Post Top Ad

Rodzic też człowiek i ma prawo do błędów!

Mówi się, że człowiek uczy się na błędach. I ta nauka, choć bywa bolesna, jest rzeczywiście najbardziej skuteczna. Jednak w momencie, gdy zostajemy rodzicami, odbieramy sobie prawo do ich popełniania. Bo współczesny rodzic musi być  I-DE-AL-NY czyt. taki, jak mówią internety, psychologowie i poradniki! Wszędzie przeczytasz i usłyszysz, czego NIE WOLNO ci robić, by nie unieszczęśliwić dziecka, by było mądre, zdrowe i radosne. A najlepiej tak I-DE-AL-NE jak ty! 



Wychowanie małego człowieka to ogromna odpowiedzialność. Zanim zostałam mamą, nie było w moim życiu innej rzeczy, którą tak bardzo, tak niewyobrażalnie bardzo chciałabym zrobić NAPRAWDĘ DOBRZE! I w żadnej sferze tak bardzo nie bałam się popełniania błędów... Znasz to uczucie?

Zaczyna się od odparzonej pupy, która na pewno jest wynikiem stosowania niewłaściwego kremu (twój błąd!) lub pieluszek (twój błąd!) lub zbyt grubych śpioszków (też twój błąd!), a potem lista błędów, które możesz popełnić tylko rośnie... 
Za wcześnie wprowadzone jabłuszko (to nic, że zmienili znowu schemat żywienia niemowląt - i tak twój błąd!), za późne zaznajomienie z nocnikiem (o tym, że to twój błąd przypomina ci szczególnie koleżanka, która odpieluchowała dziecko w dniu 1. urodzin i to w 3 dni...), kaszel albo katar (na pewno przez to, że nie założyłaś mu czapeczki, czyli twój błąd!) i jeszcze 
A jeszcze gorsze są błędy z gatunku: "na pewno zrujnuje mu to życie". Te doprowadzają cię do takich wyrzutów sumienia, że jesteś bliski załamania nerwowego.  Przykłady? Podniesienie głosu,  powiedzenie w złości któregoś z tych wszystkich słów, o których na blogach piszą "nigdy nie mów tego swojemu dziecku", odmowa wspólnej zabawy, bo zmęczenie bierze górę, mały szantaż, kiedy inne metody nie skutkują, przekleństwo, które wyrwało się przy dziecku... Potem przychodzi refleksja: zrobiłem/zrobiłam źle! I bywa, że toniesz w wyrzutach sumienia...
Jeszcze gorzej wygląda kwestia rzeczy w rodzicielstwie fundamentalnych: za szybki (za późny?) powrót do pracy, spanie (nie spanie?) z dzieckiem, nie karmienie piersią (albo karmienie za długo?), kwestia kar i nagród (albo ich brak?). Gubisz się w gąszczu zupełnie różnych opinii i porad. Boisz się, że postępujesz źle. Może przez to twoje dziecko nie będzie szczęśliwe? Może wyrośnie na sfrustrowanego człowieka? Może zabraknie mu poczucia własnej wartości albo wrażliwości? Może przez to, przez ten jedne błąd SPIEPRZYSZ wszystko?!

Masz wrażenie, że wszyscy dookoła odbierają ci prawo do popełniania błędów w rodzicielstwie i sam zaczynasz je sobie odbierać. Ja tak robiłam. Czułam ciągłe napięcie, lęk i miałam milion wątpliwości. A wyrzuty sumienia zdawały się zżerać mnie od środka. Miałam wrażenie, jakby każdy mój  najmniejszy błąd , miał zniszczyć dzieciństwo moich dzieci... Trwało to pewien czas aż uświadomiłam sobie, że tak daleko nie zajadę... Jedynie odbiorę sobie całą radość z bycia rodzicem, a moją frustrację i rozchwianie przerzucę na dzieci. Stwierdziłam, że muszę coś zmienić. Przede wszystkim przestać się spinać i iść za głosem serca, a także nie rozpamiętywać błędów w nieskończoność, tylko wyciągnąć z nich naukę!

Nikt nie rodzi się rodzicem ani szkoły żadnej w tym kierunku nie ma. Uczysz się więc tego "na żywym organizmie" i nic z tym nie zrobisz! Możesz czytać poradniki i oglądać mądre programy, o ile masz do nich zdrowe podejście i nie zdominują twojej rodzicielskiej tożsamości. Jednak powiedzmy sobie szczerze: BŁĘDÓW NIE UNIKNIESZ! Dopóki nie przyjmiesz ich jako coś naturalnego na twojej rodzicielskiej drodze i nie przestaniesz się spinać, nie poczujesz się dobrze w swojej roli!

Mogę ci powiedzieć, że im bardziej będziesz się spinać, tym więcej tych błędów będziesz popełniać. Wbrew pozorom właśnie wtedy, gdy przestajesz nieustannie myśleć o tym, żeby było idealnie i analizować co robisz dobrze a co źle, zaczyna być z twoim rodzicielstwem znacznie LEPIEJ. Dajesz dojść do głosu instynktowi i sercu i to okazuje się o wiele lepsze niż ciągła spina i dążenie do ideału.  A jeśli czujesz, że coś poszło nie tak, że mogłeś postąpić inaczej, po prostu wyciągnij z tego naukę na przyszłość. Postaraj się drugi raz nie powtórzyć tego samego błędu i idź dalej - z uśmiechem i ze swoim dzieckiem za rękę! Twoje rodzicielskie doświadczenie tylko tak może stawać się coraz bogatsze, a ty możesz uczyć się, jak być coraz lepszym rodzicem - nie tylko czytając książki, słuchając opinii psychologów, czy obserwując innych rodziców, ale też - jak w każdej sferze życia na własnych błędach.
 Na szczęście większość z nich, z tych spotykających każdego z nas, rodziców na co dzień ( i tylko o takich tu mówimy, broń Boże o sytuacjach długotrwałych i że tak powiem ciężkiego kalibru - to nie są już błędy!) tak naprawdę w porę zauważona, daje się szybciutko naprawić, a my mamy dużo czasu, by w dalszym wychowaniu dawać pociechom wszystko, co najlepsze!

4 komentarze:

  1. Aneta Skierkowska26 lipca 2016 20:50

    Bardzo mądry tekst! W samo sedno! Każdy Rodzic ma prawo do popełniania błędów. Ważne, by wszelkie zaistniałe sytuacje analizować i wysnuwać z nich odpowiednie wnioski, które staną się swoistym bodźcem do zmian w lepszym kierunku. Nie da się ukryć, że większość młodych kobiet - matek, które urodziły po raz pierwszy, nie posiadając żadnego doświadczenia przecież z tej racji, głównie ze spotów reklamowych i materiałów dotyczących wychowywania i opieki nad dzieckiem, czerpią wzorce dążąc w ich mniemaniu do "ideału". Nikt nie jest idealny. Ani żadna matka, ani żaden ojciec. Natomiast uważam, że wszyscy są na tyle wspaniałymi Rodzicami i dla własnego dziecka są i zawsze będą NAJLEPSI I NAJDOSKONALSI!!! I masz rację, w wielu kwestiach trzeba sobie po prostu odpuścić, dać na luz. Już sam fakt, że zastanawiamy się, czy jesteśmy dobrymi rodzicami, czyni nas takimi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz absolutną rację. Strasznie mnie wkurza to brzemię, które ciąży na każdej z nas. Boję się publicznie dać dziecku loda, bo już czterdzieści złowrogich spojrzeń na nas czyha. Ubrać za ciepło, źle. Za zimno - tragedia ;) No ale nikomu nie dogodzisz, najważniejsze żeby żyć w zgodzie ze sobą, być szczęśliwym i żeby takie było dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Popełniam błędy, na nich się uczę :) Nie przejmuje się opinią innych, nie pędzę za tłumem który coś robi na dany sposób i dobrze mi z tym :) Nie jestem idealną matką, takich nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przez pierwsze tygodnie macierzyństwa miałam ciśnienie, że musze być idealną matką i nie mam prawa do żadnego błędu, ale dość szybko się z ego wyleczyłam ;)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram