Post Top Ad

Zazdrość dziecka o młodsze rodzeństwo - jak sobie z nią radzić?

Sporo słyszałam o zazdrości starszej latorośli, gdy w domu pojawia się młodsza. Osobiście nawet sama ją generowałam, gdy na świat przyszła moja o 5 lat młodsza siostra... Podobno też chciałam pić mleko z piersi i uparcie przestałam wymawiać "r"  zamieniając je na "j". No ale było to dosyć dawno temu i skutecznie wyparłam tamten czas z pamięci. Oczekując na narodziny Szymka, nie myślałam w ogóle o zazdrości Julki. Owszem, wyobrażałam sobie jakieś małe zgrzyty, ale byłam pewna, że nie potrwają długo i zostaną szybciutko zażegnane. Tymczasem rzeczywistość w zderzeniu z moimi matczynymi fantazjami o szczebioczącej do siebie słodko dwójce maluszków okazała się dosyć bolesna...

Julka była jedynaczką przez 4 lata z hakiem. Wychuchana, wydmuchana. Córeczka mamusi i tatusia. Pewnie, że nie pozwalaliśmy jej na wszystko, ale na pewno na wiele ... Zresztą prawda jest taka, że dla kilkulatka, który ma rodziców tylko dla siebie, pojawienie się siostry lub brata, jest jak pojawienie się intruza, który mu miłość mamy i taty zabierze. Jeżeli nie całkowicie, to przynajmniej w jakimś stopniu.


Wiadomo, że tłumaczysz dziecku, dlaczego rośnie ci brzuszek. Ono niby rozumie. Nawet puka do brzuszka i z dzidziusiem rozmawia. Mówi, że się cieszy. W kółko dopytuje, czy to już. Chwali się koleżankom i kolegom na podwórku. I ty też dobrze wiesz, że ono potrzebuje rodzeństwa. To widać, słychać i czuć. Niby jesteście dobrze przygotowani na powitanie maluszka. Książkowo i poradnikowo. Wszystkie zalecenia psychologów spełnione. A jednak, kiedy już wracacie z Młodszym do domu rzeczywistość okazuje się inna niż wyobrażenia...

U nas najpierw był dystans do mamy. Jakby się obraziła. Bo przecież "wolałam" Młodszego od niej. Ciągle go nosiłam i trzymałam przy piersi. Spałam z nim! A ona co? Poszła w odstawkę. Dokładnie tak musiała sobie myśleć. Jasne, ze mówiłam jej, iż tak nie jest. Starałam się przytulać i spędzać z nią czas. I ona niby tuliła braciszka, ale ja widziałam, że nie jest to do końca szczere...

Po dwóch tygodniach powolnego oswajania się z nową sytuacją, kiedy już wydawało się, że robimy krok naprzód, wylądowałam z Szymkiem w szpitalu. Na dwa tygodnie. Wtedy musiała poczuć się totalnie przeze mnie zignorowana i opuszczona. I cofnęliśmy się do początku...

Następnym etapem było udawanie maluszka, czyli wymaganie od mamy i taty prawie tego samego, co robią przy Młodszym. "Mamo, zrób mi mlecko!" "Mamo, weź mnie na opka!" "Mamo, ja chce spać z tobą!"itd. No i traktowanie Młodszego jak zabawki, którą można przesunąć w dowolny kąt i zaprogramować na zabawę. Niestety nie dało się. Okazało się, że to nie lalka. I to też było dla Julki dosyć bolesne.

Reasumując: dzidzia w brzuszku to dla kilkulatka abstrakcja! Może Ci się wydawać, że przygotowałaś Starszaka na narodziny rodzeństwa perfect (Ach, te poradniki!), ale on tak naprawdę dopiero w zderzeniu z rzeczywistością po narodzinach zacznie oswajać się z nową sytuacją. Nie, żebym robiła z siebie wyrocznię, ale szczerze wątpię, że unikniecie różnych objawów zazdrości...

Co jako rodzice możecie zrobić, by pomóc Starszakowi poradzić sobie z zazdrością o młodsze rodzeństwo? Z pewnością poradnikowe "przykazy" w stylu: dużo tłumaczyć, rozmawiać, zapewniać, że miłość do ich obu jest taka sama, przytulać, znajdować choć chwilę, by spędzić ją tylko ze Starszakiem są słuszne! Dlatego i ja Wam radzę to samo! Jednak powiem Wam w tajemnicy, że pewnych etapów zazdrości możecie nie przeskoczyć i trzeba je zwyczajnie przeczekać... (Oczywiście z uporem godnym ślimaka biorącego udział w maratonie przez cały czas tłumaczyć i przytulać!).



P.S. My dziś jesteśmy na etapie: "Jestem dumną starszą siostrą i Szymek mnie naśladuje!", co owocuje zarówno trajkotaniem Młodszego na podobieństwo katarynki jak również wdrapywaniem się na stoły i wylewaniem litrów wody za wannę...


Pozdrawiam!


9 komentarzy:

  1. Moja Nadia ma 2 lata, a Pola 3 miesiące. Pierwsze kilka dni były trudne, ale do zniesienia, bo byliśmy przygotowani na zazdrość starszej. Nie było tak źle, na prawdę myślałam, że będzie gorzej. Najbardziej bałam się odwiedzin rodziny, myślałam, że będą podziwiać Polę, a Nadię pominą. Na szczęście wszyscy wiedzieli, że tak nie wolno i Nadia była zauważona z czego bardzo się cieszę. Właściwie to Polę tylko oglądali i tyle, to ją pomijali w spotkaniach, co jest ok, bo dla niemowlaka lepiej. Jeszcze się zdążą napatrzeć. Taką radę dorzuciłabym do powyższych. Zwrócić uwagę rodzinie, by nie zapominali o starszym rodzeństwie.
    Nadia po 2 tyg. przyzwyczaiła się do 8becności Poli, a scen zazdrości stosunkowo coraz mniej. Obecnie wkraczamy w etep:" Nadio, nie wszystkie zabawki należą do Ciebie." Z tym już trudniej, gdyż Pola nie może bronić się sama... ale kłótnie ozabawki chyba są na porządku dziennym w każdym domu.
    Reasumując, u nas nie było źle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście każde dziecko jest inne, a sporo zależy też od różnicy wieku. Myślę, że przy takiej niedużej różnicy, dzieci szybciej się nawzajem akceptują.

      Usuń
  2. P.S. właśnie trzymam na kolanach Polę i przyszła Nadia obdarować nas buziakami ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas strasznie syn jest zazdrosny o siostrę ma już 10 lat ,okazuje mu dużo miłości i czułości,rozmawiam ale co zrobić jak on swoje ciągle powtarza i zazdrość to jego wada z którą walczy lecz czasami przegrywa.... . Z tego co się orientuję po rozmowach z innymi matkami to tak jest wszędzie i co tu począć -trzeba to przeżyć i już ;)
    Aneta Paluch

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie. Wszystko okaże się w praniu po narodzeniu drugiego dziecka :) Jestem ciekawa, czy Natalka, jak Julka "cofnie" się do poziomu niemowlaka. O tym właśnie nie słyszałam i pierwszy raz u Ciebie czytam. Serio! :) No i u nas podobnie- będzie młodszy brat, starsza siostra, która dziś jest najważniejsza córusia i wnuczusia przecież! I już dziś dziadkowie mowią: Nie rób tak, jesteś już duża! Jaka duża? 2,5 roku czy to tak dużo ? toż to na zawsze zostaną nasze maleństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Agnieszko - wszystko wyjdzie w praniu. U Was jest mniejsza różnica wieku, więc może ta zazdrość nie będzie aż taka wyraźna jak u nas. :)
      A to cofanie się dziecka to bardzo popularny objaw ;)

      Usuń
  5. Ciekawe jak to u nas będzie jeśli się kiedyś rodzeństwo pojawi, czy Martynki miłość do mniejszych dzieci się zmieni w nielubienie wtedy ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nas to ominęło, choć różnica między dziewczynami to 8 lat i Karolka była wychuchaną wnusią a naszą jedynaczką... Od początku weszła w rolę starszej siostry i naprawdę dużo mi pomagała... Chyba czuła się bardzo dumna, że Jej ufam i pozwalam na taką daleko idącą niekiedy pomoc... No, ale też Karolka jest troszkę nietypowa :) Od początku czuła się odpowiedzialna i bez problemu przyjmowała nasze tłumaczenia, że maluszek wymaga więcej uwagi... Fajnie to komentowała: "ja też kiedyś taka byłam i wszyscy skakaliście tylko koło mnie"... Mądrą mam tę córkę... [do dziś taka została...] :)
    No i uwielbiała czytać Julce... Tu wręcz puchła z dumy, że Ona umie a Młoda nie.. :)

    Agnieszka Prz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa jestem jak to będzie u nas :)
    I choć u nas różnica wieku dużo mniejsza to zapewne będzie podobnie.
    I masz rację- nie da się wytłumaczyć dziecku przed urodzeniem, co go czeka. Wszystko zacznie się po przyniesieniu młodszego członka rodziny do domu.
    Dzięki za przywołanie tego tekstu :)
    Pozdrawiamy!!

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram