Post Top Ad

Liczymy - książkowo!

Matematyka często kojarzy nam się z nudą i przewidywalnością. To spojrzenie jest zbyt mocno zakorzenione w naszej świadomości, co często skutkuje tym, że przenosimy je na młodsze pokolenie. I tak rosną nam kilkulatki, które po początkowej fascynacji liczeniem klocków czy autek, potem zaczynają traktować liczby jako coś, co jest w jakimś sensie przymusem - w życiu liczyć trzeba, ale rzadko kiedy czerpiemy z tego jakąś przyjemność. Herve Tullet i Magali Bardos pokazują, że liczenie może być nie tylko przyjemne, ale i pobudzać wyobraźnię i kreatywność! 


"10 razy 10" to kolejny dowód na to, że Herve Tullet wyobraźnię ma niewyczerpaną i potrafi obrazem i niewielką ilością słów (lub ich całkowitym brakiem) stworzyć  niezwykłą historię która zachwyci najmłodszych czytelników. Tym razem zwariowany (w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu! :)) autor koncentruje się na liczeniu, ale jak to u Tulleta bywa robi to w sposób niekonwencjonalny i zaskakujący. 
Książka składa się z 10 rozdziałów, a w każdym z nich najmłodsi znajdą nietuzinkowe ilustracje (np. głowę z trzema nosami albo Adama i Ewę w towarzystwie dinozaura...) i krótkie, hasłowe podpisy. Tullet liczy wszystko: od cyfr, przez palce, kolory, auta aż po dni tygodnia i nogi krocionoga.  A liczenie prowokuje do wytężania wyobraźni i tworzenia własnych historii z księżniczkami, wyścigówkami i trzynosymi głowami w roli głównej. 
To niesamowite, jak niewiele potrzeba, aby stworzyć książkę magiczną, taką, od której dziecko nie będzie chciało się oderwać i która będzie nie tylko bawić, ale i uczyć. Niewiele - w dobrym tego słowa znaczeniu, bo oszczędność w słowach Tulleta jest jego ogromną zaletą, podobnie jak proste, czasem kwadratowe lub nakreślone jakby ręką dziecka ilustracje. Książki Tulleta stanowią dla mnie niemal nową erę literatury dziecięcej. Ja, wychowana na  książkach zadrukowanych do cna, w których szukało się bajecznie kolorowych, misternych obrazków, teraz zachwycam się minimalizmem, prostotą i kreatywnością w książkach takich jak "10 razy 10" właśnie.
U Tulleta to mały czytelnik sam tworzy historię i jest współautorem książki. Dzięki temu za każdym razem, kiedy sięga się po tę książkę (i inne tegoż autora) można ... tworzyć ją na nowo! Książki takie jak "10 razy 10" nie są z gatunku tych odkładanych na półkę po jednym przeczytaniu! One nigdy się nie nudzą! Moje dzieci mogą to potwierdzić :).



"Liczę do 100" autorstwa Magali Bardos to książka pod wieloma względami podobna do "10 razy 10" Tulleta. Tutaj również przekonujemy się (i przekonują się przede wszystkim dzieci), że matematyka może być zabawna i pasjonująca. Ilustracje przeważają tutaj nad tekstem (kolejne podobieństwo), a historia, w której główną rolę odgrywają przesympatyczne niedźwiadki, nie jest opowiedziana od początku do końca - Bardos inspiruje, a mały czytelnik sam ma wymyślić szczegóły tej opowieści. (i to trzecie podobieństwo do książki Tulleta)
A inspirują przede wszystkim liczby, bo najpierw "6 misiów spotkało się w lesie", później "po 21 szczeblach misie wspinają się na przyjęcie", a tam ... rwetes i ucieczka! Jednak to nie koniec, bo już kilka kartek dalej "32 lampiony, 33 wieże, 34 ślady do przodu i 35 śladów do tyłu", czyli ... misie świętują Sylwestra! Ech, co ja wam będę zdradzać szczegóły - musicie to zobaczyć, przeczytać i ... opowiedzieć sobie sami! A najlepiej z dziećmi, bo gwarantuję wam, że "Liczę do 100" to okazja nie tylko do nauki liczenia, ale też do świetnej, wspólnej zabawy!



Z takimi książkami jak "10 razy 10" i "Liczę do 100" nauka liczenia nie tylko zostanie opanowana przez milusińskich książkowo, ale też, a może przede wszystkim rozbudzą one w nich matematyczną ciekawość, fascynację światem liczb i sprawią, że matematyka będzie od początku kojarzyć im się z czymś przyjemnym. To szalenie ważne! Myślę sobie, że gdybym ja jako dziecko trafiła na takie książki, dziś nie miałabym do matematyki takiego afektu (podobnie zresztą jak wielu współczesnych maturzystów)... Oby więcej takich książek! Na naszej półce mają zapewnione bardzo ważne miejsce!


Obie książki kupicie na stronie Wydawnictwa Babaryba: http://babaryba.pl/sklep/index.php

Magali Bardos, "Liczę do 100", Wydawnictwo Babaryba, 2014.
Herve Tullet, "10 razy 10", Wydawnictwo Babaryba, 2014.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram