Post Top Ad

Zabawa w weterynarza z WADEREM.



Julia kocha zwierzęta. Pośród setek jej pomysłów na to, kim zostanie w przyszłości, weterynarz pojawia się bardzo często! Jej radość nie znała więc granic, kiedy dostała od polskiej marki WADER produkującej zabawki domek weterynarza z serii Play House. Dziś po kilku tygodniach zabawy domkiem, chciałabym wam go zaprezentować. Czy spełnił nasze oczekiwania? Czy Julka i Szymek lubią się nim bawić? Jakie wady ma zabawka? Zapraszam na relację z testowania!

 Otwieramy i składamy...
 Zabawka zapakowana była w duży, kolorowy karton, który ukazywał piękne efekt po złożeniu wszystkich części, jakie znajdowały się w środku. Jako że konstruowanie nie jest moją mocną stroną, z pomocą przyszła nam ciocia Kamila. Ja wraz z Julką dzielnie naklejałam naklejki :). Domek składający się z kilkunastu elementów został złożony w kilkadziesiąt minut. Stopień trudności konstruowania domku określam jako średni, bo kilka elementów przysporzyło Kamili kłopotu, ale koniec końców domek stanął  i prezentował się tak:


Do zestawu dołączona była taka oto instrukcja, która była  bardzo pomocna, aczkolwiek, gdyby sposób montażu pokazany był w kolorze, na pewno byłoby to duże ułatwienie:

Wyposażenie sprawdzamy i urządzamy...
Domek jest dwupiętrowy, także jest w nim sporo miejsca do zabawy i ustawiania dołączonych do zestawu, plastikowych mebelków. spadzisty dach, okienka i naklejki, którymi można domek ozdobić sprawiają, że zabawka wygląda bardzo realistycznie! W domku znajduje zamykana się winda, którą można przewozić zwierzątka na piętro, liczne stadko zwierząt (konik, krowa, owieczka, kury, kogucik), dwa drzewka, elementy zagrody, autko z przyczepką oraz pani weterynarz. Dodatkowo na opakowaniu umieszczone są wycinanki, które również mogą tworzyć wystrój (na poniższym zdjęciu widoczny kosz z owocami). Na dachu domku umieszczony jest wygodny uchwyt, dzięki któremu bez problemu można przenosić go w różne miejsca w domu.
Wszystkie mebelki można dowolnie przestawiać, co daje duże pole do popisu podczas zabawy. Podobnie jest z zagrodą i zwierzątkami. Julka najczęściej na dole urządza gabinet/biuro a u góry mieszkanko pani weterynarz lub szpital dla zwierzątek.


Bawimy się! 
Domkiem weterynarza równie chętnie bawi się Julka co Szymek. Zdarza się nawet wspólna zabawa ;). Szymon chętnie przewozi zwierzątka autkiem (początkowo był pewien, że samochodzik jest jego, a nie Julki), natomiast Julka "reżyseruje" całą zabawę mówiąc braciszkowi, które zwierzątko jest chore, gdzie ma je przewieźć, a często też "podkładając" głos. Oczywiście to starsza siostra jest też zawsze panią weterynarz. Tutaj nie idzie na kompromis ;). oprócz zabawy, którą przewidział producent, domek i pozostałe element zestawu często biorą też udział w zupełnie innych zabawach np. domek staje się "skrytką" na przeróżne skarby, autko staje do wyścigów z innymi samochodzikami, a zwierzaki trafiają w objęcia lalek Barbie. Jako mamie ta wszechstronność zabawki bardzo mi się podoba!



PODSUMOWANIE

Plusy
+ Zabawka rozbudza kreatywność i rozwija zdolność planowania, daje dużo możliwości zabawy.

+ Zestaw jest bogaty i różnorodny. Dziecko znajdzie tu niemal wszystko, co potrzebne do zabawy w weterynarza.

+ Elementy są wykonane z dość mocnego plastiku i wyglądają estetycznie. Są nietoksyyczne i wyprodukowane w Polsce!

+ Zabawka jest lekka, zajmuje w sumie niedużo miejsca, jest w pełni mobilna dzięki wygodnemu uchwytowi.

+ Zabawa zestawem weterynarza to świetna okazja do przyswajania wiadomości o zwierzątkach, ich nazw, odgłosów, zachowań, jak również zapoznanie dziecka z zasadami traktowania zwierząt.

+ Zabawka idealna dla rodzeństwa: mnogość elementów jak również wielkość samego domku daje możliwość wspólnej zabawy!

Minusy

- Zabawkę trzeba samodzielnie złożyć, co dla takiej "słaboty" w tym zakresie jak ja byłoby dość skomplikowane bez pomocy. Oczywiście dla osób, które mają o tym choć troszkę większe pojęcie niż ja, wystarczy kilkadziesiąt minut, by skonstruować domek.

- Elementy umieszczone na kartonowym opakowaniu do wycięcia są jednak dosyć nietrwałe i szybko ulegają zniszczeniu przez małe rączki.

- Troszkę nie do końca wyraźna instrukcja - kolorowa byłaby znacznie lepsza!

***

Z ręką na sercu mogę stwierdzić, że plusy zarówno pod względem ilości jak i ważności przeważają nad minusami! Wader (Po raz kolejny zresztą, bo znamy zabawki tej marki od kilku już lat!) mnie nie zawiódł, a dzieciom przysporzył nowych wrażeń, wiele radości i możliwości rozwijającej zabawy!

Inne zabawki z serii Play House od Wadera możecie zobaczyć TUTAJ, a domek weterynarza możecie kupić TUTAJ.

3 komentarze:

  1. SUPER MOJ MALEC MA COS PODOBNEGO ALE TERAZ JEST NA ETAPIE KLOCKOW DUPLO :)
    zapraszam na konkurs wygraj plaszczyk bedzie mi milo jesli wezmiesz udzial
    http://zielonoma.blogspot.it/2014/11/oasap-cap-coat-giveaway-wygraj-plaszczyk.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że zabawiki odpowiadają twojemu dziecku :)
    Może weźmiesz udział w konkursie organizowanym z Oasap? Do wygrania płaszczyk/narzutka :) http://marysiaofficialblog.blogspot.com/2014/11/konkurs-z-oasap.html

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram