Post Top Ad

23:20

Liebster Award.

Napisała , w

Liebster Award to akcja polegająca na docenianiu blogera przez ... innego blogera. Powtórzę za Agatą z Zapisanych Chwil, która do Liebster Award mnie nominowała, zaskakując mnie przy tym niesamowicie i dając mi mnóstwo radości: "Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”



To moja pierwsza taka nominacja i dlatego szczególnie dziękuję Agacie mając na uwadze słowa: "za dobrze wykonaną robotę". Śmiem sobie w duchu myśleć, iż któryś (lub nawet więcej niż jeden, o matko!) z moich tekstów spodobał się autorce Zapisanych chwil i stąd ta nominacja. Zatem do sprawy podchodzę rzetelnie i przygotowując się przez dni kilka, odpowiadam na zadane mi pytania:

11:47

Gdy mama każe chorować...

Napisała , w
Każda mama chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Każda chce, by czuło, jak bardzo je kocha i by wiedziało, że wszystko, co dla niego robi, robi z miłości. Każda cierpi, gdy jej dziecko choruje i każda ze wszystkich sił stara się mu pomóc. No właśnie. Nie każda. 
Nigdy wcześniej nie słyszałam o matce takiej, jak matka Julie Gregory ani o zastępczym zespole Munchhausenna. Moja mama jako wielbicielka literatury faktu poleciła mi książkę "Mama kazała mi chorować". Jak zwykle nie zawiodłam się na literackim guście mojej mamy. Powiem więcej: jest to najbardziej poruszająca książka, jaką przeczytałam od początku tego roku!



08:50

Kłam Kochanie!

Napisała , w
Cenimy w ludziach uczciwość i szczerość. Brzydzimy się kłamstwem i hipokryzją. Dzieciom chcemy przekazać same najpiękniejsze cechy i wpoić im system wartości, w którym uczciwość jest uplasowana na wysokiej pozycji. Dlaczego więc uczymy swoje dzieci kłamać?...

Tata odbiera Julkę ze szkoły. Pani mówi, że Julka sprawiła dziecku przykrość. Prosi, żeby porozmawiać na ten temat w domu.
 - Julia jaką przykrość sprawiłaś koledze? - pytam.
 - Powiedziałam, że go nie lubię. 
 - Myszko, nie wolno tak mówić... - stwierdzam.
 - Ale ja naprawdę go nie lubię! - oznajmia Julia stanowczo.
Tłumaczę, że pewne słowa mogą wyrządzić przykrość innej osobie i nawet, jeśli tak czujemy, nie powinniśmy ich wypowiadać. Na co słyszę, że przecież mówiłam wcześniej, iż kłamstwo jest złe... 
08:20

Kolorowe miejsca dla dzieci w szpitalach - Pokoje Życzliwości.

Napisała , w

Kolorowe miejsca dla dzieci w szpitalach - Pokoje Życzliwości

"Pokój Życzliwości" to zbudowana od początku lub odświeżona świetlica w szpitalu na oddziale dziecięcym. 20 metrów kwadratowych – wstęp tylko dla dzieci. Przytulne sofy, specjalna kolorowa ściana z okrągłymi półkami i dywan w szachownicę. Tak właśnie wyglądają Pokoje Życzliwości. Ideą projektu jest stworzenie na szpitalnych oddziałach takich pomieszczeń, w których dzieci czują się jak u siebie w domu oraz chociaż na chwilę zapominają o trudnej rozłące z rodzicami i szpitalnym leczeniu.

"Pokoje Życzliwości" składają się z czterech stref: artystycznej, zabawy, edukacji i czytelni. Dzieci mogą tam korzystać ze sprzętu komputerowego, telewizyjnego, gier edukacyjnych i przyborów szkolnych a profesjonalny personel dba o bezpieczeństwo i prawidłowy przebieg każdej aktywności dzieci. W ten sposób możliwe jest połączenie podczas pobytu w szpitalu zarówno zabawy jak i edukacji.

Do tej pory udało nam się wybudować/wyremontować już cztery takie świetlice: 2 we Wrocławiu, 1 w Żorach oraz 1 w Oławie. Kolejna świetlica powstanie w Szpitalu Wielospecjalistycznym w Jaworznie. Jednak kolejne 40 placówek z całej Polski czeka na swoją kolej.

Przekazując 1% Twojego podatku Sam/Sama możesz pomóc w akcji i przyspieszyć czas oczekiwania na nową świetlicę w kolejnych szpitalach! :) 

KRS 0000280273


Stowarzyszenie Pozytywne.com

[Tekst opublikowany na prośbę organizacji pożytku publicznego  Stowarzyszenia Pozytywne.com]



13:41

Kotek Psotek uczy, że warto być sobą.

Napisała , w
Dziś chcę wam pokazać książeczkę niepozorną, cieniutką i na pozór zwyczajną, ale skrywającą w sobie bardzo ważną naukę. Wbrew pozorom książka nie musi być bogato wydana, posiadać wymyślnych ilustracji ani być wybitnie oryginalna, by zainteresować dziecko. Czasem kilka kolorowych ilustracji i krótki tekst potrafią wzbudzić w maluchu więcej emocji. Dowodem na to jest książeczka "Marzenie Kotka Kłopotka. Pomysły Kotka Kłopotka" Moniki Witt wydana nakładem Wydawnictwa Sztuka i Wiedza. 


22:38

Wiosna - pora dla matki radosna!

Napisała , w
Nareszcie jest! Ta, o której tak marzyłam opatulona w puchową kurtkę i ciągnąca dziecko na sankach 1,5 kilometra, by dotrzeć do sklepu. Ta, na którą czekałam dygocząc z zimna, gdy o szóstej rano rozpalałam w piecu stojącym w gospodarczym. Ta, za którą tęskniłam, gdy codziennie rano musiałam odpowiadać na pytanie Julki: "Dlaczego wstajemy, kiedy jest ciemno?!". WIOSNA! Słońce, świeże powietrze, ciepły wiatr. Opalenizna, piegi, przyjemnie obolałe stopy od chodzenia. Las, łąka, piaskownica. Cudownie zmęczone dzieci, które po powrocie z podwórka padają jak muszki w swoich łóżeczkach! Ach, cudowna pora nastała! :)
Dzisiejszy dzień był esencją wiosny. Nogi dosłownie pulsują mi od chodzenia, ale ja lubię to uczucie! Twarz piecze wypieszczona promieniami marcowego słońca. Umysł przyjemnie przewietrzony. Trochę głupich myśli wyleciało. Akumulatory podładowane. Nawet natchnienie spotkałam dzisiejszego dnia i mam tyle pomysłów na teksty, że nie wiem, kiedy zdążę je wszystkie zrealizować! Zasypię was postami tej wiosny! :)
08:07

Wiosenny konkurs fotograficzny: DZIECI [I] KWIATY.

Napisała , w
Kochani Czytelnicy!

Mam ogromną przyjemność zaprosić Was do kolejnego konkursu! Tym razem jest to konkurs fotograficzny, a nagród mam dla Was wyjątkowo dużo [Oczywiście dzięki naszym cudownym Sponsorom!].

Temat konkursu oczywiście wiosenny brzmi: DZIECI [I] KWIATY. Interpretacja dowolna, ważne, aby zdjęcie było Waszego autorstwa i nawiązywało do hasła przewodniego.

Dokładne zasady podam Wam za chwilkę, ale najpierw chciałabym pokazać Wam, co wraz z naszymi Sponsorami dla Was przygotowaliśmy jako nagrody. UWAGA - zachwyt gwarantowany! ;)

13:37

Jakie zmiany od września w oddziałach przedszkolnych i szkołach podstawowych (dotyczące dzieci z rocznika 2007, 2008 i młodszych) ?

Napisała , w
Jestem mamą sześciolatki. Julka poszła we wrześniu do przedszkola jako dziecko objęte obowiązkiem przedszkolnym dla dzieci pięcioletnich. O tym, co sądzę na temat reformy nakazującej sześciolatkom iść do I klasy, pisałam TUTAJ.  Rodzice dzieci z rocznika 2008 i młodszych mają wiele obaw dotyczących obniżenia wieku szkolnego. Moim zdaniem niektóre są mocno na wyrost. Czytałam nawet gdzieś w sieci o "załatwianiu" orzeczeń z poradni tylko po to, by nie puścić dziecka od września do szkoły. Pozostawię to bez komentarza. Nadal podtrzymuję swoje zdanie, że większość obaw generują w sobie sami rodzice. Oczywiście są podstawy do odroczenia obowiązku szkolnego, ale na pewno nie należy do nich fakt samego wieku dziecka. Patrząc na samą grupę mojej córki w przedszkolu widzę, jak wspaniale rozwinięte i mądre mogą być 5-latki.
Niedawno byłam na zebraniu dla rodziców dzieci z roczników 2007 (powtarzających oddział przedszkolny), 2008 i 2009. Dowiedziałam się tam o niezwykle ciekawych zmianach, jakie wejdą w życie od września bieżącego roku. Nie będę twierdzić, że wszystkie plany są pozytywne, ale część z nich na pewno. Niektóre powinny też uspokoić rodziców, którzy tak boją się obniżenia wieku szkolnego. Bardzo możliwe, że nie wszystkie zostaną wdrożone w życie ze względu na różnorodne warunki panujące np. w dużych szkołach miejskich i malutkich szkółkach wiejskich, aczkolwiek wiele zmian jest "sztywnych" i będą musiały zostać zrealizowane.

22:20

Jak karmisz, tak kochasz?

Napisała , w
O karmieniu piersią powiedziano już prawie wszystko.Wojny i wojenki dotyczące tego, jak NAJLEPIEJ karmić dziecko toczą się w domach, na placach zabaw, na ulicach, w parkach i we wszystkich mediach. Jak wszystkie wojenki nie przynoszą niczego dobrego. Chyba, że dobrym nazwiemy rzucanie sobie błyskawic wzrokiem, frustrację i wyrzuty sumienia i traktowanie karmienia piersią jak przykry obowiązek.

Pomiędzy przekazywaniem komuś ważnych i słusznych informacji na temat karmienia piersią, wspieraniem w tej trudnej sztuce, pokazywaniem, iż nie musi ona wcale być bolesna, a przekonywaniem go na siłę, utwierdzaniem w przekonaniu, że każde inne wyjście jest złe i że nie karmiąc piersią krzywdzi swoje dziecko jest ogromna różnica. Niestety nie wszyscy tę różnicę umieją dostrzec.

15:23

Czego się nie mówi niepracującej mamie? TOP 10.

Napisała , w
Nie pracuję.W każdym razie nie zawodowo. Niektórzy uważają, że jeśli nie zawodowo, to nie pracuję w ogóle. Na szczęście każda mama, która to teraz czyta wie, że praca mamy jest bodaj jedną z najtrudniejszych pod słońcem, a w dodatku niepłatnych...  

Kwestia tego, dlaczego "siedzę z dziećmi w domu" [Zwróćcie uwagę na słówko "siedzę" w tym wyrażeniu, które jest powszechnie używane w stosunku do mam niepracujących zawodowo.] to już inna bajka. W komentarzach pod moją pierwszą notką anonim, który "zna mnie z pewnego forum" stwierdził, że robię happening na rzecz niepracujących matek i piętnuję te pracujące. Jeśli gdzieś to zauważyliście, dajcie znać. Gdybym rzeczywiście tak robiła, piętnowałabym samą siebie, bo praca to moje marzenie...  No ale o tym też już pisałam TUTAJ, a mam zamiar napisać jeszcze więcej za jakiś czas. 

W związku z moim kilkuletnim doświadczeniem bezrobotnej matki [Z małą przerwą na pracę zdalną.] mam dziś dla Was TOP 10 tekstów, których w żadnym wypadku nie mówi się niepracującej mamie. A skąd wiem, że się nie mówi? Ano stąd, że słyszę je bardzo często [Oczywiście najczęściej od osób, które pracują zawodowo.]  i za każdym razem otwiera mi się wtedy nóż w kieszeni...



12:28

Zabawa w przeplatanie to nie lada wyzwanie!

Napisała , w
Lubicie posty, w których recenzujemy ciekawe produkty dla dzieci? Nie ma ich jeszcze u nas zbyt wiele, ale jeśli dacie mi znać, że Wam się podobają takie recenzje, obiecuję, że będzie ich więcej! :) Ale do rzeczy! 

Dziś chciałabym Wam pokazać zabawkę wyjątkową, ponieważ robioną i malowaną ręcznie.Każdy projekt tej zabawki jest niepowtarzalny, a jego autorka wkłada w niego wiele pracy i serca. Mowa o PRZEPLATANCE autorstwa FroggMi.  Miałam przyjemność wygrać ją jakiś czas temu, dzięki czemu zagościła w naszym domu, a Julka poznała zupełnie nową, zajmującą zabawę. 

20:38

Współczesny rodzic - Świadomy rodzic.

Napisała , w
Być rodzicem. Tak samo pięknie jak trudno. Nigdzie tego nie uczą. Nie ma szkoły dla rodziców ani żadnych egzaminów, które dawałyby ci pewność, że się nadajesz, że nie dasz plamy. Co najgorsze za brak wiedzy i umiejętności nie grozi ci lufa, a coś znacznie bardziej poważnego: konsekwencje dla naszego dziecka i dla nas samych.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie istniało coś takiego, jak styl wychowania, a nasze babcie nie przejmowały się tym, że ich dzieci się im nie zwierzają czy że dostały raz czy drugi ścierą przez łeb. Tak wychowywali wszyscy, a matki tamtych czasów raczej skupiały się na tym, by mieć co włożyć do gara i w czym posłać dzieci do szkoły. Takie były czasy.
Za to teraz jesteśmy bombardowani informacjami o tym, jak wychowywać, jak być dobrym rodzicem, a nawet jak kochać dziecko, by wyrosło na mądre i szczęśliwe. My, rodzice XXI wieku, chłoniemy takie tematy jak gąbka, bo wiemy, że w dużej mierze to od nas zależy, jak będą żyć za kilkanaście lat nasze dzieci, bo je kochamy, bo chcemy im dać, to czego sami nie mieliśmy... No i trochę też dlatego, że bycie idealnym jest obecnie bardzo trendy...
Łatwo zagubić się w tym poszukiwaniu swojej rodzicielskiej drogi... Wiem, bo sama jestem z tych poszukujących...

16:35

Kiedy zabraknie energii...

Napisała , w
...tej elektrycznej, okazuje się, że drzemią we mnie pokłady energii wszelakiej! Zamiast porannej kawki w towarzystwie Facebooka, która sprzyja leniwemu budzeniu się do życia i często przedłuża się do 10, dziś była szybka kawka, pożywne śniadanko i o 10 wysprzątana cała chałupa! I to nie tak "po steckach" jak mawiała moja babcia, tylko dużo bardziej dogłębnie (łącznie z wyczyszczeniem frontów meblościanki i zeskrobaniem zaschniętego lizaka z półki pod ławą). 
10:02

Kobiecość matki.

Napisała , w
Przy okazji sobotniego święta sporo się mówiło o kobietach. Były życzenia i kwiaty. Było mówienie o tym, jakie to kobiety są wspaniałe i potrzebne światu, a z drugiej strony, jak wiele przeszkód napotykają na swojej drodze. To wszystko ważne. Szkoda tylko, że w pozostałe dni roku mówi się o tym niewiele... Ale to nie będzie post o narzekaniu!

To będzie post o kobiecości matki. To będzie post o tym, że nie trzeba mi przypominać, że mama jest kobietą. To będzie post o tym, że ja nie czuję się ani trochę mniej kobieca dlatego, że jestem matką.


17:46

Siała baba mak, a sroczka kaszkę ważyła...

Napisała , w
Siała baba mak,
nie wiedziała jak.
A dziad wiedział, nie powiedział,
a to było tak!

Kto z nas nie zna tej rymowanki? Znamy wszyscy! I jeszcze o sroczce, co kaszkę ważyła, o kominiarzu, co szedł po drabinie i o osie, co latała koło nosa. Te tradycyjne, polskie rymowanki to pierwsze wierszyki, które powtarzamy swoim dzieciom i których ona w mgnieniu oka uczą się na pamięć.Pamiętam, jak pewnego dnia Julka zaczęła recytować: 

W pokoiku, na stoliku stało mlecko i jajecko.
Psysedł kotek, wypił mlecko, a ogonkiem skorupki rozbił...

Żałowałam wtedy, że nie pamiętam wielu innych prostych i zabawnych rymowanek, których w dzieciństwie uczyły mnie babcia i mama. Właśnie dlatego strasznie się ucieszyłam, kiedy przy okazji Gminnego Konkursu Logopedycznego w nasze ręce wpadła książka "Polskie wyliczanki i rymowanki" Wydawnictwa Zielona Sowa. 


08:32

W poszukiwaniu wiosny na Pomorzu...

Napisała , w

Wiecie już, że mieszkam na wsi. W dodatku jest to taka wieś, że gdy powiem: Czersk Świecki, nikt nie ma pojęcia, gdzie to jest i jak wygląda. Wy na pewno też nie... :)

Moje wiejskie narzekania już znacie, a jeśli nie, zapraszam TUTAJ. Nie żyje się tutaj łatwo, ale żyje się...pięknie, o czym z kolei pisałam TUTAJ. Nie wiecie jednak, jak tak naprawdę ta moja wieś i życie na niej wygląda. Czas to zmienić. Dziś pierwsza notka z cyklu, w którym będę Wam pokazywać ten mój mały świat. 

Zaczniemy od krótkiego, wiosennego spaceru, ale obiecuję Wam, że im będzie cieplej, tym te spacery będą dłuższe i zobaczycie więcej... :)

10:33

Matki Wszechwiedzące i lekarstwo na nie.

Napisała , w
Macierzyństwo to piękna, aczkolwiek piekielnie trudna rola. Przyzna to chyba każda mama. Mamy modę na odzieranie go " z lukru", więc łatwiej mówić o tych niełatwych, czasem irytujących, męczących sprawach jak obolałe od karmienia piersi, oczy postawione na zapałki o 5 rano czy poczucie osamotnienia, kiedy przez dłuższy czas możesz rozmawiać tylko z niemowlakiem albo ze ścianą. To jedno. Po drugie zaś w osobach, które wydawać by się mogło, powinny rozumieć nas najlepiej, tego zrozumienia nie znajdujemy. Mowa o innych mamach, które zawsze wiedzą lepiej.

Ja rozumiem dobre rady, wymianę doświadczeń, życzliwą pomoc. Bardzo cenię takie rzeczy, bo w życiu matki są potrzebne jak powietrze. Jednak w to powietrze niczym gaz pieprzowy wkradają się toksyczne teksty mówiące: "Jest tylko jedna racja i to jest właśnie MOJA racja!". Więc skoro nie postępujesz tak jak ONA, ta matka wszechwiedząca, postępujesz źle, bardzo, bardzo źle...

Post Top Ad

Instagram