Post Top Ad

'Joga - mój sposób na życie' - historia Marty.

Joga - da mnie brzmi to magicznie! Kiedy widzę te wszystkie figury, to, jak giętkie ciało mają osoby ćwiczące i jeszcze to, jak wielką radość im to daje, to ... tez bym chciała! Może to właśnie w jodze odnalazłabym swój sposób na ukojenie nerwów i odnalezienie wewnętrznej harmonii? Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam historię Marty, da której joga jest nie tyko pasją, ale i sposobem na życie. Przeczytajcie i wy - może dzięki Marcie też odważycie się rozpocząć swoją przygodę z jogą?


   Foto: własność Marty Grygiel - bohaterki historii.
"Jak to się zaczęło…
Dawno temu była sobie pewna książka ;)
Moja przygoda z jogą zaczęła się bardzo niewinnie. Gdy byłam studentką dostałam w prezencie książkę o jodze, z różnymi pozycjami, ich opisami oraz zdjęciami. To był dość trudny dla mnie okres i osoba, która mi książkę podarowała, przyczyniła się do tego, iż zaczęłam interesować się jogą na poważnie, zajęłam czymś swoje myśli by z czasem odkryć, że joga stała się czymś więcej, moją pasją. Zakupiłam pierwszą matę, niezbyt profesjonalną. Byłam studentką, więc liczył się dosłownie każdy grosz. Zadbałam o nastrój. Zawsze ćwiczyłam przy świecach, zapalałam kadzidełka. Oczywiście łatwo nie było. Miałam wiele dni zwątpienia i wtedy mata stawała się moim wrogiem, ale zawsze do niej powracałam. Złość nigdy nie trwała zbyt długo. Minęło parę lat praktykowania w domu, ciągle korzystałam z podarowanej książki, ale wzbogaciłam swoje ćwiczenia o filmiki z Internetu. Na zajęcia jeszcze wtedy nie uczęszczałam. Brakowało funduszy ale wiele pozycji wykonywałam już bez problemu ;) Zainteresowałam się też odrobinkę filozofią, ale nie zagłębiałam się w nią tak bardzo, studia i praca pochłaniały mnie wystarczająco.
Dopiero w roku 2010 gdy miałam 28 lat postanowiłam pójść na pierwsze zajęcia pod okiem nauczyciela. Towarzyszyła mi koleżanka, ale z czasem zostałam sama. Nie zniechęciłam się. Dwa razy w tygodniu uczęszczałam do Szkoły Marii Stróżyk w Poznaniu. Tu poznałam pierwszą nauczycielkę, przesympatyczną ale bardzo wymagającą. Tu zakupiłam również swoją pierwszą profesjonalną matę, na której ćwiczę po dzień dzisiejszy ;) Niestety na jakiś czas musiałam zrezygnować z zajęć, to był gorący i bardzo smutny okres w moim życiu. Wszystko co było stałe, runęło jak domek z kart. Wyprowadziłam się z mojego rodzinnego miasta. W nowym miejscu nie było prawdziwej szkoły, ale przyjeżdżała nauczycielka i pod jej okiem przez rok praktykowałam dalej.
W 2012 ponownie powróciłam do szkoły. Tym razem studio Yam w Poznaniu, gdzie ćwiczę po dzień dzisiejszy.
Ale moja przygoda z jogą to nie tylko ćwiczenia i medytacja.
Od grudnia 2014 r. prowadzę bloga o jodze. Nawiązałam współpracę ze studiem Joga Wita, dla którego piszę różne artykuły. Wcześniej ukazał się mój artykuł „Joga twoja szansa na lepsze życie” w kwartalniku Zmiana, na FB prowadzę grupę Jogini i Miłośnicy Jogi. Pasjonatów przybywa, poznajemy się w realnym świecie na różnego rodzaju wydarzeniach poświęconych jodze, spotykamy się, wymieniamy się ciekawymi linkami, spostrzeżeniami, doświadczeniami ;)

Tak więc niewinna książka zapoczątkowała coś wspaniałego. Joga stała się moją pasją, sposobem na życie, dzięki niej poznałam wielu fantastycznych joginów. Joga to również warsztaty i wyjazdy, joga daje mi moc i radość. A teraz, dzięki Oli mogłam podzielić się z Wami swoją historią. Może ktoś z Was również w jodze odkryje swoją pasję?"

Marta - dziękuję, że zechciałaś opowiedzieć mi swoją historię! Mam nadzieję, że będzie inspiracją dla wielu moich czytelniczek! 

Nadal czekam na historie o waszych pasjach, miłościach, doświadczeniach macierzyńskich, problemach... Dajcie się poznać, zainspirujcie innych! Piszcie na: szymusiowa@gmail.com.

Kolejny "Dzień z czytelniczką" i kolejna historia którejś z was już za 2 tygodnie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram