Post Top Ad

Jesteśmy rodzicami

Siedzimy z Grześkiem przy stole w kuchni i patrzymy to na tę dwójkę rozrabiaków, to na siebie. Z uśmiechem, ze wzruszeniem, z dumą, z niedowierzaniem. Jedno przez drugie prześcigają się w osiągnięciach, opowiadają, pytają o świat i życie, bawią się, pobiją, a potem przeproszą, okazują sobie czułość w tak niesamowicie rozczulający sposób. Nasze dzieci. Jak wariaci nadal otwieramy oczy ze zdumienia, że one naprawdę są: że nasz dom rozbrzmiewa ich śmiechem, nasze szyje obejmowane są ich małymi rączkami, nasze serca tak przepełnione miłością...



Kiedy urodziła się Julka, pierwsze słowa, które w euforii powiedziałam do Grzegorza brzmiały: "Jejku, zobacz, jaka ona piękna!". Trzymałam ją w ramionach i po prostu na nią patrzyłam, nie mogąc uwierzyć, że naprawdę jest. Taka wymarzona, wyczekana, oczyma wyobraźni widziana od miesięcy. Była. Od tamtej chwili już na zawsze nasza. Nasza miłość, nasze spełnione marzenie, nasza odpowiedzialność. Nie mogliśmy się nadziwić, że ma takie małe uszka (chociaż my mamy odstające), taką ciężką główkę i nieproporcjonalnie duże stópki. Przez pierwsze kilka dni w domu, na przemian czatowaliśmy przy łóżeczku nasłuchując jej oddechu albo po prostu gapiąc się na nią z niedowierzaniem.To było ponad 7 lat temu. Już nie dziwimy się na każdym kroku, że jest, ale wciąż są chwile, kiedy to uczucie powraca i myślę, że będzie zawsze...

Szymuś za kilka dni skończy 3 lata. A przecież jakbym wczoraj jechała na porodówkę, jakby Grzesiek wczoraj patrzył na zegarek stwierdzając: "2:55" - godzina narodzin naszego syna. Zawsze chcieliśmy mieć przynajmniej dwoje dzieci i choć długo czekaliśmy z decyzją, to kiedy już zapadła, wszystko wydarzyło się tak szybko, że ani się obejrzeliśmy a już było nas czworo. I znów to uczucie: niedowierzanie, że ten mały człowieczek słodko śpiący w łóżeczku naprawdę jest, że będzie już zawsze. Zaskoczenie pierwszym ząbkiem w 4 miesiącu życia, pierwszym przeczołganiem się po zabawkę w wieku 7, pierwszym krokiem i słowem. Niezwykłe ciepło ogarniające rodzicielskie serca na widok przytulającej się dwójki i irytacja ustępująca miejsca rozczuleniu, gdy się kłócą (bo to przecież takie normalne, takie właściwe rodzeństwu, takie w gruncie rzeczy pełne miłości). 

W lipcu minie 9 lat odkąd powiedzieliśmy sobie: tak. A ja mam wrażenie, że jeszcze niedawno mówiłam zawzięcie: "Nigdy w życiu!" Tymczasem teraz patrzymy na NASZE DZIECI. Powtarzamy sobie w myślach, że jesteśmy rodzicami tej dwójki, że są tak bardzo od nas zależni, tak ważni, najważniejsi... 
Czas biegnie nieubłaganie. Często, kiedy było nam ciężko, kiedy na rodzicielskiej drodze pojawiały się wyboje, marzyliśmy o tym, by te chwile jak najszybciej minęły. Niech już urosną - myśleliśmy. Jeszcze czasami tak myślimy. Bo bycie rodzicem to nie jest tylko zapach oliwki, uśmiech i kolorowe baloniki. To także trudy, chwile bezsilności i łzy. 

Jednak znacznie częściej chcielibyśmy ten czas zatrzymać. Móc zawsze patrzeć na ich beztroskie buźki podczas snu, na ich szalone gonitwy po pokoju, na nieporadne rysunki i szczerby po mlecznych zębach. Czas jednak nie zatrzymuje się - nawet dla rodziców. Podobno po dzieciach jego upływ widać najbardziej, więc to tak, jakby dla mamy i taty płynął szybciej niż dla innych...

To takie oczywiste, a jednak w codziennej gonitwie tak łatwo o tym zapominamy: jesteśmy rodzicami - ten czas dany jest nam po to, by kochać... 

5 komentarzy:

  1. Milena Okoń-Galas20 kwietnia 2015 08:10

    Potrzebny mi był taki post, dziękuję! :) Od rana krąży mi po głowie: "Niech ON już urośnie!", bo Mały dał wybitnie w kość... Twoje słowa to lekarstwo na moje skołatane nerwy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. www.kilkuetatowamama.com20 kwietnia 2015 08:48

    :) Super. Dokladnie tak samo mysle. Liczy sie tu i teraz, i ten czas ktory mamy zeby spedzic z tymi naszymi Urwisami. Potem bedzie potem, potem bedzie inaczej, ale tu i teraz sie nigdy nie powtorzy wiec badzmy dla Dzieci tu i teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny tekst :) a nam w czerwcu stuknie 9 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teresa Żakowska21 kwietnia 2015 21:39

    Jak zawsze pięknie napisane ,wspaniale dobierasz słowa :) uwielbiam cię czytać :) Nasza córeczka w lipcu skończy 4 latka ,też nie wiem kiedy to zleciało ..razem z mężem jesteśmy już razem ponad 5 lat ,ale bez naszej córeczki ominęłoby nas tyle wspaniałych rzeczy a w szczegolnosci uczuć ,nie sądziłam nigdy że można kogos tak mocno kochać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteście kreatorami cudów, autorami pięknych dzieł, naturalnymi artystami, których duma powinna rozpierać zawsze. Czerpcie inspirację z tego co już stworzyliście i zabierzcie się do pracy, każdego dnia tworząc nowe dzieła! :)))

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram