Post Top Ad

Po co lalce siusiak?

W moim dzieciństwie lalki były "bezpłciowe". owszem, miały długie albo krótkie włoski, różowe sukienki albo niebieskie spodenki, ale pomiędzy nóżkami...nic, gładki plastik. Kiedyś dostałam lalkę, która między nóżkami miała... dziurkę. Cóż to była za atrakcja, cóż za zaciekawienie! Daleko było tej dziurce do rzeczywistego wyglądu kobiecych narządów, ale mimo wszystko wyróżniała tę lalkę na tle innych. Podobało mi się to! A moi rodzice? Po pierwsze chyba nie za bardzo zaglądali lalkom w majtki, a jak już zobaczyli tę dziurkę, skwitowali ją ... uśmiechem. 

Od jakiegoś czasu obserwuję modę na tzw. lalki anatomiczne, czyli posiadające cechy fizjologiczne dziewczynki lub chłopca, otwierane brzuszki, z których można wyjąć dziecko albo piersi do karmienia lalki - dziecka, lalki rodzące albo rozkładane na części pierwsze, w których można zobaczyć wątrobę, żołądek i serce.  Skoncentruję się jednak na tych pokazujących płciowość, bo jak nietrudno się domyślić w naszym społeczeństwie to one budzą najwięcej kontrowersji. No sorry, taki mamy klimat, że tak samo oburza nas gender jak ukazywanie różnic płciowych i seksualności ... :P

Źródło zdjęcia: https://www.teach-a-bodies.com/


Julka nie posiada żadnej lalki z siusiakiem ani z kurką (czy też z penisem i waginą jak kto woli), ale to właściwie czysty przypadek, a trochę też kwestia cen, ale to już inna para kaloszy. Idźmy do meritum. Spytałam ją, czy chciałaby mieć taką lalkę wśród swoich zabawek. Przyjrzała się kilku zdjęciom. Niektóre podobały jej się mniej, inne bardziej, jednak odpowiedziała twierdząco. Spytałam, więc dlaczego chciałaby mieć taką lalkę, po której dokładnie widać, że jest chłopcem lub dziewczynką. Wiecie, co ona na to? Jej argument brzmi: "Bo mogłaby robić siusiu.". Żadnego zgorszenia, żadnego zawstydzenia czy pytań o seks. 

Skąd więc oburzenie niektórych rodziców? Skąd stwierdzenia, że siusiak u lalki jest obrzydliwy (jak mniemam wpajają dziecku, że obrzydliwy jest też u niego i u innych, skoro plastik u lalki ich brzydzi)? Skąd przekonanie, że taka lalka "zepsuje" dziecko, że jest niemoralna? Ja wam powiem skąd: otóż z dorosłego sposobu myślenia o płciowości, z nieznajomości dziecięcego punktu widzenia, z uprzedzeń wynikających częściowo z wychowania, częściowo z wyznania, częściowo z własnych kompleksów i lęków. Zastanówcie się nad opinią autorki tekstu Co lalki mają w majtkach?, która pisze, że dziwny to jest Ken z gładkim plastikiem między nogami (identycznym jak ten u barbie swoją drogą), a  nie lalka z penisem czy waginą... Ja się z nią w stu procentach zgadzam, a oburzanie się na widok lalki z waginą dorosłych ludzi, którzy przecież znają swoją seksualność, uprawiają seks, rodzą dzieci, którzy też kiedyś sami w jakiś sposób się edukowali w sferze seksualności, uważam za co najmniej dość dziwne... 

Źródło zdjęcia: http://mamamordolls.com/

A co z lalkami rodzącymi, karmiącymi, z otwieranymi brzuchami? Moim zdaniem to świetny sposób na odpowiedź na to pytanie, którego boi się tak wielu rodziców: "Skąd się biorą dzieci?". Tu przecież nie chodzi o to, by kupić taką lalkę, dać dziecku do zabawy i pozostawić je samemu sobie z jej "innym" od pozostałych zabawek wyglądem! Taka lalka to nie jest zwyczajna zabawka, ale zabawka, która ma pomóc nam, rodzicom, wprowadzić dziecko w świat seksualności, co przecież jest niezwykle ważnym zadaniem! Moim zdaniem taka lalka pozwoli naturalnie, w obrazowy i swobodny sposób wprowadzić dziecko w sferę seksualności i płciowości człowieka, wyjaśnić, jak się rodzi, jak wygląda ludzka natura i fizjologia. Pozostaje tylko kwestia odpowiedniego wieku dziecka i podejścia rodzica no i wybór lalki, bo z ich wyglądem bywa różnie (niektóre faktycznie są trochę przerażające ;)) , ale wybór na rynku jest naprawdę ogromny! 

Czy kupiłabym Julce albo Szymonowi lalkę anatomiczną? Owszem, aczkolwiek nie każdą! Nie podoba mi się przesadne eksponowanie szczegółów anatomii w takich lalkach typu: krew, wystająca z pochwy pępowina, najdrobniejsze kształty warg sromowych czy penisa. Niektóre z lalek anatomicznych, jakie oglądałam, wyglądają po prostu nieestetycznie, a nawet trochę przerażająco. Myślę, że ich twórcy przesadzili! Za to lale typu bobas z zaznaczoną płcią chłopca lub dziewczynki uważam za całkiem fajne, a i Julka patrząc na nie piszczy, że by taką chciała! Szmaciane, takie, jak na powyższych zdjęciach, również są moim zdaniem wykonane z wyczuciem, estetycznie a nawet całkiem zabawnie. W końcu to zabawki, a nie modele naukowe, więc nie widzę potrzeby wzbogacania ich o zupełnie niepotrzebne dziecku szczegóły. Estetycznie wykonana, ładna lalka, którą dziecko może po prostu się bawić, a jej cechy anatomiczne są po prostu dodatkiem to w moim odczuciu dobry pomysł! Takie zabawki pokazują dziecku, że seksualność nie powinna być tematem tabu, a rodzicom dają możliwość edukowania latorośli w sposób  taktowny, ciekawy i bez, kolokwialnie mówiąc, "spinki".

Poniżej jeszcze kilka moich typów:


 Źródła zdjęć: allegro.com


Źródło zdjęcia: http://www.kinderland24.com.pl/

A co wy sądzicie o takich lalkach? Tez mówicie "fuj" czy raczej podchodzicie do tych zabawek z większym luzem i dostrzegacie ich dobre strony?

23 komentarze:

  1. Ja jestem za ale w ramach rozsadku czyli jak te na koncu pokazne. Sa "skromne" i nie ma nic zlego w tym ze pokazuja dana plec roznia sie jak my ludzie i nie ma,w tym nic zlego jesli nie sa przesadzone. A z tego co pamietam to gdy moja kuzynka 3 lata mlodsa ode mnie miala lalki typu baby born to tez juz mialy ine siusiaka i nikogo to nie dziwilo ani gorszylo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, baby born chyba też miały zaznaczoną płeć :). Nikogo to nie gorszyło, bo siusiały, a te nie siusiają he he :)))

      Usuń
  2. Świetny tekst. Widać, że przemyślałaś temat. Zgadzam się z Tobą w 100% dzieci mają zupełnie inne postrzeganie świata niż my i zrobione ze smakiem zabawki mogą tylko pomóc nam przejść przez "trudne" tematy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Fajnie, że masz podobne zdanie! Starałam się podejść do tematu przede wszystkim z punktu widzenia dziecka, a rozmowa z córką choć krótka, była treściwa i wiele mi uświadomiła. Myślę, że do takich zabawek trzeba podchodzić z dystansem i bez uprzedzeń, a wtedy można z nich "wyciągnąć" wiele dobrego.

      Usuń
  3. Masz rację . Moja Julka kiedyś dostała bobasa z siusiakiem , bawiła się normalnie . Cieszyła się że ma lalkę dziewczynkę i chłopca . Bobasa mamy do dziś i czeka na młodszą siostrę :) . Dzieci inaczej patrzą na świat .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie tak! Dzieci nie nadają zabawkom podtekstów seksualnych, chyba, że wcześniejsze zachowanie, które widzą u rodziców, w jakiś sposób przekazuje im takie wzorce. Jeśli my będziemy podchodzić do tematu naturalnie, to i nasze dzieci będą.

      Usuń
  4. Moja Tośka dzisiaj w parku krzyczała, że: "ja i mama jesteśmy dziewczynkami i mamy sisię, a tata jest chłopcem i ma siusiaka!" :D I przytaknęłam jej, uśmiechając się do siebie. Dziecko też człowiek musi poznawać świat, anatomię, ludzi i siebie. A lalki są pomocą w edukacji. Nie kumam kompletnie jak ktoś może ukrywać przed dzieckiem opcje płciowości. Tak rodzą się później dewiacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie te same odczucia. Oczywiście wszystko z taktem, umiarem i tak, aby dziecko nie myślało, że np. normalnym jest pokazywanie wszystkim, co ma w majtkach, bo z takimi zachowaniami też można się spotkać. Jednak całkowite robienie tematu tabu z płciowości jest dla mnie totalnie niezrozumiałe. Jak ludzie, którzy spłodzili dziecko w akcie seksualnym mogą się oburzać na widok plastikowego siusiaka u lalki :D?

      A z tą sisią w parku to mnie Tośka rozbawiła ha ha ha :))).

      Usuń
  5. Jak byłam mała to miałam lalkę z siusiakiem. Nie widzę w tym nic złego. Dla rodziców to ułatwienie w tłumaczeniu dziecku różnic między płciami. Fajna sprawa, jeśli nie jest to przesadnie przedstawione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też taką miałam i to nic strasznego ;(

      Usuń
  6. A ja miałam lalkę w wydaniu męskim... więc za "naszych" czasów też takowe były. Lalka miała na imię Bartek i wszystkie koleżanki mi jej zazdrościły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a ja dopiero teraz takie odkryłam :).

      Usuń
  7. Według mnie takie lalki anatomiczne to fajna sprawa. Jednak we wszystkim trzeba mieć umiar. Te pokazane na końcu jak najbardziej bym małej kupiła, jednak z jakimiś zbędnymi szczegółami już nie (krew, pępowina itp.).

    OdpowiedzUsuń
  8. dokładnie... u nas był gładki plastik i mnóstwo dziwnej ciekawości, i to ciekawości z własnego ciała! bez sensu! jakoś ręki takiej lalce nie brakowało wiec dlaczego poskapili jej penisa?
    jestem za mówieniem dzieciom prawdy, mój 7letni syn dokładnie wie skad sie biora dzieci- oczywiscie o orgazmach itp mu nie opowiadałam, ale skoro ma penisa to chyba dobrze by było gdyby wiedział do czego on słuzy...

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm ciekawy temat szczerze powiedziawszy nigdy tego nie rozważałam i chyba wszystkie moje lalki były dziewczynkami :) Myślę że nie mówię fuj ani nie mówię nie. Czy bym kupiła tak jeśli by mi się spodobał we wszystkich pozostałych aspektach płeć byłaby ciekawym dodatkiem. Na pewno siusiak lub jego brak nie byłby jednym z głównych kryteriów wyboru lali dla Ali :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam podobne zdanie do Twojego; tak ale bez przesady :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi się podobają te bobasy. Takie lalki są bardzo potrzebne, bo jak nie tak to dzieci inaczej będą chciały się tego dowiedzieć. Pozdrawiam Aga (Super dzieciaczki)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem zdecydowanie ZA! To tak jak by dziecku powiedzieć że pisiorek i cipka to są bardzo złe rzeczy. A przecież to jest nasza anatomia, każdy się z tym spotkał. Nie wolno dzieciom bronić, postrzegania świata takiego jakiego widzą go dorośli. Dziecko to też człowiek, też widzi, też czuję, też odbiera bodźce, i tez rozumie. Chce poznać świat, to dlaczego mamy mu tego zabronić. Ola zgadzam się z Tobą w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie prawda że w naszych dzieciństwach lalki były bezpłciowe! A przynajmniej w moim nie ;)) jakieś 25 lat temu czy też lekko później, moja siostra dostała bobaska z siusiakiem, pachnącego na dodatek niby noworodkiem, nie pamiętam czy skądś był sprowadzany czy nie ale był i miał siusiaka, pamiętam to doskonale ;)
    A i sama nie miałabym problemu żeby Martynce kupić bobasa dziewczynkę czy też bobasa chłopca z ich atrybutami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory mam takiego "Antosia" ma pewnie ze 30lat ;)

      Usuń
    2. Kurde, dziewczyny ja wam zazdroszczę! Ja nie miałam takich lalek z siusiakami! Może stąd ten temat tak mnie zainteresował :).

      Usuń
  14. Uważam, że płciowość u lalek ukazana w "subtelny" sposób, to świetna sprawa. Jak mój budżet mi na to pozwoli, jak córcia już urośnie, to chętnie kupiłabym jej taką lalę, albo jeśli uda mi się zdobyć potrzebne materiały, sama spróbuję jej jakąś uszyć i jeśli mi się uda to pochwalę się rezultatem mojej amatorskiej twórczości :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak byłam mała miałam lalkę z niebieskimi włosami która miała otwierany brzuszek a w nim dzidzie. Śmieszne

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram