Post Top Ad

Co nam dał rok w przedszkolu?


Przedszkole już za nami. Jeszcze jutro uroczystość zakończenia roku szkolnego (Julka uczęszczała do oddziału przedszkolnego w szkole podstawowej) i finito! Kiedy myślę o tym, co już za nami, towarzyszy mi wiele uczuć, jednak przede wszystkim rozpiera mnie duma. Miałam wiele obaw, z których część była uzasadniona. Początki w przedszkolu były naprawdę trudne zarówno dla Julki jak i dla mnie. Teraz mam ochotę powiedzieć: daliśmy radę!

To był pierwszy i jedyny rok Julii w przedszkolu. Objął ją ten obowiązek, więc przedszkole przyszkolne musiało ją przyjąć. Nie będę się tu rozpisywać, dlaczego nie chodziła do przedszkola wcześniej. Ten, kto mieszka na wsi, zna realia. Cieszyłam się z reformy właściwie od samego początku, bo dla wielu wiejskich dzieci jest to wyrównanie szans. Julka lgnęła do rówieśników, a nie miała zbyt wielu możliwości przebywania wśród nich. Przedszkole jej to zapewniło i wydaje mi się, że uspołecznienie było w mijających miesiącach znacznie ważniejsze aniżeli nabycie umiejętności typu czytanie czy pisanie! 

Julia jest nieprzeciętnie żywiołowym dzieckiem. Z ręką na sercu mogę przyznać, że zanim poszła do przedszkola o słuchaniu mamy i taty trudno było mówić. W ogromnej mierze była to wina mojej i Grześka niekonsekwencji i tego, że nie potrafiliśmy zapanować nad jej temperamentem. Oczywiście ma on wiele pozytywnych stron takich jak choćby komunikatywność i radość życia, jaką Jula w sobie ma, ale niestety zwykle brał on górę nawet wtedy, gdy czegoś nie wolno było robić, trzeba było pobyć minutkę cicho, posprzątać po sobie czy zachować się stosownie do miejsca, sytuacji. Wiedziałam, że problemy z domu przeniosą się do przedszkola i tak też się stało. Julka miała trudności z zaakceptowaniem zasad panujących w grupie, z podporządkowaniem się wychowawczyni, z wykonywaniem poleceń, usiedzeniem chwilę w ławce czy na dywanie... Z nauką właściwie problemów nie było, no może z wyjątkiem przezwyciężenia od czasu do czasu wielkiego lenia!

Dziś mogę powiedzieć, że moje dziecko zmieniło się przez 10 miesięcy bardzo mocno! Jest to w sporej mierze zasługa rozsądnej wychowawczyni, ale też naszej wspólnej pracy: Julki, mojej, taty. Julka potrafi już dostosować się do zasad panujących w grupie: przypadki ich ignorowania albo łamania są epizodami, a nie regułą. Koncentracja podczas składania pierwszych wyrazów i czytania, pisania literek, liczenia również przestała być problemem. Oczywiście ten stan trwa góra pół godziny, ale dla sześciolatki to wystarczy. Julka po sobie sprząta i w szkole, i w domu i garnie się do pomocy. Zawsze umiała okazać współczucie i sympatię, ale teraz robi to z o wiele większym taktem. Oczywiście jej temperament się nie zmienił i całe szczęście, bo ta jej iskra jest czymś wyjątkowym i nie chciałabym nigdy, aby zaczęła udawać kogoś, kim nie jest, jednak umiejętności życia wśród ludzi i dostosowywania się do  ważnych dla jej dobra zasad nabyła i jest to bardzo widoczne! Rozmowy z wychowawczynią skutkujące rozmowami z Julką i dyskusjami pomiędzy mną i Grześkiem, pewnymi zmianami w naszym postępowaniu i przyzwyczajeniach, a także po prostu przebywanie wśród dzieci zaowocowały. 

Zdobytej w przedszkolu wiedzy i nabytych umiejętności również jest sporo. Julka czyta proste wyrazy i krótkie zdania. Umie pisać wszystkie drukowane literki i dużą część pisanych. Potrafi się podpisać. Polubiła kolorowanie i prace plastyczne, a także rozwinęła się w tym kierunku (I miejsce w konkursie na bożonarodzeniowe kartki :)) Z łatwością uczy się wierszyków i piosenek na pamięć. Umie kozłować piłką (no przynajmniej do 10!) i przeskoczyć kilka razy na skakance. Nauczyła się wymawiać "r", "sz", "ż" i "cz", które stanowiły duży problem! Co prawda z rozpędu jeszcze mówi niedokładnie, ale umie prawidłowo wypowiedzieć problematyczne głoski. (II miejsce w konkursie logopedycznym :)) Umie zaśpiewać pierwszą zwrotkę hymnu (nawet niektórzy politycy nie potrafią :P), wie, jak jest największa, polska rzeka, zna zwyczaje wielu zwierząt i wygląd roślin, historię Plastusia i legendę o Bazyliszku. Troszkę jeszcze by się tych umiejętności znalazło. I tak się nimi nieprzyzwoicie chwalę i zachwycam! Wybaczcie, ale duma bierze górę nad skromnością! :) 

To było 10 miesięcy pełnych najróżniejszych emocji i wrażeń. To był czas, który zmienił nasze życie o 180 stopni i wzbogacił nas w całe mnóstwo różnorodnych doświadczeń. To był niezwykle ważny okres dla Julki, ale też dla całej naszej rodziny. Od września przed nami kolejny etap: I klasa. Pisałam już o tym, że nie znajdziecie we mnie przeciwniczki reformy, więc do tego, co nas czeka podchodzę z umiarkowanym spokojem i pozytywną energią. Julka również i to mnie cieszy! Zamiast narzekać na tablet w podręczniku, mam zamiar ją wspierać i budować w niej wiarę w siebie i miłość do nauki, która już została zapoczątkowana. Niech to ziarenko kiełkuje, a potem rośnie i pnie się w górę!

15 komentarzy:

  1. Moje dziecko jest równie żywiołowe jak Julka, po tym poście utwierdziłam się w tym, że posyłając go do przedszkola nie popełniłam błędu. Co prawda my dopiero pół roku szkolnego uczęszczamy i takich postępów aż niema bo u nas jest jeszcze bariera językowa, ale jest poprawa dotycząca się posłuszeństwa. Teraz czeka was wyprawka szkolna. Czy to już ten rocznik dostanie ten nowy elementarz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wchodzi darmowy podręcznik. Można pobrać go na stronie MEN. Oczywiście jest wielu jego przeciwników, ale moim zdaniem to czepianie się na siłę. Podręcznik jest kolorowy, ładny, ciekawy, a zresztą my mieliśmy jeden elementarz i też się nauczyliśmy. Moim zdaniem dużo zależy od chęci rodziców, dziecka i nauczycieli a mniej od książki. Jakby nie było to minimum 300 zł w suchym.

      Naprawdę zmiana otoczenia i przedszkole dały nam bardzo dużo. Tak jak pisałam pewnych rzeczy nie da się dziecka oduczyć, bo są po prostu kwestią jego temperamentu, ale jest ogromny postęp w posłuszeństwie, koncentracji i umiejętności panowania nad emocjami.

      Usuń
  2. Tak. Elementarz będzie darmowy...
    U nas - o dziwo - za wszystkie książki maluchów płaci GMINA!!! Jedyny podrecznik kupowany przez rodziców to jakaś książka z religii :-D :-D :-D :-D

    Naszym wkładem jest wyprawka - mniejsza niż do przedszkola ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wszystko się zgadza. No może nie do końca, bo są określone dopłaty na podręcznik do angielskiego i religii. Jeśli ta kwota wystarczy, to pokryje ona koszt "całej" książki, a jeśli nie to trzeba tylko coś dopłacić. Wyprawka u nas prawie taka sama jak do przedszkola. :)

      Usuń
  3. Super. Ja jednak jestem przeciw tej reformie - wkurza mnie zabieranie roku dzieciństwa tym maluchom. Przemilczę fakt, że rodzicom łatwiej jest jak maluch chodzi do przedszkola. Wszystkie egzaminy typu - gimnazjalny czy maturalny będą miały rok wcześniej. Zapoznałam się z opiniami pań i te dzieci 6letnie nie radzą sobie w szkole- nie wszystkie. Mają problemy adaptacyjne. Znam kilkoro dzieci, które jako pierwsze poszły do Iszej klasy jako 6latki. Kilkoro z nich korepetycje miało już w II klasie. Teraz w IV jest gorej. Oczywiście nie wszystkie, nie można generalizować. A co dokładnie Olu podoba Ci się w tej reformie?
    Marlena Płuciennik (znowu nie mogę się logować)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja się nie zgadzam z tym zabieraniem dzieciom dzieciństwa. Mam wrażenie, że rodzice traktują szkołę jak więzienie, kiedy tak mówią. Teraz system nauczania w klasach I do III będzie wyglądała zupełnie inaczej i o ile w praktyce może nie do końca wszystko zostanie uwzględnione, o tyle jestem pewna, że wymagania w stosunku do młodszego rocznika będą nieco inne. Równie dobrze o zabieraniu dzieciństwa można mówić, gdy oddaje się dziecko do żłobka, a przecież to nieprawda.
      Tak jak piszesz ważne jest indywidualne podejście do dzieci i jest możliwość odroczenia tego obowiązku, jeśli dziecko nie jest gotowe.
      Co mi się podoba? To, że edukacja przedszkolna wreszcie jest dostępna dla dzieci ze wsi i to za darmo. To, że dzieci wiejskie mają możliwość rozwijania się w takim tempie jak miejskie, przebywania z rówieśnikami. Ja uważam, że nasze pociechy mają ogromny potencjał, tylko to w nas, rodzicach, drzemią te uprzedzenia i lęki...

      Usuń
    2. przecież zawsze była zerówka -przedszkole -"że edukacja przedszkolna wreszcie jest dostępna dla dzieci ze wsi "
      o jaką Ci teraz chodzi edukację przedszkolną za darmo ??
      Aga -mieszkam na wsi :)

      Usuń
    3. Zerówka była dla sześciolatków, a teraz jest dla dzieci już od dwóch i pół roku, jest dostępna za darmo (w odróżnieniu np. do prywatnych przedszkoli) i przekształcona w przedszkole. Takie oddziały mieszczą się nawet przy maleńkich SP na wsiach, a wcześniej przynajmniej w naszym przypadku do najbliższego przedszkola było sześć a do drugiego 11 km. To dosyć spora różnica.

      Usuń
  4. Moja starsza córka poszła do szkoły według starego systemu... Miałam wybór i mimo, że jest ona zdolną dziewczynką (już jako 6 latka płynnie czytała, pisała proste zdania bez błędnie, liczyła) nie chciałam by poszła wcześniej do 1 klasy. W tym roku skończy 8 lat i 1 klasę ( w Niemczech) i też jestem z niej dumna bo potrafi porozumieć się z dziećmi w szkole i bez problemu przechodzi do klasy 2, gdzie tutaj jest to trudniejsze niż w Polsce. Tutaj o przejściu do następnej klasy decyduje szkoła a nie rodzić, nie ma "popychania" dziecka na siłę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie odczuwam w Polsce żadnego popychania na siłę. W klasie Julki było 2 chłopców z problemami i byli to o dziwo chłopcy starsi, którzy uczęszczali do zerówki po 2 lata. Po drugim roku zrobili duże postępy i diagnoza okazała się dla nich taka sama jak dla reszty dzieci. Wiadomo, że każde dziecko jest inne, ja nie chce przekonywać nikogo na siłę, ale uważam, że skoro reforma weszła, najgłupsze co może zrobić rodzic to załamywać nad nią ręce.... Trzeba wspierać dziecko i wierzyć w jego potencjał no i wyzbyć się lęków i uprzedzeń, bo sądzę, że to jednak drzemie w rodzicach a nie w dzieciach...

      Usuń
  5. My dopiero we wrześniu rozpoczynamy naukę przedszkolną :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam za sobą mega przyjemny i pracowity miesiąc. Napisałam u siebie zaległych 10 notek :) I dotarłam do Ciebie. Brawa dla Julii! Wspaniała dziewczynka, będzie super uczennicą. A jak czytam o zabieraniu dzieciństwa to mnie bierze. Ale Ola z wielką klasą jak zawsze odpowiada na te zarzuty. Aż miło się czyta mądre mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja zastanawiam się jakie będzie moje dziecko:)) słodka dziewczynka ta Twoja córcia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Beatko :).Aniołek z różkami z niej.

      Usuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram