Post Top Ad

Córeczko, kiedyś będziesz nastolatką...

Są w życiu matki takie dni, kiedy patrzy na swoje dziecko jak co dzień, a jednak dostrzega coś innego, coś więcej... Matczyne serce zrywa się w piersi w panice i nagle dociera do ciebie z całą mocą, że twoje maleńkie dziecko już wcale nie jest maleńkie...



I ja tak spojrzałam kilka dni temu na moją Julię, na moją kruszynkę z "buźką jak jabłuszko".  Bo przecież jakby to było wczoraj, kiedy w lutym, prawie w samo południe po raz pierwszy na nas spojrzała swoimi ciekawymi świata oczętami. Całe 51 cm i 2840 gram. "Ma buźkę jak jabłuszko!" - tak właśnie powiedziała położna. A dziś zamiast jabłuszka śliczna buzia dorastającej dziewczynki: długie rzęsy (za parę lat będzie je podkreślać tuszem!) i promienny uśmiech (kiedy zacznie mi podkradać błyszczyk?). 
Niedawno przecież pierwszy raz powiedziała "mama" i zrobiła pierwszy kroczek, a dziś czyta, pisze, mnoży, tworzy piękne prace plastyczne i umie nieźle odpyskować! Ma swoje zdanie i potrafi zatrajkotać na amen! Kiedy to zleciało? Ani się nie obejrzę, jak będę miała w domu nastolatkę...
Czasem psioczę na kucyki porozrzucane po pokoju, walające się wszędzie długopisy z brokatem i tysięczne: "Mamoooo!" w ciągu dnia, a przecież już lada moment będę za tym tęsknić...

I tak pytam moją dużą córkę wzruszonym głosem:

- Julka za parę lat pójdziesz do liceum... Będziesz mieszkać w internacie...
- A CO TO JEST INTERNAT?
- Yyyyy... No takie miejsce, gdzie się pomieszkuje, żeby mieć bliżej do szkoły i przyjeżdża się do domu na weekendy...
- A CO TO SĄ WEEKENDY?
- :D
- No a  jaka będziesz, jak będziesz nastolatką?
- DUŻA.

Uwielbiam ją :)!

Uffff - nadal jest setka pytań i ta prostolinijność, która mnie rozbraja, czyli do tego bycia nastolatką jeszcze daleko :)! Trochę mi ulżyło! Choć jestem też strasznie ciekawa tej mojej małej córeczki za kilka lat i wiem, że ten czas też będzie dla nas wyjątkowy, to jednak cieszę się, że mogę się jeszcze nacieszyć jej szczerością, konikami Pony, czasem nawet piszczeniem, które rozwala bębenki, codziennym przypominaniem o pomachaniu jej na przystanku i buziaku na dobranoc...
Na zdjęciu Julka z Sobótką - lalką intuicyjną autorstwa Ani z Mama Tata Ono.



"Założenie powstawania tych lalek jest proste: z kilku gałganków stworzyć gotową lalkę. Dlatego nie powstaje żaden szablon, a większość elementów, z których tworzy się lalka, to ręczna robota. Za Wikipedią: [Natura intuicji wynika z tego, że jest ona procesem podświadomym, którego nie można kontrolować, można jedynie dopuszczać lub odrzucać podawane rozwiązania. Intuicja służy kreatywności i działa na różnych poziomach.] Lalka może służyć jako przytulanka, lalka manipulacyjna lub dekoracja."

 Więcej o lalkach intuicyjnych przeczytacie u Ani na Facebooku:


A TUTAJ >>> KLIK <<< przeczytacie o projekcie "KOBIETA KOBIECIE WSPARCIEM", którego jestem honorową ambasadorką i do którego możecie dołączyć i wy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram