Post Top Ad

Bohaterowie pierwszoplanowi. Cz. II: Szymon.

Przyszedł czas na drugi wpis z cyklu: poznajcie nas lepiej. Dużo było ostatnio o Julii, więc dziś na pierwszy plan wysunie się Szymon. Człowieczek, który wywrócił moje życie do góry nogami po raz drugi...


Przyszedł na świat 24 kwietnia 2012 roku o 2:55, spełniając moje marzenie o nocnym porodzie. :) Nie pozwolił tacie pojechać na 5:00 do pracy - zamiast tego zafundował mu atrakcje na porodówce.


Wziął przykład ze starszej siostry i nie dał na siebie długo czekać. 2 godziny i 5 minut. 3390 g i 54 cm chłopa. Pamiętam, że kiedy go już przynieśli ubranego w niebieskie śpioszki z napisem "Jestem duży jak mój tata" i niebieską czapusię, pierwsze co pomyślałam to było: "Smerfik". :)


Szymuś zmienił życie naszej trójki, ale chyba najbardziej życie Julki, która nagle została starszą siostrą. Oj, początki były trudne! (Nie omieszkam napisać oddzielnej notki o tym, jak to wyglądają marzenia mamusi w zderzeniu z rzeczywistością czyt. zazdrością starszej siostry.) Teraz po prawie 2 latach też nie jest łatwo, ale powiem Wam jedno: poszliby za sobą w ogień! :)


Na pierwszy uśmiech dał nam długo czekać. Stonowany, stateczny, spokojny. Do dziś nie śmieje się z byle czego, a jak ktoś mu się nie podoba mierzy go spojrzeniem, które mogłoby konkurować ze spojrzeniem Bazyliszka. Ma to po tacie.





Pasjonat wszystkiego, co jeździ, a w szczególności motocykli i traktorów. Kombajny też mogą być. Wydaje głośne "brrrrum, brrrrum" i "wziuuuuum" nawet, kiedy biega. I kiedy chodzi. I kiedy skacze. Zdarza się, że nawet przez sen. Właściwie to bez przerwy...

Mimo tak męskich pasji i powściągliwości, wobec mamy i taty Szymuś jest mega przylepą. Kocha się tulić, co często u mnie skutkuje zakwasami mięśni rąk. Żartuję sobie, że mam siłownię za darmo, bo Szymek waży prawie 14 kg. Ale to słodki ciężar. Bez dwóch zdań. Do schrupania. Mój mały mężczyzna.


No to się rozpłynęłam... :)

Teraz już wiecie wokół kogo kręci się mój świat.Kto nie czytał hiper skróconej biografii starszej bohaterki, zapraszam TUTAJ.

6 komentarzy:

  1. Witam Was serdecznie, Synuś słodziak. To rzeczywiście niezwykły okres kiedy w domu pojawia się kolejny Szkrab. U nas było podobnie, tylko Zuzia znacznie młodsza od Waszej Córci. A zazdrość cóż, "Kto się czubi...":), każdy chciałby mieć mamę na wyłączność. Ja też uwielbiam pisać, mogę powiedzieć, że to moja pasja, więc rozumiem Twój "przymus" pisania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mamy wspólną cechę - pisanie. :) Mi się marzy związać z tym swoją przyszłość, połączyć przyjemne z pożytecznym, a co z tego wyjdzie, kto wie?

      Masz rację, że kto się czubi, ten się lubi! Tak jak piszę, te moje szkraby się sprzeczają, ale poszłyby za sobą w ogień! ;)

      Usuń
  2. Oal, pięknie prowadzisz bloga :) Szymek cudowny, napisz o tej zazdrości troszke,żebym się oczytała troszeczkę hehe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko postaram się opisać moje doświadczenia w tej kwestii w jednej z kolejnych notek. Teraz częstotliwość dodawania notek będzie większa, więc niedługo powinnam poruszyć ten temat. :)

      Usuń
  3. Fajny chłopak ,ma takie piękne oczka .Nie wiem jak u Was ale u nas bardzo są dzieciaczki zazdrosne i ostatnio o wszystko się sprzeczają o zabawki o bajkę itp..... .
    Aneta Paluch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Anetko! oczka ma po tacie :) U nas jest nadal sporo zazdrości i pewnie będzie zawsze, ale teraz jest już spokojniej niż na początku. Kłócić się na pewno będą jeszcze w wieku nastoletnim ;) Zaglądaj na bloga, bo wkrótce napiszę trochę więcej o moich doświadczeniach z zazdrością w rodzeństwie. Dzięki za komentarz! :)

      Usuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram