Post Top Ad

Drewniany przyjaciel Szymona.

Uwielbiam drewniane zabawki! Za ich trwałość, ponadczasowość i bezpieczeństwo. Również za estetykę, która zawsze cieszy oko. Cechuje je prostota, dzięki której pobudzają dziekco do kreatywności i dają pole do popisu fantazji. Dla współczesnych maluchów jest to na wagę złota! Zamiast "chodzić na skróty" i zachęcać dziecko do  zabawy tym, co mówi, skacze, śpiewa i właściwie robi wszystko za dziecko, warto jak najczęściej proponować mu zabawki skłaniające do twórczego myslenia, angażujące zmysły, pozwalające być w jakiś sposób współtwórcą. Ja staram się to robić, dlatego drewniane zabawki zajmują ważne miejsce na półeczce moich dzieci. Na zakup niektórych, wymaroznych, nie pozwala mi jeszcze zasobność portfela, ale dzięki sklepowi ekologiczne-dzieci.pl przekonałam się, że drewniane zabawki nie muszą kosztować majątku i że drewniane może być właściwie... wszystko!

Kilka dni temu do naszego domu zawitał nowy przyjaciel - prawie czworonożny, a na pewno na czterch, drewnianych kółeczkach!  


Kociak nazwany  przez Julię i Szymona Tęczusiem okazał się uroczym, niewielkim stworzeniem, które bez oporów pozwala się prowadzić na sznureczku a także wspaniale odgrywa rolę samochodzika, który można chwycić w rączkę i jeździć nim po dywanie, kanapie albo kaloryferze odgrywajacym rolę autostrady. 





Kociak pozwala się też zabierać na wiosenne wycieczki i razem z Szymusiem poznaje świat... 




Długość sznureczka jest idealna dla dwulatka, który bez problemu ciągnie kotka za sobą. Myślę, że później nie będzie kłopotu z przywiązaniem drugiego kawałka, aby Szymek za jakiś czas nadal mógł się bawić swoim kociakiem.



Rozmiary kotka sprawiają, że maluch w wieku roku czy dwóch poradzi sobie z noszenim go, stawianiem i prowadzeniem. Zabawka jest bowiem niewielka i lekka. Jak widać kotka można nawet przytulać! :)


Oto, jakie informacje o zabawce znajdziemy na stronie sklepu: "Zabawki wykonane są z drewna świerkowego, pomalowane ekologicznymi i atestowanymi farbami oraz ślinoodpornym lakierem. Zabawka rozwija zdolności manualne oraz koordynację ruchową dzieci, uczy rozpoznawania zwierząt i kolorów." Nie sposób się z nimi nie zgodzić! Kotek rzeczywiście wygląda na zabawkę solidną i bezpieczną. Przetrwał nawet zanurzenie w wannie ze swoim właścicielem! :)
Kształty zwierzątka są zaokrąglone, drewno jest precyzyjnie wyszlifowane, tak, by dziekco nie miało możliwości zadrapania się czy zrobienia sobie innej krzywdy.  
Zabawka jest dostepna także w wersji konika, kaczuszki, żółwia, słonia i pieska, a więc można sprawić dziekcu wszystkie i uczyć malca rozpoznawania różnych zwierzaków, głosów, jakie wydają, ich zwyczajów itp. 
Tęczowe, zywe kolory zachęcają dziecko do ich rozpoznawania. Szymuś akurat jest na tym etapie i sam paluszkiem wskazuje: "None kółko, mama!", "Beśke kółko, mama!", oglądając kotka ze wszystkich stron.
Wszystkie wersje zabawki możecie zoabczyć TUTAJ. Jak widać cena jest zachęcająca! 
Gdybym chciała się koniecznie do czegoś przyczepić i żebyście nie posądzili mnie o nadmierny cukier w moich recenzjach napiszę, że byłoby jeszcze fajniej, gdyby do snzureczka dołączony był jakiś drewniany uchwyt (lub np. przywiązany drewniany, owalny klocuszek), by łatwiej malcowi było trzymać i ciągnąć zabawkę. Jednak jeśli dziecko sobie nie radzi z łatwością można zrobić to samemu w domu. U nas jakoś nie ma z tym kłopotu. 

A na koniec moja lista marzeń ze sklepu ekologiczne-dzieci.pl, która mam zamiar powoli realizować:














Zajrzyjcie koniecznie do tego sklepu , bo znajdziecie tam kotka  i inne piękne zabawki, lecz również ekologiczne kosmetyki, nosidła, chusty, maty i przeróżne akcesoria! Warto również polubić profil sklepu na Facebooku o tutaj i poczytać bloga: http://zabawki-lublin.pl/

Dla wszystkich, którzy przeczytali do samego końca niespodzianka! Na profilu mojeg bloga na Facebooku czeka na Was identyczny kotek jak ten, którym bawi się Szymon! Klikajcie w link i bawcie się z nami: 







5 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się Twoje podejście do pobudzania kreatywności (choćby odpowiednio dobieranymi zabawkami) maluchów i niechęć do zabawek bawiących się za dziecko :)

    Przecież nie chodzi o to, aby dziecko było tylko kibicem w swojej zabawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda świetnie i, jak widać, sprawuje się świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też lubie drewniane zabawki Mam nadzieje ze moje malenstwo jak urosnie tez bedzie lubialo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne są te zabawki :) O kotka walczymy, może się uda i mój Szymonek znajdzie w nim przyjaciela :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Kotek piękny :-), a drewniane zabawki ponadczasowe :-)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram