Post Top Ad

Kosmetyki rosyjskie - czy warto?

Nie ma chyba kobiety, która nie lubiłaby kosmetyków. Ja mam dodatkowo taką cechę, że uwielbiam testować nowości. Na spotkaniu blogerek "Spotkajmy się w Trójmieście vol. 2" w Gdyni zostałam tak jak i reszta dziewczyn obdarowana m.in. kosmetykami rosyjskimi ze sklepu kalina-sklep.pl. Wcześniej nie miałam okazji stosować kosmetyków rosyjskich, więc z ciekawością zabrałam się za testowanie. Oto moja opinia!


Kalina-sklep.pl obdarował nas blogerki uroczymi paczuszkami, w których znalazłyśmy próbki oraz kilka pełnowartościowych kosmetyków. W skład prezentu wchodziły: maseczka odświeżająca do twarzy, maska do włosów, scrub kawowy do twarzy, krem dla niemowląt i dzieci, próbki szamponów: 

Zacznę od tego, co polubiłam najbardziej: Ekspresowa maseczka odświeżająca do twarzy. Po pierwsze zamknięta jest w fajnej, poręcznej tubce, dzięki czemu łatwo ja wycisnąć. Po drugie ma fajną, lekką konsystencję dzięki czemu jest wydajna i łatwo się nakłada. Po trzecie zaś rzeczywiście zostawia skórę odświeżoną, bardziej promienną i nie podrażnia. Maseczka ma dosyć intensywny, miętowy zapach i co wrażliwszych może nieco drażnić w oczy. Nie wiem jak się sprawdzi na skórze wrażliwej, bo sama mam raczej normalną i mieszaną. Ja jestem jednak zadowolona z efektów!


Drugi produkt, który również bardzo przypadł mi do gustu to Odmładzający scrub kawowy do twarzy. Oprócz kawy znajdziemy w nim olejek brzoskwiniowy i aloes. Kosmetyk ma fajny, kawowy zapach i delikatne granulki, które mają za zadanie lekko złuszczyć martwy naskórek. I rzeczywiście tak działa. Przynajmniej takie mam wrażenie po jego użyciu - skóra jest gładsza i bardziej miękka. 


Kolejnymi kosmetykami w paczuszce były 4 próbki: 3 szampony i odżywka. Przyznaję bez bicia, że przetestowałam tylko dwa i już tłumaczę dlaczego. Otóż szampon z shea, jojobą i aloesem oraz odżywka z shea, cytryną i szałwią są przeznaczone do włosów suchych, natomiast ja mam przetłuszczające się. Nie jestem więc odpowiednią testerką tych kosmetyków. Wypróbowałam za to szampon łopianowy - totalna regeneracja i szampon gorczycowy stymulujący wzrost włosów i pobudzający cebulki.  Po zużyciu próbek mogę powiedzieć, że obydwa szampony przyjemnie pachną, mają odpowiednią konsystencję, ładnie się pienią i myją włosy. Włosy po ich użyciu są lśniące i miękkie. Trudno mi jednak ocenić ich działania stymulujące porost włosów czy regenerujące, bo z pewnością trzeba stosować tego typu kosmetyk więcej niż dwa razy, aby to stwierdzić.


Maska do włosów totalna regeneracja powstała na bazie olejków z dzikiej róży. Ma za zadanie odbudowywać i regenerować zniszczone i suche włosy. Moje co prawda suche nie są, ale w efekcie farbowania mam poniszczone końcówki, dlatego chętnie wypróbowałam maskę. Ma dosyć gęstą konsystencję i przyjemny zapach. Łatwo się spłukuje. Nie obciąża włosów i pozostawia je miękkie oraz bardziej błyszczące. Czy regeneruje? Na pewno końcówki włosów są mniej napuszone, ale długofalowe efekty można oceniać dopiero po dłuższym stosowaniu.


W paczce był jeszcze krem dla dzieci i niemowląt, ale jako że moje pociechy już na niego za duże przeznaczyłam go jako nagrodę w konkursie organizowanym wraz z innymi mamami blogerkami.


Sklepowi Kalina dziękuję za możliwość poznania i przetestowania rosyjskich kosmetyków! Myślę, że mogę śmiało stwierdzić, iż nie są gorsze od polskich czy też zagranicznych renomowanych firm. Ich niewątpliwą zaletą jest zawartość naturalnych składników, a i ceny nie są powalające. W kalina-sklep.pl każdy znajdzie coś dla siebie!

A wy miałyście okazję stosować kosmetyki rosyjskie? Podzielcie się wrażeniami!

1 komentarz:

  1. Stosuję bardzo uproszczoną pielęgnację i skóry i włosów. Zamontowaliśmy w łazience filtr prysznicowo-kąpielowy z systemem kdf - dzięki niemu odżywki i kosmetyki nawilżające stoją nieruszane na półce.

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram