Post Top Ad

19:46

TOP 6 książek Wydawnictwa Adamada idealnych na Dzień Dziecka [+ KONKURS]

Napisała , w

Książki Wydawnictwa Adamada goszczą w biblioteczce Julii i Szymona od niedawna, ale skradły serca dzieci od razu! Zresztą nie tylko dzieci, bo również moje. Mają w sobie wszystko, co w literaturze dziecięcej kochamy: wzruszają, bawią i uczą. Zobaczcie nasz TOP 6 książeczek idealnych na Dzień Dziecka i nie tylko i wygrajcie egzemplarze książek Wydawnictwa Adamada z autografami autorów!



1. "Jakie to szczęście, że cię znalazłem" Guido van Genechten


Ta historia już skradła i skradnie jeszcze niejedno dziecinne serce! Moja Julia przeczytała, rozczuliła się strasznie i stwierdziła: "Jakie to sweeeeeeet!". I rzeczywiście takie jest :).  Bo czyż nie jest słodki kicający po lesie króliczek, który "słuchając" swego noska znajduje coś o wiele więcej niż tylko górę marchewek - znajduje miłość? 
Do tego przepiękne ilustracje, które rozczulą nie tylko kilkulatków, ale też ich mamusie :), twarda oprawa i duży format. Pięknie wydana piękna historia o tym, co najważniejsze w życiu!

UWAGA! Możesz wygrać tę książkę z autografem autora! Zapraszam na konkurs ------ TUTAJ.





2. "Mały ślimak i wielka przygoda", Elżbieta Pałasz. 

To coś więcej niż książka do czytania! To historia, którą dziecko stworzy wspólnie z autorką Elżbieta Pałasz. Już na wstępie maluch nazwany jest współautorem a na kolejnych kartach książki czekają na niego zadania, które sprawią, że historia o ślimaczku i małym Jasiu stanie się jedyna i niepowtarzalna! 

Moje dzieci uwielbiają takie angażujące książeczki, bo przecież cudownie stać się twórcą czegoś fajnego! A historyjka o ślimaku i Jasiu uczy też ważnych rzeczy, choćby tego, jak zachować się na chodniku i w stosunku do słabszych. 
Oprawa graficzna przyciąga uwagę i pobudza wyobraźnię milusińskich.




3. "Strachozagadki" Angels Navarro

Strasznie fajna książka :).  Twoje dziecko spotka tutaj Eldę, Jupa, Glena, Ralfa i jeszcze kilku innych ziomków, którzy na pierwszy rzut oka mogą wydawać się trochę straszni ze swoimi rogami, kolcami i oczami nie do pary, a w gruncie rzeczy okazują się przezabawną gromadką, która nie tylko bawi, ale i uczy! Domino, szukanie różnic, a nawet nauka szycia potwornej przytulanki - wszystko to i jeszcze więcej jest w tej książce. Wspaniałe, kolorowe ilustracje Evy Sans dopełniają całości. 

Książka rozwija spostrzegawczość, logiczne myślenie, zdolności manualne, ale też uczy dystansu do siebie i świata oraz pomaga oswajać dziecięce strachy.





4. Seria "Łowcy obrazków".

Wprowadź spostrzegawczość na wyższy poziom! Szukaj, naklejaj, rozwiązuj i baw się!  W książeczkach z tej serii [jest wersja "Dla początkujących odkrywców" i "Dla zaawansowanych odkrywców" a w każdej kilka części] milusińscy znajdą obrazki ze szczegółami do wyszukiwania, naklejki, kolorowanki i łamigłówki logiczne. Nie ma chyba nic lepszego dla rodzica, jak świadomość, że jego dziecko uczy się poprzez zabawę! No dobrze, jeszcze lepsza jest tylko ta chwila spokoju i ciszy, kiedy dziecko z tymi książeczkami staje się łowcą obrazków :).





5. Seria "Jak sprytnie rysować?"

Ta seria książeczek pokazuje, że rysowanie wcale nie jest trudne! W czterech prostych krokach można nauczyć się rysować samochód, autobus, krowę, psa czy królewnę. A wszystko dzięki serii książeczek "Jak sprytnie rysować?" [w serii:"Pojazdy", "Księżniczki", "Gospodarstwo", "Zwierzęta" i "Zima"]. Każda strona to nauka rysowania innego obrazka, a potem tworzenie ilustracji i kolorowanie. Kreatywna zabawa murowana!




6. Seria "Znajdź i wklej!"


Propozycja rozwijająca spostrzegawczość i zdolności manualne już u najmłodszych dzieci. Nawet trzylatek z pomocą mamy poradzi sobie z zawartymi w niej zadaniami i wielką frajdę sprawi mu przyklejanie naklejek w wyznaczonych miejscach i kolorowanie. A części tematyczne książeczek z tej serii takie jak "Pojazdy", "Na farmie" i "Zwierzęta świata" staną się świetnym pretekstem do kształcących rozmów o otaczającym świecie.



Podobają wam się propozycje Wydawnictwa ADAMADA?

W takim razie koniecznie weźcie udział w zabawie, w której do zdobycia są 3 książki z autografami pokazane na plakacie plus dodatkowo 3 książki - niespodzianki.

Wygrywają 3 osoby - każda po 2 książki.

Jak wygrać?

Wrzuć pod plakatem na Facebooku zdjęcie pokazujące, jak bardzo twoje dziecko kocha książki.
Kreatywność mile widziana :). 

To wszystko :).

Bawimy się w dniach 30.05. - 5.06.2017.

Wyniki ogłoszę do 9.06. w tym wpisie a na adresy będę czekać kolejne 3 dni.

Sponsorem wspaniałych nagród jest Wydawnictwo Adamada.


08:06

Album, czekoladownik, kartki - prezenty handmade nie tylko na Dzień Matki.

Napisała , w


Co prawda Dzień Matki już za nami, ale chciałabym pokazać wam, co przygotowałam w tym roku dla swojej mamy [i nie tylko swojej].  Nie trzeba mówić, że najlepszym prezentem dla każdej z nas są po prostu nasze kochane pociechy, ale każdej mamie jednak na pewno jest miło, kiedy otrzyma oprócz tego coś jeszcze. Ja najbardziej cenię to, co wykonane własnymi rękami i sercem. Takie właśnie prezenty przygotowałam w tym roku dla mojej mamy: album oraz czekoladownik.  Mogą być one doskonałym prezentem na wiele innych okazji!  Oglądnijcie i dajcie znać koniecznie, jak wam się podobają!






ALBUM jest niewielkich rozmiarów, ale pasują do niego standardowe zdjęcia 10 x 15 i mniejsze. Wykonałam go z użyciem papierów z kolekcji Bohemian do tego parę kwiatków z Wild Orchid Crafts, taśma washi, scrapki, cekinki... Ozdabiać taki album można tak, jak tylko wyobraźnia podpowiada. Niektóre strony są z kieszonkami, do których schowałam tagi z podziękowaniami dla mamy. Na wewnętrznej stronie okładki zrobiłam kieszonkę, do której włożyłam kwiatek, a z tyłu kopertę, do której schowałam list dla mamy.









Drugim upominkiem dla mojej mamy był CZEKOLADOWNIK oczywiście też wykonany metodą scrapbookingu. To mój pierwszy czekoladownik, więc n pierwszy raz kupiłam sobie gotową bazę w sklepie eco-scrapbooking.pl. Baza była biała, więc trzeba było ją okleić i ozdobić. Tak też zrobiłam używając tak, jak w przypadku albumu papierów z kolekcji Bohemian, kwiatków z WOC, wstążeczek i kilku scrapków. Chciałam, żeby album z czekoladownikiem tworzyły pewien zestaw, stąd wybór podobnych papierów. Oto efekt mojej pracy:







Na koniec zobaczcie kilka karteczek z okazji Dnia Matki, które wykonałam.








Więcej moich prac zobaczycie na moim drugim fanpage'u:


Zapraszam was serdecznie do polubienia, komentowania zdjęć, są także konkursy... 

Kocham papier i nie zawaham się go użyć :).

Dajcie koniecznie znać w komentarzach, czy takie przedmioty wykonane metodą scrapbookingu wam się podobają. A może sami tworzycie? Piszcie!

13:27

TOP 6 naszych ulubionych gier planszowych.

Napisała , w

Planszówki – kto ich nie lubi? Nie zastąpi ich żaden tam Xbox czy Play Station! W naszym domu gry już się nie mieszczą: stoją na półkach, są pochowane w szafkach, a nawet poukładane na podłodze. Lubimy sobie pograć wieczorami, w weekendy czy podczas rodzinnych imprez. Zobaczcie nasz TOP 6!



 1. 5 SEKUND 





TREFL stworzył grę, która jednocześnie edukuje i wywołuje salwy śmiechu. Dla mnie to połączenie doskonałe! Gra „5 sekund” towarzyszy nam zarówno podczas rodzinnych wieczorów jak i imprez, kiedy to grają w nią dzieci, ciocie, wujkowie, babcie i każdy komu jeszcze przyjdzie na to ochota. Bo „5 sekund” to gra dla każdego!

O co w niej chodzi? Na 372 kartach umieszczone są pytania z różnych kategorii. Gracze ustawiają pionki na planszy i jak w większości gier planszowych dążą do tego, by jak najszybciej dotrzeć do mety. Mogą to zrobić dzięki prawidłowemu odpowiadaniu na pytania z kart, ale – uwaga – na każdą odpowiedź mają tylko 5 sekund! Czas odmierza specjalny czasomierz, a przeciwnicy oceniają, czy wymyślone przez gracza odpowiedzi są prawidłowe. Dawka pozytywnych wrażeń gwarantowana!


W zestawie:

  • 372 karty z pytaniami (744 pytania)
  • 6 kart „Następny”
  • 6 kart „Zmiana”
  • 6 pionków
  • Specjalny czasomierz
  • Plansza
  • Instrukcja





Popularna i znana z reklam telewizyjnych gra firmy HASBRO okazała się naszym kolejnym hitem. Czasem bywa tak, że to, co tak usilnie reklamowane, bywa słabe, ale nie tym razem! Grając w „Zgadnij kto to?” możesz poczuć się prawdziwym detektywem. Na podstawie odpowiedzi na pytania zadawane graczowi po przeciwnej stronie, musisz odgadnąć, którą postać miał na myśli. W zestawie znajdują się dwie plansze: jedna z twarzami ludzi, a druga ze zwierzątkami.

Można grać na kilka sposobów: w standardową rozgrywkę, Rundę Mistrzów lub Wielkie Wyzwanie.

Rozgrywka co prawda jest dla dwóch graczy, ale u nas po jednej stronie znajduje się mama i Szymon, a po drugiej tata i Julka. I to jest doskonałe rozwiązanie dla najmłodszych graczy.

Zawartość pudełka:
  • 2 plansze
  • 4 arkusze z postaciami
  • 4 podpórki
  • 4 znaczniki postaciami
  • 2 znaczniki punktacji
  • instrukcja gry

         3.  AHOJ, PIRACI! 





Jedna z kilku gier EGMONTU, które na stałe zagościły w naszym „rodzinnym repertuarze”. Jak wszystkie gry z serii „Zagraj ze mną!” charakteryzuje się pięknym dizajnem, który nie tylko cieszy oko rodzica, ale i pobudza wyobraźnię oraz zachęca do gry dzieci. Drewniane stateczki płyną po morzu [planszy] i zbierają [drewniane] skarby. Muszą robić to bardzo rozważnie, bo po drodze czeka na nie wiele niebezpieczeństw [jak choćby przemieszczające się po planszy tornado], a jednorazowo mogą dowieźć do portu tylko 7 skarbów. Wygrywa gracz, który jako pierwszy umieści w swoim porcie 9 skarbów.

W zestawie:
  • plansza
  • 4 drewniane statki
  • drewniane skarby
  • tornado
  • insrukcja



Uwielbiam wszelkie odmiany Scrabbli i staram się zarazić tym uwielbieniem resztę rodziny. Całkiem skutecznie! „Scrabble Junior” to wersja dla najmłodszych, w którą jednak z powodzeniem można grać całą rodziną. W pudełku znajdują się dwa warianty gry: „Słowa i obrazki” oraz „Kolory i żetony”. W pierwszej wersji łączy się literki na planszy układając słowa na podstawie obrazków, a w wersji drugiej przeznaczonej dla nieco starszych dzieci, układa się wyrazy próbując ustawić literki na premiowanych polach.



Zawartość pudełka:
  • dwustronna plansza
  • 84 płytki z literami
  • 30 żetonów
  • woreczek
  • instrukcja

5. GRZYBOBRANIE  



Kto z nas nie zbierał grzybów na tej planszy w dzieciństwie? Teraz GRANNA obdarzyła tę popularną planszówkę zupełnie nową grafiką. Jak w „starej wersji” poruszamy sę po planszy – lesie i zbieramy grzybki, aczkolwiek gra została urozmaicona i wzbogacona. Graczom przeszkadzają zwierzątka biegające po lesie, ale są i takie, które pomagają. Na grzybiarzy w ostępach lasu czycha też straszna czarowica, która za wszelką cenę chce pokrzyżować im plany.Oczywiście zwycięzcą zostaje ten, kto zbierze najwięcej grzybów i dotrze do mety.

Bardzo mnie cieszą takie „powroty” i rodzinne granie w gry, które paiętam z własnego dzieciństwa!

Gra dla 2-4 graczy rekomendowana od 4 roku życia.

Zawartość pudełka:
  • plansza
  • 25 grzybków
  • 18 żetonów ze zwierzątkami
  • ściany chatki czarownicy
  • 4 pionki
  • 4 koszyczki
  • kostka do gry
  • instrukcja





Kolejna gra wydana przez EGMONT. Tym razem o nieco wyższym poziomie trudności – przeznaczona dla dzieci od 8 lat [ale dla młodszych są „SŁOWO STWORKI”]. Troszkę kojarzy się z legendarną już grą – powiedziałabym kartkową ;) - w „Państwa i Miasta”. Tutaj też wymyślamy słowa z różnych kategorii [o kategorii decyduje rzut kostką], tyle, że dodatkowo muszę one zawierać w sobie dwie uwidocznione na kartach litery. Na odpowiedź mamy 30 sekund. Tytułowe „Słowo
stwory” to urocze potworki, do których przypisane są punkty. Pożerają one karty graczy, ale w zamian dodają na ich konta cyferki. Wygrywa gracz z największą ilością punktów.

Gra posiada dwa warianty: łatwiejszy dla dzieci od 8 lat i trudniejszy rekomendowany od 12 roku życia. Przeznaczona jest dla 2-7 graczy.

Zawartość pudełka:
  • 72 karty liter
  • 7 kart z jokerem
  • 7 kart pomocy
  • 7 płytek aktywności
  • 4 żeony rundy
  • 40 Słowostworów
  • 4 kostki
  • 24 naklejki na kostki
  • 1 klepsydra
  • 1 znacznik gracza startowego
  • instrukcja

Szeroki wybór gier planszowych i nie tylko znajdziecie w sklepie hulahop.pl



Podzielcie się waszymi ulubionymi planszówkami. W co lubicie grywać całą rodziną?


[Grafiki pochodzą ze strony sklepu hulahop.pl]


07:53

Łatka

Napisała , w

"Przypinać komuś łatkę - przypisywać komuś negatywną cechę lub zachowanie." Jesteś łobuzem. Jesteś głupi. Jesteś nieukiem. Jesteś nadpobudliwa. Zawsze broisz. Zawsze bijesz inne dzieci. Nic nie umiesz. Beksa. Maruda. Nieudacznik. Gamoń. Ciapa. 

Ile razy twoje dziecko usłyszało podobne słowa?



Nikt nie lubi łatki nosić. Wszyscy wiemy, że to nie fair ją komuś przypinać. A jednak tak często to robimy. My, rodzice, robimy to - często nieświadomie -własnym dzieciom i najbliższe otoczenie również "obdarowuje" nasze dziec łatkami. Znam to doskonale. Mam dzieci z łatkami. A ty? Pomyślałaś kiedyś, jak twoje dziecko się z taką łatką czuje?


"Dzika" ona, niegrzeczny on...

Julka od zawsze jest dzieckiem szalenie ruchliwym, wygadanym, kontaktowym i ogólnie takim, które ani minuty nie usiedzi w miejscu. Czy ona jedna na świecie? Oczywiście nie. Takich małych wicherków jest pełno. Nie każde dziecko siedzi cichutko w swoim pokoju i pół dnia ogląda książeczki. Rzekłabym nawet, że chyba żadne... No ale w naszym środowisku podobno góruje nad innymi dziećmi. 

"Bo ona to ZAWSZE musi gdzieś wejść!', "Ona NIGDY nie usiedzi w miejscu!", "Ona ZAWSZE coś "wystroi"!", "Ona UCZY moje dziecko złych rzeczy" "Ona MUSI ciągle broić!", "Ona ZA DUŻO gada!". Słyszy to od najmłodszych lat. A to od pani w szkole, a to od cioci, a to od babci...  Wreszcie rodzic przesiąknięty tymi ocenami innych, sam niejednokrotnie zaczął miewać tego typu myśli i niestety głośno je niekiedy wyrażać...

Szymon to chłopak charakterny. Nie ma co ukrywać. Indywidualista. Szybko się denerwuje. Szczególnie, że ma pięć lat, a to wiek dość burzliwy. :P Stał się więc podwórkowym łobuzem. Bo lubi postawić na swoim["po swojemu" to ostatnio jego ulubiony zwrot]. Bo zdarza mu się w złości uderzyć. Jak wielu chłopcom w jego wieku. Ale stał się łobuzem i już. I co złego to Szymon.

Wiesz, jak to jest mieć "łatkę"?

Mówili na ciebie w szkole kujon? A może odwrotnie - głupek? Rodzice machali ręką i twierdzili: "Ona to o wszystko beczy"? Po jednym, niefortunnym zdarzeniu przez lata kojarzyli cię po upadku na oczach publiki w czasie odbierania dyplomu albo źle obciągniętej spódniczce po skorzystaniu z toalety i majtkach na wierzchu? [Serio, zdarzają się takie rzeczy...]. Łatka przykleja się łatwo i jak rzep do psiego ogona. Nie chce się odkleić często przez długie lata. A dziecko od małego nią obdarzane, zaczyna szybko wierzyć, że rzeczywiście jest właśnie takie, jak łatka mówi... I czuje się głupie, beznadziejne, niezdarne, GORSZE... 

Łatka tu, łatka tam...  

Jakbyśmy tak mieli urządzenie, które wykrywa łatki, okazałoby się, że ma jakąś co drugi człowiek pewnie. Ja w szkole byłam kujonem. W domu nadwrażliwcem. Potem sama sobie przykleiłam łatkę totalnej niezdary i beztalencia, jeśli chodzi o robótki ręczne, co okazało się totalną bzdurą. Dopiero niedawno, w dorosłym życiu, zaczęłam odrywać z siebie te łatki i wyrzucać je do kosza...

Nikt z nas nie jest niewolnikiem jednej cechy czy negatywnego wydarzenia. Nie powinien być. Ciągłe powtarzanie komuś, że jest w jakiś tam sposób "zły" prowadzi przede wszystkim do tego, że sam zaczyna tak o sobie myśleć i bywa bardzo trudno potem to myślenie zmienić... Wiem, co piszę, bo piszę to z autopsji...

Uwielbiamy przyklejać łatki. I dzieciom, i dorosłym. Widać to wszędzie. W świecie gwiazd i celebrytów któraś tam pani jest kojarzona głównie po tym, że jednego razu an koncercie niefortunnie wymsknęła jej się z sukienki pierś, jakiś sławny facet po tym, że raz nakryto go pod wpływem, jeszcze ktoś inny po fakcie, że nie ma matury. W codziennym życiu nie raz spotykam się z takimi ocenami: ten to gej [żeby nie napisać wprost - pedał], tamten to brudas, jeszcze ktoś inny grubas itd.itp. 

Nie róbmy tego dorosłym. Nie róbmy tego tym bardziej własnym dzieciom. Nie krzywdźmy ich.

Słowa mają moc

I to ogromną. Mogą zdołować, podciąć skrzydła,utwierdzać w przekonaniu, że jest się gorszym albo przeciwnie: budować wiarę w siebie, dodawać otuchy, umacniać. Ja chcę, by moje dzieci czuły tylko tę pozytywną moc wypowiadanych przeze mnie słów. Nie będę przyklejać łatek. A te, które przykleją moim dzieciom inny, będę odrywać i wyrzucać do kosza tak jak wyrzuciłam swoje własne. Powiem moim dzieciom, by nie pozwoliły się zaszufladkować, by nie stały się niewolnikami ocen innych ludzi, by nie pozwoliły przyklejać łatek sobie i nie robiły tego innym.

Do kosza z łatkami!

A ty masz albo miałaś kiedyś łatkę? Może twoje dziecko też już ją ma? Napisz mi o swoich doświadczeniach!

[Grafika: pixabay.com]


06:14

Z Waderem na plażę i do piaskownicy!

Napisała , w

Wreszcie mamy prawdziwą wiosnę! Dzieciaki doczekały się zabaw w piaskownicy, na podwórku, na plaży, a mamy odrobiny więcej luzu i odrobiny mniej bałaganu w mieszkaniu. WADER z kolei jak zwykle idealnie spełnia swoje zadanie i dba o to, by najmłodszym nie brakowało wyjątkowych zabawek do zabawy na świeżym powietrzu. 


 Wózek - przyczepa z kompletem do piasku

Duży, solidny wózek w letnich kolorach skradł moje serce! Dlaczego? Ze względu na swoją funkcjonalność, którą uwielbiam w zabawkach [i w ogóle w przedmiotach] i która sprawia, że nie jest to zabawka na jedną zabawę, a na wiele i to takich, jakie tylko podpowie wyobraźnia!

Wózek ma rączkę, dzięki której można go ciągnąć lub pchać i przewozić na nim co dusza zapragnie [prawie dosłownie, bo ma 60 kg udźwig!]. Po odczepieniu rączki zaś służy jako przyczepa, która idealnie pasuje do Traktora Giganta czy wywrotki Gigant Truck [o traktorze pisałam w zeszłym roku we wpisie "Wiosna z zabawkami Wader" - można kliknąć :)]. 

Do wózka dołączony jest komplet zabawek do piasku: wiaderko, sitko, łopatka, grabki i foremka. Nic tylko brać wózek razem z wyposażeniem na plażę i bawić się w piasku, w wodzie, zbierać muszelki i inne skarby, robić babki [tudzież "gotować zupę"]. O właśnie tak, jak robili to Szymon i Julia w minioną sobotę nad rzeką :).




Jeden komplet do piasku to mało tak jak w naszym przypadku? W takim razie może coś dla wielbicielki hitowej bajki Disneya "Vaiana"? Wiaderko z motywem z tej animacji, w komplecie z sitkiem, sporych rozmiarów łopatką i grabkami, sitkiem, młynkiem do wody i piasku oraz foremką. Jak zawsze kolorowo, estetycznie i radośnie!




WADER - polska marka, dobra marka!


Firma WADER - WOŹNIAK tworzy zabawki dla dzieci od ponad 27 lat. Ja za moment skończę 30, a więc te zabawki towarzyszyły już i mi w dzieciństwie. Doskonale pamiętam te plastikowe talerzyki i kubeczki w przedszkolu! Teraz WADER towarzyszy moim dzieciakom i wielu innym maluchom, których rodzice zaufali polskiej jakości. 

Solidne, bezpieczne i ładne


Może i to brzmi jak typowa reklama, ale co ja poradzę na to, że to PRAWDA :) ? Moje doświadczenia z zabawkami WADERA mówią same za siebie: Szymek bawi się zabawkami odziedziczonymi po 9-letnim kuzynie, a te z których "wyrasta" oddaje młodszym kuzynom. I służą, i służą, i służą... Solidne, bezpieczne i zwyczajnie ładne. Mają swoistą kolorystykę, dość prostą a jednocześnie wystarczająco szczegółową dla wyobraźni dziecka budowę, posiadają certyfikaty bezpieczeństwa i otrzymują mnóstwo nagród. Jak ich nie kochać? No jak :) ?

Zobacz zabawki na stronie producenta:

[Tekst powstał we współpracy z marką WADER - WOŹNIAK Sp. z.o.o.]


Post Top Ad

INSTAGRAM @ola_greszcz