Post Top Ad

Jak znaleźć czas dla siebie będąc mamą?

Być może pomyślałaś, że to jakiś kolejny artykuł z serii "poradnik dla matki idealnej" albo pierwsze, co przyszło ci do głowy to to, że ten tytuł to jakaś totalna pomyłka, bo matka nie ma szans znaleść czasu tylko dla siebie. Chyba, że jest to 5 minut w samotności w toalecie... 


Ja się jednak uprę przy swoim i napiszę ci, Droga Mamo, jak ja to robię, że oprócz wychowywanie dzieci, bloguję, scrapuję, udzielam się społecznie a czasem nawet ud mi się przeczytać jakąś książkę i to wcale nie jet poradnik o macierzyństwie! W tym tekście znajdziesz kilka rad z życia [a nie z d....] wziętych!


Przede wszystkim czas dla siebie ci się należy.

Od tego prostego stwierdzenia trzeba zacząć. I tu są dwa podstawowe problemy: po pierwsze my same "uwielbiamy" się uznawać za niewolnice domu i dzieci i same odbieramy sobie prawo do odpoczynku czy hobby, a po drugie gro osób z naszego otoczenia wychodzi z założenia, że jak się jest mamą to się jest mamą i kompletnie nic poza tym. Takie tradycyjne, stereotypowe, zaściankowe myślenie niestety wciąż funkcjonuje. Sama go doświadczyłam. 

"Dzieckiem byś się zajęła, a nie przy komputerze siedzisz!" [podczas, gdy dziecko wesoło bawi się obok na macie albo śpi]

"Co ty tam piszesz za głupoty?" [w ogóle co ty tam możesz wiedzieć, skoro jesteś TYLKO MATKĄ].

"Po jaką cholerę ci to? Mało masz zajęcia przy dziecku?"

"Patrz, ta zamiast z dzieckiem siedzieć, na paznokcie poszła!"

Znasz te teksty? No właśnie ... Nie daj sobie wmówić, że nie masz prawa do czasu tylko dla siebie: czy wykorzystasz go na plotki z koleżanką, czy pomalowanie paznokci czy na hobby, to już twoja sprawa!

Organizacja ważna rzecz. 

Powiem ci coś szczerze, jak na spowiedzi. Ja nie wiem, naprawdę nie wiem, co ja, kurde, robiłam, jak nie miałam dzieci? Gdzie mi uciekał ten czas przez palce? Jakim cudem nie oszalałam wtedy z nudów?Tym bardziej mnie to zastanawia, że jeszcze wtedy ani nie blogowałam, ani nie robiłam kartek. 

Kiedy pojawiły się dzieci - najpierw jedno, potem drugie - po początkowej fazie pt. NIE MAM NA NIC CZASU, RATUNKU! moja doba zaczęła się wydłużać, coraz bardziej i bardziej ... Nawet specjalnie tego nie zauważałam, ale z perspektywy czasu widzę to bardzo wyraźnie i założę się, że ty, Droga Mamo, masz zupełnie tak samo, choć może ci się wydawać, że jest inaczej!

A im dzieci starsze, tym tego czasu człowiek ma jednak więcej czasu dla siebie. No chyba, że uważa, że całe dnie aż do 18.stki powinien bawić się z dziećmi na dywanie... Ja tak nie uważam i moje dzieci od zawsze w sumie potrafią zająć się sobą same. Oczywiście nie żebym się z nimi wcale nie bawiła [bo zaraz znajdą się tacy, którzy tak to zinterpretują], ale wychodzę z założenia, że dziecko do rozwoju potrzebuje samodzielności, nudy i swobody, i jeszcze czasu samo dla siebie. Tak jak każdy człowiek. 

Dodam tylko, że moje zainteresowania takie jak blog i scrapbooking pojawiły się już, jak moje pociechy były na świecie, a więc okazuje się, że macierzyństwo może zainspirować i zmobilizować do znalezienia swojej pasji!

Jeśli masz za mało czasu, dołóż sobie obowiązków [albo przyjemności 😁]



Ktoś madry niedawno mi tak powiedział i to się w zupełności sprawdza w moim przypadku i chyba w przypakdu większości mam! Przecież jesteśmy mistrzyniami organizacji i wydłużana doby!

Jedne mamy robią to z planerem w dłoni, drugie oklejają lodówkę karteczkami inne wszystko mają w głowie, ale prawda jest taka, że "Organizacja" to nasze drugie imię i tak naprawdę wystarczy jeszcze tylko trochę ogarnąć swoje podejście do życia, żeby znaleźć czas dla siebie...

Kiedy nie miałam dzieci bywało, że brakowało mi czasu na zalatwienie jakiejś sprawy. Teraz mimo, że mam dwoje dzieci, ogarniam dom, bloguję, robię kartki, udzielam się społecznie i jakimś cudem znajduję czas na to wszystko. A obecnie jeszcze szukam pracy i choć wiem, że na początku nie będzie ąłtwo, to wierzę, że moja doba kolejny raz się rozciągnie ;).

Nie tylko ty powinnaś zajmować się dziećmi i ... powinnaś nie tylko zajmować się dziećmi ...

To są dwie podstawowe sprawy, które musisz zmienic w swoim myśleniu, żeby znaleźć ten czas dla siebie! Ja nie twierdzę, że dzięki temu nagle całe popołudnia będziesz spędzać na malowaniu paznokci i lepieniu z gliny, ale jestem przekonana - bo sprawdziłam to na sobie - że gdy zrozumiesz te dwie ważne kwestie, uda ci się chociaż od czasu do czasu wygospodarować chwilę na swoje przyjemności czy hobby.

Zatem primo: NIE TYLKO TY powinnaś zajmować się dziećmi.

Bo to, kurde, nie tylko twoje dzieci, ale mają też tatę. Na przykład. I jak czytam, że tatusiowie nic nie robią przy dzieciach to coś mnie strzela. Zgoda, jeśli facet pracuje, kobieta przejmuje większość obowiązków w domu, ale po pierwsze skoro jemu należy się wolny czas i odpoczynek po pracy, to należy się też matce, która jest w pracy 24 h/dobę, a po drugie dzieci to nie pranie do wstawienia i obiad do ugotowania, tylko mali ludzie, którzy potrzebują nie tylko mamy, ale i taty! Dlatego dla mnie bzdurą jest sądzenie, że tylko mama powinna wychowywać dzieci!  A kiedy tata akurat kąpie dzieci, ty zamiast "nadrabiać zaległości" w postaci prasowania czy ścierania kurzu, poświęć tę chwilę TYLKO SOBIE! Jak? To już zależy od ciebie i twoich możliwości oraz potrzeb!

Secudno: NIE POWINNAŚ TYLKO zajmować się dziećmi.

Uderzyło mnie kiedyś stwierdzenie pewnej pani w programie "Perfekcyjna pani domu". Powiedziała ona, że jest zdołowana, bo nie radzi sobie z tym, że niepracująca mama powinna WYŁĄCZNIE zajmować się dziekciem i dbać o dom. W życiu nie słyszałam większej bzdury! Kto to w ogóle wymyślił? Skąd, my matki, mamy zakodowane takie myślenie?!

Powiem tak: bycie mamą to jest najważniejsza rola w moim życiu, ale nie jedyna! I oprócz tego, że wierzę, że można się spełniać w wielu rolach życiowych, tak też uważam, że kzdemu należy się odpoczynek, czas na pasję [jeżeli takową posiada] czy zwyczajnie możliwosć pobycia ze sobą i swoimi myślami. Mamom też! Dla zdrowia fizycznego i psychicznego, dla równowagi, dla normalności po prostu!

Czasem o czas dla siebie trzeba zawalczyć...

... a nawet często! Jedno to fakt, że żyjemy w czasach, w których jako mamom przyszło nam pokonywać utarte przez lata sterottypy, takie jak choćby ten, że matka powinna wyłącznie zajmować się dziećmi i domem. Niby emancypację kobiet mamy dawno za sobą, a jednak dzisiaj w XXI wieku nadal gro ludzi chciałoby kobiety zamykać w domu i na świat. Powiem krótko: NIE DAJMY SIĘ :).

Drugie to relacje panujące w związku. Co tu kryć, bywa tak, że tatusiowie po urodzeniu dziecka umywają ręce i uciekają w pracę [albo co gorsza w kumpli] albo hołdują "tradycjonalistycznemu" modelowi rodziny, w którym oni nie muszą robić nic, a kobieta wszystko. Powiem krótko: NIE DAJMY SIĘ :)). [No chyba że komuś to odpowiada to mi nic do tego].

Trzecie to nasza matczyna mentalność i poczucie, że MUSIMY mieć IDEALNE dziecko, IDEALNY porządek, IDEALNIE ugotowane, SZCZĘŚLIWEGO męża i dzieci, a my same ... Cóż, bywa, ze robimy z siebie maszyny do ogarniania domu i uszczęśliwiania innych, zapominając przy tym o sobie. Tu też, o ironio, pasuje hasło: NIE DAJMY SIĘ - własnemu myśleniu i ograniczeniom!

Ostatni fakt jest taki, że mając malutkie dziecko, tego czasu ma się zawsze mniej. Początkowo maluch absorbuje nas bez reszty. Im dziecko starsze, tym bardziej ucieka spod maminych skrzydeł, a to daje nam troszkę więcej luzu i ta ilość czasu dla siebie się wydłuża. Zatem trzeba pewien etap po prostu przeczekać. 

Często wystarczy po prostu wrzucić na luz ...

... odpuścić myślenie, że "MATKA MUSI", bo jak mówiła moja nauczycielka "Człowiek w życiu musi tylko dwie rzeczy: wysrać się i umrzeć", także wiecie ...  
Powinno być w domu czysto, ale jeśli raz zamiast zmyć podłogę, zapomnisz się w książce to świat się nie zawali! Powinno być ugotowane, ale jak raz na obiad będzie tylko zupa albo nawet pizza z Biedronki, bo akurat robiłaś skarpetki na drutach to naprawdę nikt na tym nie ucierpi! Powinnyśmy poświęcać czas naszym milusińskich, ale jeśli akurat tata ma ochotę iść z dzieckiem na spacer, a ty zostajesz w domu, żeby pomalować paznokcie, to twoje dziecko z pewnością nie będzie miało z tego powodu traumy do końca życia!

Naprawdę nie wbijajmy sobie do głowy, że jak już się ma dzieci, to wszystkie pasje, marzenia, ładne paznokcie, książki, filmy, ułożone włosy i kąpiele w wannie dłuzsze niż minuta muszą iść w zapomnienie! To nieprawda! Najczęściej trzeba tylko pokonać swoje własne zahamowania, żeby te "głupie" pół godziny dziennie dla siebie znaleźć! Pozwólmy sobie na normalność, a czas dla siebie do tej normalności należy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

INSTAGRAM @ola_greszcz