Post Top Ad

'Sama dałam sobie pracę' - historia Ani.

Mamom nie jest łatwo na rynku pracy. Nie oszukujmy się. Nie jest łatwo znaleźć pracę, a co dopiero opiekę nad dziećmi i wszystko razem pogodzić. Wiem coś o tym - od 7 lat "siedzę w domu". Czasami myślę  założeniu własnego biznesu, ale strach przed ryzykiem zwycięża. Moja czytelniczka Ania udowadnia, że warto zaryzykować i dać pracę sobie samej, opowiada dlaczego i jak założyła własny biznes, który pozwala jej pracować będąc jednocześnie z córką w domu. Przeczytajcie i zainspirujcie się!


"Założenie działalności nie było chwilową zachcianką. Tak całkowicie szczerze - zawsze wiedziałam, że w końcu do tego dojdzie. Miałam 23 lata, kiedy urodziłam Zuzię. Po urodzeniu córki, po roku, szukałam na nowo swojego miejsca na rynku pracy. Nie chciałam być tylko księgową i kadrową. Po prostu, w pewnych momentach, było to dla mnie nudne. Starałam się o dofinansowanie działalności z pewnego projektu. Nie udało się. Nie będę wnikać dlaczego - według każdego który nas szkolił, powinnam dostać bez gadania. Stało się inaczej.

I tak siedziałam w domu, zajmując się córką. Córka non stop łapała infekcje. Diagnoza okazała się dla nas małym szokiem - astma i okropna alergia. Zanim jednak do tego doszliśmy minęło sporo czasu. Do tego wyjazdy męża. No życie z wojskowym nie jest łatwe. Pracy szukałam, ale za nic w świecie nie mogliśmy tego wszystkiego pogodzić. Zwolnienia, bo dziecko non stop chore - no który pracodawca to wytrzyma?

I tak po kilku miesiącach zdecydowałam się na własną działalność. Nie była to łatwa decyzja, ale czułam, że to się musi udać! Bałam się, boję się nadal, ale myślę, że to naturalne. Działalność działa. Zdecydowałam się na trudną branżę, chyba najtrudniejszą w kwestii przebicia: odzież. Jednak to nie jest jedyna rzecz jaką się zajmuję. Księgowość i kadry ciągle towarzyszą mi w życiu zawodowym. Pomagam ludziom wyjść na prostą w sferze księgowej. To bardzo przyjemne, gdy dzwoni klient i mówi - Pani Aniu, po raz kolejny mnie Pani uratowała. Dziękuje.
Biorę udział też w projektach. Najczęściej jest to sfera wypieków ( po cichu powiem, że marzę o własnej cukierni :) )

Samo założenie działalności to banalna sprawa. Wypełnienie wniosku, udanie się do Urzędu Miasta, zarejestrowanie działalności. Potem tylko zgłoszenie do ZUS.
Moja działalność powstała całkowicie w oparciu o własne zaoszczędzone środki. Są jednak instytucje, które dają tzw. dofinansowanie. Informacje o takich dofinansowaniach i jakie warunki trzeba spełnić można znaleźć w miejscowych urzędach pracy, czy też na stronie :https://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/ Każdy projekt to inne wymagania. Niektóre projekty dotyczą konkretnych specjalizacji, w których kluczowym jest posiadane doświadczenie. Inne projekty są specjalnie tworzone dla pewnych grup : kobiety, rolnicy, osoby po 40 r.ż. Jest tego mnóstwo.

Własna działalność, to tak naprawdę praca kilkanaście godzin dziennie. Nie da się odbębnić 8h i koniec. Ale to, ile to daje satysfakcji... coś pięknego! To też mnóstwo nerwów. Walka o dobry towar, sprawdzanie wszystkiego od a do z. Naprawdę pochłania to mnóstwo czasu.

Czy ciężko być mamą i prowadzić biznes? Czasami tak. Zwłaszcza w sytuacjach, gdy rozmawia się przez telefon z klientem - a dziecko koniecznie musi coś powiedzieć :) Czasami po prostu zmęczenie bierze górę i najzwyczajniej w świecie chce się odpocząć. Nie zawsze się da ;)
Ważna jest organizacja, ale lubi się burzyć. Czasami podczas rozmowy z kontrahentem gotuję obiad - da się? Da! :) Ale niełatwe to jest. Jednak jest to też jakiś plus własnego biznesu prowadzonego z czterech ścian.

Minęły 3 miesiące odkąd prowadzę działalność. Moja córka to mała pomocnica. Pomaga wszystko pakować, przybija pieczątki... :) Jesteśmy całkowicie zorganizowane :) Zuzia od września idzie do zerówki, a ja zamierzam zaangażować się w pozostałe części działalności.

Co bym powiedziała dziewczynom, które myślą o własnej działalności? Do dzieła! Jeśli tylko macie w sobie upór, czasem i ośli, jesteście zorganizowane - walczcie! Dla siebie samych!"

Ania prowadzi internetowy sklep z odzieżą typu outlet misool.pl.


Ani dziękuję, że zechciała podzielić się kawałkiem swojego życia, a was zapraszam do komentowania: czy same myślicie o założeniu własnego biznesu? Myślicie, że to dobre rozwiązanie dla matek? Czego najbardziej się obawiacie? Może chciałybyście  coś spytać Anię? Zapraszam - miejsce na komentarze jest dla was!

Czekam też na Wasze historie - jeśli jest coś,  czym chcecie opowiedzieć innym - czy to historia miłosna, czy doświadczenia związane z macierzyństwem, walką o zdrowie, poszukiwaniem pracy, hobby - napiszcie d mnie maila: szymusiowa@gmail.com. W cyklu "Dzień z czytelniczką" piszę o was, dla was!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram