Post Top Ad

Boisz się mieć dzieci? Ja mam dwoje i wcale ci się nie dziwię!

Czytałam niedawno artykuł, który mówił o tym, że pokolenie współczesnych trzydziestolatków boi się rodzicielstwa. I rzeczywiście wielu moich rówieśników nie ma jeszcze dzieci i czasem czuje się jak jakiś dinozaur z moją odchowaną dwójką. Zdecydowałam się na macierzyństwo wcześnie, mimo, że ja też czułam ten strach ...  


Czego najbardziej boją się młodzi ludzie, którzy myślą o tym, czy decydować się na dziecko czy nie?


Że nie wyrobią finansowo ...

500 + to naprawdę nie jest jakieś Eldorado! Kiedy jedna osoba pracuje, bo druga musi po urodzeniu dziecka przez przynajmniej pewien czas być z nim w domu - i najczęściej jest to matka - to jedna pensja na 3 ludzi to nie są żadne kokosy. Tym bardziej, że naprawdę rzadko - przynajmniej na wsiach - przekracza ona, ba, nawet przekracza połowę średniej krajowej, która wg. GUS wynosi obecnie prawie 5 tys. zł brutto. U nas to jest równa połowa, także ten ... Sami wiecie ... Nawet dodając do tego 500 + , natomiast odliczając jedzenie, opłaty a nie daj Boże czynsz, czy kredyt, nie wychodzi nam dochód, który można uznać za taki, który nie będzie wzbudzał zmartwień. A jaki matka ma start na rynku pracy mając małe dziecko chyba też mówić nie trzeba. W związku z tym, w pełni rozumiem obawy o materialną stronę życia po tym, jak na świecie pojawi się dziecko! Ba, nawet w rodzinie dobrze sytuowanej, w momencie jej powiększenia, rozkład wydatków diametralnie się zmienia i może się nagle okazać, że ta wcześniej całkiem spoko pensja, już jest za mała na troje ...

Że stracą wolność ...

Bo już nie będą mogli wracać do domu nad ranem i z konsekwencji obawiać się tylko kaca. Bo już nie będzie można na luzie iść do koleżanki ani nawet na głupie zakupy. Bo już nie pojadą na Woodstock ani pod namiot bez małego towarzysza. Bo w sumie odtąd całe życie będzie w jakiś sposób podporządkowane dzieciom. I ja nikogo nie będę czarować, bo to jest prawda. Ta granica wolności będzie się z czasem poszerzać - ja już na przykład mogę dzieci puścić same na podwórko albo jechać na zakupy bez obawy, że tata będzie mnie bombardował telefonami - ale prawda jest taka, że identycznie jak przed zostaniem rodzicem już nie będzie! No, może jak już wyfruną te nasze pociechy z gniazda ... 

Że stracą pracę, mieszkanie, a samochód się popsuje...

Bo jak się ma dziecko, to właściwie większość tego typu życiowych sytuacji staje się o wiele większym zmartwieniem niż byłoby wcześniej. Już nie możesz machnąć ręką i powiedzieć o pracy: "Nie ta, to inna!", tylko raczej ciśnie ci się na usta: "Cholera, za co ja teraz kupię pampersy?". Podobnie z mieszkaniem. Już nie pomyślisz, że najwyżej prześpisz się u kumpeli albo u rodziców, bo z dzieckiem i całym majdanem to jest nierealne [a już na pewno nie takie proste jak bez], ale będziesz latać jak pies po mieście szukając schludnego, czystego i bezpiecznego mieszkanka dla swojego skarbu. Popsuty samochód - niby nic wielkiego - ale kiedy jest dziecko potrafi urosnąć do rangi dramatu, bo akurat jest wyjazd na szczepienie albo mleko się skończyło, a do sklepu - w moim przypadku - 12 km ... Nie może to być juz też pierwszy, lepszy rzęch na jaki akurat nas było stać, bo jak się wozi mały skarb, to jego bezpieczeństwo jest kluczową sprawą ... Trudno zatem nie obawiać się takich przyziemnych problemów myśląc o rodzicielstwie ...

Że nie podołają obowiązkom ...

Tym zwyczajnym fizycznym jak nocne wstawanie, karmienie oblałymi piersiami, chodzenie za roczniakiem krok w krok, bycie praktycznie na każde zawołanie przez pierwsze miesiące życia dziecka. To tak prozaiczne sprawy, że często wydaje nam się, że podoła każdy, bo to sama natura i instynkt, a kobieta przecież stworzona do tego, ale nie zawsze tak musi być. A nawet zazwyczaj zmęczenie, znużenie, ból, frustracja - to wszystko się pojawia, bo nikt nie jest z żelaza, nawet matka! Nie ma co ukrywać, że życie bez dzieci jest znacznie wygodniejsze, mniej męczące fizycznie i psychicznie i spkojniejsze. No chyba, że jesteś thriatlonistką i to zostając mamą może faktycznie odpoczniesz ... ;).

Tak naprawdę jednak najbardziej dojmujący lęk bierze się stąd, że ...
...największa odpowiedzialność świata ...
to powołać na świat małego człowieka, A potem wychować go od pieluszek aż do pełnoletności: pielęgnować, dbać w chorobie, właściwie odczytywać sygnały, nauczyć mówić, chodzić i być samodzielnym, ale przede wszystkim zbudować w nim poczucie własnej wartości i szczęścia. 

Strach przed tą odpowiedzialnością potrafi przygnieść jak wielki kamień. I ja się wcale nie dziwię tym, którzy zastanawiając się czy decydować się na dzieci, tej właśnie ogromnej odpowiedzialności się boją. 

Skutecznie potęgują ten strach media i ogólnie cywilizacja, bo tych zagrożeń czyhających na dzieci dostrzegamy coraz więcej, a i rodziców, którzy w jakiś sposób - często nieświadomie - narazili swoje dziecko albo nie dopilnowali go piętnuje się do tego stopnia, że właściwie często już nie mają potem życia. Latwo nakręcić się do tego stopnia, że sam siebie linczujesz za byle
Wszędzie słyszysz o coraz to nowszych chorobach i zaburzeniach, jedni każą szczepić a inni biją na alarm o NOP-y, nie wiesz, czy masz zakładać buty i czapeczkę czy lepiej nie - jak nie założysz powiedzą ci, że dziecko będzie miało koślawe stopy i się rozchoruje, a jak założysz, to się przegrzeje i będzie mieć płaskostopie. Tak źle i tak niedobrze.
 I tu już nawet nie chodzi o wyrzuty sumienia, które często wywołuje w nas, matkach, najmniejsze potknięcie [pisalam o nich kilka razy, ostatnio w tekście TUTAJ], ale o to, że żyjemy w takich czasach, kiedy rozterki i problemy wywołują już najprostsze sprawy takie jak ubieranie czy pielegnacja, a co dopiero poważniejsze typu wybór przedszkola czy kwestia gier komputerowych albo bajek. A im dziecko starsze, tym niestety wcale nie jest łatwiej, a przeciwnie - trudniej. I taka jest prawda. Choć na początku wydaje się, że nic nie jest bardziej odpowiedzialnym zajęciem niż opieka nad kruchym noworodkiem, to z czasem okazuje się, że im mniejszą mamy kontrolę nad dzieckiem, tym bardziej nas potrafi odpowiedzialność za nie przytłoczyć.

Powiem Ci szczerze, że ja też się bałam tej odpowiedzialności, zanim zostałam mamą, ale tak NAPRAWDĘ to przeraziła mnie ona, jak już dzieci miałam i poczułam ją na własnych barkach. I jest ona po części związana z każdą z rzeczy, które tu opisałam - i z pieniedzmi, bo bierzemy na siebie odpowiedzialność za utrzymanie dziecka, i ze zmianą stylu życia, bo już nie możemy myśleć tylko o kacu w razie zabalowania, a raczej o tym, co z dziećmi i to jeszcze zanim zabalujemy, i z wytrzymałością fizyczną, bo przecież powszechnie wiadomo, że "mamy nie biorą urlopu"... 

Odpowiedzialność to taka cholera, przed którą nie uciekniesz i potrfi dać nieźle w kość! Nie będę kłamać, że jest inaczej! Powiem ci jednak też, że warto pomartwić się o ten lepszy samochód, przyzwyczaić się do nocnego wstawania, zrezygnować z paru [no dobra parudziesięciu] imprez w zwoim życiu, warto wreszcie wziąć odpowiedzialność na klatę po to, by przeżyć tę niesamwitą przygodę, jaką jest rodzicielstwo!

To, co napiszę pewnie jest niemodne i niepoprawne politycznie, ale, cholera, prawda jest taka, że wszystko przeminie: młodość i uroda tak samo jak frajda z beztroskich powrotów nad ranem i picia wina, z samotnych podróży i zakupów, z kariery w korporacji.
Pewnego dnia [prawie] każdy obudzi się w tym swoim pustym, wynajmowanym mieszkaniu i pomyśli: "Qrwa, dlaczego ja nie mam dla kogo się starać?!". 
Pewnego dnia [prawie] każdy po kolejnej wyprawie w góry stwierdzi, że ten widok już go nie cieszy tak jak kiedyś, bo nie ma komu go pokazać.
Pewnego dnia [prawie] każdy pomyśli: "Na jaką cholerę mi ta pensja za kierownicze stanowisko, kiedy wracam do pustego domu i nie mam nawet komu sprawić prezentu za tę wymarzoną forsę?!".
Pewnego dnia [prawie] każda dojdzie do wniosku: "Co mi po płaskim brzuchu, kiedy Anka ma obwisły, ale przytula swoje dzieci i jest taka cholernie szczęśliwa?!".
Pewnego dnia [prawie] każdy dojdzie do wniosku, że odpowiedzialność, to niewiele za taki cud, jakim są w życiu dzieci. 
Naprawdę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram