Post Top Ad

Dziecko i zwierzak. Czy to się uda?

Moje dzieciństwo pełne było piesków i kotków. Do pewnego momentu było też gospodarstwo: krowa, cielaczki, kury, kurczaczki i świnki. I jeszcze króliki. Zwierzaki otaczały mnie zawsze. A jednak obawiałam się sprawić zwierzątko swoim dzieciom. Bałam się, że nie podołają odpowiedzialności, jaką jest mała, czująca istota, jak również tego, czy ja podołam tej odpowiedzialności ich nauczenia. W końcu zwierzaki pojawiły się jednak w naszym domu i w życiu Julki i Szymka. Chcecie wiedzieć, czy warto było?


Nasze obawy w związku z pojawieniem się zwierzaka w domu

Bałam się bałaganu, obowiązków, zachowania dzieci... Właściwie większość tych obaw była związana bardziej ze mną niż z dziećmi, wszak to rodzice muszą nauczyć maluchy jak opiekować się i obchodzić ze zwierzakiem. To przede wszystkim ja nie byłam na to gotowa. Uważam jednak, że warto dać sobie trochę czasu. Bo zwierzak to nie zabawka. I często to właśnie my, rodzice, musimy dojrzeć do podołania obowiązkom jakie niesie ze sobą posiadania zwierzątka w domu i do nauczenia odpowiedzialności za małego przyjaciela dziecko. Zbyt często obserwuje się, jak w zderzeniu z rzeczywistością posiadanie zwierzątka rozczarowuje dziecko i przerasta rodziców, a przecież zwierzak to nie zabawka. Decyzja o wzięciu żywej, czującej istoty pod dach i zaopiekowania się nią musi być w pełni przemyślana. Przyszedł moment, że i ja wreszcie poczułam się gotowa. I tata.  I w naszym domu pojawiły się zwierzęta. Nie żałuję!

                                             Zwierzaki w naszym domu


Pierwszy w naszym domu pojawił się chomik. Julka miała wtedy niespełna 4 lata. Ten mały gryzoń nie jest wymagającym stworzeniem. Usposobienie zwierzaczków bywa różne. Tak jak nasz pierwszy chomik był bardzo towarzyski i bez problemu dawał się brać na rączki czy głaskać tak drugiego i trzeciego trudno było oswoić. Kilkulatkowi trzeba długo tłumaczyć, jak podchodzić do tak małego i delikatnego zwierzątka. Niestety czasem kocha "za bardzo", co skutkuje ugryzieniami w palec albo ucieczkami małego stworka przed rączkami właściciela. Niemniej jednak chomik okazał się być dobrym wyborem na początek przygody ze zwierzętami.  Przede wszystkim przez to, że nie wymaga nieustannej uwagi i mieszka sobie w klatce, dzięki czemu można skutecznie go chronić w razie "przesadnej miłości", która - nie oszukujmy się - na początku, u kilkulatków zazwyczaj ma miejsce. Gdyby jeszcze nie to, że te urocze gryzonie tak krótko żyją...  A dziecku trudno wytłumaczyć, dlaczego ukochane zwierzątko odeszło...

Podczas naszej przygody ze zwierzakami krótko była u nas też kotka. Gwiazdka była znajdą i kiedy już zaczęła się do nas przyzwyczajać a my do niej niestety przejechał ją samochód... Mimo, że pożegnania chomiczków przeżywała bardzo, to jednak jej smutek po stracie Gwiazdki trudno opisać... Nadal ją wspomina, mimo że była u nas tylko kilka miesięcy. Bez wątpienia kotek jest zwierzątkiem, do którego dziecko ma szansę przywiązać się bardziej niż do chomika. Przychodzi się przytulić, wskakuje na kolana, mruczy do ucha... W takich chwilach najpierw się żałuje. Bo może gdyby nie było tego kota w ogóle oszczędziłoby się dziecku stresu i smutku. Ale potem przychodzą inne myśli: ile cudownych chwil, takich, które można spędzić tylko dzięki zwierzakowi, razem spędziły...

Tosia i Puszek


I tak kilka dni temu trafiła do nas Tosia. Króliczek. Zastanawialiśmy się nad świnką morską i królikiem właśnie, ale Tosia tak na nas patrzyła w sklepie zoologicznym, że podbiła nasze serca. Głównym powodem wyboru takiego zwierzątka był fakt, że żyje ono z reguły znacznie dłużej niż chomik - nawet do 8 lat. Chcieliśmy, żeby dzieciaki miały przyjaciela na dłużej. Tośka podobnie jak chomik nie jest zwierzakiem bardzo wymagającym. Ma swoją klatkę, która jest trochę większa od klatki chomika, ale też nie aż tak wielka, by sprawiała kłopot nawet w niezbyt dużym mieszkaniu. Do szczęścia potrzebuje głównie sianka, peletu, jedzonka i wody, a co najfajniejsze jest łagodna w stosunku do opiekunów. Już pierwszego dnia pozwalała się głaskać, a teraz lubi wychodzić z klatki i biegać sobie po pokoju ku uciesze Julki i Szymka. Obowiązkiem dzieci jest sprawdzać, czy zwierzak ma wodę i jedzonko. Klatkę na razie czyści mama, ale powoli wdrażamy młodsze pokolenie w tę "sztukę". 




W naszym domu jednak niespodziewanie pojawił się też drugi, futrzany domownik. Dzień po wzięciu do domu Tosi, dzieci znalazły nad szosą kotka. Zmarznięty, głodny i przestraszony trafił do nas na mleczko i jedzonko. Dzieci oczywiście bardzo się przejęły jego losem. Został "wystawiony"na Facebooka, ale właściciel się nie zgłosił... Okazało się za to, że już od kilku dni widziano go jak się błąkał po okolicy... Najprawdopodobniej ktoś go wyrzucił... No więc mimo, że była z nami już Tosia i że nie planowaliśmy wzięcia kotka, Puszek (jak się okazało wczoraj, bo do wczoraj był Pusią...) został z nami. Obawiałam się jak Szymek - z uwagi na to, że kilka lat młodszy od Julii - zareaguje na kotka. I faktycznie są chwile, że "kocha za bardzo", ale tłumaczymy, pokazujemy, jak głaskać, jak się bawić i myślę, że się nauczy. Okazało się też, że nie było potrzeby uczyć kotka czystości, bo był już tego nauczony! Teraz nie wyobrażam już sobie domu bez mruczenia, jego skoków na suszarkę z praniem i podgrzewania mleczka. Tak jakby był brakującym elementem.


Dlaczego fajnie, gdy dziecko ma zwierzaka?

Bo przebywanie ze zwierzakami pozytywnie wpływa na rozwój. Uspokaja, odstresowuje, jest okazją do wspólnych zabaw i wspólnego odpoczynku. W ogóle obcowanie z przyrodą ma same pozytywne skutki i dla dzieciaków i dla dorosłych.

Bo posiadanie zwierzaka skłania do ruchu i aktywności fizycznej. Akurat moich dzieci jakoś specjalnie nie trzeba do tego skłaniać, ale jednak czasem zbyt długo mają ochotę ślęczeć przed telewizorem czy domagają się laptopa i grania w gry. A zaczepiający je kociak czy wiercący obok noskiem króliczek, skutecznie je od tego odciągają. Jeszcze skuteczniej odciąga psiak, który potrzebuje spacerów i zabaw na dworze. Jak tylko będziemy mieli własny kąt na pewno go sobie sprawimy.

Bo mając zwierzątko, dziecko uczy się odpowiedzialności i obowiązkowości. Uważam, że opieka nad zwierzakiem to doskonały trening tych właśnie cech. Na początek najlepsze są właśnie te mniej wymagające zwierzaki jak chomik, myszka czy króliczek, a potem jest czas na kotka czy pieska. Samo pilnowanie, czy zwierzak wszystko ma to już obowiązek. A starsze dzieci mogą już samodzielnie wsypywać jedzonko, zmieniać wodę i wyściółkę w klatce. 

Bo zwierzątko uczy empatii i wrażliwości.Zwierzątkiem trzeba się opiekować, reagować na jego potrzeby, chronić je przed krzywdą. Maluch wychowując się z futrzakiem czy innym zwierzakiem tego wszystkiego się uczy. Moim zdaniem to wspaniale wpływa na jego osobowość.

Bo fajnie jest kochać i czuć się potrzebnym. A taka właśnie relacja tworzy się między dzieckiem a zwierzątkiem domowym. Serce rośnie, kiedy patrzy się na tę miłość :).


3 komentarze:

  1. Mój syn chciałby jakieś zwierzątko, tylko... mamy w domu już sześć ;) Ale on by chciał takie tylko swoje, jednak wszelkie chomiki, świnki morskie i inne tego typu odpadają, bo koty by je zażarły :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mojej córci marzy się zwierzak, ale niestety chyba ma uczulenie. Czekamy do testów, ale jak ostatnio z nią byłam u koleżanki i mała się z kotem bawiła to później dostała kataru. Normalnie woda z nosa jej się lała. Później katar jeszcze ją męczył długo po wizycie, więc w końcu jej psiknęłam nozitix i wtedy dopiero się coś poprawiło. Martwię się strasznie, bo nie chciałabym, żeby była uczulona :( No w ostateczności będziemy musieli kupić jej jakiegoś żółwia. Ale może to nie alergia na kota, tylko na jakieś pyłki w powietrzu, ale w domu katar ma bardzo rzadko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Asia, a możesz powiedzieć coś więcej o tym nozitixie? Bo mój synuś też się od jakiegoś czasu męczy z katarem, coś jakby alergia. Do lekarza też czekamy, bo te terminy to wiadomo jak wyglądają. I powiedz plis jeszcze czy to się nadaje dla malucha. Jaś ma 2 latka skończone.

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram