Post Top Ad

Twoje życie nigdy się nie zmieni...

Siedzę sobie przed moim nowym mieszkaniem i uśmiecham się do własnych myśli. Lada dzień zmienimy miejsce zamieszkania, ale to  jest tylko jeden z puzzli w życiowej układance, którą tak naprawdę układamy od kilku miesięcy od nowa. A jeszcze kilka miesięcy temu czułam, że jestem w totalnej czarnej dupie i połykając łzy mówiłam sobie, że w moim życiu nigdy się nic nie zmieni...  Znasz ten stan?



Jestem w kropce. Jestem w sytuacji bez wyjścia. Jestem w czarnej dupie. Moje życie to pasmo totalnej beznadziei. I to się niegdy nie zmieni. Tak sobie mówiłam dobiegając do trzydziestki i anlizując swoją egzystencję.Za mną był trudny czas a przed sobą nie widziałam lepszego...  Rozłąka z mężem i dwa lata samotności, poronienie, chorob brata, moje kłopoty zdrowotne, brak pracy a wisienką na torcie była sytuacja mieszkaniowa - brak swojego kąta, stabilizacji i spokoju. Beznadzieja... Czułam się, jakbym ugrzęzła w jakimś cholernym błocie, z którego nie mogłam się wygrzebać...


W moim życiu nigdy nic się nie zmieni. Myślałam. I wiesz co? Miałam rację!


Nic się nie zmieniło SAMO! JA TO ZMIENIŁAM!

Brzmi jak banał? Też jeszcze kilka miesięcy temu tak myślałam. Farmazony o tym, że wszystko zależy od ciebie i trzeba tylko chcieć doprowadzały mnie do szału. "Jasne!" - myślałam. - "Dobrze się gada!".

A dziś? Dziś wszystko się zmienia, bo JA SIĘ ZMIENIŁAM...

W momencie, w którym zrozumiałam, że jeśli sama nie wezmę się za siebie i swoje życie, nikt inny tego za mnie nie zrobi, a nawet jeśli ktoś kopnie mnie w dupę na zapęd to i tak się cofnę jeżeli nie zmienię najpierw swojego myślenia, zaczęłam w końcu żyć inaczej.

Przez ostatnie dwa lata przeszła długą drogę. Długą i wyboistą. Dla wielu jestem ciągle w tym samym miejscu albo zmiany w moim życiu są tylko nieznaczne, ale ja wiem, że mój świat zmienił się o 180 stopni. Bo zmiany to nie tylko to, co widać i o czym gadają ludzie. To przede wszystkim to, co w środku.

Mogłabym napisać więcej i bardziej szczegółowo, ale nie piszę tego wszystkiego po to, żeby zrobić sensację i podnieść sobie statystyki. Chcę, żebyś wiedziała, że można się podnieść z naprawdę wielkiego doła, z depresji, nerwicy i innych cholerstw. Można! 


Trzeba przestać uzależniać swoje szczęście od ludzi, którzy na to nie zasługują, a dostrzec pomocne dłonie tych, których dostrzec się powinno.  A potem znaleźć tę siłę w sobie , zawalczyć i wygrać! 

Może nie pieniądze, nie od razu zajebistą pracę i wielką chatę, może nie podziw ludzi, którzy chcieliby, żeby każdy żył pod ich linijkę, nie wszystko podane na tacy i nie totalny brak problemów, ale coś znacznie ważniejszego. Poczucie godności, własnej wartości i tego, że możesz naprawdę dużo, jeśli tylko chcesz i trochę się postarasz. Ja właśnie to wygrałam.

Ludzie nie przestaną mnie oceniać, a dla wielu nigdy nie będę dość dobra. Ale ja już nie muszę do tego dążyć. Wystarczy, że jestem dość dobra dla siebie i swojej najbliższej rodziny. 

Mieszkanie robione wlasnymi rękami bardzo nas zbliżyło do siebie, a ostatnie kilka, kilkanaście miesięcy pokazało bardzo wyraźnie, kto naprawdę jest nam bliski. I dlatego wiem, że podjęliśmy słuszne decyzje. Dzisiaj kolejny etap: nowa szkoła. I wierzę, że będzie dobrze.

Pierwszy raz poszłam tak bardzo pod prąd i wiesz, co jest najdziwniejsze? Że czuję się lżej, niż bym szła z prądem...

Powiem ci dzisiaj tak: Twoje życie nigdy się nie zmieni na lepsze, jeżeli sama go nie zmienisz!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram