Post Top Ad

Czego się nie mówi niepracującej mamie? TOP 10.

Nie pracuję.W każdym razie nie zawodowo. Niektórzy uważają, że jeśli nie zawodowo, to nie pracuję w ogóle. Na szczęście każda mama, która to teraz czyta wie, że praca mamy jest bodaj jedną z najtrudniejszych pod słońcem, a w dodatku niepłatnych...  

Kwestia tego, dlaczego "siedzę z dziećmi w domu" [Zwróćcie uwagę na słówko "siedzę" w tym wyrażeniu, które jest powszechnie używane w stosunku do mam niepracujących zawodowo.] to już inna bajka. W komentarzach pod moją pierwszą notką anonim, który "zna mnie z pewnego forum" stwierdził, że robię happening na rzecz niepracujących matek i piętnuję te pracujące. Jeśli gdzieś to zauważyliście, dajcie znać. Gdybym rzeczywiście tak robiła, piętnowałabym samą siebie, bo praca to moje marzenie...  No ale o tym też już pisałam TUTAJ, a mam zamiar napisać jeszcze więcej za jakiś czas. 

W związku z moim kilkuletnim doświadczeniem bezrobotnej matki [Z małą przerwą na pracę zdalną.] mam dziś dla Was TOP 10 tekstów, których w żadnym wypadku nie mówi się niepracującej mamie. A skąd wiem, że się nie mówi? Ano stąd, że słyszę je bardzo często [Oczywiście najczęściej od osób, które pracują zawodowo.]  i za każdym razem otwiera mi się wtedy nóż w kieszeni...




1. Co ty tak ziewasz? Przecież nie pracujesz i na pewno śpisz codziennie do 10!

2. Po co ci nowa sukienka? Przecież i tak nigdzie nie wychodzisz!
3. Po co się malujesz / idziesz do fryzjera? I tak widzą cię tylko dzieci i mąż!
4. Siedzisz cały dzień w domu i jeszcze narzekasz? Każda by chciała mieć tyle wolnego czasu!
5. Jak to możliwe, że siedzisz w domu i jesteś taka chuda?! Przecież cały dzień nic nie robisz!
6. Ty narzekasz na brak życia towarzyskiego? Przecież może sobie chodzić gdzie chcesz i kiedy chcesz! A zamiast wstawać do pracy, możesz imprezować do białego rana!
7. Pewnie nic innego nie robisz, tylko siedzisz na Fejsie i oglądasz seriale!
8. Ty jesteś zmęczona?! Ty się jeszcze w życiu nie zmęczyłaś!
9. Marzę, by się z tobą zamienić dziewczyno! 
10. TY TO MASZ DOBRZE!

Brzmi to tak, jakby bycie mamą równało się leżeniu do góry brzuchem na zmianę z pierdzeniem w stołek. A przecież każda mama wie, że tak nie jest... 

Tak samo jak ja nie powiedziałabym pracującej mamie, że ma super, bo przez osiem godzin może odpocząć od dziecka [Bo wiem, że takie twierdzenie jest krzywdzące.], tak samo marzy mi się, bym wreszcie przestała słuchać takich bzdur na temat mam niepracujących. Szczególnie, że wiele z nich wcale nie "siedzi w domu" z wyboru, ale to już temat na inny post...
Każdy medal ma dwie strony. Wato o tym pamiętać, zanim otworzy się usta, by komuś dosrać...

Pozdrawiam

Jak zwykle Zakręcona Bezrobotna Mamuśka

20 komentarzy:

  1. O matko jak mnie grzeją takie teksty!! Bo przecież jak jestes w domu z dzieckiem to wszystko robi się samo, a ty leżysz i pachniesz!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam te teksty...Niestety, czasem sie zagotuję i odpowiadam bardzo dosadnie...
    Żaneta.

    OdpowiedzUsuń
  3. tak, racja!
    tylko z jednym tekstem bym się zgodziła :-) - ty to masz dobrze :-))))) w sensie, że bardzo, ale to bardzo ceniłam swoje "siedzenie" w domu i uważałam, mimo zmęczenia i frustracji, że mam dobrze :-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze w pewnych aspektach jest na pewno, ale z pewnością nie pod względem finansowym i towarzyskim. :)

      Usuń
  4. No co Ty? A tak nie jest? (oczywiście żart) ale mi się bycie w domu podoba, ale do konkretnej pracy wolałabym mieć wydzielone pomieszczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mas zna myśli pracę online? Ja przez prawie 2 lata pracowałam tak przy tym samym biurku, przy którym teraz siedzę - w pokoju dzieci, z Szymkiem przy cycu i Julką bawiącą się na podłodze. :)

      Usuń
  5. Oj,tak zgadzam się,słyszę to samo co jakiś czas,też mi się wtedy otwiera coś w kieszeni...te osoby mówią tak żebyśmy faktycznie poczuły się jako te gorsze,nie rozumiem tego,no chyba że robią to z zazdrości o nasz niby "wolny" czas.
    Ewelina K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelina, pewnie tak właśnie jest... Syty głodnego nie zrozumie... Ja gdybym miała możliwość poszłabym do pracy, ale nie mam, więc staram się cieszyć tym stanem, zamiast się nim zadręczać. Nigdy też nie "komentuję" w niemiły sposób życia mam pracujących, bo ono nie jest łatwe. Jednak w kierunku kobiet, które zostają z dziećmi w domu to jakoś łatwiej tego typu teksty mówić... Nie wiem, z czego to wynika.

      Usuń
  6. Zawsze to co mają inni jest lepsze. Każdy patrzy na czubek swojego nosa. To smutne

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem matką siedzącą w domu, sprzątającą, gotującą i wychowującą i jestem z tego dumna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest najważniejsze, a nie to, co mówią i myślą inni!

      Usuń
  8. Miałam podobną syt. koleżanka bezdzietna powiedziała "Kaśka do roboty byś się wzieła a nie tylko w domu z dzieckiem siedzisz!" ja na to " ze co *****?! jak bedziesz miala dziecko to wrocimy do tematu a teraz skoncz!" i sie zamkneła;) teraz pracuje po pare godz kilka dni w tyg i choc cieszę się, że mam okazje wyjść do ludzi to i tak tęsknie będąc w pracy za córcią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie na pewno trudno jest godzić pracę zawodową z wychowywaniem dzieci, ale są też plusy tej sytuacji, takie jak wyjście do ludzi, o którym piszesz. Tak jak napisałam każda sytuacja ma swoje dobre i złe strony i zamiast wypominać sobie nawzajem, kto ma lepiej, fajnie byłoby po prostu się wspierać.

      Usuń
  9. Nie słyszę takich hiciorów ale jakbym usłyszała to chyba bym pogryzła albo olała raczej bo szkoda się wysilać nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  10. MI w domu dobrze i w nosie mam przytyki otoczenia. Na ogół, bo są dni, kiedy mam ochotę pogryźć po prostu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby też na ogół mam w nosie, ale czasem nóż się otwiera, bo ileż razy można tłumaczyć, że to wcale tak nie wygląda i że można ładnie wyglądać nawet będąc w domu.

      Usuń
  11. Jeszcze takimi tekstami w dzioba nie oberwałam, ale chyba bym się wkurzyła. Nie wiem co maja w głowie osoby głoszące takie brednie... siano chyba, no może jednak próżnie.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://aleksander-odkrywa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Przerabiam to drugi raz i już się przyzwyczaiłam. Pozostaje mi własna satysfakcja! I postawa - czas dla dzieci jest teraz. Na inne - nadejdzie.

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram