Post Top Ad

Czy pomożesz dziekcu poradzić sobie ze stresem?

Twoje dziecko denerwuje się przed występem na akademii? Jest zestresowane przed egzaminem albo sprawdzianem? Martwi się, że nie poradzi sobie w I klasie? Płacze, nie chce jeść, jest przygnębione. Starasz się mu pomóc, uspokoić, ale ... sama padasz ofiarą stresu, z którym nie umiesz sobie poradzić...


Stres nasz powszedni

To uczucie towarzyszy nam niemal każdego dnia, a wsytuacjach szczególnie dla nas trudnych jego nasilenie potrafi zrobić z naszym organizmem i psychiką okropne rzeczy... Brak apetytu, probemy żołądkowe, nerwowość, trzęsące się dłonie, pocenie się, czasem kompletna blokada przed zrobieniem czy powiedzeniem czegoś, co powinniśmy w danej sytuacji. Stres może być mobilizujący, o ile w pewnym stopniu potrafimy sobie z nim radzić i sami mobilizującym go uczynimy. Jeżeli jednak jesteśmy wobec niego bezsilny i robi z nami, co chce potrafi zrujnować zdrowie i być cichym zabójcą radości życia...

Sama sobie nie radzę...

 Ja bardzo słabo radzę sobie ze stresem. Cały czas się tego uczę, ale nadal potafię przez kilka tygodni odchorowywać jakąś mocno stresującą sytuację. Nie jem, chudnę, jestem przygnębiona, apatyczna i bez chęci do życia, mam koszmary albo nie mogę spać... Niestety w większości przypadków, jeśli stoję przed dużym wyzwaniem albo spotyka mnie coś szczególnie przykrego, stres zamiast mnie mobilizować, paraliżuje... Staram się, szukam różnych sposobów i bywa raz lepiej raz gorzej z moim zachowaniem w stresujących sytuacjach. Wciąż jednak czuję, że mam z tym duży problem... Czy sama nie umiejąc sobie poradzić ze stresem, pomogę poradzić sobie z nim moim dzieciom?...

Nasze pokolenie jest narażone na znacznie większy stres niż pokolenie naszych rodziców. Ci zaś zderzyli się z zupełnie innym rodzajem stresu niż nasi dziadkowie. Nasielnie stresu i jego przyczyny zmieniają się z upływem lat. Może dlatego tak trudno przygotować nam na stresujące sytuacje kolejne pokolenia? Sami zderzamy się boleśnie z rzeczywistością i wymaganiami, które przed  nami stawia życie, a także z własnymi ambicjami... Mówimy sobie, że życie trzeba brać na klatę, ale mimo, że nie poddajemy się i brniemy przez nie nawet mimo trudności, nasz organizm się buntuje, a na psychice zostają ślady...

Dziecko i stres...

Dziwimy się, że dzieci reaują płaczem na - w naszych oczach - małe problemy, że stają się agresywne, złoszczą się i wyładowują na przedmiotach czy co gorsza rówieśnikach, że się buntują przeciwko stresującym sytuacjom. Szukamy przyczyn nocnego moczenia się, obgryzania paznokci czy zgrzyatnia w nocy zębami, a okazuje się, że to kolejne rekacje najmłodszych na stres... A przecież wydaje nam się, że wspieramy w stresujących sytuacjach nasze pociechy, bo mówimy "Nie przejmuj się", "Dasz radę!", "Nie ma czym się martwić", ale nie pokazujemy tak naprawdę dziecku, jak poradzić sobie z emocjami, które w takim momencie odczuwa... W dodatku sami stresujemy się często bardziej niż dziecko, a ono jest najlepszym barometrem naszych emocji i współodczuwa z nami...

Jak pomóc dziecku radzić sobie ze stresem?


Specjaliści mówią, że w walce ze stresem istotne jest budowanie wysokiej samooceny i wiary we własne siły. Powinniśmy więc dostrzegać małe sukcesy dziecka i je doceniać. "Zadania" powinniśmy dobierać dziekcu stosownie do wieku i możliwości, ale równie złym zachowaniem, co przerost ambicji w stosunku do dziecka, jest wyręczanie go we wszystkim i pokazywanie mu w ten sposób, że samo nie da sobie rady. Ważne jest przytulanie, poświęcanie dziecku czasu, szczere rozmowy. Mogą pomóc także terapeutyczne bajki do czytania czy wspólnego oglądania. Każdy człowiek i mały i duży łątwiej poradzi sobie ze stresem będąc wypoczętym, wyspanym, zdrowym fizycznie. Zaleca się dużo przebywania na świeżym powietrzu, spacerów, zabaw ruchowych. Relaks to również kluczowe pojęcie - dla dziecka relaksująca może być muzyka, czytane przez rodzica bajki, ale też po prostu beztroska zabawa i uprawianie sportu.

Zacznij od siebie...

Wszystkie wymienione wyżej elementy radzenia sobie ze stresem i sposoby pomagania w tym dzieciom są istotne, jednak najważniejsze, co powinniśmy zrobić jako rodzice, to dać dziecku dobry przykład... Mówię to jako zestresowana matka, która nie chce, by jej dzieci reagowały na stres w taki sam sposób jak ona... Od pewnego czasu zamiast kolejny raz płakać w poduszkę albo co gorsza odreagowywać na dzieciach krzykiem z byle powodu której mamie nigdy się to nie zdarzyło, niech pierwsza rzuci kamieniem...] staram się szukać sposobów na to, by stres mnie nie "pożerał" tylko mobilizował. Już udało mi się nieco zmienić podejście i w sytuacjach, w których jeszcze niedawno towarzyszyłyby mi palpitacje serca i zimny pot, dziś potrafię się uśmiechnąć, zakasać rękawy i po prostu działać. Ciągle szukam jednak sposobów na relaks - nie mam tak dużych możliwości jak siłownia, basen czy samotny spacer. Póki co wygrywa muzyka, która od zawsze koi moje skołatane nerwy i potrafi pozytywnie nakręcić no i pisanie bloga... [Chętnie poczytam, jakie są wasze sposoby!]

Chciałabym, aby moje dzieci za lat kilkanaście nie zostały przytłoczone stresem, jaki bez wątpienia je czeka i jaki - nie oszukujmy się - będzie jeszcze większy niż ten, który spotyka nasze pokolenie. 
Chciałabym, aby już dziś uczyły się z moją pomocą, jak sobie radzić w stresujących sytuacjach czy to w szkole, czy w kontaktach rówieśniczych.
Chciałabym z czystym sumieniem móc powiedzieć, że zrobiłam wszystko, by je na ten stres przygotować i by im pomóc stawiać mu czoła! A ty - współczesny rodzicu -pomożesz dziekcu poradzić sobie ze stresem?

[Zdjęcie: pixabay.com]

3 komentarze:

  1. Aneta Paluch14 maja 2015 13:39

    Dobrze ,że poruszyłaś sie ten temat bo ostatnio żyję w stresie ,choć staram się do pokonać to jest ciężko .Wiem ,że każdy z nas ma problemy i nie będe sie rozpisywała o moich problemach to jeden powód jest dla mnie ostatnimi czasy bardzo uciążliwy .Mianowicie mój dorastający syn ma 13 lat i wchodzi w wiek buntowania się ,pyskowania .Ile już rozmów było z nim przeprowadzanych ,ile kar zastosowanych (telewizja,telefon,komputer ) a i tak poprawa jest znikoma ,żałuje ,przeprasza a po kilku dniach znowu dzięki "kolegom " stawia wymagania,chce tak jak oni być pół dnia na dworze nawet do 21 wieczorem co my na to absolutnie sie nie godzimy .Uważa się za dorosłego ,zna swoje prawa ale obowiązków już nie.Jak bylam na wywiadówce (uczy się bardzo dobrze zdolny jest) to wychowawczyni poruszyła temat agresji w klasie ,ciągłych wyzwisk ,bijatyk jak również tego iż klas żąda kategorycznie zmiany nauczyciela bo "ona" sobie nie radzi z nimi !Teraz zmiana nauczycielki ,potem wychowawcy a na końcu rodziców będą chcieli zmienić!Co się z tymi dziecmi stało jak pamiętam ja chodziłam to bałam się nauczyciela i miałam szacunek do niego i rodziców!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwykła Matka15 maja 2015 10:44

    Staram się jak moge pomagać córce w walce ze stresem :) Przytulanie, rozmowy.....jaki będzie tego efekt? pewnie doweim się w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem studentką prawa i przejść te studia bez stresu to jakiś cud ;/ ogrom materiału na każdy egzamin jest ogromy masakra;/ Na początku myślałam że mam na tyle silny charakter i założyłam że sobie z tym poradzę, ale myliłam się ;/ Mama kupiła mi w końcu Forstres. Zażywam już 2 tyg. i stres jest mniej odczuwalny .

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram