Post Top Ad

Rodzicu, zatrzymaj się na chwilę!

Wszystkimi chyba wstrząsnęła wiadomość o śmierci 3 letniej dziewczynki z Rybnika pozostawionej przez ojca w aucie, w słońcu przez kilka godzin. Nie będę wam opisywać tej tragicznej historii, bo znamy ją już pewnie na pamięć. Szok i niedowierzanie. Płacz nad losem dziewczynki umierającej w męczarniach mieszający się ze smutkiem nad losem ojca, który ma złamane życie. Nie mieści mi się w głowie, jak można zapomnieć o dziecku na osiem godzin, ale ... nie potępiam, nie oceniam, choć zrozumieć mi bardzo trudno. Jedno jest pewne: nie zrobił tego celowo, a konsekwencje będzie ponosił już do końca życia. I one są gorsze niż więzienie, niż kara śmierci nawet.Na blogach mnóstwo tekstów na ten temat: od tych pełnych potępienia, do tych, w których szuka się usprawiedliwienia dla ojca. Są apele o uczenie dziecka, jak zachowywać się w sytuacji, gdy ktoś dorosły będzie chciał umyślnie lub nie zostawić je w aucie i instrukcje dla rodziców, jak chronić dziecko w upalne dni. Polecam wam szczególnie kilka tekstów: Ty też mogłeś zabić swoje dziecko.  / Przyczyna i skutek. / Przegrzanie organizmu dziecka. Dziecko zamknięte w aucie.One Decision. Każdy z nich jest inny, ale każdy też porusza ważny aspekt tej sytuacji. Przeczytajcie koniecznie, pomyślcie, przeanalizujcie... Ja chciałabym poruszyć jeszcze inną kwestię, coś, co być może w całej tej tragedii odegrało najistotniejszą rolę.

Tata dziewczynki z Rybnika zapomniał, że dziecko jedzie z nim w aucie. Zapomniał wyjąć ją z samochodu, zaprowadzić do przedszkola. Nie obejrzał się do tyłu wysiadając na parkingu. Przez osiem godzin pracy nawet przez myśl mu nie przeszło, że rano jechała z nim córka. Miał w głowie zupełnie coś innego: problemy w pracy, kłótnię z żoną, kłopoty finansowe? Był przemęczony? Chory? Miał depresję? Jedno jest pewne: żył w takim biegu i stresie, że zapomniał o własnym dziecku. Jaki z tego wniosek? Taki, że żyjemy w coraz większym biegu,. Nie mamy czasu, żeby się zatrzymać, pomyśleć, spojrzeć na dziecko, które rośnie gdzieś obok nas. W naszych umysłach jest jeden, wielki młyn, galimatias stresu, presji i własnych ambicji. Sami wobec siebie mamy ogromne wymagania: chcemy godzić dom z prężnie rozwijającą się karierą, chcemy zarabiać pieniądze, chcemy mieć coraz więcej i być kimś... I to nie dotyczy tylko matek! To dotyczy również ojców! Współczesny świat stawia im coraz większe wymagania: mają być wykształceni i dobrze zarabiać, najlepiej też zajmować wysokie stanowiska; mają być szarmanckimi i romantycznymi mężami, ale też mieć własne zdanie i być oparciem dla rodziny, mają być wzorami dla swoich dzieci i zawsze mieć dla nich czas. Niektórzy biorą na siebie zbyt wiele. Niektórzy nie dają sobie z tym rady. Niektórzy tak, jak tata tej dziewczynki, nie potrafią / nie mają czasu się zatrzymać w tym ciągłym biegu. Niestety skutki mogą być tragiczne...
Pośród wielu apelli ostatnich dni, ja apeluję o jedno: zatrzymajcie się na chwilę! Nie pozwólcie, by cokolwiek zajęło was na tyle, abyście kiedykolwiek zapomnieli o swoim dziecku! Nie poddawajcie się presji społecznej, która wymaga od was bycia robotami wieloczynnościowymi! Żyjcie tak, jak sami chcecie, odważnie budując swój system wartości! Jeśli jesteście rodzicami róbcie wszystko, aby wasze umysły były na tyle jasne i na tyle skoncentrowane na dzieciach, abyście zawsze mogli zapewnić im bezpieczeństwo i abyście nigdy nieumyślnie nie narazili ich życia...

Jeśli jakimś cudem nie widzieliście jeszcze tego filmu, zobaczcie koniecznie... Płaczcie tak, jak ja i wyryjcie sobie w głowie: NIGDY NIE ZOSTAWIAJ DZIECKA SAMEGO W AUCIE!


8 komentarzy:

  1. filmik widziałam już w zeszłym roku,smutny :(
    tragedia tej małej dziewczynki jak i ojca, ale słaba nauczka bo co rusz się słyszy że dziecko pozostawione w aucie,ludzie nie uczą się na błędach innych!
    ja wczoraj wyskoczyłam po lody dla dzieci,auto akurat pod sklepem ale drzwi moje jako obok kierowcy jak i obok córki siedzącej za mną otwarte i to szeroko! ona sobie smacznie spała,ale nigdy mi by nie przeszło przez myśl żeby zostawić zamknięte auto

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, mnie też przeraża to jak bardzo papierowe stają się nasze głowy. Zapędziliśmy się w tej całej gonitwie i nie wychodzi nam to na dobre - niestety!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem dokładnie tego samego zdania i też o tym napisałam. Przeraża mnie stado maszyn jakim staje się nasze społeczeństwo. Nic tylko utarte ścieżki i schematy. Co raz więcej pokus, rywalizacji a czasu coraz mniej... To jest strasznie jak ludzie zatracają się w wyścigu szczurów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam taty i nie osądzam, choć wydaje mi się niepojęte, że można zostawić dziecko na 8 godzin i nawet sobie o tym nie przypomnieć. Smutna i niepotrzebna śmierć. Ale nie mogę pojąć jak można świadomie zostawić malucha w samochodzie i iść na zakupy. Nie ważne czy lato czy zima. Latem umrze z przegrzania a zimą...Nikt nie pamięta już o chłopcu który pozostawiony w samochodzie sam go podpalił? teraz cały poparzony...A nawet - ja bym się bała, że ktoś podejdzie, wybije szybę i porwie mi dziecko - zboczeńców i psychopatów bez liku, nigdy nie wiesz kto Cię obserwuje. A wracając do dziewczynki z Rybnika - gdzie byli inni ludzie? nikt nie parkuje tam samochodu? nikt nie widział? jakoś nie mieści mi się to wszystko w głowie.
    Marlena Płuciennik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze jedno. Głupota nie zna granic. Ale rozwala mnie i mega złości debilizm tych, którzy po środowej śmierci malutkiej z Rybnika, dwóch podobnych sytuacjach mega nagłaśnianych w tv, sieci następnego dnia robią to samo - idą na zakupy pozostawiając dzieci w samochodzie...:(

      Usuń
  5. tekst "Ty też mogłeś zabić swoje dziecko" mną wstrząsnął...

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafione w sedno...ten mezczyzna napewno mial mase zajec i problemow na glowie, bo jakim trzeba byc psychopata zeby zapewnic swemu ukochanemu dziecku taka smierc. Szkoda go...

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram