkole wydaje informację o gotowości dziecka do podjęcia nauki w I klasie. Jest to informacja dla rodziców, którą mogą, lecz nie musza przekazać szkole, w której dziecko ma rozpocząć naukę. (Ostatnie zdanie ciekawe, prawda?)

Rozpoczęcie nauki w szkole przez dziecko 6-letnie można odroczyć na podstawie zaobserwowanych problemów z nauką czy przystosowaniem społecznym. W takim wypadku należy udać się do poradni psychologiczno - pedagogicznej, która zbada gotowość dziecka i wyda stosowne oświadczenie. Ostateczną decyzję wydaje dyrektor szkoły obwodowej, do której miałoby pójść dziecko. Może odroczyć taki obowiązek maksymalnie o rok, a decyzję musi wydać do 31 sierpnia danego roku.

Zmiany dotyczące klas I - III:

Obowiązek rozpoczęcia nauki w I klasie we wrześniu 2014 r. będzie dotyczył wszystkich dzieci z rocznika 2007 oraz wszystkich dzieci urodzonych od stycznia do końca czerwca 2008.

Dobrowolnie i na wniosek rodziców naukę w I klasie będą mogły rozpocząć we wrześniu 2014 r. także  dzieci urodzone od lipca do końca 2008 roku.

Od września 2015 roku obowiązek szkolny dotyczył będzie wszystkich dzieci z rocznika 2008, które nie rozpoczną tej nauki w roku 2014 oraz wszystkich dzieci z rocznika 2009. I tak w kolejnych latach już każdy sześciolatek będzie objęty obowiązkiem szkolnym.

W klasach I w dużych szkołach, gdzie takich klas będzie kilka w okresie przejściowym (czyli do momentu aż obowiązkiem szkolnym zostaną objęte wszystkie sześciolatki bez wyjątku, a nastąpi to w roku 2016) oddziały będą tworzone z oparciu o wiek dzieci począwszy od najmłodszych.

Zmianie ulegają także podstawy programowe zarówno z oddziałach przedszkolnych, jak i w klasach I - III. Nie sposób Wam tutaj streścić, więc polecam LEKTURĘ U ŹRÓDŁA.Tutaj dowiecie się, co powinien umieć 5 i 6-latek kończący oddział przedszkolny.

Klasy I nie będą mogły liczyć więcej niż 25 uczniów. Będzie się to oczywiście przekładało na liczebność uczniów w kolejnych latach w klasach II i III.

Program nauczania będzie obejmował trzy lata nauki w klasach I - III, a więc dziecko będzie miało możliwość przyswoić sobie określoną wiedzę i umiejętności na przestrzeni tych trzech lat. Jednocześnie nauczyciel będzie musiał dopasowywać sposób nauczania określonych treści  indywidualnie do każdego ucznia.

Czas trwania zajęć lekcyjnych i przerw w klasach I ( a w kolejnych latach tez II i III) nie będzie uzależniony od dzwonka, tylko od potrzeb dzieci, które oceniać będzie nauczyciel.

Dzieci rozpoczynające w roku 2014 (i później) naukę w I klasie otrzymają ocenę opisową dopiero na koniec klasy III. Jest to związane z tym, o czym wspomniałam powyżej, a więc programem nauczania przygotowanym na trzy lata, a nie na poszczególne klasy I, II i III.

I teraz chyba najważniejsza informacja dla rodziców: od września 2014 r. dzieci w I klasie mają uczyć się z jednego podręcznika, który będzie DARMOWY i będzie przechodził na kolejne dzieci. Więcej na ten temat możecie przeczytać TUTAJ. Prawdopodobnie do pozostałych książek (angielski, religia) każdy rodzic otrzyma kilkadziesiąt złotych dopłaty od państwa.

I jeszcze coś dosyć kontrowersyjnego: dziecko, która od września pójdzie do klasy I, będzie miało możliwość "cofnięcia się" do przedszkola, jeżeli rodzice uznają, iż sobie nie radzi. Taka możliwość będzie do końca grudnia 2014 r.

Będzie też więcej papierologii: zarówno rodzice dzieci idących do oddziałów przedszkolnych jak i do klas I będą musieli złożyć do placówek oświadczenia, w których zaznaczą jakie kryteria dot. przyjęcia spełnia dziecko. Rodzice dzieci spoza obwodu (Ten punkt dotyczy nas, ponieważ Julka chodzi do przedszkola przyszkolnego poza naszym okręgiem i w innej gminie.) będą musieli także złożyć wniosek o przyjęcie. O ile w małych szkołach wiejskich to tylko formalność, o tyle w miastach, pierwszeństwo będą miały dzieci z danego obwodu.

Przyznacie, że sporo jest tych zmian. Myślę, że część na duży plus. Niektóre na minus. Jak będą wdrażane okaże się od września, o czym na pewno będę was informować. Jednak ufam szkole, do której chodzi moje dziecko. Sama ją wybrałam i myślę, że nie taki diabeł straszny jak go malują - mam na myśli obniżenie wieku szkolnego. Na pewno czeka zarówno nas, rodziców jak i nauczycieli  sporo pracy, ale warto podejść do tych zmian z pozytywnym nastawieniem i postarać się wyciągnąć z nich jak najwięcej dobrego dla swojego dziecka.

Starałam się streścić wam te najistotniejsze zmiany, które czekają nas i nasze dzieci, jednak po szczegóły zaglądajcie tutaj:http://www.men.gov.pl/ oraz tutaj: http://www.6latki.men.gov.pl/. Możecie tam m.in. sprawdzić opinie o szkole, do której planujecie wysłać dziecko.

 Mam nadzieję, że choć trochę wam pomogłam i rozjaśniłam sytuację. Jestem niezmiernie ciekawa waszych opinii na temat tych reform!

15 komentarzy:

  1. Szczerze? Niektóre rzeczy to mrzonki " Brak dzwonka i dostosowanie do potrzeb dzieci" Trele morele....
    Podręcznik...taaaa może i będzie darmowy ale OLu ...Podręczniki to 1/3 potrzebnych książek większość to ćwiczenia.
    Mydlenie oczu i tyle.
    Michał poszedł jako 7 latek. W jego grupie jest 6 latka - tylko jedna i zastanawiano się nawet czy ma nie powtarzać klasy...

    Reforma powinna być płynna i dostosowana i taka sama dla wszystkich. Ale poziom szkół i zaplecza jest bardzo różny.

    Ja rozumiem tą reformę z punktu widzenia ekonomii. Wiem, ze to konieczne by ktoś szybciej pracował. W skali państwa i kilkunastu lat to są przyśpieszenia milionów ludzi idących rok wcześniej do pracy. To rozumiem.

    Nie rozumiem jednak tej propagandy jakie to wszystko jest cudowne i proste i dla wszystkich takie samo.

    Michał poszedł jako siedmiolatek i to był dobry wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celowo nie oceniałam tu żadnej z tych zmian, aby każdy sam mógł ocenić. Michasia te zmiany nie będą dotyczyć, ponieważ dotyczą tylko dzieci, które pójdą do I klasy w tym roku.

      Na pewno nie wszystkie zostaną zrealizowane, ale nie do końca rozumiem stanowisko rodziców walczących o to, by nie puszczać 6-latków do I klasy... Trzeba podchodzić indywidualnie do każdego dziecka. Ty jako mama na pewno wiedziałaś, co jest dobre dla Michała. Ja uważam, że Julka jest gotowa na to, by iść do szkoły. :)

      Usuń
    2. Moj syn zostaje w zerówce i bardzo się cieszę! Wiem, że dałby sobie radę, ale nie widzę powodu by zabierać mu rok dzieciństwa.
      Pracuję w szkole i naprawdę nie jest i nie będzie tak dobrze jak mówią

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. A mi się nie podoba to stwierdzenie: zabierać dzieciństwo. W innych krajach Europy i świata dzieci zaczynają edukację jeszcze wcześniej i nikt nie mówi o zabieraniu im dzieciństwa. Równie dobrze można tak powiedzieć o dzieciach pozostawianych w żłobkach czy przedszkolach, a przecież to oczywista nieprawda.
      Na pewno nie będzie dokładnie tak, jak zakładają reformy. To wiadomo. Nie czaruję się i nie wierzę, że będzie różowo, ale jako mama dziecka, które już wyboru nie ma, staram się dostrzegać dobre strony w tej sytuacji i wierzę zarówno w moje dziecko jak w dobrą wolę nauczycieli.

      Usuń
  2. Olu jesteś niepoprawną optymistką...nie wiem czy to dobrze czy źle;) Też taka byłam ale ... No właśnie ...

    Olu jedyne udogodnienie w 1 klasie u Michasia dla 6 latków to różniące się wysokością ławki... A gdzie te miejsca do zabawy panelowe? Nie wiem nie widziałam.
    I reforma dotyczy córki mojej siostry która urodziła się w 2008 roku dlatego się interesuję i wiem co pisze bo się rozejrzałam po szkołach wiejskich.

    Moim zdaniem jeżeli chcieli wprowadzić reformę powinni mieć w każdym powiecie koordynatora który sprawdziłby stan szkół - to od strony praktycznej. W Warszawie nie mają pojęcia co się dzieje na samiutkim dole w szkołach wiejskich.

    No i lobby nauczycielskie ciśnie bo przecież nie mieliby pracy;)

    Ot moje uzupełnienie.

    Wszystko to po prostu polityka. Nie widzę tu niczego dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Iza, ale nie w każdej szkole jest tak samo. W Polsce szkół jest sporo, więc dlaczego generalizować? Moja córka też chodzi do szkoły wiejskiej i widzę zmiany. Proces długotrwały - wiadomo, ale czy to naprawdę takie ważne, czy dzieci będą miały dywan odpowiednio duży co do centymetra? Czy ty, ja miałyśmy takie udogodnienia? Nie. A szkołę skończyłyśmy chyba bez traumy z tego powodu.
      Wydaje mi się, że zaczynamy trochę wyolbrzymiać nasze oczekiwania wobec szkół. Może to nie chodzi tylko o sprawy materialne w szkołach i inne przystosowania, tylko bardziej o sposób nauczania, wspólną pracę rodziców i uczniów? nie sądzisz?
      Stan szkół będzie sprawdzany przed początkiem nowego roku szkolnego. Takie informacje uzyskałam na ostatnim zebraniu.

      Usuń
    2. No i jeszcze jedno: nie napisałam tego tekstu w duchu niepoprawnego optymizmu. Chciałam tylko przekazać ważne informacje, o których nie każdy wie. Ja jestem za posłaniem mojej 6-latki do I klasy, ale każde dziecko jest inne, każda szkoła jest inna i każda mama ma prawo mieć inne zdanie.
      jakby nie było niedługo wyboru nie będzie, więc jeśli sytuacja będzie zła dla dzieci, trzeba będzie walczyć o poprawienie warunków, a nie o cofnięcie obniżenia wieku, bo tego już na pewno rząd nie zrobi.

      Usuń
  3. no cóż, podoba mi się pomysł z jedną darmową książką, która będzie przechodziła z dziecka na dziecko... ale i tak jestem zdania, że fajnie jest podarować dziecku dodatkowy rok beztroskiego dzieciństwa...
    pozdrawiam i zapraszam do siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakkolwiek byśmy nie oceniali, niedługo już wyboru nie będzie, dlatego trzeba teraz dążyć do takich zmian, które sprawią, że sześciolatkom w szkole będzie fajnie.
      Zgadzam się, że darmowy podręcznik to duży plus. jakby nie patrzeć ok. 300 zł w kieszeni.

      Usuń
  4. Jak ja słyszę o zabieraniu dzieciństwa to mnie krew zalewa. Tu chodzi o coś innego. Dziecko w szkole będzie 4 godziny a w żłobku czy przedszkolu jest 8 godzin gdzie ma full zajęć. I teraz gdzie tu jest zabieranie dzieciństwa? To tylko problem bo co z dzieckiem po 4 godzinach lekcji? A tak siedziało w żłobku czy przedszkolu cały dzien i sprawa załatwiona. Ja się zgadzam z Olą. Zresztą, za rok nie będzie gadania więc radze rodzicom aby wzieli od Oli trochę tego optymizmu i w sobie pielęgnowali bo za rok bardzo się im przyda. A wrócimy tu za 3 lata i pogadamy czy to było takie złe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ala! Już myślałam, że faktycznie jakaś wyrodna matka ze mnie, bo się cieszę w sumie z tej reformy...
      Nie rozumiem jednego: jaki sens ma siedzenie i płakanie nad rozlanym mlekiem? Dziecku tym nie pomożemy ani sobie. Obecnie zamiast akcji typu "Ratujmy maluchy" (której nazwa mnie przeraża) przydałyby się akcje mające na celu dostosowanie warunków w szkołach do reformy. To ma teraz sens!
      Ja również mam mnóstwo obaw, jednak myślę, że negatywnym nastawieniem tylko pogarszamy sprawę. Wspólną pracą i wiarą możemy zdziałać znacznie więcej.

      Usuń
  5. Dopiero przeczytałam , jestem tu od kilkunastu dni. Nasz synek właśnie zaczął naukę w szkole z oddziałami integracyjnymi. Klasy liczą po 20 osób, lekcje prowadzi dwóch nauczycieli. Jest system bezdzwonkowy. Dzieci przerwy , o godzinach i czasie ich trwania decydują nauczyciele , spędzają w klasie. Szkołę taką wybraliśmy z mężem, dlatego że ma więcej plusów niż zwykła. A wiadomo jak to jest w mieście.. masa dzieciaków, jeden nauczyciel.. startowalismy do dwóch szkół, daleko od miejsca zamieszkania, normalnej że tak powiem i integracyjnej. Ta blisko nas nie cieszy się dobrą opinią. Dostał się i do jednej i do drugiej. Co do podręczników.. Nie dokładamy nawet złotówki. Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś jedną z nielicznych osób, która uważa, że zmiany wprowadzane przez rząd są dobre dla dzieci. Ja podzielam twoje zdanie, przynajmniej co do większości tych zmian. U nas okaże się jak to będzie w praktyce od jutra.
      Co sądzisz o darmowych podręcznikach? Uważasz, że to dobry pomysł? W sieci większość głosów jest przeciw, bo dizajn nie ten, bo dziecko zniszczy itp.

      Usuń
  6. Co ja sądzę o podręcznikach.. hmm.. Elementarz.. Plusem na pewno jest to, że wszystkie pierwszaki będą uczyły się tego samego i ogromnym, szczególnie dla rodzin biednych i bardziej licznych, że jest darmowy. Co do wyglądu i treści ( niektórym nie podoba się że Ala ma tableta.. jakieś chyba takie zdanie jest.. Ale czy każda Ala ma kota ?) szczerze na razie nie wiem.. dlatego że nigdy nie zaglądałam do innych podręczników dla uczniów klas pierwszych.. więc wypowiadać się chyba na ten temat nie powinnam . Zawsze znajdzie się ktoś komu podręcznik nie będzie odpowiadał i odwrotnie. A to, że podręcznik się zniszczy.. :) U nas w domu kochamy czytać, o książki dbamy.. " Nie zaginaj nigdy rogów i nie czytaj wśród pierogów" a będzie ok. Nie wiem jak to będzie z podręcznikami do nauki języka obcego.. Nie mamy się dokładać zupełnie nic. Książki są drogie, a jak dobrze się orientuję szkoła dostała 25zl na ucznia. Co za to kupić?

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram