Post Top Ad

W krainie fantazji z Herve Tullet'em.

Pamiętacie wpis o bestsellerach Herve Tulleta "Naciśnij mnie" i "Kolory"? Jeśli nie, kliknijcie TUTAJ. Muszę wam się pochwalić, że ostatnio naciskanie zaczęło fascynować nie tylko Julkę, ale także Szymka! Chyba dorósł do zabawy proponowanej przez Tulleta, bo o ile wcześniejsze próby zainteresowania go nią kończyły się fiaskiem, o tyle pewnego dnia po prostu ... zaczął naciskać! :) 
Dziś zapraszam was na kolejne spotkanie z tym niezwykłym autorem i jego twórczością skierowaną do najmłodszych. Razem z Tulletem spróbujemy odpowiedzieć na pytanie "A gdzie tytuł?" i pobawimy się z "Turlututu, a kuku to ja!". 



"A gdzie tytuł?" od pierwszego przeczytania, a właściwie spotkania z bohaterami stała się ulubioną książką Julki. Przezabawne postacie m.in. wróżka, piesek i potworzasty potwór od pierwszej strony wciągają małego czytelnika do wspólnej zabawy! Ta książka to tak naprawdę rozmowa czytelnika z bohaterami. Cała historia to spotkanie czytelników z postaciami z niedokończonej jeszcze książki, którzy "idą" razem z nimi do autora: samego Herve Tulleta. Podczas czytania Julka odpowiada fikuśnym postaciom na ich pytania, ale także wychodzi poza ramy fabuły i sama zaczyna z nimi "rozmawiać" przypisując mi oczywiście rolę świnki, węża, pieska, wróżki i reszty bohaterów. To niesamowite, jak Julię angażuje ta książka! Mam wrażenie, że jej wyobraźnia pracuje na zdwojonych obrotach! Tullet nie zapomina też o typowym dla wcześniejszych jego książek naciskaniu: tym razem dzieci włączają i wyłączają światełko. Co prawda ruchowo angażuje Tullet małego czytelnika niej niż w kultowej już  książce "Naciśnij mnie" czy w "Kolorach", jednak moim zdaniem "Gdzie jest tytuł?" absolutnie przez to nie ucierpiała! Tullet nie zamknął się w jednej konwencji i to świadczy wyłącznie o tym, iż potrafi zaskakiwać, ma nieograniczoną, literacką fantazję i potrafi dotrzeć do najmłodszych na różne, ciekawe sposoby. Tytuł książki oczywiście jest również małą prowokacją. Wspólne szukanie odpowiedzi na pytanie: a gdzie tytuł? jest niezwykle inspirujące! Julka zapytana, jaki tytuł byłby odpowiedni dla tej historyjki oznajmiła: "Przyjaciele" - myślę, że całkiem trafnie!




"Turlututu, a kuku to ja!" to zbiór epizodów " z życia" cudacznego stworka z ... okiem zamiast głowy! Co ciekawe, choć wizja takiego wyglądu może trochę przerażać, ten "okogłowy" bohater okazuje się niezwykle sympatyczny i na swój sposób uroczy! Zabiera małego czytelnika w podróż statkiem kosmicznym (oczywiście to maluch musi nim sterować), prosi go o pomoc w malowaniu pokoju (mieszanie farby to nie lada wyzwanie!) oraz z wizytą do przyjaciół (zgaszone światło trzeba oczywiście pomóc zapalić). Wrażeń i przygód nie brakuje, a każda z nich jest częściowo tworzona przez dziecko! Tullet po raz  kolejny angażuje niemal wszystkie zmysły małego czytelnika. Historyjki o Trulututu są przezabawne, ale i kształcące. Ta książka może wspomóc naukę kolorów, zjawisk pogodowych czy poprawnej wymowy. Dla Julki, która  uczęszcza na zajęcia logopedyczne wymawianie wyraźnie: ABRAKADABRA czy ROŚNIJŻE, ROŚNIJŻE to doskonałe ćwiczenie! Turlututu na pewno nie zawiedzie fanów twórczości Tulleta!





Obie książeczki charakteryzują też ciekawe, oryginalne ilustracje. W przypadku "A gdzie tytuł?" wyglądają jakby wyszły spod dziecięcej rączki, natomiast w historii o Turlututu mają także bardzo prostą, graficzną formę. Muszę przyznać, że sceptycznie podchodziłam do tego typu nowoczesnej szaty graficznej książek, jednak przekonałam się, że takie ilustracje o wiele lepiej pobudzają dziecięcą fantazję niż te szczegółowe i realistyczne.

Oto do jakich jeszcze zabaw inspiruje Tullet: Turlututu w wykonaniu mamy i Tarlatata w wykonaniu Julki :).




Obie książeczki wydano w Polsce nakładem Wydawnictwa Babarybadzięki któremu mamy ogromną przyjemność je czytać i przeżywać!  Znajdziecie tam o wiele więcej inspirujących książek dla dzieci, w tym kilka kolejnych autorstwa Tulleta. Mam nadzieję, że znajdą się one już wkrótce w naszej biblioteczce, bo twórczość tego niezwykle oryginalnego autora bardzo się nam podoba!

6 komentarzy:

  1. jaka świetna! aż brak słów

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super! Preaczytalam takze poprzedni wpis :) Swietne te ksiazki, moj Szkrab jszcze jest na nie za maly, ale dopisuje do mojej listy 'must have' :)
    Ide dalej pospacerowac po twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że wpadłaś :). Książki naprawdę warto mieć! Polecam!

      Usuń
  3. Nie spotkałam się jeszcze z tymi książkami, ale myślę,że spodobałyby się mojej Oliwce, a zwłaszcza ta, w której jest wróżka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej Julce też wróżka podoba się najbardziej :).

      Usuń
  4. My mamy tylko "Turlututu akuku to ja" i jest to jedna z ulubionych książek Córci. Marzy nam się teraz "Naciśnij mnie" :-)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram