Post Top Ad

Matce potrzebna jest tęsknota

Jeśli nie marzyłaś nigdy o tym, żeby odpocząć od swoich dzieci nie czytaj tego tekstu! No dobra, nie oszukujmy się - nie ma takich mam! Każda przynajmniej raz w życiu miała ochotę rzucić wszystko i wyjechać na bezludną wyspę chociaż na jeden dzień, a większość pewnie ze trzy razy w tygodniu... Bywa tak, że wreszcie się udaje - wyjeżdżasz gdzieś bez dzieci i nagle stajesz się szczęśliwsza! Ale...czy na pewno dlatego, że od nich odpoczęłaś?...


Pewnego razu zachciało mi się jechać do Warszawy. Na dwa dni i dwie noce. Miałam wyjechać w piątek i wrócić dopiero w niedzielę popołudniu. Spotkanie w gronie wirtualnych znajomych i ówczesnego szefostwa w mojej zdalnej pracy. Moc wrażeń, odważny krok i ogólny szał. To był akurat taki moment w moim matczynym życiu, kiedy frustracja spowodowana siedzeniem w czterech ścianach i niespełnionymi ambicjami sięgała zenitu. Stwierdziłam, że zrobię wszystko, żeby tam pojechać i że wypocznę za wszystkie czasy! Jak postanowiłam, tak zrobiłam ... No prawie....

Nie bałam się o dzieci, bo zostawały z tatą. Spakowałam się więc i pełna ekscytacji ruszyłam w drogę: najpierw pociągiem na Mazury, potem poznawanie wirtualnych znajomych (drinki też były a co!) i podróż do Warszawy już we trzy. Adrenalina utrzymywała się przez piątkowe popołudnie, choć już widząc synka Ali musiałam przełykać stającą w gardle gulę na myśl o maleńkim Szymonie, który był teraz kilkaset kilometrów ode mnie. Jednak jeszcze się cieszyłam Jeszcze odpoczywałam. Jeszcze byłam wkurzona na moje cztery ściany, na rozwalający głowę płacz Szymka i wieczne marudzenie Julii Jeszcze uważam, że gówno mam z tego życia, że nic tylko siedzenie z dziećmi i żadnych perspektyw, że moja egzystencja matki niepracującej może tylko dołować. 

W sobotę w pociągu do Warszawy głównym tematem były ... dzieci. Myślałam, czy już wstały i co zjadły na śniadanie, czy o mnie pytają. Lakoniczne SMS-y od Grzegorza doprowadzały mnie do szału. W Warszawie trochę nowych wrażeń i chwila zapomnienia, ale... kiedy Aneta przedstawiała nam swojego synka znajome uczucie ścisku w gardle wróciło... W drodze powrotnej myślałam już tylko o tym, żeby być w domu. Odpoczęłam Naprawdę! I już nie chciałam więcej tego odpoczynku. Kiedy myślałam o dzieciakach czułam się szczęśliwsza niż przed wyjazdem. Nie dlatego, że od nich odpoczęłam. Dlatego, że za nimi zatęskniłam.

Kiedy okazało się, że mam możliwość wrócić do domu wcześniej, myślałam, że oszaleję ze szczęścia. O 1 w nocy mogłam wreszcie przytulić moje skarby. A rano jak zwykle usłyszałam krzyki spowodowane kłótniami o zabawki, jęki na widok śniadania i wszelkiej maści odgłosy, które potrafią sprawić, że głowa mi pęka i drobne się nie zgadzają. I co? I uśmiechnęłam się jak ta głupia. Bo tęskniłam nawet za tym. I ta tęsknota była mi cholernie potrzebna.

Teraz jak znów zapragnę wystrzelić się w kosmos albo wyjechać na koniec świata, przypominam sobie tamtą Warszawę sprzed półtora roku. I jeśli tylko mam możliwość wyjść gdziekolwiek, rozsądnie ograniczam się do kilkugodzinnego wypadu do fryzjera, ewentualnie na kurs prawa jazdy. Wystarczy, żeby odpocząć, a nawet, żeby zatęsknić...









6 komentarzy:

  1. Jak to znajomo brzmi......Czasem wystarczy kilka godzin takiego "odpoczynku" od domu jakże potrzebnego , by nie dac się zwariować i dać sobie i rodzinie szansę na to, by zatęsknić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Alina Laskowska28 lutego 2015 11:31

    Oj pamiętam to nasze spotkanie. Cudnie. Powiem Ci, że dla mnie to był fajny wyjazd do 15:00 a potem juz tęsknota. Ja nie wyobrażam sobie wybyć na noc.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już myślałam, że tylko ja jestem jakaś inna ;). Ale jak zdam to cholerne prawko to obiecuję, że cię odwiedzę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tęsknota jest potrzebna jeśli jest tylko maleńkim dodatkiem. Z nią jest jak z chili - bardzo łatwo przegiąć, ale jeśli zachowa się umiar, to doda smaku i pikanterii. :)
    I nie ważne jak mocno się kocha, zawsze trzeba sekundę odpocząć.

    :) A Ty wiesz, że jak już prawko zrobisz to Cię czeka kilka przymusowych "tęsknot"? :)) Tak, tak dobrze myślisz. Porwę Cię żebyś odpoczęła i przelała na mnie Twoje złote życiowe rady, które na bank mi się przydadzą :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie to znajome :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie tak! I to jest bardzo potrzebna i dobra tęsknota!

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram