Post Top Ad

Nocne mamy i córki rozmowy.

Wieczorami, po całym dniu emocji i wrażeń, nastaje czas wyciszenia. To czas wyjątkowej bliskości i czas wyjątkowych rozmów, tych bardzo poważnych, czas wspomnień i snucia planów. Zanim małe oczka zmorzy sen, tak wiele można powiedzieć i usłyszeć ważnych słów...
Szymuś jeszcze nie jest na tym etapie, choć "kocham" można od niego usłyszeć bardzo często! Za to z Julią wieczorami lubimy sobie porozmawiać...

"Mamo, a opowiesz mi, jak to było, gdy byłaś mała?". Julia przytula się do mnie , a ja okrywam ją kołderką i opowiadam...

Kiedy byłam mała mieliśmy ogromną stodołę, w której razem z wujkiem Dawidem i ciocią Sylwią uwielbiałam się bawić. Wywijaliśmy fikołki na sianie i budowaliśmy sobie tunele ze snopków. Największą frajdę mieliśmy podczas żniw, kiedy mogliśmy pomagać przy układaniu słomy a czasem nawet obsługiwać starą młockarnię i klaper. Po całym dniu mieliśmy strasznie podrapane nogi, które polewaliśmy zimną wodą. Szczypało strasznie, ale innego sposobu na zadrapania nie znaliśmy. Na drugi dzień, kiedy mama nie patrzyła, ścigaliśmy się na bosaka po rżysku... Tylko nigdy tego nie rób, bo to było bardzo nieodpowiedzialne z naszej strony!
["Mamo, a co to jest zrysko? A bardzo bolały cię nogi? Zagoiło się do wesela?"]

Kiedy byłam mała moja babcia piekła swojski chleb. Z resztek ciasta smażyła na placie małe placuszki dla mnie i mojego brata, nazywała je "baki". Uwielbialiśmy je, chociaż wcale nie były słodkie! Z kolei dziadek zawsze wołał mnie do trzymania kosy, kiedy ją ostrzył. Siadał na krześle i stukał młotkiem, a ja trzymałam i strasznie się nudziłam. A teraz tak mi tego brakuje...
["Mamo, ja też tęsknię za dziadkiem Antkiem..." :( ]
Kiedy byłam mała nie mieliśmy łazienki i kąpałam się w blaszanej balii. Raz w tygodniu mama grzała wielkie garnki wody na placie i stawiała przy niej balię. Nalewała wody, która parowała sprawiając, że w kuchni było szaro. To było prawdziwe święto!  [Ten fragment Julka lubi najbardziej!] A jak mi się coś chciało, no wiesz... to musiałam iść na dwór do wychodka. ["Tam były pająki, mamo! A w nocy się bałaś!"] Tak, właśnie... ["Ja to dobrze, że my mamy łazienkę!." Zasypia...]

"Mamo, ja tęsknię za dziadkiem Antkiem! On był stary i musiał umarnąć...A wy też kiedyś będziecie starzy? Ja nie chcę, żebyście byli starzy!"
Julcia my jesteśmy wciąż bardzo młodzi i bardzo długo tacy będziemy! Nie martw się Myszko. [Czasem popłakuje, zawsze przytula się mocniej...] 
"Nie chcę, żebyście umarli jak dziadek!".
Julka ja się nigdzie nie wybieram! Zawsze będę z tobą! [Co powiedzieć w takim temacie sześcioletniemu dziecku, które w dodatku pyta o to przed snem, no co???].
"Ale jak jednak będziecie starzy, to ja się wami zaopiekuję, mamo! Będę wam robić herbatkę i przykrywać was kocykiem."
Kocham Cię Julcia... [Zasypia.]

"Mamo, a kochasz mnie?"
Pewnie, że kocham! Bardzo mocno!
"Nawet jak jestem niegrzeczna?".
Nawet wtedy. Zawsze będę cię kochała!
"Jesteś najlepszą mamą na świecie!"
[Ja płaczę, a ona zasypia.]



9 komentarzy:

  1. Wzruszyłam się. Masz bardzo wrażliwą i cudowną córeczkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne muszą być takie rozmowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie to napisałaś. To muszą być piękne chwile. Nie mogę się doczekać takich rozmów przed snem z Olą. Po przeczytaniu Twojego wpisu nie mogę się doczekać jeszcze bardziej!
    Pielęgnujcie te chwile ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. śmierć to trudny temat szczególnie z dzieckiem ;/ ale wybrnęłaś dobrze

    OdpowiedzUsuń
  5. Łezka się w oku kręci ale i uśmiech na twarzy. Mój synek też pyta czemu dziadek musiał umarnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa, jak to Zosia nasza będzie już rozmawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wzruszające :) U nas takie rozmowy dopiero się zaczynają. Ostatnio Franio stwierdził "Mamo, a jak Tatuś był malutki to tez mu robiłaś takie kanapki jak dla mnie?" :P

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram