Post Top Ad

Tak niewiele trzeba...

To jest dziecko. Dziecko tak niewiele potrzebuje do szczęścia. Miłości i beztroski. Furkoczącego na wietrze wiatraczka przy rowerze, mruczenia kota, spranego misia, biedronki na dłoni. [Odrobina błota też nie zaszkodzi]. 


To jest dziecko. Świat wojuje uśmiechem. Nie przejmuje się błahostkami. A jak ktoś je wkurza, po prostu się z nim nie bawi.


Bądź jak dziecko. Bądź szczęśliwa!


Siedzę sobie przy kawie. Z drugiego pokoju dochodzą senne posapywania moich dzieci. Kawa pachnie i wypełnia brzuch miłym ciepłem. Słońce zagląda w okno. Jest dobrze.

Mieszkanie robione własnymi rękami już bliżej niż dalej ukończenia i chociaż to nie domek z ogródkiem, to nie czuję żalu ani niedosytu. To nie metraż ma znaczenie. Nie wysokość kredytu. Nie to, co pomyślą inni [a myślą i gadają za plecami takie bzdury, że głowa mała].

Wczoraj podeszłam do męża, który boczył się na mnie od dwóch i dni i stwierdziłam: "No już. Uspokój się. Szkoda życia". I nie mam już problemu z roztrząsaniem, kto zawinił w kłótni. Wyciągam rękę pierwsza, bo czemu nie?

Niedawno siostra mówi do mnie: "Ja bym chyba wyszła z siebie, jakby moje dziecko tak robiło". Chyba - na zmianę pogody jak zwykle - Szymek z Julką przekraczali trochę dopuszczalną normę decybeli. A ja się tym już nie przejmuję. Urosną - przestaną krzyczeć. Przy okazji rozsiewać w całym domu śmiech i przytulać się do mnie wieczorem też przestaną...

Pewne osoby jeszcze jakiś czas temu wzbudzały we mnie takie odczucia, że na sam głos mój żołądek fikał fikołki. Wystarczyło jedno zgryźliwe słowo, żebym poczuła się jak gówno. Odcięłam się grubą krechą. Bo od wampirów energetycznych trzeba umieć się odciąć zamiast z nimi walczyć.Od razu lepiej.

Nie o wszystkim mogę i chcę pisać na blogu, ale ...

....przez ostatnie dwa lata przeszłam długą i wyboistą drogę, żeby dojść do tego momentu, w którym jestem dzisiaj. I umieć być jak to dziecko. Moje, twoje, każde. Dziecko, które dostrzega wokół siebie to, co NAPRAWDĘ WAŻNE i ma gdzieś rzeczy nieistotne. 

To nie jest tak, że teraz wszystko mi powiewa. Problemy były, są i będą. Życie nie jest idealne. Ale wiem już, jak niewiele trzeba, by poczuć się szczęśliwą. I nie dam sobie tego odebrać. Już nie.


Cieszę się każdym przykręconym regipsem, kwiatkiem przyklejonym do kartki, komentarzem na blogu. Potrafię się zatracić w grze w piłkę z synkiem i w ganianiu za kotem z córką.Wiem, że życie jest zajebiste, tylko ludzie bywają mniej, ale i na takich jest sposób. A ci, którzy darzą cię miłością, sprawiają, że się uśmiechasz i zapominasz o troskach, to NAJWIĘKSZY SKARB!


Ty też bądź jak dziecko. Bądź szczęśliwa!



[Wstęp do wpisu to oczywiście parafraza krążących jakiś czas temu po sieci memów. Na pewno pamiętasz teksty: "Bądź jak Ania / Marek / Zosia etc. Pozwoliłam sobie przekształcić takiego mema.]



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram