Post Top Ad

11:28

Jak żyć 'Lepiej'? Koniecznie sprawdź, co radzi Gretchen Rubin! [+ KONKURS!]

Napisała , w
Co zrobić, żeby żyło się lepiej? Chyba każdy z nas zadaje sobie to pytanie. Właściwie przecież nieustannie do tego dążymy! Chcemy poprawiać swój styl życia, samopoczucie, zdrowie, wygląd...  Tylko nie zawsze wiemy, jak to osiągnąć. Gretchen Rubin odkrywa przed czytelnikami sekret - chodzi o NAWYKI! Jak je kształtować i wprowadzać w życie, aby służyły naszemu dobru? O tym przede wszystkim jest książka "Lepiej. 21 strategii, by osiągnąć szczęście".


Nawyki kojarzą nam się z czymś pejoratywnym. Od razu na myśl przychodzi nam picie kawy na pusty żołądek, siedzenie do późna przy laptopie, branie pracy do domu czy zasypianie w makijażu. Gretchen Rubin udowadnia jednak, że nawyki mogą być także pozytywne i umiejętnie wypracowane mogą nam dać dużo dobrego. 
Nie odkryjemy Ameryki, jeśli stwierdzimy, że różnimy się od siebie. Te różnice polegają też na naszym podejściu do nawyków i czynnikach, które nas motywują do działania. Autorka opisuje cztery główne typy ludzi patrzą na nich pod tym względem i proponuje 21 strategii mających pomóc osiągnąć szczęście. 
Ja powiem szczerze - to brzmi sensownie! Odnalazłam siebie w opisie osoby ZOBLIGOWANEJ i przyznaję autorce absolutną rację, co do moich trudności ze spełnianiem swoich własnych oczekiwań. Czy sposoby na zwalczenie moich zahamowań proponowane przez autorkę poradnika się sprawdzą? Napiszę wam za jakiś czas!




"Przypomnij sobie, co jest dla Ciebie naprawdę ważne, i zacznij znów cieszyć się życiem. Autorka pomoże Ci zrobić to prościej i skuteczniej, niż się spodziewasz.

Uwaga! Strategie prezentowane w książce autorka testowała na sobie i przyjaciołach – wszystkim żyje się LEPIEJ!"

Więcej o książce na stronie wydawnictwa: KLIK KLIK


Dzięki Wydawnictwu ZNAK możecie sami sprawdzić skuteczność strategii zaproponowanych przez Gretchen Rubin. Mam dla was 2 egzemplarze tego bezstsellerowego poradnika!

ZADANIE  KONKURSOWE:

Napisz pod banerem konkursowym na Facebooku lub tu na blogu CO CHCIAŁABYŚ/CHCIAŁBYŚ ROBIĆ LEPIEJ? Możesz też napisać, co robisz, aby to osiągnąć.

Wygrywa 1 osoba z komentujących na Facebooku i 1 osoba z komentujących na blogu, których odpowiedzi najbardziej mi się spodobają.



REGULAMIN:
 1. Udział w konkursie można wziąć tylko raz.
2. Konkurs trwa w dniach  23.02. - 1.03.2016 (włącznie).
3. Wyniki ukażą się do 4.03.2016 roku w tym wpisie oraz na Facebooku.
4. Na kontakt od laureatów (maila na adres: wokoldzieciblog@gmail.com) czekamy 5 dni. Po tym czasie wybieramy nową osobę.
5. Facebook nie jest w żaden sposób związany z organizacją tego konkursu.
6. Uczestnik musi być osobą pełnoletnią.
7. Wysyłka nagród tylko na terenie Polski na koszt sponsora.
8. Udział w konkursie i spełnienie jego warunków jest dobrowolne.
11:18

Wszawica - o tym trzeba mówić!

Napisała , w
Mamy XXI wiek i wydawać by się mogło, że tematy tabu już właściwie nie istnieją. Tymczasem nadal nie chcemy albo nie umiemy rozmawiać o wielu sprawach ważnych dla nas na co dzień. Weźmy tytuł tego wpisu – wszawica – założę się, że większość z was jest zaskoczona, że poruszam ten temat na blogu. Jednocześnie weszliście tutaj, bo problem jest wam znany bądź z doświadczenia, bądź ze słyszenia. Powiedzmy sobie wprost – wszawica nadal jest chorobą bardzo rozpowszechnioną i trzeba o niej mówić!



Jak rozpoznać wszawicę? Jak dochodzi do zarażenia?
Wszy to pasożytnicze owady żyjące na owłosionej skórze głowy człowieka. Powodują intensywne swędzenie skóry głowy – co powinno być sygnałem alarmującym dla każdego rodzica! Wszawica, czyli choroba polegająca na pasożytowaniu wszy na skórze głowy człowieka, dotyka głównie dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Niestety bardzo łatwo się nią zarazić, gdyż wszy przeskakują z głowy na głowę, przenoszą się też poprzez korzystanie z tych samych grzebieni, ręczników, czapek i innych przedmiotów. W dużych skupiskach dzieci w przypadku, gdy jedno z nich zachoruje na wszawicę, uniknąć zarażenia jest więc niezwykle trudno.
Jeżeli zauważymy, że dziecko się drapie, powinniśmy dokładnie przejrzeć włosy i skórę głowy. Gnidy i wszy dość łatwo rozpoznać – te pierwsze są jakby przyklejone do nasady włosów, a kiedy rozgniecie się je np. na paznokciu dają charakterystyczny odgłos pęknięcia. Wszy jak i gnidy mogą być jasno brązowe lub białe. Jeśli nie jesteśmy pewni diagnozy, warto udać się do lekarza! Co istotne – jeśli w domu choć jeden domownik ma wszawicę – należy skontrolować włosy wszystkich członków rodziny!



Dlaczego o wszawicy trzeba mówić?
Właśnie dlatego że wszawica tak ważne jest, aby o każdym przypadku zarażenia wszawicą rodzice informowali przedszkole/ szkołę – i odwrotnie aby wychowawcy informowali o wystąpieniu tej choroby rodziców, uświadamiali na temat profilaktyki i leczenia. Tylko takie postępowanie pomoże uniknąć zarażenia a jeśli już do niego dojdzie, szybko sobie z wszami poradzić! Wszawica to nie wstyd – wstydem jest ukrywać fakt zarażenia przed innymi doprowadzając tym samym do rozprzestrzeniania się choroby!
W Polsce w 2013 roku aż 44,5 % dyrektorów szkół przyznało w badaniu ankietowym, iż problem wszawicy wystąpił w ich szkole! (źródło:wiadomosci.onet.pl) Nie ma się zatem co czarować – ta pasożytnicza choroba może dotknąć także wasze dzieci!

Jak się chronić przed wszami?
Higiena jest oczywiście bardzo ważna, jednak nie jest prawdą, że wszy pasożytują tylko na włosach brudnych! Pasożyty przenoszą się z głowy na głowę bez względu na stopień jej czystości! To, co możemy zrobić, to przede wszystkim uświadamiać dzieci co do szkodliwości używania tych samych grzebieni, szczotek, ręczników, gumek do włosów czy zamieniania się dla zabawy czapkami. Poza tym jako rodzice musimy uważnie obserwować nasze pociechy, by szybko zauważyć wspomniane wcześniej sygnały alarmowe. A jeśli już problem wszy się pojawi, zamiast wpadać w panikę – działajmy – poinformujmy szkołę, by mogła wdrożyć odpowiednie działania zapobiegające rozprzestrzenianiu się pasożytów i sięgnijmy po odpowiedni lek!

Jak wyleczyć wszawicę?
Leków na wszawicę jest wiele. Na szczęście minęły czasy, kiedy trzeba było nakładać na włosy śmierdzący płyn i chodzić kilka godzin z workiem na głowie. Jedną z nowości w walce z wszawicą jest preparat Pedicul Hermal, który usuwa wszy i gnidy w 100% już po 10 minutach od nałożenia na włosy. Po tym czasie, należy włosy wyczesać załączonym do preparatu specjalnym grzebykiem, a następnie umyć szamponem. Pedicul Hermal nie zawiera konserwantów, barwników, insektycydów ani substancji zapachowych, a jego działanie jest oparte na oleju silikonowym. Jest bezpieczny nawet dla małych dzieci i kobiet w ciąży. Więcej o preparacie jak i o faktach i mitach na temat wszawicy przeczytacie na stronie: wszopedia.pl





Pamiętajcie – zarażenie się wszawicą to nie wstyd! Wstyd to niewalczenie z nią i ukrywanie tego problemu przed innymi, co prowadzi do jej rozprzestrzeniania się!

[Grafiki: pixabay.com oraz materiały z wszopedia.pl]
12:25

Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach?

Napisała , w
Biegniemy byle naprzód, byle dalej. Gubimy się w zgiełku codzienności, we własnych emocjach i gdzieś po drodze ginie nam z oczu to, co najważniejsze. Oddalmy się od tych, którzy są nam najbliżsi. A potem z upodobaniem powtarzamy wytarty do cna tekst: "Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach". A może to ty uśmiechasz się już tylko o zdjęć zamiast do swoich bliskich?...


Najłatwiej obwiniać innych albo okoliczności. Bo czasu brak. Bo za daleko. Bo ważniejsze sprawy na głowie. Bo to oni nie chcą utrzymywać kontaktu. Bo się nie odzywają. Bo za mało się starają. Bo nie są tacy, jak by się chciało, żeby byli. Tak. Oczekujemy dużo od innych, a sami często tak niewiele dajemy w zamian... A potem narzekamy, że nie mamy kontaktu z bliskimi. Potem czujemy się samotni w tłumie. Zamiast zacząć oczekiwać od siebie.

Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. Tak często to słyszę. Zapewne są ludzie, z którymi rzeczywiście nie sposób nawiązać pozytywne relacje, ale szczerze uważam, że są oni mniejszością na tle całej reszty. Najczęściej po prostu zapominamy o tym, że relacje rodzinne wymagają chęci, pracy i pielęgnacji niczym roślinka. W dzisiejszych czasach chcemy mieć wszystko szybko i łatwo. Odzwyczailiśmy się od myślenia o emocjach innych ludzi, od poświęcania im czasu, od stawiania kogoś ponad własne "ja" i swoje problemy. Oszukujemy siebie nie dopuszczając do siebie tych myśli. Też tak robiłam...

MAM WSPANIAŁA RODZINĘ. W trudnych dla mnie chwilach byli i są dla mnie podporą, której tak bardzo potrzebuję. Moje drzwi się nie zamykają, a ich zawsze są dla mnie otwarte, choć potrafię "siedzieć im na karku" codziennie od 9 rano. Sama miałabym siebie dość. Szczególnie, że nieźle ostatnio marudzę. Brat potrafi rzucić wszystko i przyjechać w trzy minuty, bo go o to poproszę. Siostra gada ze mną przez telefon do 12 w nocy. Mama pisze nawet z pracy, by spytać co u mnie, a tata uparcie przypomina mi o jedzeniu śniadań. I Grzesiek,  który mimo niemal 2 lat spędzonych oddzielnie jest mi najbliższym człowiekiem na świecie. I dzieciaki, którym chcemy przekazać, jaka wartością jest rodzina.

I pomyśleć, że sama wcale nie dawałam im od siebie tyle, na ile zasługują. Miałam czas, w którym ciągle coś wydawało mi się nie tak. Taki, w którym wydawało mi się że jestem zupełnie sama wśród bliskich ludzi. Nie jestem w tym wyjątkiem, bo większość z nas choć raz dotknęło takie poczucie. Ale wiecie co? Przyszedł taki moment w moim życiu, kiedy odkryłam wielką tajemnicę - bardzo często to my sami tworzymy ten mur, za którym chowamy się przed światem. Innym trudno się przez niego przebić, a my to ich obwiniamy o to, że nie potrafią go skruszyć, zamiast szukać winy w sobie. 

A często wystarczy "wyjść ze swojej skorupy", wyciągnąć rękę, zadzwonić, odwiedzić,  dostrzec uśmiech albo samemu się uśmiechnąć - nie tylko do zdjęcia... 

[Grafika: pixabay.com]
21:45

Pamiątka chrztu, która zrobi wrażenie! [+ KONKURS!]

Napisała , w
Jest wiele ważnych i pięknych momentów w życiu dziecka i rodziców - jednym z nich jest Chrzest Święty. Czytajbajki.pl proponują na ten dzień wyjątkową, personalizowaną pamiątkę chrztu, która nie tyko zrobi wrażenie, ale też będzie wspaniałą pamiątką dla całej rodziny na długie lata!



Pamiątka z okazji Chrztu Świętego , którą można zamówić na stronie czytajbajki.pl to wyjątkowy album pełen kolorowych ilustracji w które wplecione są zdjęcia maluszka. W albumie znajduje się dedykacja, miejsca na zdjęcia z chrzcin oraz aż 8 różnych fotografii dziecka. Wszystko w twardej oprawie i w wersji dla dziewczynki lub dla chłopca.

Książki można zamawiać  tutaj: http://czytajbajki.pl/oferta/#singleBook-600
a na kogoś z was czeka też jedna do zdobycia w KONKURSIE!

Szczegóły na końcu wpisu!






Chcesz wygrać tę wyjątkową Pamiątkę Chrztu Świętego?  To proste!

Wejdź na Facebooka i pod plakatem konkursowym napisz, jaki jest Twój sposób na zachowanie najpiękniejszych wspomnień!

LAUREATKĄ KONKURSU ZOSTAJE

Agnieszka Nojszewska.

Gratuluję i czekam na kontakt: wokoldzieciblog@gmail.com
Możesz udostępnić i polubić plakat konkursowy oraz profil mój i sponsora nagrody - Bajki Personalizowane, ale nie jest to warunek konieczny.


REGULAMIN:
 1. Udział w konkursie można wziąć tylko raz.
2. Konkurs trwa w dniach  15 - 21.02.2016 (włącznie).
3. Wyniki ukażą się do 25.02.2016 roku w tym wpisie oraz na Facebooku.
4. Na kontakt od  laureata (maila na adres: wokoldzieciblog@gmail.com) czekamy 5 dni. Po tym czasie wybieramy nową osobę.
5. Facebook nie jest w żaden sposób związany z organizacją tego konkursu.
6. Uczestnik musi być osobą pełnoletnią.
7. Wysyłka nagród tylko na terenie Polski na koszt sponsora.
8. Udział w konkursie i spełnienie jego warunków jest dobrowolne.

MIŁEJ ZABAWY!
21:24

Ty też masz na pęczki czasu dla siebie?

Napisała , w
Byłam wczoraj bez dzieci w mieście. Wyjazd w ważnej sprawie. A tylko ważne sprawy skłaniają mnie do pozostawienia dzieci pod czyjąś opieką i nie zabierania ich ze sobą. Odebrałam co miałam i weszłam jeszcze do zoologicznego po karmę dla chomika - też ważna sprawa. Tuż obok była księgarnia. Weszłam tam i ... przepadłam! Już dawno zapomniałam, jak to jest  zatracić się w czymś, co się uwielbia i sprawić sobie ot tak, małą przyjemność... A ty jeszcze pamiętasz?



"Wejdę tylko na chwilkę" - pomyślałam. Chodziłam pomiędzy półkami najpierw nieśmiało, trochę speszona wzrokiem pani zza lady, ale po chwili już przepadłam przeglądając książkę za książką... Zapomniałam, że tata czeka na mnie w samochodzie, przestałam myśleć o tym, co mi dolega i zastanawiać się, czy Szymek jest grzeczny u babci a Julka w szkole. Byłam w innym świecie... Już zapomniałam, jak bardzo ten świat kiedyś kochałam... Nie przypuszczałam, jak wiele radości może mi sprawić taka sobie zwyczajna księgarnia.

Bo przecież niby tyle czasu mam dla siebie. Bo w domu siedzę z dziećmi od lat kilku. To pewnie nic innego nie robię, tylko celebruję samą siebie, a dzieci wychowują się samopas. I nawet dałam sobie to wmówić: "Bo ty masz czas na bloga [jak śmiesz?!:P] i facebooka!". To nic, że zazwyczaj "masz czas" zerkając znad zlewu pełnego naczyń albo "masz czas" z dzieckiem uczepionym nogi, ewentualnie wrzeszczącym ci do ucha "Mama, kuuuupę!" albo "masz czas" o 23:00, kiedy musisz podpierać powieki zapałkami, żeby nie zasnąć. Bardzo to relaksujące,nie? Matce to wystarczy, jasne? Założę się, że też macie na pęczki takiego czasu "tylko dla siebie"! Nie mylę się prawda?

Dopiero w tej księgarni zrozumiałam, jak naprawdę powinien wyglądać ten "czas dla siebie" każdej mamy i że każda z nas powinna go mieć! Łatwo sobie zapewnić "zamiennik" w postaci siedzenia na Fejsie z dzieckiem na kolanach  i jeszcze mieć z tego powodu wyrzuty sumienia, że na taki "wolny czas" sobie pozwalasz. Otoczenie też z przyjemnością ci wmówi, że to ci powinno w zupełności wystarczyć, a wręcz powinnaś się czasem wstydzić, że sobie na taki "wybryk" jak siedzenie w Internecie pozwalasz. To nic, że pozostałe 23 godziny w ciągu dnia poświęcasz dzieciom. To nic przecież. I tak oszukujesz sama siebie, że ci to wystarczy. A wystarczy wreszcie wejść do księgarni, żeby się przekonać, że "czas dla siebie" znaczy dla ciebie coś zupełnie innego...

Potrzebuję wyjść z domu, oderwać myśli całkowicie od domowych problemów, usłyszeć przez chwilę totalną ciszę albo zgiełk miasta. Pobyć sama nie po to, żeby pójść do lekarza albo do urzędu, ale żeby o prostu ... pobyć sama! Mieć jakieś hobby coś tylko dla siebie i to nie w wirtualnym świecie - to też jest ważne, ale nie może być jedyne! Czy to będzie księgarnia czy wyjście do koleżanki, spacer z kijkami po lesie czy wizyta u fryzjera - to jest właśnie czas dla siebie, a nie niby suplement w postaci wirtualnej rzeczywistości. Żeby zregenerować siły, żeby zebrać myśli, żeby po powrocie do domu bardziej docenić to, co się ma, żeby po prostu zrobić coś, co sprawi mi przyjemność - nie mi jako mamie, ale po prostu mi - Oli. Niby takie oczywiste, a jednak - przyznajcie - jak wiele z was, Drogie Mamy, próbuje nie dopuszczać do siebie tej myśli albo po prostu o tym nie pamięta? ... 
Wejdźcie czasem przypadkiem do księgarni, żeby sobie przypomnieć... Może w czasie, gdy dzieci są  szkole - zamiast kolejnego odkurzania a może babcia zgodzi się zostać niekoniecznie w sprawie niecierpiącej zwłoki? Jeśli macie możliwość znajdźcie chociaż godzinkę w tygodniu czasu naprawdę TYLKO DLA SIEBIE - zamiast tego wirtualnego i tego "udawanego", a jeśli nie macie możiwości, to chociaż spróbujcie ją znaleźć...  To naprawdę jest nam mamom potrzebne! 
 [Ja mam taki zamiar - jutro fryzjer ;). ]
15:47

Z Hanią Humorek nie ma nudy! [+ KONKURS z humorkowymi książeczkami!]

Napisała , w
Są tacy bohaterowie literatury dziecięcej, którzy są niezawodni na poprawę humoru! Hania Humorek zalicza się do nich nawet z nazwiska!  Bardzo prawdopodobne, że już ją znacie, bo ta rezolutna, odważna, a nawet nieco zwariowana dziewczynka z głową pełną niesamowitych pomysłów jest bohaterką całej serii wydawniczej (wydawnictwo EGMONT), a co więcej przyjaciółką innej przesympatycznej bohaterki - Julki Wróbel. Najnowsza publikacja z Hanią w roli głównej pod wymownym tytułem: " Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie humorkowa księga kolorowanek i innych zabaw" to esencja humorkowych pomysłów w wersji do samodzielnego rozwiązywania! 


"Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie humorkowa księga kolorowanek i innych zabaw" to książeczka, która nie pozwoli się nudzić żadnej dziewczynce! (a nie ma właściwie powodów, by nie spodobała się także chłopcom!).  Znajdziecie tu kolorowanki, wykreślanki, krzyżówki, szyfry do złamania, labirynty do pokonania i elementy "pamiętnikowe". Krótko mówiąc - całe mnóstwo świetnej zabawy! 




Julka poznała Hanię dopiero w tej książeczce, ale polubiły się od razu! Sięga po książeczkę w każdej wolnej chwili, a ja jestem z tego zadowolona, bo oprócz dużej dawki humoru i rozrywki Hania pomaga też rozwijać koncentrację, spostrzegawczość, logiczne myślenie i zdolności manualne.

Z przyjemnością sięgniemy po poprzednie i kolejne książeczki o Hani! Książeczki kupicie na stronie wydawnictwa: KLIK KIK a już teraz dzięki Wydawnictwu EGMONT i wy macie szansę zdobyć jedną z trzech książek  "Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie humorkowa księga kolorowanek i innych zabaw"! 

LAUREACI KONKURSU:

Mama Lenki
Iwona Kusber Mazur
Danuta Miszczak

GRATULUJĘ SERDECZNIE I CZEKAM NA WASZE ADRESY!
(wokoldzieciblog@gmail.com)

REGULAMIN KONKURSU:


1. W komentarzu na bogu lub na Facebooku pod plakatem konkursowym napisz, jakie zadania najbardziej lubi rozwiązywać twoje dziecko - czy są to labirynty, szukanie różnic a może krzyżówki? A może woli po prostu kolorować? Dopisz też imię i wiek dziecka.
2. Możesz polubić nasze profile Facebookowe: Wokół Dzieci oraz Galaktyka Czytelnika (nie jest to warunek konieczny)
3. Możesz polubić i udostępnić plakat konkursowy zamieszczony na Facebooku: TUTAJ. (nie jest to warunek konieczny).
4. Nagrody to 3 książeczki "Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie humorkowa księga kolorowanek i innych zabaw" ufundowane przez Wydawnictwo EGMONT, a zatem nagrodzimy 3 osoby.
5. Udział w konkursie można wziąć tylko raz.
6. Konkurs trwa w dniach  8-14.02.2016 (włącznie).
7. Wyniki ukażą się do 17.02.2016 roku w tym wpisie oraz na Facebooku.
8. Na kontakt od każdego laureata (maila na adres: wokoldzieciblog@gmail.com) czekamy 5 dni. Po tym czasie wybieramy nową osobę.
9. Facebook nie jest w żaden sposób związany z organizacją tego konkursu.
10. Uczestnik musi być osobą pełnoletnią.
11. Wysyłka nagród tylko na terenie Polski na koszt sponsora.
12. Udział w konkursie i spełnienie jego warunków jest dobrowolne.

MIŁEJ ZABAWY!



16:14

Jak nauczyć dziecko korzystać z nocniczka? Radzi Gina Ford.

Napisała , w
Odpieluchowanie jest zdecydowanie jednym z największych rodzicielskich wyzwań przysparzającym najwięcej dylematów i często siwych włosów ;). Mam podwójne doświadczenie w tej sferze i przyznam, że wspominam dość ciężko... Gina Ford w swoim poradniku "Jak nauczyć dziecko korzystać z nocniczka w 7 dni" przekonuje, że można to zrobić w ...  tydzień właśnie! Przyznam, że jej plan brzmi naprawdę przekonywająco...


Gina Ford to bestsellerowa autorka poradników dla rodziców. "Jak nauczyć dziecko korzystać z nocniczka w 7 dni" jest kolejnym który stał się prawdziwym hitem wśród amerykańskich rodziców. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa ESPRIT.

Gina Ford o nauce nocniczkowania pisze w bardzo przystępny sposób. Zaczyna o wyjaśnienia, kiedy najlepiej rozpocząć naukę - ku mojej wielkiej uldze za odpowiedni wiek uznaje 18 miesięcy i podobnie jak ja nie uznaje za dobre sadzanie dziecka, gdy tylko umiejętność siadania opanuje i "łapanie siku" do nocnika. Chodzi o świadomość tego, czego dziecko się uczy i umiejętność kontrolowania Autorka podpowiada, jak mówić o nocniczku, żeby dziecko zrozumiało, a nie zostało zniechęcone, przestawia listę potrzebnych w trakcie odpieluchowania rzeczy, tłumaczy jak odczytywać gotowość dziecka do nauki korzystania z nocniczka.
Muszę przyznać, że mnie szczególnie zainteresował fakt, iż Ford radzi, aby w pierwszym etapie zabierać dziecko ze sobą do łazienki i pokazywać mu, jak samemu korzysta się z toalety. Zwraca też dużą uwagę na higienę rączek i pupy stawiając od razu na samodzielność dziecka, co też przez rodziców jest nie tyle pomijane, co praktykowane błędnie - poprzez zupełne wyręczanie dziecka aż do kilku lat. Potem mamy problem, gdy dziecko idzie do przedszkola i nie umie samo podetrzeć sobie pupy...
Siedmiodniowy program nauki korzystania z nocniczka autorka opiera na tabeli, w której należy zapisywać postępy dziecka. Pozwoli ona uwidocznić regularność potrzeb fizjologicznych dziecka, a to znacznie ułatwi "nocniczkowe działania". Ford zwraca uwagę na tworzenie ciepłej atmosfery pozbawionej napięcia, na rozmowy z dzieckiem i akceptowanie początkowych wpadek. Nie będę wam zdradzać wszystkich szczegółów plany Giny Ford, bo w końcu znajdziecie je w książce, powiem jednak, że kiedy to czytam, brzmi naprawdę ... realnie! I pomyśleć, że u nas ta nauka zajęła nie 7 dni, a kilka miesięcy... Może gdybym wtedy miała tę książkę, byłoby inaczej?...


Dodatkowo w książce znajdziecie: przykłady z życia wzięte, nocniczkowe pytania i odpowiedzi, rady na uparciuchów i ncne moczenie, miejsce na notatki. 




Chcecie się przekonać, czy program proponowany przez Ginę Ford jest skuteczny? Wecie udział w konkursie, w którym możecie wygrać egzemplarz książki!

ZAPRASZAM NA FACEBOOKA: KLIK KLIK

WYNIKI KONKURSU:

Wygrywa Wioleta Krzywy - Markiewicz

Gratuluję i zapraszam na wokoldzieciblog@gmail.com z adresem do wysyłki poradnika :).

Wszystkim uczestnikom dziękuję za udział!


KSIĄŻKĘ "JAK NAUCZYĆ DZIECKO KORZYSTAĆ Z NOCNICZKA W 7 DNI" GINY FORD KUPICIE NA STRONIE WYDAWNICTWA ESPRIT.


19:03

Zakupy spożywcze przez Internet? Mój pierwszy raz z frisco.pl.

Napisała , w
Kto z nas przynajmniej raz nie kupował czegoś przez Internet? Myślę, że niewiele jest takich osób. Sklepy internetowe rosną w siłę i bardzo dobrze, bo to świetna alternatywa dla tradycyjnych zakupów! Kupowanie przez Internet to wygoda, duży wybór, różnorodność i konkurencyjne warunki. Ja przyznam, że dosyć długo byłam odporna na internetowy shopping, ale kiedy się już przełamałam okazało się, że mieszkającej na wsi mamie może to bardzo ułatwić życie! Kilka dni temu po raz pierwszy zrobiłam przez Internet zakupy spożywcze - na frisco.pl - oto moje wrażenia!


Zakupy spożywcze przez Internet? Jakoś nigdy się nie odważyłam! Właściwie nawet nie wiem, dlaczego. O ile kupowanie ciuchów czy chemii w internetowych sklepach przyszło mi z łatwością, o tyle do spożywki jakoś nie mogłam się przekonać. Zakupy na frisco.pl to był mój pierwszy raz! I muszę przyznać, że chętnie to powtórzę ;). 

Frisco.pl to internetowy supermarket, w którym można zrobić zakupy jak w tradycyjnym sklepie tego typu - począwszy od świeżego pieczywa, przez produkty mięsne, nabiał, soki aż po chemię domową i kosmetyki.  Bardzo przejrzysta strona pozwala łatwo znaleźć te produkty, które nas interesują i umieścić je w koszyku.  Dostawa jest darmowa na terenie całej Polski już od 150 zł a poniżej tej kwoty koszt dostawy to 9,90. Koszty dla Warszawy i okolic są inne (o wszystkim można przeczytać w zakładce "dostawa": https://www.frisco.pl/stn,pomoc/page,topic/id,28109672). Ja zrobiłam zakupy właśnie za 150 zł i kurier przywiózł mi je w ciągu 3 dni od złożenia zamówienia (a zamawiałam w niedzielę).

Produkty były zapakowane w trzy oddzielne kartoniki - przy czym chemia osobno , co się oczywiście bardzo chwali. Ceny są różne - na Facebooku spotkałam się z komentarzami, że są mało konkurencyjne, ale muszę się z tym nie zgodzić. Ceny są różne, ale można znaleźć naprawdę wiele świetnych promocji jak choćby kapsułki do prania Vizir 32 sztuki za 28 zł. Aktualne promocje znajdziecie na stronie głównej sklepu. Dużym plusem jest darmowa dostawa - dla mnie to już oszczędność nawet 20 zł na paliwie. Poza tym nie musiałam zakupów zdejmować z półek, targać do auta a potem jeszcze wnosić do domu i to w towarzystwie dwójki rozbrykanych pociech. Miły pan kurier wniósł mi je do samego korytarza, a potem było bardzo wesołe rozpakowywanie i ... pałaszowanie tego, co wybrali sobie Julka z Szymkiem ;).







Co tu dużo mówić - ja jestem zadowolona. Oszczędziłam czas i pieniądze, ale też nerwy ;). Jedyny minus to to, że ze względu na odległość nie mogłam kupić świeżego pieczywa, nabiału i mięsa, ale to akurat jest zrozumiałe i inne postępowanie świadczyłoby raczej o nieodpowiedzialności sklepu. Chętnie wrócę do frisco.pl! Zajrzyjcie i wy!


Podzielcie się koniecznie w komentarzach waszą opinią o zakupach przez Internet, także tych spożywczych! Kupujecie?


Post Top Ad

Instagram