Post Top Ad

Jak przetrwać początek roku szkolnego? 5 porad dla matki, która nie ogarnia.

Jeszcze 2 miesiące temu zastanawiałam się, jak ja przetrwam wakacje. Wizja dwójki dzieci w domu od rana do wieczora niezmiennie od 3 lat przeraża mnie w czerwcu. Bo trzeba czas zorganizować inaczej, zajęcia dzieciom wymyślić i całe dnie słuchać podwójnego natężenia decybeli w postaci "Mamoooo, a on mi się psoci!" albo "Mamaaaa, ona zabiera mi zabawki!". A w miarę mijania lata, zaczynam się przyzwyczajać do znacznie większego luzu i beztroski niż w czasie roku szkolnego. I tak jak w czerwcu zastanawiałam się, jak przetrwam wakacje, tak teraz zastanawiam się, jak przetrwam kolejny rok szkolny... ?! Ty też tak masz???


Pociesz mnie i powiedz, że nie tylko ja jeszcze nie ogarniam tego, że już jutro początek roku szkolnego i trzeba będzie się obudzić z wakacyjnego snu! Nie ogarniam szczególnie, że kilka dni temu wróciliśmy z ponad tygodniowych wojaży i jeszcze jedną nogą jestem nad Morski Okiem... A ogarnąć trzeba! Trzeba się spiąć, zakasać rękawy, przestawić myślenie na tryb "szkoła" i zmierzyć z nowymi wyzwaniami i obowiązkami. No więc co teraz?

Jako że na blogu - tym "parentingowym" szczególnie - powinno aż roić się od różnego typu porad, postanowiłam coś tutaj na ten problem poradzić - sobie i tobie!

RADA NR 1
Zacznij wcześniej wstawać już od początku sierpnia. Ups... Chyba trochę na to za późno... No dobra, to chociaż od września nastawiaj budzik o godzinę wcześniej niż powinnaś. W końcu zanim wejdziesz w ten rytm i zaczniesz się wyrabiać w godzinkę, może trochę minąć. Lepiej więc daj sobie nieco więcej czasu. Czyli zamiast na 6:00 to na 5:00. Hello?! Jaki normalny rodzic będzie wstawał tak wcześnie, kiedy noc spędza w trzech łózkach na zmianę, a nad ranem akurat trafiasz do swojego i dzieci zdają się spać słodko jak aniołki? No jaki? 

RADA NR 2
Rozplanuj sobie dzień. Weź kartkę i długopis, a jeszcze lepiej kup sobie jakiś mega dizajnerski planner i zapisuj wszystkie zadania, jakie czekają cię każdego dnia.To nie tylko ułatwia życie, ale jest jeszcze na dodatek bardzo trendy. Podobno. Słyszałam od tych, co tak robią. Gorzej, że ja nawet listy zakupów przestałam już robić, bo i tak zawsze je gubię albo w trakcie zakupów zmieniam plany... Zupełnie jak w życiu...

RADA NR 3
Przygotowuj obiad na następny dzień poprzedniego dnia wieczorem. W końcu gotowanie go zabiera ci sporo czasu, a trzeba się wyrobić do powrotu dzieciaków ze szkoły. Jak plan nie bardzo, to kończą i o 12! Masakra jakaś! Jeśli już nie dajesz rady ugotować obiadu wieczorem, to przygotuj sobie chociaż pomysł na następny dzień... Tylko skąd brać te pomysły? Nie mam pomysłu! :P

RADA NR 4
Przejrzyj raz jeszcze wyposażenie dziecka do szkoły. Po co masz się denerwować, że zabrakło ostrzynki czy linijki i latać po sklepach cały początek września. Tylko co ja poradzę, że zamiast przeglądać zeszyty i naklejki nań z kucykami Pony, ja wolę oglądać fotki z gór i wzdychać do tamtych chwil i widoków...


RADA NR 5
Dokładnie zapoznaj się ze stroną MEN-u, bo reforma reformy reformy trochę namieszała w systemie edukacji. Albo lepiej się nie zapoznawaj... Bo wtedy dopiero poczujesz, że NIE OGARNIASZ!

Reasumując: nie wiem jak ty, ale ja tam idę na żywioł! :)))

4 komentarze:

  1. Katarzyna Wójcik Respendowicz2 września 2016 08:27

    U mnie dopiero przedszkole i zerówka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. to wstawianie to dosłownie koszmar jakiś :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bożena Jędral2 września 2016 10:22

    Reforma wciąż trwa, dopiero będzie jazda, jak końcówka gimnazjum nałoży się z końcem 8 klasy, cyrk w szkołach zrobi się taki, że dopiero stwierdzimy, że nie ogarniamy ;)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram