Post Top Ad

O tym, jak pewnego dnia zawstydzili nas inni rodzice...

,.To wydarzyło się podczas tegorocznych wakacji. Pojechaliśmy z dzieciakami do lunaparku. kolorowe karuzele, dmuchańce, baseny z piłeczkami - istne szaleństwo! Dzieci chciały oczywiście korzystać ze wszystkiego na raz, a my z Grześkiem nie nadążaliśmy z bieganiem za nimi od atrakcji do atrakcji. Rzecz, o której chcę wam opowiedzieć zdarzyła się przy jednej z ogromnych, dmuchanych zjeżdżalni. To właśnie tam obcy ludzie, rodzice innych, bawiących się dzieci, strasznie nas zawstydzili... I uświadomili nam coś bardzo ważnego!


Nie - to nie jest ta zjeżdżalnia, którą widzicie na zdjęciu! Tamta była podobna, ale jeszcze wyższa i bardziej bajerancka, bo jej wejście przypominało nieco ściankę wspinaczkową - gładka powierzchnia, na której co kawałek wystawał dmuchany prostokąt, półkole czy inna bryła. Dzieci łapały się ich po kolei  i wdrapywały wśród śmiechu i pisku na samą górę. Wśród nich było kilkoro, którym wdrapywanie się kompletnie nie wychodziło... Jedna dziewczynka płakała do wtóru reprymendom matki, która nie mogła przeboleć zmarnowanych 5 zł... Chłopczyk wyzywał na zdezorientowanych rodziców mówiąc, że nie takie urodziny mu obiecali... A wśród nich nasz Szymek - ześlizgujący się co chwilę, płaczący ale z uporem maniaka próbujący dalej... 
I my dwoje na dole:
-Zobacz, on nie da rady.
- Jest za mały, ma za mało siły.
- Zejdź Szymek! Pójdziemy gdzie indziej!
A on nadal płacze i nadal uparcie próbuje się wdrapać na górę. Na każdą próbę zdjęcia go stamtąd reaguje krzykiem. Stoimy i nie wiemy, co zrobić.

W pewnym momencie przychodzi kolejna rodzina: rodzice i troje dzieci, w tym jeden maluch - młodszy od Szymka. Dzieci wbiegły na dmuchańca a rodzice od razu zaczęli je ... dopingować. Maluch spadał ze zjeżdżalni podobnie jak Szymek, ale wcale się tym nie przejmował. Śmiał się i próbował dalej, a starszy brat trochę mu pomagał. Rodzice nie wspomnieli ani razu, że nie da rady, że jest za mały, że brakuje mu siły czy umiejętności... Ale to nie wszystko!
W pewnej chwili TAMCI RODZICE zaczęli dopingować naszego Szymka! Widząc naszą bezradność i jego upór zaczęli wołać: "Szymek, dasz radę! Dawaj, dawaj Szymek!". Moje: "Nie dasz rady synek..." uwięzło mi w gardle... I dobrze! 

Wyobraźcie sobie, że ten nasz mały uparciuch po tym dopingu WDRAPAŁ SIĘ NA GÓRĘ! Mało tego - zjechał i śmiał się na dole do rozpuku! Potem wszedł po raz kolejny, kolejny i kolejny... A my staliśmy tam jak wryci i byliśmy jednocześnie zawstydzeni i dumni.

Przecież TO MY powinniśmy wspierać Szymka tak, jak tamci obcy rodzice! Tymczasem - w dobrej wierze dyktowanej [nad]opiekuńczością] - podcinaliśmy mu skrzydła...  Wydawało nam się, że przywiązujemy dużą wagę do motywowania naszych dzieci, a jednak ta sytuacja uświadomiła nam, że za małą...

Jaką moc mają pozytywne słowa pełne wsparcia i wiara w możliwości dziecka przekonaliśmy się tego dnia bardzo dobitnie! Oczywiście większość rodziców wie, że budowanie w dziecku wiary w siebie jest ważne. Niestety często - chcąc dobrze - tę wiarę w siebie zaburzamy. Tak właśnie było w naszym przypadku, który wam tutaj przytoczyłam. Jesteśmy zbyt opiekuńczy, zbyt często niepotrzebnie boimy się o nasze dzieci i mamy zwyczajnie zbyt niskie mniemanie o ich możliwościach! Ciągle wydaje nam się, że dziecko jest za małe, za słabe, za mało potrafi, by dać sobie z czymś tam radę... Tymczasem to, jak szybko rosną, uczą się i jak wielkie mają możliwości potrafi nas zaskoczyć! I ta dmuchana zjeżdżalnia jest tylko jednym z niezliczonych przykładów...

Musimy umieć wyznaczyć zdrową granicę i wiedzieć, czego naprawdę zabronić ze względu na wiek czy brak umiejętności, a co jest już objawem nadopiekuńczości. 
Nie zbudujemy w dziecku wiary w siebie, jeżeli sami nie będziemy w nie wierzyć. 
Dziękuję dzisiaj tym rodzicom, że nas zawstydzili i nauczyli czegoś bardzo ważnego!Od wtedy pilnujemy się wraz z Grześkiem jeszcze bardziej, by nie podcinać skrzydeł naszym dzieciom tylko dawać im powiew pozytywnych myśli i słów, powiew naszej w nie wiary.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram