Post Top Ad

Co dla matki oznacza cisza?

Cisza. Jakże piękny to stan dla matczynych uszu i umysłu! Cisza.Towar deficytowy, kiedy w domu ma się istotę potrafiącą przewyższyć natężeniem hałasu 100 decybeli. A kiedy ma się dwie takie istoty to cisza staje się podobna do Atlantydy - nie wiadomo, czy tak naprawdę kiedyś istniała, czy to tylko legenda...  Cisza. Zdarza się, że nastąpi cud i ona zapadnie... Dzwoni wtedy w uszach tak przyjemnie! Dziecko ogląda bajkę albo książeczkę, grzecznie zajada kanapki albo bawi się klockami. Wychodzisz na chwilę do drugiego pokoju. Siadasz i napawasz się chwilą. Czasem pokusisz się o poczytanie książki albo ukradniesz chwilę, by w spokoju przejrzeć aktualności na fejsie. Mijają minuty. Po jakichś pięciu zamiast błogiej ulgi pojawia się niepokój. Zapala się czerwona lampka. Przecież to niemożliwe, by tak długo było cicho. Coś jest nie halo. Boisz się, ale robisz to. Wchodzisz do drugiego pokoju. I dowiadujesz się, co dla matki oznacza cisza...


Cisza oznacza, że twoje dziecko otworzyło odkurzacz, wysypało zawartość worka na podłogę i wyjada kawałki płatków kukurydzianych, które odkurzyłaś kilka dni temu.

Cisza oznacza, że zamiast grzecznie jeść jogurcik, który mu dałaś, twoje dziecko "umyło" w nim ręce, a resztę wylało sobie na włosy i rozmazało po podłodze...

Cisza oznacza, że twoje dziecko podstawiło sobie pod grzejnik swój samochodzik, którym tak ładnie się bawiło, wdrapało się na kaloryfer, a potem na parapet i spogląda przez okno z tej wysokości...

Cisza oznacza, że twoje dziecko włamało się do łazienki, wlazło na klozet, zdjęło z półki twoją kosmetyczkę, a teraz siedzi i maluje się tuszem do rzęs...

Cisza oznacza, że zamiast pięknie oglądać swoją książeczkę, twoje dziecko zwaliło z półek całą twoją biblioteczkę i rozsiadło się na środku tego bajzlu rwiąc kartki nieprzeczytanej jeszcze powieści Schmitta na drobne kawałeczki i część z nich konsumując...

Cisza oznacza, że twoje dziecko ominęło misternie wymyślone przez ciebie zabezpieczenia szafek kuchennych, otworzyło paczkę z makaronem spaghetti i siedzi w kuchni na podłodze łamiąc makaron w drobny mak i smakując go na surowo...



Cisza dla matki jest kojąca, ale bardzo często to cisza przed burzą... Jestem rozsądną matką. Wolę, kiedy w domu panuje wymowny hałas! No może czasem, ale naprawdę bardzo rzadko, kiedy już głowa mi naprawdę pęka, udaję, że nie widzę tego rozsypywanego zawzięcie makaronu i  spływającego po włosach jogurtu... 



4 komentarze:

  1. No i jak tu takim dogodzić ... ;)

    Jak jest za cicho to szybko włącza się mechanizm alarmowy i u nas. Jakieś wytresowane odruchy rodzicielskie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze znam tą błogą ciszę:) podczas jednej z nich synek wdrapał sie na blat kuchenny w poszukiwaniu nożyczek i podcinał sobie włosy bo mu leciały na oczy. A następnym razem powycinał dziury w spodniach;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak tak... Cisza to stan, który jest dobrodziejstwem tylko podczas snu :) Bez spania cisza to przepowiednia czegoś złego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetnie znamy tę wymowną ciszę :-)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram