Post Top Ad

'Skąd się wzięło moje nazwisko?' - odkryj tajemnicę dzięki tej książce!

Zastanawialiście się kiedyś, skąd wzięło się wasze nazwisko? A może dzieci was o to pytały? Historia nazwisk może być naprawdę fascynująca! Udowadnia to Henryk Martenka w książce "Skąd się wzięło moje nazwisko?" wydanej nakładem Prószyński i S-ka. 


"Ta historia wydarzyła się pewnego kapryśnego lata w zwyczajnym, cichym miasteczku, leżącym pośród lasów i pól. Jej bohaterami są Tomek i jego rodzina: mama Natalia i tato Bartek. Duży i ważny udział w opisanych wydarzeniach ma także Basia, rówieśniczka Tomka, która mieszka po sąsiedzku; ich szkolny kolega Olo, a także wakacyjny gość, dziadek Antoni. To właściwie od jego przyjazdu rozpoczyna się nasza historia. Podczas letnich wakacji w rozmowach bohaterów pojawia się temat pochodzenia nazwisk, który z wolna zaczyna pochłaniać uwagę Tomka."

[opis ze strony wydawnictwa]

Aż trudno uwierzyć, że skomplikowaną problematykę powstawania nazwisk można przedstawić w tak przystępny i ciekawy dla młodego czytelnika sposób!

Henryk Martenka - prowadzący w tygodniku "Angora" jedyną w polskich mediach rubrykę etymologiczną pt. 'Poczet nazwisk polskich" - na kanwie codziennych sytuacji spotykających każdą rodzinę,opiera opowieść o pochodzeniu polskich  nazwisk. Nazwiska od imion, od wykonywanych zawodów, od czynności i kolorów - dziadek Antoni po kolei wyjaśnia dzieciom, jak były tworzone i dlaczego brzmią tak, a nie inaczej. Przy okazji w książce pojawia się spora dawka historii (bo nazwiska historię mają długą, a wiąże się ona często z tym, jak dawniej się mówiło, jakie były pierwsze miejscowości czy dawne nazwy zawodów) i wyjaśnienie zagadnienia: etymologia. Wszystko to na ponad 100 stronach ciekawych, często humorystycznych historii. 



Książka wydana pod patronatem TVP ABC jest moim zdaniem odpowiednia dla dzieci od 8 lat. Młodsze raczej nie zainteresują się problematyką nazewniczą (choć oczywiście bywają wyjątki). Ponadto tekstu jest dosyć dużo, natomiast ilustracji niewiele. Stylistyka ilustracji też będzie odpowiadała raczej starszym dzieciom. Książka może stanowić zarówno po prostu wartościową lekturę jak i pomoc dydaktyczną świetną na lekcje języka polskiego.


Więcej o książce Henryka Martenki przeczytacie na stronie wydawnictwa Prószyński i S-ka ---> TUTAJ, a jeszcze do niedzieli możecie ją także wygrać w konkursie odbywającym się na facebooku ---> KLIK.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram