Post Top Ad

Co wypada chłopcu, a co dziewczynce?

To normalne, że chłopcy wdrapują się na drzewa, strzelają z procy i zdarzy im się wybić piłką szybę. Łatwo im się wybacza, bo przecież to...chłopcy. Zakłada im się odwrotnie czapkę z daszkiem i kupuje t-shirty z łobuzerskimi tekstami. Bo przecież to takie słodkie! A co jeśli tak zachowa się dziewczynka? No przecież jej nie wypada!



Wychowywałam się ze starszym bratem. Lubiłam bawić się lalkami i kolorować, ale z takim samym entuzjazmem biegałam po podwórku z kawałkiem drewka imitującym miecz i prześcigałam się z bratem w kolekcjonowaniu papierków z autami z gum Turbo. Miałam wiecznie pozdzierane kolana i umorusaną buzię. Białe rajstopki były białe tylko przez chwilę, a pięknie zaplecione przez mamę warkoczyki błyskawicznie traciły swój misterny kształt. Nie nazwałabym się łobuziarą, ale czasami połobuzować lubiłam... Albo inaczej: pobawić się w zabawy uważane za "chłopięce".

Dziś patrzę na moją szalejącą z dwójką kuzynów i młodszym bratem córkę i ... słyszę: "Dziewczynka, a łazi po drzewach!" albo "Łobuzuje jak chłopak"! Wiecznie rozwichrzone włosy, legginsy z zielonymi plamami z trawy i krzyki Apacza na podwórku: na porządku dziennym. Ale rysowanie obrazków pełnych koników, motylków i różu czy zabawa w dom też ją interesują. Uwielbia się stroić, ale nic sobie nie robi z tego, że podrze rajstopki albo nasypie sobie piachu w nowe baleriny. Bez problemu łączy typowo dziewczęce zabawy i zachowania z tymi, które stereotypowo postrzegane są jako chłopięce. Jakbym widziała siebie 20 lat temu. A przecież sama łapię się na tym, że mówię: "Juuuulka, dziewczynce nie wypada się tak bawić / zachowywać!". Zapomniał wół, jak cielęciem był...

Żyjemy w czasach, w których z jednej strony zrywa się ze stereotypami, ale z drugiej wciąż czuje się do wielu z nich przywiązanie... Na szczęście nie ma już "obowiązku" zakładania dziewczynkom sztywnych sukieneczek i koronkowych kołnierzyków, a szkoły nie dzielą się na żeńskie i męskie. Na szczęście. I tu wcale nie chodzi o gender. Tu chodzi o to, że dziewczynki i chłopcy, choć oczywiście genetycznie różni i mają pewne wrodzone predyspozycje, które się raczej nie zmienią, to przecież przebywając ze sobą wiele się od siebie uczą, inspirują się nawzajem, rozwijają się poprzez obserwowanie soich zachowań i zabaw. Nie ulega wątpliwości, że dziewczynka wychowująca się i dużo przebywająca wśród chłopców w podobnym wieku, prędzej zainteresuje się piłką czy autkami, niż inna dziewczynka, która większość czasu spędza z siostrami czy kuzynkami. Choć oczywiście obie mogą zamiast lalki wybrać traktorek albo tak samo dobrze bawić się i jendym i drugim. I nie ma w tym nic złego! Podobnie ma się rzecz z chłopcami, którzy sięgają po lalki albo lubią bawić się w dom. Mam tego przykład tuż pod nosem - wszak Szymek wychowuje się ze starszą siostrą. Nie chodzi tu jednak tylko o zabawki! Tu chodzi o bycie...sobą!

Pewne zachowania, sposób spędzania czasu i w ogóle sposób bycia zależy nie od tego, jakiej jesteśmy płci, a od tego, jaki mamy temperament! Kto powiedział, że chodzenie po drzewach to domena chłopców? A nie przypadkiem świetny sposób na rozładowanie buzującej energii? Podobnie ze sportem - łączymy go raczej z chłopcami, a przecież energiczne dziewczynki doskonale pożytkują swoje zasoby energii grając w piłkę czy ćwicząc karate. A że piłka czasem trafi w szybę  - to, co za różnica, kto ją kopnął? Kto wymyślił, że mała dziewczynka musi być podczas zabawy czystsza niż mały chłopiec? Ano mamusia, która tę dziewczynkę wystroiła w jaśniejsze kolory niż chłopca i w rajstopki zamiast wygodnych getrów. A przecież równie dobrze, to chłopczyk mający spokojniejszy charakter, może z uwagą oglądać książeczki, podczas gdy jego siostra - wulkan energii - nie usiedzi w miejscu pięciu minut i woli biegać łapiąc żaby w ogrodzie. I ten chłopczyk może mieć znacznie czystsze spodenki, niż rajstopki siostry! A - jeszcze "pyskówki" - te też chłopcom znacznie łątwiej się wybacza niż dziewczynkom! Dlaczego? Bo są chłopcami. A czy czasami trafna, cięta riposta albo jakiś bardzo błyskotliwy tekst z ust dziecka nie świadczy po prostu o jego rezolutności i o tym, że ma swoje zdanie? A taka "prawdziwa pyskówka" tak samo nie przystoi chłopcom jak i dziewczynkom?

Taka oto refleksja przyszła do matki, która pierwsze kilka lat życia spędziła w iście męskim towarzystwie starszego o dwa lata brata i do matki córki wychowującej się z bratem i kuzynami ...

Mam w domu małą indywidualistkę i wulkan energii, który lubi czasami "połobuzować" a bieganie, i skakanie zalicza się do jej ulubionych form zabawy! I widzę w niej duże podobieństwo do mnie samej.  Zresztą nie tylko ja - spytajcie się julkowej babci, a mojej mamy... Myślę, że bardzo miło będzie wspominać za lat dziesięć - piętnaście te podarte rajstopy i zabawy z kuzynami. Tak samo miło, jak szycie ubranek dla lalek i robienie bukietów z polnych kwiatów na łące sąsiada. A ja następnym razem, kiedy usłyszę, że jakaś dziewczynka zachowuje się jak chłopiec albo łobuzuje, co jej przecież nie wypada, powiem, że jest po prostu sobą. A ze swojego słownika wykreślę te durne zwroty... 

[Zdjęcie: pixabay.com]

3 komentarze:

  1. Agnieszka Bonus8 czerwca 2015 21:46

    Zgadzam sie Moja sorcia uwielbia sukienki i diademy ale na placu w towazystwie kolegow bawi sie tak jak oni i jej tego nie bronie. To jest dziecko... co z tego ze dziewczynka... tez ma prawo sie wyszalec. Jak nie teraz to kiedy? Dziecinstwo to jest ten czas kiedy dzieci odkrywaja swoje pasje i talenty wiec ja w zabawie niiczego jej nie zapraniam. A ze sie ubrudzi... od tego jest mama zeby poprac a na siniaki i otarcia mamy dzialajace coda plasterki hello kity ... hehe😊 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Natalia Napierała8 czerwca 2015 22:11

    To sa tylko takie zabobony,ktore wciskaja nam inni.Podzial na plcie,czym sie bawic itp.Sama bedac dzieckiem gralam w pilke,biegalam z chlopakami,takze zbieralam nalepki z autkami, z gum turbo.Tylko ci nie dojrzali beda zakazywac dziewczynie gry w pilke,a chlopakowi lalka czy wozkiem.Kazdy powinien miec wybor,a to,ze jest sie dziewczynka w tym wieku nie znaczy,ze ma nie bawic sie z kumplami,szalec w kaluzach i lazic po drzewach.Bo jak nie teraz to kiedy? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja córka niby dziewczynka, a łobuzuje jak chłopak. Nawet w sukieneczce wygląda... dziwnie ;) bzdury z tymi zabobonami, przyjdzie pora to wszystko się "unormuje", a jak dziewczynka chce się bawić samochodami, a chłopiec lalkami... niech się bawi ;)
    Zapraszam do siebie www.optymistycznie.eu

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram