Post Top Ad

A gdyby to był twój syn?

Mi
Sto razy zastanawiałam się, jak zacząć ten post? Każdy początek wydawał mi się zbyt banalny  albo żywcem wycięty z "Faktów" TVN. A nie tak ma być. Bo pytanie, które chcę ci dzisiaj zadać i które zadaję sobie, jest NAPRAWDĘ ważne. I każdy z nas, rodziców, musi się zastanowić nad odpowiedzią. Całkiem prawdopodobne, że niektórzy staną z tym pytaniem oko w oko za lat kilkanaście... Bo to nie jest choroba ani zaburzenie, przed którym można dzieci uchronić. To jest COŚ, co po prostu jest w człowieku i nie mamy na to wpływu. Nie masz wpływu na to, czy w przyszłości twoje dziecko będzie hetero czy homoseksualne... Masz wpływ jedynie na to, jak postąpisz w tej sytuacji! 


Więc co byś zrobił/zrobiła, gdyby to twój syn pewnego dnia ci wyznał: Mamo / tato kocham inaczej...?


To nie wydarzenia w Orlando spowodowały, ze zadałam sobie to pytanie. Bo zadawałam sobie je już wcześniej wielokrotnie. Dziś, kiedy coraz więcej się o tym mówi, każdy rodzic prędzej czy później powinien je sobie zadać. Wielu z nas zna też osoby innej orientacji z własnego otoczenia. Ja również... To nie jest wydumany problem [o ile można
 nazwać to problemem]. To rzeczywistość, która dzieje się każdego dnia. Nie tylko w telewizji, gdzie pokazują marsz równości, nie tylko w kolorowej prasie, gdzie następuje jakiś coming out aktora albo paparazzi się "domyślają", nie tylko  w sąsiednim mieści, gdzie widziałaś parę chłopaków idących za rękę. To może wydarzyć się też w twoim życiu jeżeli jesteś rodzicem.

Ja też jestem gejem...



 Na pewno jednak tragiczne wydarzenia w USA sprawiły, że to pytanie jak bumerang wróciło. Sprawił to też filmik Tomasza Kammela, który opublikował na swoim facebookowym profilu. Obok tej tragedii nie można przejść obojętnie i obok mądrych słów Kammela także, dlatego filmik został udostępniony na moim fanapge'u [<--- a="" href="https://www.facebook.com/wokoldzieci/posts/858055517662339?qsefr=1">#orlando]. Pojawiło się pod nim kilka waszych komentarzy:

Aneta Marcin Skierkowscy To się nazywa totalny brak tolerancji i szacunku do drugiego człowieka. Nie tak być powinno, ale znieczulica niestety się szerzy. Dlatego też od najmłodszych lat własnym dzieciom powinniśmy wpajać złote zasady odnoszące się do człowieka jako jednostki ludzkiej, posiadającej własną autonomię, do szacunku i tolerancji wobec ludzi, a także kształtować umiejętność akceptacji "innego".

Mały lisek poznaje świat Polska nie jest krajem tolerancji. Nienawidzimy Żydów, Muzułmanów, przeszkadzają nam osoby homoseksualne czy ciemnoskóre. Bronimy jednych - wylewamy jad na innych. Hipokryzja i zakłamanie bo człowiek to człowiek,..... ale no właśnie lubimy ale i dawaćwyjątki. Matki prowadzące blogi publikują i udostępniają publikacje przecie islamowi a mówią by uczyć tolerancji. Uczmy szacunku ale nie wybiórczego - nie uczymy kochać jednych a innych nie. Uczmy miłości i tolerancji do wszystkich.

Cieszę się, że wy, moje czytelniczki, potraficie rozmawiać na temat, który wciąż dla wielu stanowi tabu.
Cieszę się, że myślicie podobnie jak ja, choć nawet kiedy myślicie inaczej, najbardziej cieszę się, kiedy chcecie dyskutować!

 W nagraniu Kammela najbardziej poruszyły mnie słowa: "Ja też jestem gejem, jestem pedałem", ale nie dlatego, że oznaczają jakiś sensacyjny coming out prezentera - nie! One oznaczają solidarność z ludźmi, którzy zginęli w ataku w Orlando i ze wszystkimi , którzy przez inną orientację są prześladowani, wyśmiewani, krzywdzeni. Bo oni potrzebują nie tylko tolerancji, ale też naszej solidarności.  I będzie jej potrzebować twoje czy moje dziecko, jeśli zdarzy się tak, że pewnego dnia powie: "Kocham inaczej", choć tak naprawdę love is love... 

Nie tylko tolerancja, ale i solidarność.


Wiem, że właśnie tego będzie potrzebowało moje dziecko: solidarności. Zrozumienia i akceptacji. Niestety tolerancji od innych ludzi na pewno będzie mu brakować...Można o tym pisać w nieskończoność, tłumaczyć, argumentować, a i tak zawsze znajdzie się grono osób, dla których homo = gorszy, zły, grzeszny, niegodny szacunku... 

Czy ty też tak myślisz? A może mówisz: "Nie przeszkadza mi to, dopóki nie chodzi o moje dziecko"? Może myślisz, że to będzie tragedia, dramat wstyd? A przecież jednocześnie cały czas twierdzisz, że najważniejsze dla ciebie jest, aby twoje dziecko było szczęśliwe... Więc jak to jest naprawdę?... Zadaj sobie to pytanie. Bądź ze sobą szczery. Pamiętaj, że dla ciebie szczęście może oznaczać coś innego, niż dla twojego dziecka... Szczególnie, kiedy z uroczego berbecia, a potem wesołego kilkulatka, zmieni się w dorosłego człowieka chcącego żyć swoim życiem.

Możesz na mnie liczyć!


Synu, możesz na mnie liczyć! Córko, ty także! Wiem, że to będzie trudne, ale będę akceptować twoje wybory i twój sposób na życie, jeśli tylko będzie ci on dawał szczęście. Chcę byście wiedzieli, że nie jestem od oceniania was. Niejednokrotnie będzie tak, że wystarczająco dosadnie zrobi to społeczeństwo. Tak jak dziś osądza gejów i lesbijki, ale nie tylko: osądza też ateistów, czarnoskórych, uchodźców, wielodzietnych, bezdzietnych, pracowników korporacji, katolików, "zbyt długo karmiące" piersią matki, kobiety po CC, tych w związkach z obcokrajowcami, emigrantów i wielu wielu innych. To w rodzicach musicie mieć oparcie i zawsze czuć, że my jesteśmy z wami, cokolwiek by się nie działo.

Mówi się: mentalności ludzkiej nie zmienisz. Otóż zmienisz - wychowując dzieci. I ja już dziś staram się wpoić wam, synku, córeczko, tolerancję dla odmienności - i tej znacznej i tej niewielkiej, każdej, która nie krzywdzi nikogo, a choć jedną osobę czyni szczęśliwą. Dziś uczę tolerancji, a za lat kilkanaście, jeśli zajdzie taka potrzeba, okażę ją wam. Będę nie tyko tolerować, ale i akceptować wasz wybór. Nawet jeśli będzie oznaczał, że będę miała dwóch "zięciów" albo dwie "synowe" zamiast jednego i drugiego. Bo to tak naprawdę nie ma znaczenia. Powiem wtedy to, co Kammel, żebyś czuła / żebyś czuł, że jestem z tobą! I czas nie zweryfikuje moich poglądów. Dziś już wiem na pewno: nie zawiedziecie moich oczekiwań, nie zrobicie mi krzywdy, nie narobicie mi wstydu tym, że będziecie po prostu SZCZĘŚLIWI. 
***
A gdyby to był twój syn albo twoja córka? ...

10 komentarzy:

  1. Agata Wierzgacz20 czerwca 2016 13:09

    Też uczę tolerancji moich dzieci .Nie wiem jakbym się zachowała ale na pewno się od nich nie odwróce ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem się zastanawiam jakbym zreagowała gdyby córka mi cos takiego oznajmiła! Moja miłośc do niej nie zmaleje z żadnego powodu :) Ucze ją tolerancji i mam nadzieję, że taka właśnie będzie, tolerancyjna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żyć nie umierać20 czerwca 2016 20:25

    Wiesz, ja już jako 6 letnia dziewczynka widziałam będąc w Niemczech na wakacjach pary męskie lub żeńskie trzymające się za ręce lub całujące się. Starsze ode mnie kuzynki tłumaczyły mi wtedy, że to takie pary gejów czy lesbijek - i jakoś mi to wtedy nie przeszkadzało. Dziś dalej mi to nie przeszkadza. Każdy sam dokonuje wyboru - partnera czy partnerki i o ile im jest dobrze, to mi nic do tego. Co do dzieci, to też im staram się tłumaczyć, że są takie pary damskie lub męskie, zresztą dziś to nawet w tv można różne programy obejrzeć, gdzie takie pary się oficjalnie pokazują, a nawet pokazują, że mogą mieć dzieci. Czy zastanawiałam się - co by było gdyby dotyczyło to któregoś z moich synów? Owszem, zastanawiałam się i pewnie zastanawiać się będę dalej. Aczkolwiek na razie widzę, że interesują się płcią przeciwną. A co będzie w przyszłości? Nie wiem, to dopiero nadejdzie. Aczkolwiek postaram się by moje dzieci nigdy z mojej strony nie poczuły się gorsze czy odrzucone!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo trudny, ale bardzo ważny temat. Świetnie, że go poruszyłaś. Nie wiadomo, co kryje się w sercach i umyśle naszych dzieci. I faktycznie powinniśmy sobie zadać pytanie, co byśmy zrobili, gdyby nasze dzieci....W sytuacji, gdy faktycznie takie coś nastąpi będziemy w jakimś stopniu na tę okoliczność przygotowani.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie i bardzo, bardzo mądrze... Zgadzam się z Tobą. Wiele osób uznało słowa Tomasza Kamela za przyznanie się do homoseksualizmu, ja odebrałam je, podobnie jak Ty, jako wyraz solidarności i szlachetności.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mamy czasu, by pomyśleć o wielu ważnych rzeczach. A szkoda, bo potem zaskakują nas w najmniej oczekiwanym momencie... Dobrze mieć wyrobione zdanie na takie tematy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja robię podobnie jak ty. Dzieci widzą takie sytuacje czy to na ulicy czy przy okazji filmów i nie uciekam przed odpowiedzią. Uważam, że mają prawo znać prawdę.I w tej prawdzie nie ma nic złego. taki jest świat. Taka jest miłość.
    U nas na razie też nic nie wskazuje na zainteresowanie tą samą płcią, ale dzieci są jeszcze małe ;). Zobaczymy dalej. Jednak wiem, że w żadnej sytuacji nie zostaną bez mojego wsparcia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też mam nadzieję, że moje wychowanie w taki sposób zaowocuje w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  9. Każdy słyszy to co chce słyszeć :). Dla mnie to zabrzmiało tak, jakby powiedział: "Jestem czarny" albo "Jestem katolikiem". Dowód solidarności z każdym, kto jest prześladowany przez swoją inność.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno początkowo byłby to szok, ale wiem, że zaakceptowałabym to.

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram