Post Top Ad

Jesteś mamą? Niech to będzie także twoje postanowienie noworoczne!

Podobno robienie postanowień noworocznych to głupota. W 90% ich nie dotrzymujemy. Dlaczego? Głównie dlatego, że noworoczne postanowienia traktujemy jako marzenia, a nie plany i po prostu niewiele robimy, żeby wprowadzić je w życie. Postanawiamy sobie coś pod wpływem chwili, a potem szybko na to machamy ręką: schudnę ( w moim przypadku przytyję), przeczytam jedną książkę w miesiącu, będę biegać, nauczę się nowego języka albo zacznę nosić sukienki. Ja też od dawna nie widziałam sensu w robieniu sławnych, noworocznych postanowień. Właśnie chciałam wam napisać, że to głupie. Ale zmieniłam zdanie...


Ostatnie dwa miesiące roku dały mi niezły wycisk. Fizyczny i psychiczny. Strata ciąży i szpital to był dopiero początek. Czułam się źle. Czułam się coraz gorzej pod każdym niemal względem. Początkowo bagatelizowałam swoje dolegliwości i złe samopoczucie. Z przyzwyczajenia. Ale w skrytości ducha dołowałam się coraz bardziej. 

Przyzwyczajenie. Brak czasu. Ignorowanie siebie. Mama często ma ważniejsze sprawy, niż dbanie o siebie. I nie chodzi mi tu nawet o pociągnięcie ust szminką czy wizytę u fryzjera. Chociaż to też nie jest bez znaczenia, to jednak nie ma nic ważniejszego niż zdrowie: i fizyczne i emocjonalne. I to niby takie oczywiste, a tak łatwo o tym zapominamy w stosunku do siebie samych... Bo dzieci są ważniejsze. Bo szkoła, dom i praca. Bo obowiązki, zmęczenie i rutyna. Bo przecież nic mi nie jest,  jeśli jednak jest, to wolę nie wiedzieć. Bo mamy tysiące wymówek, żeby nie chodzić do lekarzy, nie robić badań i olewać to, że coś nas boli. Piszę o sobie, ale nie jestem odosobnionym przypadkiem. Wokół mam na pęczki takich mam, a i podczas rozmowy na fanpage'u na Facebooku wiele z was właśnie tak pisało... Przeraziło mnie to, że tak wiele z nas - ze mną na czele - nie dba o siebie. Z dnia na dzień wszystkie doświadczenia ostatnich tygodni w połączeniu z rozmowami z ludźmi, którzy otworzyli mi oczy sprawiły, że powiedziałam sobie: DOŚĆ! TAK DŁUŻEJ BYĆ NIE MOŻE!

Zaczęłam od zrobienia kilku podstawowych badań (ostatnie badania krwi miałam w ciąży, w szpitalu w październiku jakaś podstawowa morfologia) i wizyty u gina, którą odkładałam od jakiegoś czasu. I wiecie co? Poczułam się po tych dwóch krokach cholernie dobrze! Z jednej strony wmawiałam sobie, że mi to niepotrzebne, a w głębi duszy cholernie się bałam, a mimo to zrobienie tego przyniosło mi ulgę i jakąś dziwną radość. Radość ze zrobienia czegoś dla siebie, z zainteresowania się sobą, z wsłuchania się w siebie... A z drugiej strony przecież nie tylko dla siebie to robię! Ja - mama, która przez długi czas twierdziła, że nie dba o swoje zdrowie, bo to dzieci są najważniejsze - muszę być zdrowa, żeby móc o nie należycie dbać, żeby móc się nimi cieszyć, być z nimi. Poza tym bez przerwy trąbi się o tym, że szczęśliwa mama, to szczęśliwe dzieci, więc jak to się ma do kompletnego ignorowania przez was, przez nas Drogie Mamy, naszego zdrowia? 
Przecież to takie oczywiste, a tak wiele innych mam nadal ma klapki na oczach i tego nie dostrzega... Ja "nagle" znalazłam i czas, i możliwość, i energię, i konsekwencję... I wszystkie moje wymówki przestały mieć sens.

W styczniu kolejny krok: dentysta. Pewnie, że się boję. Czasem żartuję, że wolałabym kolejny raz urodzić bez znieczulenia niż usiąść na fotelu dentystycznym, ale dam radę! Następnie wizyta u ogólnego po skierowanie na kolejne badania albo do endokrynologa. Jeśli nic nie wyjdzie to bosko, ale chcę to sprawdzić. Powinnam to sprawdzić. I wy też powinnyście - Drogie Mamy! Coś was boli? A może wcale nie, ale ostatnią morfologię robiłyście 10 lat temu? "Wmawiacie" sobie chorobę, kiedy tylko strzyknie was w kręgosłupie, ale nie robicie nic, żeby to sprawdzić? A może zaniechałyście kontrolowania waszych tarczyc, oczu, poziomu cukru i cholesterolu, piersi, robienia cytologii? Zróbcie to w Nowym Roku tak jak ja!

Ta dbałość o zdrowie ma jeszcze jedno oblicze: zadbanie o swój komfort psychiczny i emocjonalny. Człowiek, którego coś boli i który martwi się o swoje zdrowie, nie może czuć się do końca zadowolony z życia. Odkrył to już Maslow w swojej piramidzie potrzeb. I wierzcie mi, że w momencie, gdy zrobicie coś dla swojego zdrowia, poczujecie się lepiej. A następne kroki to ćwiczenie pozytywnego myślenia i otaczanie się pozytywnymi ludźmi, a nie emocjonalnymi wampirami. I ja je dorzucam do swojego postanowienia zadbania o swoje zdrowie! Kto wie, może nawet będę notować w kalendarzu z imienia i nazwiska hihi ;).

Może i postanowienia noworoczne nie mają większego sensu, ale zadbać o swoje zdrowie można w każdym momencie. Mnie akurat olśniło pod koniec grudnia, więc mam zamiar kontynuować to i w 2016. Podobno warunkiem zrealizowania postanowień - nieważne, czy podejmujemy je w związku z Nowym Rokiem czy z czymkolwiek innym - jest przede wszystkim stworzenie strategii działania plus znalezienie wsparcia, a jeszcze lepiej towarzystwa w swoich postanowieniach. Ja już wzięłam kalendarz w dłoń i zanotowałam kilka moich następnych kroków a do tego napisałam ten post, żeby to wsparcie a może i towarzystwo znaleźć... Co wy na to...? Przyłączycie się do mnie? 

Dbajmy o dzieci, ale nie zapominajmy o sobie! Niech zdrowie będzie pierwszym elementem, a kto wie, może niedługo napiszę też o zrzucaniu rozciągniętego dresu na rzecz sukienek i o namawianiu do tego samego - do zadbania o zdrowie rzecz jasna, a nie do wbijania się w sukienki - naszych mężczyzn...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram