Post Top Ad

Mamo, ty też robisz kawał dobrej roboty!


Jestem matką od dziesięciu lat. Prowadzę dom. Jestem "kurą domową". Poza tym obserwuję i doświadczam. Rozmawiam z innymi matkami. Spotykam się z różną interpretacją moich słów zamieszczanych na blogu i Fejsie. Określenie: "Ty TYLKO SIEDZISZ  w domu z dziećmi" znam aż za dobrze. Przeszłam też długą drogę pod hasłem: "Jestem do dupy". Dlatego przyszedł w końcu dzień, w którym postanowiłam napisać kilka słów o docenianiu nas, matek. Może nawet włożę kij w mrowisko, ale co tam - kto blogerce zabroni 😀




Kilka dni temu na moim fanpage'u opublikowałam status brzmiący mniej więce jtak: "Cały dzień sprzątania i nic nie widać, bo poukładane w szafkach, pomyte okna, poprane. Chyba muszę sama siebie zacząć chwalić!".


To był spontaniczny wpis, taki z jajem, z moim [fakt - ne do końca dla wszystkich zrozumiałym poczuciem humoru] i większość komentarzy była też taka od niechcenia, na luzie, typu: "Ja mam tak samo :P" czy "Doskonale cię rozumiem".Pojawił się jednak jeden, który dał mi mocno do myślenia i stał się ostatecznym bodźcem do napisania tego tekstu. Był to komentarz mówiący, że sprząta się dla siebie i nie powinno się czekać na pochwały.


 I wiecie, najpierw się obruszyłam:  "Ej, ja sprzątam dla siebie, bo lubię mieć czysto!". 

Po pewnym czasie, nie mogą przestać myśleć o tym komentarzu, stwierdziłam, że jednak "Sprzątam przecież nie tylko dla siebie, ale też dla rodziny no ale gdzie tam pochwały! Ja się żadnych pochwał nie domagam!"

Ale koniec końców doszłam do zupełnie innych wniosków ... I o nich chcę wam tu napisać!


Wszystko pięknie. Podział ról, jaki tam komu odpowiada. Jeśli kobieta nie pracuje zawodowo, to raczej naturalnie wychodzi, że w domu robi więcej niz pracujący zawodowo facet. U nas jest tak, że ja na ogół ogarniam dom i dzieci, ale jak Grzesiek jest w domu a ja akurat mam zajęcie przy laptopie, moich kartkach czy po prostu gdzieś wychodzę, nie ma problemu, by to on zmył gary czy wytarł podłogi. Partnerstwo. Ale nie wnikam w to, że ktoś może chcieć i mieć inaczej. Wkurza mnie jednak fakt, że jakoś tak się w naszym społeczeństwie przyjęło, że kobiety za swoją pracę w domu i przy dzieciach nie muszą być doceniane ... 

Nie, ja nie krzyczę całemu światu: "Patrzcie, robię coś wyjątkowego! Dajcie mi order!", ale nie mam zamiaru się kajać i twierdzić, że nie jest mi miło, jak ktoś powie: 'Aleś się napracowała!", zamiast: "Co ty masz za pojęcie o pracy, skoro siedzisz w domu z dziećmi!". Powiem więcej! Ja tego od czasu do czasu POTRZEBUJĘ! I uważam, że to jest coś, czgo potrzebuje każda mama. To się nazywa DOCENIENIE!


I tu już nie chodzi tylko o sprzątanie. Tu chodzi o życie w ogóle. O bycie chodzi, kurde! Dlaczego tak wiele matek to takie stworzenia, co to nie tylko same uwielbiają się katować krytyką [bo ja wszystko robię źle], to jeszcze uważają, że im się nie należy docenienie? Że nie mają do tego prawa? Że wszystko "muszą"? Że to ich "zasrany obowiązek"? A mało tego uważąją, że żadne docenienie im się nie należy, bo to, co robią to ich zasrany obowiązek!

Z jednej strony wiele z nas narzeka, że nikt nas nie docenia, a z drugiej jakoś tak lubimy się kajać, chować w kąt swoje zmęczenie i przykrość, którą niejednokrotnie odczuwamy słysząc: "A ta to tylko siedzi w domu i nic nie robi", wmawiać sobie, że doceniać to można pracownika - awansem, premią czy nawet dobrym słowem szefa - ale nie matkę. A przecież macierzyństwo i prowadzenie domu to też praca i to nielekka! 

Nie jestem zwolenniczką robienia z siebie męczennic i cierpiętnic, użalania się nad własnym, matczynym losem i wiecznego narzekania. Z drugiej jednak strony nie róbmy z siebie gejsz, które na paluszkach biegają i sprzątają okruszki, pochylając nisko głowę i uważają, że to ich absolutny mus! Podział obowiązków w domu tworzymy sami w rodzinie i znam takie, gdzie to maż sprząta i zajmuje się dziećmi, a żona pracuje. I nad tym mężęm rodzina skacze i trzęsie się twierdząc, jaki to on wspaniały, a kiedy te same czynności wykonuje żona i matka to nagle jakby nikt tego nie widział... Prawda, że bardzo często tak jest? 

Przykłady można mnożyć ... 

Tatuś idzie z wózkiem na spacer i uspokaja płaczące dziecko, a w głowach przechodniów: "Ojej, jaki zaradny tatuś!", a kiedy w tej samej sytuacji widzą matkę: "Co to za matka, że dziecko jej ryczy w wózku a ona nie umie go uspokoić!".

Kobieta ugotuje obiad - normalka, dupy nie urywa - chyba, że to comber jagnięcy w kremie z niewiadomoczego z czipsem z czegoś tam. Najczęściej za słone albo ogólnie nie takie. A jak ugotuje facet ... No, kuźwa, mistrzu!!!



Ja nie uważam, że bycie mamą, żoną i prowadzenie domu, to jakieś nadzwyczajne, heroiczne wyczyny [choć bywają w naszym matczynym życiu chwile prawdziwego bohaterstwa!], ale - na litość boską - tak, jak za każdą pracę i nam, mamom, należy się szacunek i docenienie! 

Najpierw więc doceńmy się same i powiedzmy sobie: "Kurde, robię kawał dobrej roboty!'. Dajmy sobie czasem wolne i weźmy poprawkę na gary w zlewie, a zamiast je zmyć, weźmy długą kapiel.

Nie zamykajmy się w domu z miotłą i z myślą, że robimy to, co jest naszym zasranym obowiązkiem. Zresztą nawet za obowiązki należy się szacunek, dostrzeżenie starań, docenienie - tak samo czekają na to i zasługują pracownicy w każdej pracy świata!

Dajmy sobie czasem trochę luzu, nabierzmy dystansu do swojej roli i do samych siebie. To nieprawda, że mamy nie biorą wolnego! Wolne, a zwolnienie się z roli matki to dwie rózne sprawy. Często to my same nie umiemy sobie tego wolnego dać, bo mąż sobie nie poradzi [wmawiamy sobie to], bo dzieci będą płakać, bo dom zarośnie syfem przez te dwie godziny, jak będziemy same na zakupach czy u koleżanki ... Wiem, co mówię. Sama tak robiłam ...

A czasami nawet powiedzmy wprost do faceta: "Zobacz, jak się dziś naharowałam! Widzisz ten błysk w domu?" - i gwarantuję, że większość mężczyzn zupełnie szczerze przyzna nam rację, a czekając aż sami to zauważą, możemy się nie doczekać! Nie dlatego, że mają to, co robimy w duszy, ale dlatego, że niekiedy naprawdę trzeba im pokazać palcem, bo nie widzą 😉Nie uważam, że jest w tym coś złego! Przecież oni też przychodzą się pochwalic naprawionym autem, przykręconą szafką i też jest im fajnie, kiedy po ciężkim dniu w pracy, żona obejmie za szyję i szepnie miłe słówko ...

Ja wam dzisiaj mówię: tobie, tobie i tobie też mamo, żono, gospodyni domowa, matko pracująca i jednocześnie prowadząca dom - każda kobieto - która jesteś też jednocześnie lekarką, psycholożką, praczką, sprzątaczką, stylistką, księgową i dziesiątką innych profesji:
ROBISZ KAWAŁ DOBREJ ROBOTY! MOŻESZ BYĆ Z SIEBIE DUMNA KAŻDEGO DNIA!


A tak w ogóle, to docenienie należy się i mamie, i tacie, i dzieciakom też. Żeby była jasnosć. Doceniajmy siebie nawzajem a świat będzie piękniejszy! 💗

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram